Mazury Garbate - cesarz, kamienie i ukryte skarby (odc. 172)
Dlaczego na Mazurach odnaleziono tak mało niemieckich skarbów, choć powszechnie wiadomo, że ukrywali tam masowo zagrabione w czasie II wojny światowej kosztowności? Skąd się wziął Obwód Królewiecki i czy należy się go bać? Dlaczego po puszczy Rominckiej porozrzucane są kamienie Wilhelma i jakie przygody można przeżyć podczas ich poszukiwań? Zapraszam na podróż przez „polską tajgę” śladami cesarza, dawnych linii kolejowych.Odcinek współfinansowany ze środków samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego.⭕️ ZOSTAŃ NASZYM PATRONEM: https://patronite.pl/dobrapodroz⭕️ LUB POSTAW KAWUSIĘ: https://buycoffee.to/dobrapodroz⭕️ YouTube: / dobrapodroz zapraszam na naszą stronę, www.dobrapodroz.pl , media społecznościowe https://www.facebook.com/tudobrapodroz i https://www.instagram.com/dobra_podroz/
Pani wymieniła właściwie od razu wszystkie zalety Puszczy Romińskiej. Jeszcze by się trochę znalazło. Okej, dobra. To proszę bardzo, od razu tak wymieńmy, potem będziemy je rozwijać na części pierwsze. Przede wszystkim piękna przyroda, która jak turyści przyjeżdżają do nas, to bardzo ją doceniają za spokój i ciszę. Za to, że nie ma tutaj za wielu turystów, którzy zaszywają się w głąb tej puszczy. Większość turystów skupia się na mostach w Stańczykach, jest to nasza największa. Atrakcja turystyczna. Większość turystów odwiedza je, odwiedza okoliczne tereny, między innymi Gołdap, które jest miastem uzdrowiskowym, położone jest na obrzeżach naszej puszczy. Natomiast do samej puszczy tak naprawdę docierają pasjonaci tej przyrody. Dlatego tutaj nie ma tłumów, jest to spokojne miejsce do obserwacji, do przebywania z tą przyrodą.
Tak, piękne, trudne do zapamiętania, jednak dla nas bardzo charakterystyczne. To coś znaczy Żydkiejmy, czy to też jakby ginie w mrokach niepamięci? Żydkiejmy, tłumacząc z języka litewskiego na polski, oznacza ta sama wieś. Zresztą te końcówki kiejmy to jest kiemas po litewsku i to oznacza właśnie słowo wieś. Dlatego też bardzo dużo miejscowości właśnie ma takie zakończenie. No i proszę bardzo, trochę świtewskiego można nauczyć od razu. Wspomniała pani nazwę Kiepoicie i to jest dla mnie fantastyczne miejsce, bo powiedzieliśmy o Stańczykach. Nie będziemy tutaj dużo o Stańczykach mówić, bo myślę, że każdy, kto z grubsza coś tam o Stańczykach słyszał, to są bodajże najwyższe wiadukty w Polsce. 36 metrów. Bardzo popularne miejsce turystyczne.
Budka z kebabem obok, przynajmniej była parę lat temu. Nadal jest, nadal jest. No więc miejsce dosyć turystyczne, aczkolwiek piękne. Absolutnie trzeba zobaczyć, ale kilkanaście kilometrów dalej, właśnie w tych Kiepojciach, są wiadukty analogiczne do Stańczyków, odrobinę niższe, ale dalej robiące kolosalne wrażenie, gdzie nikogo nie ma. Są turyści. Jak najbardziej są, przybywają. I to na półki z kebabem. I miejsce parkingowe na dwa auta. Tak. Jasne. Wystarczające na chwilę obecną. Bardzo się z tego w sumie cieszymy, że mamy właśnie takie obiekty, które są potencjalnie dużą atrakcją turystyczną. Są bardzo ciekawe pod względem kulturowym, architektonicznym. Natomiast są położone w dosyć naturalnym krajobrazie, jeszcze nie przekształconym przez presję turystyczną.
