Czy Lasy Państwowe są nie do ruszenia?
Pieniędzy mają jak lodu, ale tylko kropla trafia do budżetu państwa. Tną drzewa należące do nas wszystkich, ale nikogo nie pytają o zgodę. Ostatnio zbierają podpisy - dla Solidarnej Polski. Czym są Lasy Państwowe? Posłuchaj podcastu!
No to jest powiedzmy szczególnie w warunkach pracy gdzieś poza dużymi miastami to są duże i konkretne pieniądze. Mamy 429 nadleśniczych, którzy zarabiają od 18 do 20 tysięcy złotych. To są tacy leśni baronowie miejscowi. Oni są zwykle bardzo wpływową grupą. Te wszystkie pieniądze, o których tutaj mówię, to nie wlicza się do nich różnych aparatów typu umundurowanie samochody, pieniądze na kancelarię i tak dalej. Leśniczówki, mieszkania, ośrodki wypoczynkowe. Tak, możliwości kupienia nieruchomości za 5% wartości i tak dalej, i tak dalej. To o tym prasa pisała. To jest wszystko zgodne z prawem. No i mając takie instrumenty w ręku, można sobie tą grupę uczynić lojalną.
Tadeusz Łozowski, pełniący obowiązki dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu do Szanowni Państwo Nadleśniczowie Nadleśnictwa Wszystkie dotyczy projekt zmiany ustawy o lasach. Nawet nie wspomniał, że to projekt obywatelski. I teraz treść listu. Proszę Panie i Panów Nadleśniczych o osobiste zaangażowanie w zbieranie podpisów. Niech ambicją w każdej jednostce będzie zebranie minimum 500 podpisów. To tylko po jednej liście na pracownika. To nasza wspólna sprawa. Szczęść Boże i Daszbór. Z poważaniem. List opublikowała Wirtualna Polska, redaktor Patryk Michalski. W ten sposób gospodarstwo leśne, zarządzające lasami nas wszystkich, zostało zaangażowane w czysto partyjną inicjatywę, która, niespodzianka, nie ma na celu obrony lasów,
Oni mają pewien etos. Który jest im wpajany począwszy od pierwszych lat studiów. Oni noszą mundury. To jest formacja częściowo zmilitaryzowana. To znaczy oczywiście niedokładnie, ale przypominająca jednak strukturę paramilitarną, wojskową, policyjną i tak dalej. Plus te legendy oczywiście, które oni swoje mają o tym jak oni Spowodowali, że było 20% lasów, teraz jest lesistość na poziomie 30%, że to wszystko jest ich ciężką pracą. To wszystko się nakręca poprzez całą kulturę leśną. Często są to rzeczy związane z myśliwstwem, z łowiectwem. Mamy sztandary, mamy trąbki, mamy ceremoniały, mamy przysięgę nawet. Generalnie staje się to taką, może słowo sekta to jest za dużo powiedziane, ale faktycznie to jest organizacja, która wymaga od swoich członków lojalności i tą lojalność dostaje.
Średnio. No ogromna suma. Ale kiedy rozmawiałam z Jakubem Metkiem i dokonywaliśmy tych skomplikowanych obliczeń, to nasza mnie pewna wątpliwość. Posłuchajcie tego fragmentu rozmowy. Ale może my niepotrzebnie z zazdrości jako dziennikarze się czepiamy. Może to dobrze, że Lasy Państwowe tak dobrze płaci swoim pracownikom. W końcu to ciężka praca. Wycinka drzew, zrywka drzew, cięcie drzew, sadzenie drzew. No tak, ale to wszystkie te czynności, które w tej chwili wymieniasz, ciężkie, niebezpieczne, pociągające za sobą wiele bardzo poważnych, często śmiertelnych wypadków, to są czynności, którymi akurat pracownicy Lasów Państwowych się nie zajmują. Tym zajmują się firmy zewnętrzne, zakłady usług leśnych zwane pieszczotliwie w nomenklaturze leśnej Zulami.
