Mentionsy Mentionsy
Drugi Rzut OKA
Drugi Rzut OKA

Pragmatyk na gruzach straumatyzowanego państwa. Jaka będzie Syria Ahmada asz-Szary?

19.07.2025 ·46 min 33 s · 1 rozdział · 1 sponsor

Po upadku Asadów Syria trzeszczy w szwach. Wybuchają krwawe etniczne konflikty i samosądy, bieda jest wszechobecna. W podcaście Drugi Rzut OKA rozmawiamy o przyszłości państwa, które jeszcze niedawno nie miało przyszłości Siedem miesięcy temu reżim Baszszara al-Asada rozsypał się w ciągu zadziwiających dwóch tygodni. Ofensywa sił opozycyjnych na czele z Hajat Tahrir asz-Szam (HTZ) dowodzona przez charyzmatycznego dowódcę al-Dżaulaniego, posuwając się błyskawicznie do przodu, zajęła Syrię prawie bez walki. Dyktator uciekł do Moskwy, jego armia się rozproszyła. Al-Dżaulani powrócił do swojego prawdziwego nazwiska asz-Szara. Ten były dżihadysta jest dziś prezydentem Syrii – no i tu zaczynają się pytania.Czy wieloetniczna i wieloreligijna Syria, w dodatku pełna sfrustrowanych członków byłego reżimu, nie pogrąży się w krwawej wojnie domowej? A może Ahmad asz-Szara pokieruje swój kraj w stronę fundamentalistycznego islamu, ze szkodą dla praw kobiet?Pytam o to Sarę Nowacką, analityczkę Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, ekspertkę od państw arabskich.„Od grudnia Syrię odwiedziło około 80 delegacji zagranicznych. To liczba nieporównywalna do innych, podobnych sytuacji zakończonego konfliktu i potrzeby odbudowy kraju. Poziom zainteresowania i woli politycznej, żeby to państwo stanęło na nogi, jest bardzo duży” – mówi Nowacka.Jednak przed asz-Szarą i jego ludźmi stoi bardzo trudne zadanie zunifikowania straumatyzowanego kraju, którego 90 proc. mieszkańców żyje w biedzie. „Z jednej strony jest w syryjskim społeczeństwie i ogromna potrzeba wymierzenia sprawiedliwości, ukarania winnych zbrodni. Siły reżimu Baszszara al-Asada zabiły najprawdopodobniej około 300 tysięcy osób. Ahmad asz-Szara i jego najbliższe otoczenie ma świadomość, że zbiorowe wymierzenie sprawiedliwości w brutalny sposób jest bardzo ryzykowne – bo może spowodować zbrojny bunt ludzi związanych z reżimem” – tłumaczy ekspertka.Przedsmak takich wydarzeń Syria przeżyła w marcu, kiedy doszło do brutalnych starć pomiędzy siłami rządowymi a alawitami, którzy stanowili trzon reżimu Asadów. Kiedy rozmawiałyśmy w poniedziałek 14 lipca, nie wiedziałyśmy jeszcze, że doszło do kolejnego poważnego wybuchu przemocy na tle etnicznym – w walkach pomiędzy Druzami a Beduinami, a później druzyjskimi milicjami a siłami rządowymi zginęło 500 osób w prowincji Suwajda. W obronie Druzów w konflikt wmieszał się Izrael, który zbombardował siedzibę syryjskiego ministerstwa obrony w Damaszku.Sytuację można podsumować słowami patetycznymi: losy Syrii właśnie się ważą. A więcej o Ahmadzie asz-Szarze, trudnej transformacji i kolejnym kluczowym pytaniu: czy nowa sunnicka Syria pozostanie umiarkowana, a może pójdzie w stronę republiki islamskiej, można posłuchać w naszym podcaście.

Jest w syryjskim społeczeństwie ogromna potrzeba wymierzenia sprawiedliwości, osądzenia tego, co się stało, jakiegoś ukarania, usankcjonowania tych wszystkich zbrodni, które się wydarzyły. Pamiętajmy, że zginął ogrom ludzi. Zginęło około, z ręki reżimu samego Bashera al-Assada, zginęło najprawdopodobniej około 300 tysięcy osób nawet. Rosja ma cały czas sporo narzędzi, żeby się prezentować jako ten niezbędny po prostu uczestnik polityki syryjskiej i właśnie jedyna alternatywa, która gdzieś tam właśnie daje opcję na współpracę gospodarczą nowym władzom, więc dlatego mam nadzieję, że właśnie państwa zachodnie też przeżywają taką wzmożoną mobilizację.

