Mentionsy Mentionsy
Drugi Rzut OKA
Drugi Rzut OKA

Prawo do informacji. Co państwo nadal przed nami ukrywa?

15.09.2026 ·46 min 30 s · 10 rozdziałów

Czy polskie państwo jest dziś bardziej jawne niż 25 lat temu? Zdecydowanie tak. Czy jest już wystarczająco przejrzyste i rozliczalne? Zdecydowanie nie.Czy polskie państwo staje się coraz bardziej przejrzyste? Czy obywatelki i obywatele rzeczywiście mogą dowiedzieć się, jak podejmowane są decyzje, na co wydawane są publiczne pieniądze i kto ma dostęp do osób sprawujących władzę? A może wraz ze wzrostem liczby publikowanych informacji powstają jednocześnie coraz bardziej wyrafinowane sposoby utrudniania dostępu do tych, które naprawdę mają znaczenie?W nowym odcinku podcastu „Drugi Rzut Oka” Anna Wójcik rozmawia z Katarzyną Batko-Tołuć z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, organizacji, która od ponad dwóch dekad działa na rzecz jawności życia publicznego i prawa do informacji.W tym roku przypada 25. rocznica uchwalenia ustawy o dostępie do informacji publicznej. Przez ćwierć wieku państwo zostało w dużym stopniu scyfryzowane, ogromnie wzrosła liczba informacji dostępnych w internecie, a samo prawo do informacji stało się znacznie lepiej znane. Korzystają z niego dziennikarze, organizacje społeczne, lokalni aktywiści, ale również obywatele i obywatelki, którzy chcą sprawdzić, jak funkcjonuje szkoła, szpital, urząd czy spółka wykonująca zadania publiczne.Większa liczba informacji nie oznacza jednak automatycznie większej rozliczalności państwa. Jak zauważa Batko-Tołuć, przez lata wokół ustawy powstała rozbudowana praktyka pozwalająca instytucjom publicznym opóźniać udzielanie odpowiedzi albo kwestionować publiczny charakter żądanych informacji.Pojawiły się spory o „dokumenty wewnętrzne”, informację przetworzoną czy rzekome nadużywanie prawa do informacji. Tymczasem jednym z podstawowych założeń tego prawa jest właśnie to, że obywatel nie musi wykazywać, dlaczego chce coś wiedzieć ani udowadniać swoich dobrych intencji.W rozmowie wracamy także do lat 2015–2023 i pytamy, czy okres demokratycznego regresu w Polsce wpłynął również na praktykę jawności państwa. Analizujemy też, czy po zmianie władzy w grudniu 2023 roku sytuacja się poprawiła.Poruszamy temat lobbingu i przejrzystości procesu podejmowania decyzji. Rozmawiamy również o konsultacjach społecznych i jakości procesu legislacyjnego, a także zastanawiamy się nad rolą kultury politycznej i zaufanie do instytucji.

28:01 · Zmiany w Procesach Konsultacyjnych 3

Czyli, że przez to, że była większość w Sejmie, Senacie i Prezydent w latach 2015-2019, potem nie było większości w Senacie, to możliwe było naprawdę takie super szybkie uchwalenie prawa, a teraz faktycznie mamy te konsultacje, które się odbywają, ale jak ty oceniasz ten proces, jeżeli chodzi o transparentność, czy to właściwie spełnia te oczekiwania? Czy spełnia oczekiwania? No to bardzo zależy chyba od dziedziny, bo również zapisu był bardzo jeden proces, który był po prostu niekontrowersyjny, gdzie były konsultacje społeczne nie tylko na piśmie, ale było chyba ze dwa dni i to takie pełne dni online, bo to było w pandemii, konsultowania, tam zmiany ustawy dotyczącej ponownego wykorzystywania informacji publicznej.

Wymagający ktoś się może odezwać, żądać danych i tak dalej. No i te procedury jednak istniały, tylko były może mniej uspołecznione. Natomiast robiło się to tak, że niby tam 35 posłów czy iluś zgłaszało ustawę i ona później szła ekspresem bezpośrednio przez Sejm. Tam można było wpuścić ludzi, nie wpuścić, bo o dyskusji decyduje przewodniczący komisji. Czy ktoś wejdzie czy nie wejdzie na komisję, a jednak ustawy się robi w komisjach. My jako obywatele oglądaliśmy gorszące spektakle w ogóle niemerytorycznego wrzucania sobie tego ad personam. Później tak głosowanie to było to co było postanowione politycznie i dyscyplina partyjna i lecimy.

I obywatela w tym w ogóle mogło nie być. I tego teraz nie ma. To znaczy jakby jest jednak znacznie mniej tego zgłaszania przez posłów. A jeśli posłowie zgłoszą to i tu naprawdę jest to ogromna rewolucja wykonana przez marszałka Hołownię w Sejmie. I zaznaczam absolutnie nie jest to mój kandydat ale to trzeba przyznać. Wprowadził takie działania które prowadzą Do dużej przejrzystości tych zgłaszanych uwag. Czyli jeśli jest projekt poselski on trafia na specjalną platformę i tam my jako obywatele możemy zgłosić do tego projektu poselskiego swoje uwagi. To jest naprawdę wielka rewolucja.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.