Dlaczego tak bogata instytucja inwestuje w kolejne budynki, wspaniałe siedziby nadleśnictw, ośrodki wypoczynkowe, asfaltuje drogi leśne, a nie płaci więcej lub po prostu nie zatrudnia na porządnych warunkach robotników leśnych? Chętnie zapytałabym o to rzecznika Lasów Państwowych, ale jak już mówiłam, nie znalazł dla nas czasu. Wyjaśnienie uzyskałam od doktora Antoniego Kostki. Lasy Państwowe, gdyby płaciły więcej tzw. zulowcom, no to miałyby do czynienia z ludźmi czy z podmiotami, które uświadamiają sobie własną siłę i będą żądały coraz więcej. W związku z tym lasy, można powiedzieć, trzymają zulowców na krótkiej smyczy i nie mają zamiaru w ogóle nic z tym zrobić. Zule są bez szans.
Zabrali, czyli zmienili zasady. Zmienili zasady opodatkowania lasów państwowych. Ile teraz płacą do budżetu? W jakiej formie? O to też zapytałam. Podatek główny, który płacą lasy państwowe, to jest podatek w wysokości procentu od przychodu ze sprzedaży drewna. To jest podatek wprowadzony jeszcze przez rządy poprzednie, czyli Platformy Obywatelskiej. Ale wprowadzenie tego podatku spotkało się z olbrzymim oporem lasów państwowych. Są to pieniądze przeznaczone na fundusz dróg. A propos dróg. Mała dygresja. Przenieśmy się z dróg lokalnych, na które trafiają podatki z Lasów Państwowych, na drogi leśne. Drogi leśne pozostają pod zarządem Lasów Państwowych i mogą one je zamykać, otwierać wedle swojego życzenia.
To są konkretne historie. Opisywała je w OKO.prez Katarzyna Kojzar. To między innymi sprawa nauczyciela zbirczy, pana Andrzeja Zbroszka, któremu Lasy Państwowe złośliwie zamknęły dojazd do domu. Czym się naraził? Popierał utworzenie Turnickiego Parku Narodowego. I to Zbroszkowi groziły kary, bo Lasy Państwowe postanowiły nałożyć na niego opłaty za to, że korzystał z drogi leśnej i otwierał postawiony tam szlaban. A otwierał go, ponieważ ta droga leśna była jedynym sposobem dotarcia do własnego domu. Sąd stanął po stronie nauczyciela i między innymi podkreślił, że nie rozumie, dlaczego droga użytkowana przez mieszkańców przez kilkadziesiąt lat nagle musiała zostać zamknięta. No cóż, przez kilkadziesiąt lat mieszkańcy nie domagali się utworzenia parku narodowego na terenach zarządzanych obecnie przez Lasy Państwowe.
Jest ciekawa sprawa takiego instrumentu finansowego, który się nazywa Fundusz Leśny, który umożliwia działanie pewnych tych patologicznych procesów. Przede wszystkim z Funduszu Leśnego płacone są różne dziwne wydatki tzw. promocyjne, czyli to, co określiłem jako korupcję polityczną oraz z Funduszu Leśnego opłacane są nadleśnictwa, których gospodarka leśna jest deficytowa. Przy czym czasami ten deficyt jest taki strukturalny, głęboki i taki wieloletni, a czasami wynika z jakichś wydarzeń czy klęsk, które oczywiście mogą się zdarzyć. Jeśli chodzi o ten drugi przypadek, to naturalnie Fundusz Leśni spełnia swoją funkcję, do której był przeznaczony. Natomiast ogólnie to działa tak, że nadleśnictwa niezależnie od tego, jak gospodarują, czy są oszczędne, To o czym Pan mówi nazywa się bardzo pięknie wyrównanie niedoborów powstających przy realizacji zadań gospodarki leśnej oraz zadań dotyczących administracji publicznej w zakresie leśnictwa.