Najpierw miał krwawą dyktaturę, potem do krwawej dyktatury doszła krwała wojna domowa. Też krwawo przez tą dyktaturę złamszona. No i w tej chwili jest tak, że według raportu ONZ 9 na 10 osób w Syrii żyje w biedzie. Są też jakieś jaskółki nadziei, bo chociażby zniesienie sankcji przez Stany Zjednoczone. Ale proszę mi powiedzieć, czy pani jest jeszcze optymistyczna, jeśli chodzi o przyszłość Syrii w najbliższym czasie? To znaczy, no właśnie ja chciałam powiedzieć, że te jaskółki nadziei są raczej cały czas bardzo duże w stosunku do tego, jak... Jak wyglądała Syria przed 8 grudnia, czyli przed obaleniem reżimu Asada?

A jak wygląda dzisiaj? Bo pamiętajmy, że właśnie to, o czym pani wspomniała, czyli brutalna dyktatura, później wojna domowa, której taktyka, którą przyjął Basher al-Assad, była... Doprowadziła do okrzyknięcia go jednym z najgorszych i najbardziej brutalnych dyktatorów na świecie. Poziom represji i tego, co działo się w Syrii przez te ostatnie 13 czy prawie 14 lat, myślę, że przerastał naprawdę najśmielsze oczekiwania, co też ujawniło, kiedy po obaleniu reżimu Bashera al-Assada to, co dziś jest nowym rządem, ci ludzie, którzy dzisiaj są nowym rządem czy nowymi siłami zbrojnymi,

Otwierali te wszystkie więzienia polityczne, gdzie byli przetrzymywani. Wrogowie, czy nawet niekoniecznie wrogowie, ale ktokolwiek ktoś miał jakkolwiek skrytykować reżim Bashera al-Assada. Było to państwo absolutnie izolowane na scenie międzynarodowej poza światem arabskim i poza oczywiście Rosją i Iranem, które wspierały Bashera al-Assada, gdzie w zasadzie nie było szans na żadną współpracę gospodarczą w żadnym obszarze. Na żadne inwestycje, gdzie w zasadzie firmy przez te 13 lat wycofywały się ze wszelkich swoich Names mentioned in English.

W zasadzie może było kilka dni od obalenia reżimu Asada, kiedy Izrael nie podjął się żadnej militarnej operacji mniejszej lub większej na terenie Syrii, ale od tamtej pory cały czas jest tam obecny i w zasadzie zwiększył swoje terytorium, które nielegalnie kontroluje. No i przede wszystkim właśnie Rosja i Iran, które próbowały i cały czas próbują wspierać takie wewnętrzne ruchy podważające ten proces transformacji, podważające nowe władze, noszące gdzieś tam nawet znamiona prób zamachu stanu w niektórych momentach. Więc tych wyzwań jest oczywiście bardzo dużo, ale mimo wszystko jakby kierunek tych zmian do tej pory jest w większości pozytywny.

Tak sobie właśnie myślę też słuchając pani, że no Syria się stała nagle krajem po prostu wielkich zaskoczeń, tak? No ta sytuacja, ten blitzkrieg, który wykonał HTS, czyli Hayat Tahrir al-Sham, ta główna siła opozycyjna, której przewodził obecny prezydent właśnie Ahmad al-Szara. Chyba zaskoczył wszystkich, albo na pewno większość obserwatorów. Czy panią też zaskoczył? Wytłumaczę Blitzkrieg, który polegał na tym, że właściwie w ciągu tygodnia praktycznie reżim się rozłożył. Okazał się zupełnie na glinianych nogach, a wojskowi uciekli, siły bezpieczeństwa uciekły, a sam Basher al-Assad nagle znalazł się z całą rodziną w Moskwie.

