O negocjacjach rodziców z dziećmi. DROGOWSKAZY
Negocjacje z dziećmi opierają się na partnerskim traktowaniu, empatii i wspólnym poszukiwaniu rozwiązań. Kluczem jest słuchanie argumentów, nazywanie emocji dziecka oraz proponowanie ograniczonej liczby wyborów. Celem jest zbudowanie relacji i nauka kompromisów, a nie wygrana rodzica, co najlepiej osiągać przez spokój, jasne zasady, konsekwencję, spisywanie umów i dotrzymywanie słowa. Sztukę negocjowania z dziećmi (w ramach rodziny), da się opanować. W jaki sposób? Gościem Michała Poklękowskiego, w tej edycji Drogowskazów, jest Zbigniew Dzideczek, zawodowy negocjator z wieloletnim doświadczeniem i sukcesami, ojciec pięciorga dzieci i dziadek sześciorga wnucząt. Człowiek, który na co dzień rozwiązuje konflikty biznesowe i międzyludzkie. Ekspert jest autorem książek, w tym nowej na rynku wydawniczym pt. „Negocjator w domu. Dzieci to nie terroryści”. Jak realizować ich cele, na naszych warunkach”.
Córka czy syn mówi, a ja bym chciała wrócić, czy chciał wrócić o 23. Czy to jest katastrofa? No nie, bo najpierw trzeba sobie zdefiniować te ramy porozumienia, które właśnie zawieramy, a mianowicie, co jest istotne. Czy ważna jest legendarna 23. czy 22. czy to, żebyśmy wiedzieli, że temu dziecku się nic nie dzieje. DROGOWSKAZY. Czas zaczynać Drogowskazy. Michał Poklękowski, moje uszanowanie. Wszyscy dziś wiedzą jak wychowywać dzieci. Jedni głoszą bliskość, czułość, zero kar. Drudzy dyscyplina, konsekwencja, hierarchia. Psycholodzy, influencerzy, coachowie rodzicielstwa, każdy z receptą na szczęśliwe dziecko. Wyskakują z ekranów smartfonów, z podcastów, z przedszkolnych zebrań i przypadkowych rozmów na placach zabaw.
A rodzice? Coraz bardziej zagubieni między poradami, trendami i Tik Tokiem. To fragment książki, która dziś posłuży nam niejako za drogowskaz. I w tym świecie pełnym sprzecznych rad pojawia się mój dzisiejszy gość. To Zbyszek Dzideczek, zawodowy negocjator z wieloletnim doświadczeniem i zasługami, nauczyciel akademicki, ojciec pięciorga dzieci i dziadek sześciorga wnucząt. Człowiek, który na co dzień rozwiązuje konflikty biznesowe i międzyludzkie. A jednocześnie głęboko wierzy w to, że w rodzinie obowiązują te same zasady co wszędzie tam, gdzie liczy się szacunek i relacja. I Zbyszek jest autorem książek, w tym tej pt. Negocjator w domu. Dzieci to nie terroryści. Jak realizować ich cele na naszych warunkach. Bardzo się cieszę Zbyszku, że po latach znów widzę Ciebie w studiu Drogowskazów.
Dzień dobry bardzo wszystkim, może jest i dobry wieczór. Ja też się strasznie cieszę, bo to nasze początki były dawno, dawno temu. I były udane, z tego co pamiętam. I były udane, jeszcze przeżyliśmy COVID. Dokładnie. Zbyszku, zanim wejdziemy głębiej w temat naszego dzisiejszego spotkania w radiowym studiu, przypomnij króciutko proszę słuchaczkom i słuchaczom Drogowskazów, czym są negocjacje i do czego są potrzebne? Jaki ma być ich skutek? Może tak? No my negocjujemy prawie wszędzie. Nie należy tylko mylić targowania się, to co na targu, gdzie zbijamy ceny albo kłócimy się o ceny jabłek, a negocjacje, które są pewną specyficzną formą komunikacji. Najnowsza definicja negocjacji to nic innego, tylko staraj się zrealizować cele drugiej strony, ale na swoich warunkach.
Co najlepiej osiągnąć poprzez spokój, jasne zasady i spisywanie umów. Tak to wszystko powinno wyglądać, ale życie, jak wiadomo, pisze często zupełnie inny scenariusz. Dziś z moim gościem rozmawiam o sztuce negocjowania z dziećmi w ramach rodziny, a naszym drogowskazem w tej materii jest Zbyszek Dzideczek, zawodowy negocjator z wieloletnim doświadczeniem i zasługami, nauczyciel akademicki, ojciec pięciorga dzieci i dziadek sześciorga wnucząt. Człowiek, który na co dzień rozwiązuje konflikty biznesowe, międzyludzkie, a jednocześnie głęboko wierzy, że w rodzinie obowiązują te same zasady, co wszędzie tam, gdzie liczy się szacunek i relacje. Jest autorem książek, w tym tej pt. Negocjator w domu. Dzieci to nie terroryści. Jak realizować ich cele na naszych warunkach? Michał Poklękowski do rozmowy z moim gościem. Wracam już za chwilę.
Drogowskazy. Rozmowy o życiu. To jest druga część Drogowskazów. Michał Poklękowski, witam i zapraszam was po raz drugi. Negocjowanie z dziećmi jest trudnym procesem, pełnym ostrych zakrętów, tak czytam w sieci. Cała trudność polega na tym, że bardzo często nie potrafimy pozbyć się ładunku emocjonalnego w tym właśnie procesie, o czym już wcześniej w pierwszej części Naszego programu mówił mój dzisiejszy gość. Ktoś kiedyś zauważył, chyba nawet słusznie, że gdy emocje wzrastają, sprawność negocjacyjna spada. Reasumując, negocjując z własnymi dziećmi, padamy ofiarą swoich emocji. Jednak negocjacje rodziców z dziećmi są bardzo pożytecznym zjawiskiem. Taka aktywność nie tylko buduje więzi i usprawnia komunikację między pokoleniami, ma przede wszystkim znaczenie edukacyjne. I o tym dziś w programie. Na moje pytania cierpliwie odpowiada Zbyszek Dzideczek.
