Mentionsy Mentionsy
Dobry Stan Kultury
Dobry Stan Kultury

Kim są Mazowieckie Menedżerki Kultury?

17.12.2024 ·1 godz 27 min · 9 rozdziałów

W konkursie Mazowiecki Menedżer Kultury wyróżniamy liderów(-ki), którzy spełniają standardy nowoczesnego zarządzania instytucją kultury. Zależy nam na zmianie paradygmatu w myśleniu o cechach skutecznego dyrektora(-ki), który zarządza instytucją kosztem zespołu. Chcemy promować podejście, które stawia osobę zarządzającą w pozycji budowania bezpiecznej przestrzeni i zdrowej atmosfery, tak by zespoły mogły wzrastać, co ma niebagatelne znaczenie dla naszych odbiorców oraz rozwoju branży kultury.   Kim są tegoroczne Mazowieckie Menedżerki Kultury? Co sprawia, że zespoły instytucji, w których pracują stoją za nimi murem? Jak myślą o zarządzaniu i jaka jest historia ich zawodowego rozwoju? W tym odcinku rozmawiam z laureatkami konkursu Mazowiecki Menedżer Kultury 2024: Jolantą Andruszkiewicz, dyrektorką Miejskiej Biblioteki Publicznej w Ostrowi Mazowieckiej, filolożką oraz absolwentką studiów podyplomowych z zakresu muzyki i historii muzyki oraz zarządzania oświatą, a także kierunku Manager of Business Administration, co czyni ją ekspertką w łączeniu pasji artystycznych z kompetencjami menedżerskimi. Tytuł Mazowieckiej Menedżerki Kultury (w kategorii II) otrzymała za stworzenie nowoczesnej przestrzeni bibliotecznej, otwartej na potrzeby społeczności lokalnej oraz za budowanie wizerunku biblioteki jako centrum kulturalno-edukacyjnego, a także strażnika lokalnego dziedzictwa.    Katarzyną Ziętal, dyrektorką Centrum Archiwistyki Społecznej, historyczką, menedżerką kultury oraz pionierką dziedziny archiwistyki społecznej w Polsce, organizatorką Kongresów Archiwów Społecznych, główną redaktorką pierwszego polskiego podręcznika archiwistyki społecznej oraz współtwórczynią Otwartego Systemu Archiwizacji. Tytuł Mazowieckiej Menedżerki Kultury (w kategorii I) otrzymała za stworzenie CAS – unikatowej w skali Europy instytucji odpowiadającej za dynamiczny rozwój dziedziny jaką jest archiwistyka społeczna oraz niezwykle skuteczne budowanie jej prestiżu, a także za stworzenie współodpowiedzialnego zespołu oraz wyróżniającą się dbałość o jego rozwój i dobrostan.  Konkurs Mazowiecki Menedżer Kultury jest realizowany przez MIK na zlecenie i przy współudziale Samorządu Województwa Mazowieckiego i współpracy Departamentu Promocji Kultury i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego. W konkursie mogą startować osoby zarządzające publiczną instytucją kultury na terenie woj. mazowieckiego. Nagroda jest przyznawana w dwóch kategoriach: menedżerom(-kom) zarządzającym instytucją w mieście liczącym powyżej 100 tys. mieszkańców, dla których organizatorem są naczelne i centralne organy państwowe oraz menedżerom(-kom) z instytucji, dla których organizatorem są miasta lub miasta na prawach powiatu liczące do 100 tys. mieszkańców lub gminy i powiaty bez względu na liczbę mieszkańców.  W 2024 roku laureatki wybrała kapituła w składzie: Agnieszka Kuźmińska (z-czyni dyrektora Departamentu Promocji Kultury i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego), dr Bartłomiej Brach (antropolog organizacji, doktor nauk o zarządzaniu), Małgorzata Mostek-Łączyńska (koordynatorka projektów kulturalnych, kulturoznawczyni), Anna Grędzińska (dyrektorka Biblioteki Publicznej w Dzielnicy Wola m.st. Warszawa, laureatka nagrody Mazowiecki Menedżer Kultury 2023 w kategorii I), Dariusz Falana (dyrektor Ośrodka Kultury w Górze Kalwarii i zamku Książąt Mazowieckich w Czersku, laureat nagrody Mazowiecki Menedżer Kultury 2023 w kategorii II) oraz Magdalena Ulejczyk (dyrektorka MIK).   Konkurs Mazowiecki Menedżer Kultury: https://www.mazowieckieobserwatorium.pl/mmk.html Centrum Archiwistyki Społecznej: https://cas.org.pl/ Miejska Biblioteka Publiczna im. Marii Dąbrowskiej w Ostrowi Mazowieckiej: http://www.mbpostrowmaz.pl/ Mazowiecki Instytut Kultury: www.mik.waw.pl  Nagrano w studio podcastowym Ciekawość - https://podcastowania.pl, https://ciekawosc.to  Muzyka użyta w podcaście została stworzona w Udio.  Rozmowę prowadzi Magdalena Ulejczyk, dyrektorka Mazowieckiego Instytutu Kultury.

