Potwór z Machali - Gilberto Chamba
Sprawa Potwora z Machali to historia o bestiach, które żyją pośród nas i cierpliwie czekają na swoją szansę. O sprawiedliwości, która, choć czasem nieproporcjonalnie łaskawa, czasem spóźniona, potrafi w końcu dopaść nawet trudnego do zauważenia w tłumie zbrodniarza.
Wszystko, czego dziś chcę. To ziemniaki. Aż 5 kilogramów. Jedynie 3,95. A od wtorku łopatka. Kilogram 8,99 z kartą Moje Intermarché. Intermarché. Wszystko, czego dziś chcę. Dorwać bestię w RMFFN. Imię i nazwisko. Gilberto Antonio Chamba Jaramillo. Pseudonim. Potwór z Machali. Czas i miejsce zbrodni. Ekwador od 1988 do 1993 roku i Hiszpania 2004 rok. Liczba ofiar. 9. Skazany na 16 lat w Ekwadorze, 45 w Hiszpanii. Dorwać bestię w MFFN.
Jedna z niedoszłych ofiar, prostytutka, której udało się zbiec z jego samochodu, zapamiętała fragment numeru rejestracyjnego. To był słaby trop, ale jedyny jaki policjanci mieli. Zaczęli kawałek po kawałku składać układankę. Sprawdzali każdy podobny numer, każdego kierowcę, każdą poszlakę. W końcu trafili na niego. Gilberto Antonio Chamba Jaramillo? Tak, to ja. O co chodzi? Jest pan aresztowany jako podejrzany w sprawie morderstw młodych kobiet. No tak. Kiedy go aresztowano, nie stawiał oporu. Był spokojny, niemal obojętny. W trakcie przesłuchania bez emocji opowiedział o wszystkim. Przyznał się do zamordowania ośmiu kobiet i zgwałcenia dwóch kolejnych.
Jego słowa zmroziły krew w żyłach nawet najbardziej doświadczonych funkcjonariuszy. Tak, to ja. Gwociłem je, kiedy już nie żyły. To dawało mi satysfakcję, której nie zrozumiecie. W obliczu przyznania się do winy proces ruszył szybko. Ekwadorski wymiar sprawiedliwości skazał go na maksymalny wówczas wymiar kary 16 lat więzienia. 16 lat za 8 istnień. Dla rodzin ofiar to był policzek, ale najgorsze miało dopiero nadejść. Za dobre sprawowanie dzięki amnestii i lukom w prawie Potwór z Machali wyszedł na wolność po zaledwie 7 latach. W roku 2000 Gilberto Chamba był wolnym człowiekiem. Wiedział, że w Ekwadorze jest skończony.
Hiszpańska policja rozpoczęła intensywne śledztwo. Przesłuchiwano przyjaciół, rodzinę, byłych partnerów Marii. Analizowano nagrania z monitoringu. Kluczowe jednak okazał się billing z telefonu ofiary. Ktoś do niej dzwonił. Ostatnie połączenie tuż przed śmiercią wykonano z budki telefonicznej niedaleko miejsca pracy jednego z mieszkańców jej budynku. Portiera uprzejmego imigranta z Ekwadoru, Gilberto Chamby. Kto to jest ten Chamba? Sprawdźcie go. Imigrant z Ekwadoru, pracuje jako portier. Czysta kartoteka w Hiszpanii. Sąsiedzi mówią, że to spokojny człowiek. Spokojni ludzie nie dzwonią do studentki prawa w środku nocy z budki telefonicznej. Coś mi tu nie pasuje.
Zwróćmy się do Interpolu. Sprawdźmy jego przeszłość w Ekwadorze. Musimy wiedzieć, z kim mamy do czynienia. Odpowiedź z Ekwadoru była wstrząsająca. Zdjęcie w hiszpańskich aktach i to w kartotece ekwadorskiej policji przedstawiały tę samą osobę. Uprzejmy portier z Liejdy był potworem z Machali. Chamba został natychmiast aresztowany. To ta świnia, która próbowała mnie tusić! Widziałam jego zdjęcie w telewizji i skojarzyłam fakty.
W 2006 roku hiszpański sąd wydał wyrok nie pozostawiający wątpliwości. Za morderstwo, gwałt i próbę morderstwa skazuje Gilberto Chamba Jaramillo na łączną karę 45 lat więzienia bez możliwości wcześniejszego zwolnienia. Potwór z Machali, dla którego ekwadorski wymiar sprawiedliwości okazał się bezapelacyjnie łaskawy, uciekł przez ocean, by znów zabijać. W końcu trafił za kraty na dobre. Jego historia to ostrzeżenie o złu, które potrafi przybrać najbardziej banalną maskę. Twarz uprzejmego sąsiada, pomocnego taksówkarza, zwykłego, przeciętnego człowieka. Poznaj sekrety największych zbrodniarzy świata.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.