Mentionsy Mentionsy
Dorwać bestię
Dorwać bestię

Seryjniacy PRL cz. 2 | Maraton Dorwać Bestię

07.04.2026 ·1 godz 12 min

Wracamy do czasów Polski Ludowej. Przed nami druga część „Seryjniaków PRL”, kompilacji archiwalnych odcinków „Dorwać bestię”. Usłyszycie w niej kolejne historie najbardziej bezwzględnych seryjnych morderców, którzy w tamtych latach terroryzowali nasz kraj. Grasujący w stolicy dusiciel i gwałciciel Tadeusz Ołdak. Stanisław Modzelewski, zwany Wampirem z Gałkówka, stracony za siedem zabójstw. Władysław Baczyński, mściciel z Wrocławia. Mieczysław Zub, czyli polski Fantomas. Anatol Firsowicz, budzący strach jako Dusiciel z Podlasia. I Stefan Rachubiński, Potwór z Osielska, powieszony w czerwcu 1969 roku. Prześledźcie z nami ich mrożące krew w żyłach zbrodnie… 00:00 Wstęp | 00:47 Wampir z Warszawy - Tadeusz Ołdak | 12:41 Wampir z Gałkówka - Stanisław Modzelewski | 22:34 Wrocławski rencista - Władysław Baczyński | 35:46 Polski Fantomas - Mieczysław Zub | 44:54 Dusiciel z Podlasia - Anatol Firsowicz | 56:53 Wampir z Osielska - Stefan Rachubiński

Wracamy do czasów Polski Ludowej. Przed nami druga część Seryjniaków PRL, kompilacji archiwalnych odcinków Dorwać Bestię. Usłyszycie w niej kolejne historie najbardziej bezwzględnych seryjnych morderców, którzy w tamtych latach terroryzowali nasz kraj. Grasujący w stolicy dusiciel i gwałciciel Tadeusz Ołdak, Stanisław Modzelewski, zwany wampirem z Gałkówka, stracony za 7 zabójstw, Władysław Baczyński, mściciel z Wrocławia, Mieczysław Zub, czyli polski fantomas, Anatol Firsowicz, budzący strach jako dusiciel z Podlasia i Stefan Rachubiński, czyli potwór z Osielska, powieszony w czerwcu 1969 roku. Prześledźcie z nami ich mrożące krew w żyłach,

W kopercie znajdowała się łuska kalibru 5,6 mm oraz wiadomość napisana prostym, zawierającym liczne błędy ortograficzne językiem, wskazującym na niewykształconą, ledwo piśmienną osobę autora. Dret, co za gryzmoły. Że Chaim go oszukał? Że zasłużył na to, co go spotkało? Przynajmniej łuska jest jednoznaczna. Milicja podjęła trop w pierwszej kolejności, podejrzewając jednego z sąsiadów zamordowanego lub grupę lokalnych oprychów, jednak nie udało się zgromadzić wystarczających dowodów, by oskarżyć któregokolwiek z nich. Minęły raptem cztery dni od anonimowego listu, gdy we Wrocławiu znów padły strzały. W zamożnej dzielnicy miasta inżynier Józef S. wracał wieczorem do domu z pięcioletnim synem po wizycie u babci.

Został powieszony 17 maja 1960 roku. Imię i nazwisko. Mieczysław Zub. Pseudonim. Fantomas. Liczba ofiar. Cztery. Czas i miejsce działalności. Lata 70. i 80. Górny Śląsk. Wyrok. Kara śmierci. Niewykonana z powodu samobójstwa osadzonego. Z aktu oskarżenia przeciwko Mieczysławowi Zubowi. Syn Stanisława i Janiny, urodzony 10 października 1953 roku w Krzeczynie Małym, zamieszkały w Chorzowie. Pochodzenia społecznego, robotniczego, obywatelstwa i narodowości polskiej, o wykształceniu podstawowym, żonaty, ojciec dwojga dzieci w wieku 5 lat oraz 1 roku.