0:00 · Introdukcja i konkurs Mazowiecki Menedżer Kultury 1

I to była rozmowa z laureatką tego konkursu, z panią Anną Grędzińską. I ta rozmowa mi pokazała, że szukacie kogoś takiego może trochę podobnego do mnie, kto gdzieś tam myśli o zespole, a nie tylko o tych celach, żeby je osiągać, czy miernikach. Więc ta rozmowa mnie bardzo zainspirowała i poczułam, że po prostu mogę wziąć udział w tym konkursie. Bardzo mi miło to słyszeć. Ja natomiast o konkursie dowiedziałam się od moich pracowników, którzy zgłosili mnie do tego konkursu. Tym bardziej byłam po pierwsze zaskoczona, po drugie było mi bardzo miło, że to właśnie była taka inicjatywa moich pracowników i stwierdziłam, że jeżeli oni tak to widzą, to czemu nie? Tak, to jest naprawdę dla nas bardzo miłe, jak czytamy zgłoszenia od pracowników i to, jak bardzo doceniają ciężką pracę dyrektora.

4:51 · Katarzyna Ziental: Archiwistyka Społeczna 3

Jakby tak po swojemu starałam się to zrozumieć i po prostu mnie to zafascynowało, bo myślę, że to jest taka dziedzina, w której każdy może coś znaleźć dla siebie. No i jeszcze jakby kończąc tą opowieść, bo ona się wydaje taka bardzo konsekwentna, ale to nie jest tak, że ja miałam po prostu wizję, że tak to się stanie. Uważam to za jakieś ogromne szczęście i zaszczyt, że tak to się stało. A stało się tak, że po tym szybkim projekcie prowadziliśmy kilka innych, które doprowadziły do tego, że stworzyliśmy taki system wsparcia archiwów społecznych. Cały czas w fundacji. System informatyczny, który zbierał te zbiory. Kongresy archiwów społecznych organizowaliśmy. Oczywiście wszystko metodą projektową i w którymś momencie nas to po prostu przerosło. Więc prezes Ośrodka Karta zwrócił się do Ministerstwa Kultury,

W jaki sposób może nam w tym pomóc, bo już nie dajemy rady tym wyzwaniom i tej potrzebie, bo coraz więcej do nas się zgłaszało tych archiwów społecznych z tymi swoimi potrzebami. Zwróciliśmy się z takim pytaniem, jak może pomóc. No i okazało się, że w zasadzie nie ma innej drogi, tylko utworzenie instytucji kultury, ale był do tego chętny, żeby to zrobić, bo widział też taką potrzebę. I z tego powodu się cieszyliśmy, ale oczywiście było wiele obaw, jak przyjmą nas jako instytucje kultury. Wcześniej byliśmy fundacją, sami mieliśmy archiwum społeczne prowadzone taką metodą właśnie społeczną, fundacyjną. A jak to będzie w przypadku Instytucji Kultury? Czy my nie za bardzo się tak zbiurokratyzujemy? Tak, czy nie zginiecie w procedurach? Czy nie zginiemy w procedurach, w jakimś formalnościach i też właśnie, czy będziemy mieli to zaufanie? Ale udało się powołać instytucję w roku 2020, Centrum Archiwistyki Społecznej i muszę powiedzieć, że żadna z tych obaw się nie sprawdziło.