Więc właściwie wszystko i na to miliard złotych w 2021 roku wydano. Dlaczego? No bo wszystko, tam gdzie była dziura jest dziura większa, a sam Fundusz Leśny jest o wiele większy, bo początkowo planowano, że będzie powstawał z mniej więcej 17% odpisu od sprzedaży drewna i to był plan sporządzony w kwietniu, natomiast w grudniu, w ostatnim praktycznie dniu roboczym, zwiększono ten odpis obowiązkowy na 22%. Więc jeżeli, mój Boże, to będzie prawie 3 miliardy złotych. To będzie gigantyczna suma. A dlaczego ten fundusz tak Pana niepokoi? Może dam taki przykład. Jeżeli Nadleśnictwo zaplanuje sobie deficyt w wysokości 4 milionów złotych. W wyniku tego występuje do Funduszu Leśnego wyrównanie tego deficytu i dostaje powiedzmy 4,5 miliona złotych tak, żeby mieć na końcu pół miliona złotych na plus.
No klasycznym przykładem są tam nadleśnictwa białowieskie, które nie robią nic w dużej mierze od 6 lat. Białowieża nie pozyskuje praktycznie w ogóle drewna. To jest najbardziej niepotrzebne nadleśnictwo w Polsce. Oni nic nie robią kompletnie od sześciu lat, a mimo to rok w rok regularnie wykazują wynik w okolicy zera. To znaczy, że Fundusz Leśny regularnie dorzuca te pieniądze, niezależnie od tego, czy oni by tam, mówiąc kolokwialnie, wtopili pięć milionów, czy osiem, czy dziesięć. To nie ma znaczenia, przyjdzie Fundusz i to wyrówna. W związku z tym zachęt do oszczędzania pieniędzy nie ma absolutnie żadnych. Absolutnie żadnych. I to mówię z pełną odpowiedzialnością. Jedną z moich rozmówczyń zapytałam wprost o co najchętniej pytałaby Lasy Państwowe. Odparła o Fundusz Leśny.
Jeżeli chodzi o Lasy Państwowe, to ja po prostu wiem, że tam się źle pracuje. Tam często są problemy związane właśnie z kulturą pracy, z mobbingiem itd. Ale też zapewnia to pewnego rodzaju skuteczność przy takich akcjach jak właśnie ostatnio zbieranie podpisów pod projektem ustawodawczym w obronie polskich lasów, albo na przykład przy mobilizowaniu leśników, jak i różnych innych instytucji współpracujących do brania udziału w konsultacjach europejskich, bo to też miało miejsce, koła gospodyń wiejskich brały udział w konsultacjach europejskich i zakłady usług leśnych dotyczących strategii leśnej na przykład. I miały podane instrukcje, jak mają zakreślać odpowiedzi. I to wszystko wpływa na to, że jeżeli trzeba coś zrobić, to można to zrobić bardzo szybko, rozkazami i efektywnie.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Agata Kowalska przedstawia temat i wprowadza w temat Lasów Państwowych, podkreślając ich potęgę i niezależność.
Doktor Kostka omawia strukturę Lasów Państwowych, ich finansowanie i korupcyjne praktyki, takie jak outsourcing i Fundusz Leśny.
Agata Kowalska omawia sprawozdanie finansowe Lasów Państwowych, podkreślając korupcyjne praktyki i nieprzejrzystość.
Agata Kowalska omawia korupcyjne praktyki związane z funduszami leśnymi i parkami narodowymi, podkreślając nieprzejrzystość.
Marta Jagusztyn podaje swoje pytania i krytykę Lasów Państwowych, podkreślając nieprzejrzystość i korupcję.
Analiza struktury i kultury pracy w Lasach Państwowych, opisane problemy związane z hierarchią i mobbingiem, oraz wpływ na skuteczność działań instytucji.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.