Negocjacje rozumiane jako dialog, mające na celu znalezienie wspólnego, satysfakcjonującego rozwiązania, stanowią cenną umiejętność życiową. Jakby oczywista. Nauka negocjacji od najmłodszych lat uczy dzieci empatii, słuchania, wyrażania własnych potrzeb i emocji w konstruktywny sposób. A także poszukiwania kompromisów. Jest to podejście, które promuje zrozumienie i współpracę zamiast rywalizacji i też otwartej agresji. Dlaczego jednak tak często ta sztuka w rodzinie się nie udaje? O tym dziś między innymi w Drogowskazach w roli eksperta cały czas jest. Na moje pytania odpowiada cierpliwie Zbyszek Dzideczek, zawodowy negocjator z wieloletnim doświadczeniem i z sukcesami zawodowymi. Ojciec pięciorga dzieci, dziadek sześciorga wnucząt. Człowiek, który na co dzień rozwiązuje konflikty biznesowe i międzyludzkie, a jednocześnie Wierzę, że w rodzinie obowiązują te same zasady, co wszędzie tam, gdzie liczy się szacunek i relacja.
Zbyszek napisał, jest autorem książek, w tym tej, która służy za podstawę do naszego dzisiejszego spotkania w studiu pt. Negocjator w domu. Dzieci to nie terroryści. Jak realizować ich cele na naszych warunkach. Do rozmowy ze Zbyszkiem wracam jeszcze po raz trzeci i ostatni. Już niebawem. Zapraszamy. I już się cieszę. Do usłyszenia. Drogowskazy. Rozmowy o życiu. I jeszcze trzecia, ostatnia część Drogowskazów. Michał Poklękowski, zapraszam. Z dziećmi trzeba negocjować, ale trzeba robić to w mądry sposób. Czego należy unikać, a z jakich narzędzi korzystać jak najczęściej w tym procesie? W jaki sposób powinniśmy rozmawiać z nastolatkami? Czy każdy rodzic Może opanować sztukę negocjacji z własnym dzieckiem tak, żeby i wilk był syty i owca cała. O tym dziś w Drogowskazach w roli eksperta cały czas jest i na moje pytania odpowiada Zbyszek Dzideczek, zawodowy negocjator z wieloletnim doświadczeniem i sukcesami, nauczyciel akademicki.
Ojciec pięciorga dzieci i dziadek sześciorga wnucząt. Zbyszek jest autorem książek, w tym tej, która służy za podstawę, za punkt wyjścia naszego dzisiejszego spotkania w studiu Drogowskazów. Ta książka nosi tytuł Negocjator w domu. Dzieci to nie terroryści. Jak realizować ich cele na naszych warunkach. Witam ciebie Zbyszku po raz trzeci i ostatni. Witam serdecznie jeszcze raz. W swojej książce Zbyszku podkreślasz, że dziecko nie jest przeciwnikiem rodzica, opiekuna, nawet jeśli czasem wydaje się, że testuje nasze granice lub celowo nas prowokuje. Co rodziców w takiej sytuacji uratuje? Spokój? I co tak naprawdę dziecko manifestuje postępując w ten sposób, o którym mówiłem przed chwilą, prowokując na przykład nas? No musimy jeszcze jedną rzecz wyprostować, która padła w poprzedniej części, mianowicie
Podpowiadasz to w swojej nowej książce, Negocjator w domu. Dzieci to nie terroryści. Jak realizować ich cele na naszych warunkach? To jej tytuł. Poproszę też w imieniu słuchaczek i słuchaczy Drogowskazów o jakąś jedną chociaż podpowiedź. Jak być konsekwentnym rodzicem, ale nie być jednocześnie surowym, apodyktycznym? Po pierwsze być konsekwentnym. Natomiast też jest granica czegoś, co tu wymieniłeś poprzednio, więc jest surowość, a apodyktyczność. Jedno i drugie jest raczej konotacją negatywną. Natomiast co to jest surowe? Surowy może być marchewka, czy pietruszka, czy ogórek. Natomiast trzeba być odpowiedzialnym. Jeżeli swoim życiem, swoim zachowaniem pokazujemy dziecku, że jesteśmy z jednej strony tacy właśnie bardzo prostolinijni, że odpowiadamy za swoje słowo, to to nie można nazwać aż słowem surowym, tylko po prostu jesteśmy konsekwentni.
Dlaczego to jest tak groźne i szkodliwe długofalowo? Bo to znaczy, że zrobię ci dopiero coś, jak mi zapłacisz. No właśnie. A więc taki bardzo mocno, taki prosty biznes, uruchamianie. Jak mi umyjesz samochód, to ci zapłacę 20 złotych. Zbyszek, rodzice, przepraszam, ci wejdę w słowo. Dzisiaj rodzice płacą za dobre oceny. Od czwórki wzwyż. 20 złotych za czwórkę, 30 za piątkę, za szóstkę 40 złotych. DROGOWSKAZY. Names mentioned.
Dziękuję bardzo. Pełne wersje Drogowskazów zawsze w sieci. To gdybyście mieli niedosyt albo chcieli polecić naszą audycję, nasz podcast komuś bliskiemu, wszystkiego dobrego i spokojnego. Dołączam się do życzeń Zbyszka dotyczących sukcesów negocjacyjnych z waszymi dziećmi. Michał Poklękowski, dziękuję i do usłyszenia. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Drogowskazy.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.