Oczywiście papierów jest dużo więcej, ale też możemy planować długofalowo. Macie bezpieczeństwo finansowe. Mamy bezpieczeństwo finansowe i takie, że mamy ten zespół, więc muszę powiedzieć, że bardzo się cieszę z tego, że udało się tą instytucję utworzyć i widzę same plusy i widzę co daje instytucja w porównaniu do fundacji, że rzeczywiście jest to coś stałego. Co z kolei my możemy tą stałość dać archiwum społecznym? Tak i pracownicy są bezpieczni na umowach o pracę. To rzeczywiście wtedy można duży projekt rozwijać i budować strategię wieloletnią, ale też duża odpowiedzialność, skoro działacie w zasadzie jako jedyna tego typu taka centralna instytucja w całej Polsce. Ale też się cieszę, że mogę was poznać tutaj drogie menedżerki mazowieckie, bo Jolanta też oprowadzając nas po swojej instytucji pokazywała pokój, który właściwie jest takim mini archiwum społecznym miejscowości, w której pracuję.

14:27 · Jolanta Andruszkiewicz: Przejście do Biblioteki 3

Ja w ogóle chciałam powiedzieć, że biblioteka jest fantastycznym miejscem, żeby Archiwum Społeczne założyć, bo ona ma taki potencjał, który w zasadzie, że na inne instytucje nie ma, czyli właśnie jest W każdej gminie, w powiecie. Jest po prostu w tej społeczności lokalnej. Jest takim miejscem otwartym, że ludzie nie... Ty, Jolu, powiedziałeś, że to takie trzecie miejsce, tak? Czyli żeby też po prostu spędzać tam czas. Więc każdy był w tej bibliotece. To jest takie miejsce, gdzie nikt się nie czuje jakoś skrępowany. I takie miejsce, gdzie... Które ludzie obdarzają zaufaniem. A to jest potrzebne bardzo, żeby po prostu gromadzić zbiory od osób prywatnych. Dokładnie tak to jest, jeżeli chodzi o to zaufanie, o którym powiedziałaś. To też mówię zawsze to, że bibliotekarze to też trochę tacy psychologowie, ponieważ ci, którzy, użytkownicy, czytelnicy, którzy przychodzą do nas, przychodzą nie tylko wypożyczyć książkę, ale też właśnie porozmawiać gdzieś, nawet czasami się wyżalić, więc moje dziewczyny mówią, że są terapeutkami również, szczególnie dla osób starszych, które mają taką potrzebę.

To jest dla nich, będą potrafili słuchać, będą tacy otwarci i też empatyczni, a w jakimś stopniu też skromni, bo chodzi o to, żeby czuć tą rolę taką służebną, nie tacy bardzo dyrektywni. Często też są takie Domyślam się delikatne tematy związane z drugą wojną światową, prawda, z różnymi kwestiami, które w jakiś sposób te wspomnienia być może są bolesne dla tych osób, które je przechowują, czy są jakoś blisko tej historii, więc też sobie potrafię wyobrazić, że ta pokora i empatia tutaj jest ważna. To jest bardzo ważne już na poziomie archiwum społecznego, żeby ją wytworzyć, ale też w nas i też, żeby takie archiwum, archiwista, archiwistka społeczna nie bała się powiedzieć, że moje zbiory no nie są idealnie przechowywane.

Takie usamodzielnianie zespołów, takie upełnomocnianie zespołów, takie empowerment. I po prostu staramy się tak dobierać osoby w zespole, żeby one były możliwie samodzielne, bo też nie każdy chce być samodzielny, ale u nas to jest bardzo potrzebne, bo my mamy taką działalność koordynacyjną, taką gdzie rzeczywiście każdy ma duży wpływ na to, jak nasza instytucja działa i duży wpływ na w ogóle całą dziedzinę archiwistyki społecznej. Więc bardzo ważne jest dla mnie, według mnie też, Zazwyczaj jest tak, że ten wpływ daje taką radość i satysfakcję z pracy, więc ja po prostu, bardzo mi na tym zależy, żeby zespół, żeby osoby czuły się swobodnie ze zgłaszaniem swoich pomysłów. Oczywiście czasami musimy odmówić z różnych powodów,