Podkreślali, że po pierwsze Basher al-Assad nie jest w stanie skonsolidować jakiegoś takiego poparcia i spójności wśród tych, którzy go wspierają. Czyli raz, że to była armia syryjska, ale to też było grono różnych organizacji paramilitarnych. Które też miały jakieś swoje interesy i swoje potrzeby i niekoniecznie okazywały taką stuprocentową lojalność. Pojawiały się też jakieś sygnały frustracji ze strony właśnie Rosji czy Iranu związanej z uporem Bashera al-Assada, który nie chciał pójść na żadne kompromisy właśnie w zakresie sposobu zarządzania armią czy w ogóle prowadzenia polityki w tym państwie. No a jednocześnie właśnie w Inlibie

I to gdzieś tam się przebijało, ale mam wrażenie, że właśnie faktycznie na niedużą skalę. Więc faktycznie było tak, że było trochę analityków, którzy może nie byli zaskoczeni samą ofensywą. Szczególnie biorąc pod uwagę towarzyszące okoliczności, czyli osłabienie Hezbollahu w Libanie, który wspierał Bashera al-Assada, Rosja, która siłą rzeczy też musiała być skoncentrowana na Ukrainie, ale chyba nikt nie spodziewał się tego, że to się wydarzy w takim tempie i wydaje mi się, może nawet nie wydaje mi się, ale Jestem właśnie zazwyczaj przekonana, że samo Hayat Tahrir al-Sham też nie spodziewało się, że w niecałe dwa tygodnie dotrze do Damaszku.

Że to było dla nich same zaskoczenie to, że żołnierze Asada w zasadzie bez większego zastanowienia po prostu porzucali broń, proponowali właśnie jakąś formę kompromisu, dogadywania się, bo nie było w nich śladu lojalności wobec tego reżimu z racji tego, że chcieli, że ten kraj cały czas nie funkcjonuje dobrze. Oni też nie mają jakichś szczególnych benefitów z racji wspierania Asada, więc dlaczego mieliby podejmować dla niego ryzyko utraty życia? Więc woleli się dogadać. No i też może jakimś zaskoczeniem było to dołączenie się wszystkich opozycyjnych grup do tych działań. Te opozycyjne grupy oczywiście mają... Rozbieżne interesy i one jakby po tym, jak już reżim został obalony, przestały działać w takiej synergii.

No i wtedy właśnie Ahmad as-Szara zadecydował o takim absolutnym odcięciu się od tej organizacji. Stwierdził, że on już nie współpracuje ani z państwem islamskim, ani z al-Kaidą. I przebranżowił zupełnie ten Nusra Front właśnie w Hayat Tahrir al-Sham, skoncentrując się już nie na jakimś globalnym dżihadzie czy w ogóle międzynarodowej działalności, tylko na tym, że jego organizacja ma przede wszystkim uwolnić Syrię spod panowania reżimu Bashera al-Assada. I razem z tym trochę pojawiła się też zmiana w narracji dotyczącej mniejszości religijnych, która została absolutnie złagodzona i też no jakby rzeczywiście polityka, którą Szara prowadził w Finlibie, w całej prowincji była taka

Jak zostali potraktowani ludzie reżimu i co oni robią teraz? No tutaj ewidentnie Ahmed as-Szara wyciągnął lekcję z tego, co się wydarzyło w Iraku. Nie ma absolutnie pomysłu na taką całkowicie debasyfikację, bo Basher al-Assad przecież należał do tej samej partii, do której należał Saddam Hussein. I tuż po objęciu władzy on właśnie wystosował takie oświadczenie, w którym zapowiedział utworzenie nowej armii, do której zachęcił do włączenia się również wszystkich byłych żołnierzy. Najpierw tych żołnierzy Poprosił o złożenie broni wszystkich chętnych i rzeczywiście otworzył się na to, żeby ta współpraca była.

To nie dotyczy oczywiście oficerów czy generałów, co do których wiemy, że byli współodpowiedzialni za zbrodnie, które dokonywał. Reżim Bashera al-Assada, bo tych aresztowań właśnie byłych wojskowych też całkiem sporo już miało miejsce od grudnia. Chociaż cały czas nie mamy takiej, właśnie myślę, że ten konflikt pomiędzy tym, że z jednej strony Jest w syryjskim społeczeństwie ogromna potrzeba mierzenia sprawiedliwości, osądzenia tego, co się stało, jakiegoś ukarania, usankcjonowania tych wszystkich zbrodni, które się wydarzyły.