Zatrudniony w hucie Ferrum w Katowicach w charakterze pracownika fizycznego. Mieczysław Zub został oskarżony o zamordowanie czterech kobiet oraz o dokonanie 13 gwałtów. Na początku swojej kryminalnej działalności pracował w milicji w Chorzowie. Nie zrobił tam wielkiej kariery, co więcej po pewnym czasie został przeniesiony karnie do komendy w Rybniku. Jedną z przyczyn tego przeniesienia były liczne skargi, które składała na niego jego żona pracująca w chorzowskim sklepie z połem. Po latach podczas procesu kobieta zeznała. Przychodził do domu kompletnie pijany i bił mnie bez powodu. Było również tak, że po zbiciu mnie po twarzy kopnął mnie w nogę lub siedzenie. Byłam na komendzie w Chorzowie u jego przełożonych, ale moje skargi nic nie dały.

Zub dzięki noszeniu milicyjnego munduru mógł czuć się bezkarnie zarówno w domu, jak i poza nim. W służbowym uniformie dokonywał napadów na kobiety. 29 listopada 1977 roku w Świętochłowicach zaczepił czternastoletnią dziewczynkę, którą zaciągnął do pobliskiego lasu. Tam kazał jej się rozebrać, grożąc pistoletem. Przewrócił ją, położył się obok i zatkał jej usta ręką. Czternastolatka była przerażona. Pan mnie zabije? Ona szła z jakiejś próby, zażądałem od niej legitymacji, po prostu jakiejś szkolnej, następnie spytałem, gdzie idzie oraz mieszka. Powiedziała, że w Świętochłowicach, zaproponowałem, że ją odprowadzę. No dziewczyna po prostu szła ze mną, wiedziała na pewno, że jestem milicjantem i po prostu nie obawiała się mnie.

Po wszystkim Zub zagadnął dziewczynkę o stopnie w szkole. Gdy tam wróciła do domu, opowiedziała o zdarzeniu rodzicom, a oni udali się do pobliskiego komisariatu. Milicjanci przejęli się sprawą i powołali nawet specjalną grupę śledczą, która miała schwytać sprawcę. Byli przekonani, że jest nim nie jeden z nich, a przebieraniec, który wykorzystuje milicyjny mundur do napadów. Z tego powodu grupie nadano kryptonim Fantomas, który później przylgnął również do samego sprawcy. Milicjanci byli tak pewni wersji, że to nie może być jeden z nich, że nawet nie próbowali znaleźć napastnika we własnych szeregach. Do tego ich głowy zaprzątał seryjny morderca Joakim Knychała, zwany również wampirem z Bytomia, wówczas wciąż nieuchwytny. Prawdopodobnie ta bezkarność rozzuchwaliła Zuba, który niedługo potem próbował zgwałcić 44-letnią kobietę.

W ten sam sposób Zub napadł na inne kobiety, niektóre z nich zgwałcił. Jednak policja wciąż nie umiała wpaść na jego trop. I chyba nawet niespecjalnie się starała. Naszym priorytetem jest wampir z Bytomia. Fantomas przynajmniej nie morduje. Do czasu. 19 listopada 1981 roku były funkcjonariusz milicji Mieczysław Zub napadł na 19-letnią Jadwigę B. w Rudzie Śląskiej. Zgwałcił ją i udusił. Zbrodnia ta była wyjątkowo bulwersująca, bo ofiara była w ósmym miesiącu ciąży i właśnie wracała od lekarza. No byłem wtedy pijany. W pewnym momencie zauważyłem idącą w moim kierunku kobietę. Zawróciłem i poszedłem za nią.

Gdy zrównałem się z tą kobietą, jedną ręką chwyciłem ją za szyję, a drugą ściągnąłem do przydrożnego rowu. Zacząłem ją rozbierać. W obawie, żeby nie krzyczała, kantem dłoni naciskałem jej szyję. Po tym jak Zub udusił kobietę, ukradł z jej palca pierścionek, a także zegarek. Na odchodne przykrył ciało płaszczem. Jak twierdził... Nie chciałem, żeby zmarzła. 3 marca 1982 roku w Katowicach w podobny sposób straciła życie 25-letnia Elżbieta M. Kolejną wiarą mordercy została 16-letnia Katarzyna B., którą zgwałcił, a następnie udusił. Według relacji sprawcy moment zbrodni wyglądał następująco.