28:18 · Wsparcie i rozwój zespołu 8

Natomiast tak jak Kasiu powiedziałaś, to też nie jest tak, że wszystko jest usłane różami i że jest wszystko pięknie, bo wcale tak nie jest, bo to jest życie i życie nie jest idealne, tak samo prywatnie, jak i zawodowo. Więc tutaj w pracy też pojawiają się różne sytuacje, które generują stres, które gdzieś tam pokazują, że każdy z nas jest inny, ale właśnie ten rozwój i między innymi właśnie studia menedżerskie pozwoliły mi zrozumieć, Że ludzie są różni i że trzeba akceptować to, że każdy ma jakby swoją barierę, gdzieś taką linię, której przekroczyć nie może, że ma swoje talenty, które należy rozwijać, które należy wspierać, bo każdy z nas ma jakiś talent, tylko może czasami o tym nie wie.

A tu Jolu też powiedziałaś o tym, że właśnie każdy jest inny i trzeba to brać pod uwagę. Ja bym też powiedziała, że się nauczyłam na tym stanowisku tego, że czasami ja mam jakieś wyobrażenie, czy o danej osobie, czy w ogóle o pracowniczkach, pracownikach i na przykład w pewnym momencie mi się wydawało, że taką główną, nie wiem, wadą pracy u nas jest to, że bardzo dużo się dzieje, bardzo dużo jest tych zadań, tych obowiązków. No i jak miałam akurat taką myśl, to tego samego dnia usłyszałam Od koleżanki z pracy, że właśnie ona ma teraz taki projekt i jest dużo i szybko. I ona bardzo się cieszy. I to jej dało takiego kopa. Więc naprawdę musimy dać się zaskoczyć i też trochę stwarzać okazję, żeby o tym powiedzieć w ogóle.

Ale przede wszystkim właśnie, tak jak wcześniej ty też o tym wspomniałaś, być empatycznym, być otwartym na propozycje zespołu, bo czasami coś, co wydaje nam się w ogóle nieosiągalne, jest do osiągnięcia, ale wtedy, kiedy rzeczywiście wszyscy poczują, że możemy to wspólnie zrobić. I tak jest w naszym przypadku. My robimy bardzo dużo takich Bym powiedziała inicjatyw, które niekoniecznie mogą kojarzyć się z biblioteką, a jednak mają miejsce w bibliotece, czy koncerty, czy jakieś happeningi, czy różne naprawdę różne dziwne dla niektórych sytuacje. Dla nas one stały się już normalne i zespół, każdy wie co ma robić, każdy znajduje w tym całym projekcie jakąś przestrzeń, jakieś miejsce dla siebie i to jest fajne.

To gdzieś widać, spotykamy takich ludzi, widać po tych ludziach, że czegoś im brakuje, że gdzieś to poczucie takiej sprawczości umyka. I mogą to być naprawdę banalne rzeczy, bo to nie trzeba od razu być gwiazdą z pierwszych stron gazet, żeby móc realizować swoją pasję. Ale jeżeli jesteśmy w stanie gdzieś znaleźć taką odskocznię od pracy zawodowej, od może obowiązków domowych, To to jest coś, co nas buduje jako ludzi, co daje nam właśnie poczucie wartości, co daje nam po prostu radość i tym możemy dzielić się z innymi. I trzeba to pielęgnować. Ale to myślę, jednak mi w głowie wszystko łączy się z kompetencjami menedżerskimi.

I bardzo często się spotykałam z takim narzekaniem. Rozmawiałam z różnymi dyrektorami też różnych instytucji. No u nas to nie ma pieniędzy, a ten zespół taki, a tą kulturą się nikt nie interesuje. Ja tak słucham, no jak to w ogóle? Zupełnie inaczej myślę. I to nie jest tak oczywiście, że tych problemów nie ma, ale po prostu jakby ten główny cel, który realizujemy, mi daje ogromną radość i nie tylko taką osiągania celów, mi to daje też tak życiową tą radość. To znaczy mnie po prostu archiwa społeczne wzruszają, dają mi jakieś inspiracje takie myślowe, w ogóle jakieś sensy, więc to jest dla mnie jedna rzecz, ale druga to jednak uważam, że Powinno się zachować jakoś ten balans między pracą a tym życiem, ale u mnie to się dzieje trochę automatycznie, bo mam dzieci, każdy z moich synów ma trzy razy w tygodniu treningi piłkarskie, więc ja po prostu wracam z pracy i jestem w biegu i nie wiem, robię ten obiad i tu z nimi rozmawiam, bardzo dużo z nimi rozmawiam, tu nie wiem, czasami rzucam im tą piłką,