Czyli od wojny ta linia nie funkcjonuje. Ja mówię o tym dlatego, że moje serce rowerzysty krwawi, widząc, no niesamowitym, myślę, że nie ma w Polsce miejsca, które miałby taki potencjał krajobrazowy, infrastrukturalny dla rowerzystów, jak właśnie poprowadzenie trasy rowerowej po nasypie tej kolei, właśnie z Gołdapi do Stańczyków. I po prostu nie mogę uwierzyć, że jakby nie czynione są żadne kroki w tym kierunku nawet. Tak, ten szlak, o którym się mówi połamanych semaforów od wielu, wielu lat, jeszcze nie funkcjonuje jako oficjalny szlak. Z drugiej strony może to i dobrze, ponieważ można wybrać się po nasypie, jest dużo dróg udostępnionych i zobaczyć ten teren bardziej z brzm do tego, jak wyglądał dawniej. Natomiast mam nadzieję, że za ileś lat będziemy mogli zaprosić również na szlak rowerowy, który przebiegałby po tym terenie, ponieważ to jest przejazd o tyle ciekawy zarówno krajobrazowo,
Była to akcja osiedleńcza prowadzona przez Alberta Hohenzollerna. I większość wsi właśnie powstała w tamtym okresie, w XVI wieku. No dobrze, więc ja apeluję, jeżeli słucha mnie ktoś z zarządu województwa warmińsko-mazurskiego, który jest przecież partnerem tego podcastu, że wspaniałym produktem turystycznym byłaby trasa rowerowa tutaj z Kołdapi do Żydki. Do Żydkiem się stańczyki. Nie, ona szła dalej, okrążała dalej Puszczę Romińską, tylko ponieważ Żydkie imię leżą przy granicy państwowej, to już dalszego odcinka nie możemy zobaczyć. Na północ, przez Kaliningrad, znaczy Królowiecki dzisiaj. Do Gusiew, niemiecka nazwa Gumbinen. Czyli w zasadzie ta linia okrążała Puszczę Romińską od południa, wschodu i od północy.
W całości funkcjonowała od 1927 roku do 1944. Działania wojenne oczywiście spowodowały przerwanie transportów, rozebranie tej linii, tak jak wspomniałam, przez Armię Czerwoną i w chwili obecnej teoretycznie można by było poprowadzić taki szlak od Botkun przez Kiepojcie, przez Stańczyki, później obrzeżami Puszczy Romińskiej, to rowisko idzie i aż do Żydkiem, gdzie mamy też bardzo ciekawe Wiadukty zachowane i pozostałości podawnej stacji kolejowej. Proszę się nie zrażać, i tak tutaj można rowerem fantastycznie podróżować. Nawet już pomijam, że szlak Greenvelo idzie obrzeżami Puszczy Romińskiej, ale są też oczywiście szlaki w samej Puszczy Romińskiej i można wzdłuż niej jeździć drogami publicznymi, które właśnie są remontowane i dosyć uciążliwy to remont, ale miejmy nadzieję, że w przyszłym roku się zakończy i do dyspozycji rowerzystów będzie nowy piękny asfalt na drodze o jednak niskim natężeniu ruchu.
Niemcy prowadzili w inny sposób gospodarkę niż my. Teren puszczy meliorowali i w zasadzie wszystkie podmokłości, torfowiska poprzycinane są rowami melioracyjnymi. Niektóre torfowiska udało się im skutecznie osuszyć, natomiast niektóre są jak najbardziej do uratowania i my te działania prowadzimy. Jednym z przykładów takiej opuszczonej, poniemieckiej wsi są Golubie. Znajdują się one na wschód od Stańczyk, w miejscu, do którego nie prowadzi żadna droga asfaltowa. Można tam dotrzeć tylko drogą żwirową, najlepiej na rowerze. Wieś Golubie, zwana przez nas wsią, której nie ma, była bardzo dużą wsią liczącą ponad 400 mieszkańców.