Dwa miesiące później, w trakcie gwałtu, którego dopuścił się na nastolatce, Mieczysław Zub zgubił przepustkę uprawniającą go do wejścia na teren huty Ferrum, w której wówczas pracował jako ładowacz złomu. To pozwoliło śledczym w końcu schwytać sprawcę. 8 marca został aresztowany. No to teraz posiedzicie, pan Tomas! Na początku Zub utrzymywał, że jest jedynie sprawcą ostatniego gwałtu na czternastolatce, której na szczęście udało się przeżyć. Wkrótce jednak, po przedstawieniu dowodów przez śledczych, przyznał się do wszystkiego. Za swoje przestępstwa winił alkohol, pod wpływem którego je popełniał. Na trzeźwo nigdy w życiu bym czegoś takiego nie zrobił. Proces Zuba nie trwał długo. Był natomiast bardzo spektakularny.

W trakcie odczytywania uzasadnienia wyroku kopał ławę oskarżonych i rzucał głośne uwagi. Samego wyroku nie usłyszał, ponownie wyprowadzono go z sali. Za 4 morderstwa i 13 udowodnionych gwałtów skazano go na karę śmierci, a ponadto pozbawienie praw publicznych na zawsze. Sąd Najwyższy utrzymał wyrok Sądu Wojewódzkiego w Katowicach w mocy. Zub trafił do artykułu. Tam zasłynął z niezwykle agresywnych zachowań. W jednym z raportów tak pisał o nim naczelnik aresztu. Demoluje pomieszczenia. Jest arogancki i wulgarny. Zmuszeni jesteśmy stosować szczególne środki bezpieczeństwa w postaci kajdan i umieszczania w celi zabezpieczającej, a także używać siły fizycznej w koniecznych przypadkach.

6 sierpnia 1985 roku Mieczysław Zub próbował popełnić samobójstwo w celi. Kolejną próbę podjął 29 września. Tym razem udaną. Imię i nazwisko. Anatol Firsowicz. Pseudonim. Dusiciel z Podlasia. Liczba ofiar. 3. Wyrok. 25 lat pozbawienia wolności. Obecny status. Nie żyje. Komunikat Milicji Obywatelskiej zamieszczony w Gazecie Współczesnej, wrzesień 1976 rok. 26 sierpnia wyszła z domu i dotychczas nie wróciła Teresa O. Przy sobie posiadała koszyczek damski wiklinowy w kształcie trójkąta, w którym znajdował się instrument muzyczny Okarynka.

Osoby, które mogą udzielić jakichkolwiek informacji o osobie zaginionej, bądź znają jej obecne miejsce pobytu, proszone są o skontaktowanie się z komisariatem MO w Siemiatyczach lub najbliższą jednostką MO. Czternastoletnia Teresa nigdy nie wróciła do domu. Stała się jedną z ofiar seryjnego mordercy grasującego na Podlasiu, Anatola Firsowicza. W latach 1971-1977 udusił on trzy młode kobiety. Najmłodsza miała zaledwie 10 lat, najstarsza 19. Anatol Firsowicz urodził się 11 lutego 1956 roku w Widowie pod Bielskiem Podlaskim.

W chwili śmierci Danuta K. była w trzecim miesiącu ciąży. Śledztwo w tej sprawie musiało zostać połączone ze śmiercią Zofii E. Jest tak. Obie kobiety zamordował ten sam sprawca. Wybiera prostytutki, ściąga je do lasu, gwałci i okalecza. Referowane narzędzie zbrodni to scyzoryk. Atakuje tuż po wypłacie, w dużych zakładach pracy, około dziesiątego dnia miesiąca. Tak ogromnych, zakrojonych na szeroką skalę działań operacyjnych, bydgoska milicja nie prowadziła nigdy wcześniej. Przesłuchano tysiące osób, sprawdzono alibi wszystkich notowanych za przestępstwa seksualne lub przełapanych na stosunkach z prostytutkami i dokładnie ustalono przebieg ostatniego dnia Danutyka.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.