I muszę powiedzieć o takiej rzeczy, której nie możemy się doczekać, która będzie już w przyszłym roku. Mobilna wystawa, pamięciownik. Właśnie otworzyliśmy nabór do tej Wystawy, bo chodzi o to, że będzie taki pawilon, który będzie jeździł postawiony na przyczepie po miasteczkach, wsiach, miejscowościach różnych, gdzie zaprosimy mieszkańców do współtworzenia tych wystaw, czyli dla mnie to jest bardzo ciekawe i dla zespołu też, że nie wiemy czego, co dostaniemy, czego się spodziewać, bo chcemy właśnie zaprosić mieszkańców i archiwa społeczne, które tam działają, Do tego, żeby ludzie przenosili swoje fotografie, swoje wspomnienia, żeby pokazali co jest dla nich ważne w życiu w tej miejscowości i wydaje mi się, że mogą być bardzo różne, że może nas to bardzo wiele nauczyć, ale też pozwoli takiemu powiedzmy człowiekowi, który wcześniej nie miał do czynienia w ogóle z tą ideą archiwistyki społecznej, poczuć co to jest i mam nadzieję, że ludzie po prostu z tych miejscowości poczują, że to jest ich historia i że historia to nie jest tylko ta wielka, bohaterska, chociaż oczywiście też to jest ważne,

Doty, fakty, ale też po prostu życie zwykłych ludzi w tej miejscowości. Więc to jest taka rzecz, która na pewno jest bardzo rozwojowa, ale chyba też bym wspomniała o czymś, co cały czas bardzo rozwijamy i co nas ogromnie cieszy. Właśnie portal Zbiory Społeczne i już ponad 300 archiwów tam się zapisało. Ta liczba stale rośnie. Dlaczego to jest takie ważne? Bo wcześniej zbiory tych 300 podmiotów, bardzo różnych archiwów, i historia lokalna, i np. cech fryzjerów, i psie archiwum społeczne, i harcerze. Po prostu każdy, kto chce udokumentować jakiś temat, każdy robi to w inny sposób, ale zbiory są w jednym miejscu i wcześniej to było gdzieś tam niedostępne, nie funkcjonowało w tym obiegu.

Więc to nas bardzo cieszy i też zapraszamy różne osoby do współtworzenia tego portalu, bo mamy społeczną grupę testerów, gdzie archiwiści społeczni po prostu też nam przekazują ten swój feedback. Robimy dużo badań, więc to jest takie naprawdę bardzo partycypacyjnie tworzone narzędzie. Jestem przekonana, że wyjątkowe, dlatego bardzo też lubię o tym mówić, bo to nie jest tylko takie Taki projekt technologiczny, ale też my to traktujemy jako projekt społeczny, który wprowadza zmianę społeczną. Właśnie jesteście instytucją, która zajmuje się przeszłością, a tak naprawdę nowe technologie i myślenie o tym, jak w przyszłości przechowywać tak wielkie zbiory danych powodują, że musicie, no musicie, no jest to na pewno kwestia jakiegoś dużego rozwoju też z waszej strony,

52:00 · Rozwój instytucji i projekty 6

Ale muszę przyznać, że coś się ciekawego objawia. Co ja zauważyłam, mianowicie zgłaszają się do nas, albo my jakoś w jakiś sposób się do nich nam udaje dobić, osoby, programiści, którzy są już bardzo doświadczeni. Czasami to są eksperci bardzo dużej rangi w tej swojej sferze programistycznej, deweloperskiej. I dlaczego się do nas zgłaszają? Dlatego, że chcieliby zrobić coś ciekawego. Zrobić coś, że tak górnolotnie powiem, ważnego, co zmienia jakoś rzeczywistość i jakoś odnajdują się w tym naszym projekcie, więc wydaje mi się, że też takie zalety jak w naszej instytucji jest pewna swoboda.

