Mentionsy Mentionsy
Dorwać bestię
Dorwać bestię

Wampir z Osielska – Stefan Rachubiński | 300. odcinek Dorwać bestię

26.09.2025 ·15 min 16 s

Stefan Rachubiński – z pozoru był przykładnym obywatelem, mężem i ojcem. W rzeczywistości idealnie maskującym się groźnym mordercą i maniakiem seksualnym. Grasował w lasach w pobliżu rodzinnego Osielska i Bydgoszczy. Na cel brał kobiety, najczęściej prostytutki. Śledztwo prowadzące do jego pochwycenia było jednym z największych w historii bydgoskiej milicji. Było ono pełne błędów i niedopatrzeń, ale w końcu doprowadziło do pojmania Wampira z Osielska, czy Kuby Rozpruwacza, jak mówili o nim okoliczni mieszkańcy i lokalne media. W specjalnym 300. odcinku Dorwać bestię gościnnie wystąpili: Olga Herring – Zbrodnie z wyższych sfer / Ślady Marcin Myszka - Kryminatorium Justyna Mazur-Kudelska - Piąte: Nie zabijaj Konrad Szymański - Sonder. Nieznane historie Łukasz Tusiński – Kanał Kryminalny Filip Czerwiński – Mafijne historie Agnieszka Wajszczyk - Zbrodnie Prowincjonalne Jakub Rutka - MysteryTV Patryk Szulc – Podejrzani.TV Katarzyna Dziuba – Zbrodnie zapomniane Mikołaj Gontarz – Oczami zbrodni

Słuchajcie, mam teorię. Ten koleś to samobójca z fabryki środków chemicznych. On miał chorobę weneryczną. No więc co jeśli sprzedała mu ją nasza Zofia Eł? I facet, gdy się o tym dowiedział, to najpierw zamordował ją, Potem wypił truciznę na zakładzie. Tego typu wydumanych hipotez było około kilkunastu, a podejrzanych w sprawie Zofii Eł zatrzymano kilkudziesięciu. Jednak głośno zrobiło się dopiero o niejakim Ireneuszu T. Ireneusz T. był dobrze znany milicji jako stały klient bedgoskich prostytutek. Pod wpływem alkoholu przejawiał brutalne skłonności. Zawsze miał przy sobie scyzoryk, a do tego osobiście znał Zofię Eł.

Obrazu dopełniały zeznania świadka. Tego dnia widziałem Ireneusza T. na Smukalskiej. Wobec tylu sprzyjających okoliczności śledczy zdecydowali się zaprosić Ireneusza na przesłuchanie. Dobrze, to na spokojnie i po kolei. Gdzie obywatel był wieczorem 12 czerwca? Eee... No ten, dwunastego to w pracy. W pracy? To znaczy gdzie? No w kotłowni, w pracy. I jest ktoś, kto może tę wersję obywatela potwierdzić? Albo jakaś lista obecności, karta na zagładzie? Nie, no sam byłem, karty nie podbijamy.

Brak alibi sprawił, że Ireneusz T. został zatrzymany i przedstawiono mu zarzuty. Społeczna panika przed bydgoskim Kubą Rozprowadzem została opanowana. Na kilka miesięcy. Wszystko uległo zmianie w zimny, wilgotny poranek 13 marca 1966 roku. Starszy mężczyzna szedł przez Las Gdański, gdy w pobliskich, posrebrzonych szronem krzakach zobaczył ciało kobiety. Milicjantów czekała nielada niespodzianka. Znam ją. To Danuta K. Zatrzymywałem ją parę razy za drobne kradzieże. Snuje się koło dworca, przysiaduje w knajpach. Często sypia za pieniądze. Zmasakrowano dokładnie tak samo jak Zofia Eł. Powiem tak, panowie. Daliśmy ciała po całości.

Niestety bezskutecznie. Kolejną garść informacji dostarczył starszy mężczyzna Ireneusz P., który znał Danutę. Miał sto siedemdziesiąt centymetrów wzrostu. Ciemne włosy przystrzyżone z tyłu i czarny beret. Twarz szczupła, zmizerowana, pomarszczona. Może to były dzioby po ospie? Nos zbiczasty, oczy okrągłe, brwi czarne, spojrzenie ponure. Dolna warga odchylona, szczęki osadzone. Chodził niedbale. W lewej ręce niósł teczkę z ceraty. Z dokładnym rysopisem milicjanci wrócili do gromady.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.