Pamiętajmy, że zginął ogrom ludzi. Zginęło około, z ręki reżimu samego Bashera al-Assada zginęło najprawdopodobniej około 300 tysięcy osób nawet. Bo liczę tutaj tych, o których wiemy, że zginęli i tych, którzy zaginęli, ale no do teraz ich nie odnaleziono, więc najprawdopodobniej też po prostu też umarli, że zostali zamordowani. No plus do tego oczywiście dziesiątki tysięcy ludzi, którzy byli poddani okrutnym torturom. I tak dalej, i tak dalej. Więc jakby ci ludzie są gigantycznie sfrustrowani, domagają się sprawiedliwości, czasami też w takiej brutalnej formie. No a z drugiej strony właśnie mamy tą jakby świadomość po stronie Bashera, w stronie Ahmad as-Szara i jego powiedzmy najbliższego takiego okręgu władzy, że jest to bardzo ryzykowne, takie właśnie wyciągnięcie jakiegoś zbiorowego wymierzenia sprawiedliwości w jakiś brutalny sposób.

Więc to jest jakby jeden problem. Drugi problem, który się wiąże jakoś właśnie z tym, o czym pani wspomniała a propos jeszcze Iraku, to było trochę to, że kiedy Shara przejął władzę, czy HTS przejął władzę, No to też dochodziło do dosyć dużych zwolnień w instytucjach państwowych. I teraz te zwolnienia były argumentowane przede wszystkim tym, że w Syrii było bardzo dużo tzw. ghost workerów, czyli ludzi, którzy byli na Znaczy, Basher al-Assad należał też do tej mniejszości religijnej Alawitów.

Nie będą chronić Alawitów, tylko będą się na nich mścić i tak dalej. Szczęśliwie, choć może to nie jest najtrafniejsze słowo, ale powiedzmy Ahmad as-Szara zareagował mimo wszystko dosyć szybko, wydaje mi się, w taki sposób, że właśnie Wysłał kolejne posiłki po to, żeby one uspokoiły sytuację tylko i wyłącznie. No i powołał oczywiście taką komisję śledczą, która miała zbadać, co się tam wydarzyło, dlaczego i kto jest odpowiedzialny, czyli też ukarać tych ludzi, którzy stali po stronie rządowej i tych masakr dokonywali. I to znów jest jednocześnie w jakimś sensie problematyczne, dlatego że wówczas podobnej komisji cały czas nie było, jeżeli chodzi o rozliczanie zbrodni Bashera al-Assada, więc część Syryjczyków, którzy oczywiście też współczuli mieszkańcom Lataki i absolutnie krytykowali te masakry, które się tam wydarzyli, mówili też,

No okej, ale z jednej strony tam zginęło 1500 osób, a jakby zginęło prawie 300 tysięcy Syryjczyków z ręki reżimu Asada i gdzie jest komisja, która będzie to rozliczać, tak? Więc też jakby ludzie trochę zarzucali, że tutaj jest jakby zbyt aż duża uwaga poświęcona temu, no ze względu po prostu też na to, jak środowisko międzynarodowe było Czy taki komentariat, tak? Było zaangażowane właśnie w to, co się wydarzyło w Latakii. No ale koniec końców, no sytuacja została uspokojona i z tego, co rozumiem, organizacje, które zajmują się monitorowaniem praw człowieka w Syrii, raczej nie krytykowały samego rządu za to, w sensie za intencje, tak?

Że było widać na przykład, że kiedy jeszcze Syrią rządził Basher al-Assad, to decyzja Arabii Saudyjskiej wpłynęła na to, że Syria została przyjęta z powrotem do linii państw arabskich. Dopóki to inne państwa arabskie normalizowały relacje z Assadem, no to one sobie mogły bilateralnie normalizować relacje, OK. Ale to nie było uznane jako jakaś tutaj regionalna czy element regionalnej polityki i tak dalej. I dopiero jakby Basher al-Assad stał się wówczas takim na powrót pełnoprawnym członkiem świata arabskiego, kiedy Arabia Saudyjska stwierdziła, że to okej, no to ona też już znormalizuje te relacje z ówczesnym reżimem. I myślę, że Asz-Szara zdaje sobie z tego sprawę, że ten arabski blok też jakby próbuje się skonsolidować.

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.