W wielu korporacjach takich informatycznych to jest po prostu liczenie każdej godziny, patrzenie na tą efektywność, jakiś taki bardzo odgórnie narzucony sposób działania, no to u nas tego nie ma. My bardzo zwracamy uwagę na efektywność, bo o tym być może nie będę miała okazji powiedzieć, ale dla mnie, dla innych osób, które w SAS pracują, efektywność jest szalenie ważna. My po prostu stawiamy na te efekty. Ale jednak staramy się w tej takiej swobodnej atmosferze, w takiej atmosferze, że my po prostu razem tworzymy coś ważnego. Staramy się też w taki sposób tworzyć te narzędzia informatyczne i wydaje mi się, że nam się udaje, chociaż jest to bardzo duży trud. No właśnie, macie bardzo różne wyzwania u siebie. Ty jesteś, Jolu, też odpowiedzialna za duży remont, za dużą transformację instytucji, w której pracujecie.

Więc to była naprawdę ogromna praca. Tak jak wspomniałeś, pracują u nas same kobiety, więc musieliśmy też szukać wsparcia na zewnątrz, ale to wsparcie dostaliśmy i to był trudny czas, ale taki, który dawał nadzieję na to, że będzie pięknie i rzeczywiście jest. I muszę powiedzieć, że od tamtego momentu też zmienił się sposób myślenia właśnie też pracowników o ich pracy, bo teraz mają rzeczywiście komfortowe warunki. Tak jak wspomniałaś, podkreślamy to na każdym kroku, że po prostu lubimy to miejsce, lubimy tam przychodzić, lubimy tam być, lubimy tam pracować. Bo ono jest piękne i przyjeżdżają do nas też czasami właśnie ludzie z zewnątrz i chwalą, że jest rzeczywiście, bo biblioteka może nie jest duża, ale jest tak naprawdę funkcjonalnie zaprogramowana, zaplanowana, każde miejsce jest wykorzystane i po prostu jest właśnie ładnie.

Natomiast jeżeli chodzi o pozyskiwanie środków, to tak, dotacja celowa, nie oszukujmy się, podmiotowa w dzisiejszych czasach, tak, no niestety nie wystarcza, jeżeli chcemy robić coś więcej niż samo wypożyczanie. I my rzeczywiście piszemy projekty i nie było u nas takiej, w bibliotece nie było ludzi, którzy to robili, nie było tradycji pisania Wspólnie wymyślaliśmy te projekty, szukaliśmy miejsc, gdzie moglibyśmy aplikować. I tak w każdym roku udaje nam się pozyskać przynajmniej dwa, trzy, czasami cztery dofinansowania i wtedy rzeczywiście możemy wyjść z bardzo ciekawymi inicjatywami do naszych mieszkańców.

Ostrowianie śpiewają pieśni patriotyczne i zapraszamy wszystkich Ostrowian do wspólnego śpiewania na przykład pieśni patriotycznych. Szukaliśmy też czegoś, co będzie wyróżniać nasze miasto pod względem takiego właśnie dziedzictwa lokalnego i sama jestem smakoszem Kugla, więc wpadliśmy na pomysł, żeby wspólnie z mieszkańcami naszego miasta właśnie tworzyć tę potrawę lokalną, bo to jest potrawa lokalna i organizujemy piknik z książką połączony z Dniem Kugla. A zdradzisz nam przepis? Tak, to są ziemniaki, żeberka i to wszystko się zapieka, ale oczywiście to musi być tarte ręcznie, więc wszyscy, którzy przychodzą do nas tego dnia, dostają rękawiczki, nożyk, obieramy ziemniaki, trzemy ziemniaki, smażymy mięso na wolnym powietrzu, bo mamy piękną przestrzeń przed biblioteką.

Już otrzymaliśmy zapewnienie od organizatora, że dostaniemy pieniądze na stworzenie projektu. No, od tego wszystko się zaczyna, więc mam nadzieję, że takie centrum powstanie. Trzymamy kciuki, będziemy kibicować i obserwować i mamy nadzieję, że nas zaprosisz na otwarcie. A tak jeszcze chciałam Ciebie zapytać, co byś poradziła osobie na stanowisku dyrektora, która objęła to stanowisko niedawno, a przed nią na przykład właśnie wielki remont albo oczekiwania pozyskania środków na jakieś działania infrastrukturalne. Co byś jej doradziła na co ma zwrócić uwagę? Jak się do tego przygotować? Kim się powinna ta osoba wesprzeć?