Do zwiedzenia tego miejsca jest tam poprowadzona ścieżka historyczna Golubiewieś, której nie ma. Jakie miejsca w Puszczy Rumińskiej poleciłaby pani turyście, który pierwszy raz tutaj przyjeżdża? Ja bardzo często rekomenduję ścieżkę, która zresztą zaczyna się w Stańczykach, więc jest taki punkt, do którego i tak większość turystów trafia. Jest to ścieżka nasza, turystyczna w formie pętli. Na terenie której znajduje się wiele ciekawych obiektów, między innymi Grodzisko Jaćwieckie z XII wieku. Obecnie porośnięte lasem, natomiast można tam zobaczyć bardzo ładnie ukształtowane trzy tarasy wałów. Znajduje się również głaz Wilhelma, jeden z ciekawiej położonych, tak zwany głaz Wilhelma w Błocie.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróże i przygody na Mazurach Garbatych, wspomnienia z burzowych podróży, a także informacje o patronach podcastu.
Opis Puszczy Rumińskiej, jej piękna przyroda i atrakcyjność dla turystów.
Opis geograficznej charakterystyki Puszczy Garbatych, w tym nazw miejsc i ich znaczenie.
Historia budynków i miejsc w Puszczy Rumińskiej, w tym opowieść o nazewnictwie i chrzcie niemieckim.
Opis kamieni Wilhelma i szlaku Wilhelma, a także przygoda podróżnika w Puszczy Romińskiej.
Opis polowań cesarza Wilhelma II w Puszczy Romińskiej i jego atrakcyjnych budynków.
Opis zniszczeń z powodu wojny i obecne problemy z granicą między Polską a Rosją.
Rozmowa o granicach Puszczy Romińskiej, zasiekach i zabezpieczeniach obronnych. Omówiono formy ochrony, takie jak rezerwaty przyrody i parki krajobrazowe, oraz działania ochronne leśnicze.
Opis roślinności Puszczy Romińskiej, w tym maliny moroszka i piwniczki poniemieckie. Przedstawiła się również historia osad i ich rekonstrukcja.
Rozmowa o potencjalnych skarbach ukrytych w Puszczy Romińskiej, takich jak schowki z czasów II wojny światowej, oraz o poszukiwaniach tajemnic Warmii i Mazur.
Rozmowa skupia się na historii cesarza Wilhelma II i jego pasji do myśliwego, opowiadając o jego metodykach polowania i relacjach z rosyjskim stowarzyszeniem rowerowym.
Wzmianka o Goeringu i jego tury w Mazurach, opisane są różne zwierzęta, które tam żyły.
Opis rodziny Fahrenheitów, ich majątki i tajemnice związane z piramidą oraz ich kolekcje i obiekty architektoniczne.
Rozmowa koncentruje się na sytuacji dawnych pałaców i dworów, ich ruiny i odbudowy, z podkreśleniem potrzeby ochrony i zachowania tych obiektów.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dlaczego na Mazurach odnaleziono tak mało niemieckich skarbów, choć powszechnie wiadomo, że ukrywali tam masowo zagrabione w czasie II wojny światowej kosztowności? Skąd się wziął Obwód Królewiecki i czy należy się go bać? Dlaczego po puszczy Rominckiej porozrzucane są kamienie Wilhelma i jakie przygody można przeżyć podczas ich poszukiwań? Zapraszam na podróż przez „polską tajgę” śladami cesarza, dawnych linii kolejowych.
Odcinek współfinansowany ze środków samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego.
⭕️ ZOSTAŃ NASZYM PATRONEM: https://patronite.pl/dobrapodroz
⭕️ LUB POSTAW KAWUSIĘ: https://buycoffee.to/dobrapodroz
⭕️ YouTube: / dobrapodroz
zapraszam na naszą stronę, www.dobrapodroz.pl , media społecznościowe https://www.facebook.com/tudobrapodroz i https://www.instagram.com/dobra_podroz/