65:04 · Współpraca i rozwój instytucji 3

Mamy takie współpracę z uczelniami, czy bardzo chętnie też posiłkujemy się takimi firmami ze środowiska biznesu na przykład, żeby przeprowadziły nam badanie, bo to nam daje zupełnie jakieś inne spojrzenie. Czy na przykład tworząc portal zbiory społeczne też mamy takiego współpracownika od UX, który zmusza nas do zadawania sobie takich prostych pytań i też wspiera nas w takim procesie badania użytkowników. Ale też bardzo dobrze rozumie naszą instytucję i sam też współtworzył jedną z archiwów, tak się słyszyło, społecznych. Ale też muszę powiedzieć o takiej cennej współpracy, bo my jesteśmy instytucją, która ma siedzibę w Warszawie. A archiwa społeczne powstają w bardzo różnych miejscach i większość z nich jest w małych miejscowościach, więc my też nie jesteśmy w stanie dotrzeć do wszystkich tych archiwów.

Nigdy nie będziemy w stanie. Więc ta liczba 800, bo obecnie ponad 800 archiwów jest w naszej bazie, to nie jest w żadnej mierze pełna liczba. Po prostu tyle namierzyliśmy, tyle się do nas zgłosiło. A po tym podcaście jeszcze zgłosi się, mam nadzieję, parę innych. Zapraszamy, bo wszędzie mogą powstawać archiwa społeczne i nas to bardzo zaskakuje i cieszy, że w różnych miejscach powstają, ale jakby kończąc tą myśl, to dlatego właśnie, że działamy Z jednego miejsca w Polsce, z Warszawy, to potrzebujemy ambasadorów archiwistyki społecznej. Taki tytuł nosi kilka osób, które działają w regionach i na razie nie jest ich dużo, dlatego że to też musi się opierać na jakiejś chęci. Oni po prostu są takimi naturalnymi liderami w swoim środowisku i na przykład w Białymstoku działa Mariusz Bieciuk, który już bardzo wiele z nami zrealizował projektów i który integruje Podlasie właśnie na rzecz

Ze Środowiskowym Domem Samopomocy i z osobami niepełnosprawnymi. Teraz mamy ku temu możliwości, bo mamy dostępność w budynku, więc z nimi wiele projektów realizujemy. Ze szkołami, z przedszkolami bardzo dużo grup nas odwiedza i rzeczywiście też ta współpraca jest wspaniała. Jeżeli chodzi o biznes, to muszę powiedzieć, że rzeczywiście niektórzy prezesi czują temat kultury i też wspierają nas nawet finansowo w niektórych wydarzeniach, więc to też jest bardzo fajne. Z NGO-sami, z Kołami Gospodyń Wiejskich, choćby właśnie przy okazji Kugla również współpracujemy, więc ja myślę, że ta współpraca jest takim kluczem do sukcesu, bo

70:39 · Responsywność i dostępność 1

Właśnie o niej opowiedzieć i też współpraca właśnie ze środowiskiem osób głuchych nas inspiruje do tego, żeby zwracać uwagę na kwestie dostępnościowe i nie myśleć, ach i tak nikt nie weźmie udziału w naszym wydarzeniu, tylko od razu po prostu projektować je z myślą chociażby właśnie o osobach głuchych. Też te kwestie dostępnościowe u nas są bardzo mocno na portalu. My włożyliśmy duży wysiłek w to, żeby portal zbioru społeczny był Zgodne z wymogami dostępnościowymi. To oczywiście zawsze jest jakiś kompromis między estetyką a taką właśnie dostępnością, czy między dużą ilością informacji a dostępnością, ale uważamy, że to jest ważne i na pewno Chcemy się w tym rozwijać i ciągle podejmujemy te tematy i ciągle się tak trochę w grupie zastanawiamy, bo to też trzeba sobie zdać sprawę, że dostępność to nie jest taki temat zamknięty.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.