Nowy rok - na czym stoję? Rozkład o pracy, granicach i zmęczeniu | s01e02
Czujesz, że jesteś zmęczona, ale nie potrafisz powiedzieć dokładnie czym?W tym odcinku zaglądamy w pytanie, które wiele z nas nosi w sobie po cichu:jaki to jest dla mnie rok? Na czym teraz stoję?To pytanie przyszło od słuchaczki pracującej w rodzinnej firmie, zmęczonej mieszaniem ról, odpowiedzialnością i poczuciem utknięcia. Zamiast prognoz i przepowiedni robię czterokartowy rozkład, który pokazuje, co tak naprawdę dzieje się pod spodem — i jak można się w tym odnaleźć.W odcinku pojawiają się karty:As Pucharów, Szóstka Pucharów, Trójka Kijów i Królowa Pentakli.Każda z nich opowiada o emocjach, starych schematach, kierunku na przyszłość i o tym, jak zadbać o siebie w sposób prosty i realny.To odcinek o zmęczeniu, które nie mija po weekendzie.I o tym, że czasem wystarczy jeden punkt zaczepienia, żeby poczuć, że znowu mamy wpływ.Usiądź wygodnie — to jest sesja do wglądu 🌙🃏Zdjęcia z rozkładu znajdziesz na Instagramie: @do.wgladu.
Świat nie jest przypadkowy. Jest pełen momentów, w których możesz zobaczyć coś wyraźniej i wybrać inaczej. Jeśli szukasz więcej jasności, kontaktu albo prawdy, jesteś w dobrym miejscu. Witaj w Do wglądu, Twojej osobistej sesji Tarota. Tarot nie mówi, co masz zrobić. Pomaga zobaczyć, gdzie jesteś i co masz w rękach. Sprawdźmy, co dziś się pokaże. Cześć, tu Hania. No i dwa tygodnie minęły, nie wiem kiedy. Chcę zacząć od czegoś bardzo dla mnie ważnego. Jestem naprawdę wzruszona ciepłym przyjęciem pierwszego odcinka. Dziękuję Wam za komentarze, za wiadomości i za propsy, które dotarły do mnie też innymi kanałami.
Europejskiego czy ogólnie zachodniego. I to on właśnie, Waite, w 1909 roku zlecił jej na malowanie kart Tarota do talii, którą obmyślał. I była to naprawdę syzyfowa praca. 78 kart, przypominam. Kilka tygodni. Ogromna intensywność. Ale to, co zrobiła Pamela, było czymś znacznie większym niż po prostu ilustracje. Kiedy dziś sięgamy po talię Ryder Waite'a, Ryder Waite Smith, Robimy to odruchowo, jakby te obrazy były od zawsze, jakby same się wymyśliły. A one mają autorkę. Na początku XX wieku Pamela była młodą artystką. Rysowała szybko, intuicyjnie, z rozmachem. Miała dar opowiadania historii obrazem. Takim, który nie potrzebuje przypisów.
I może dlatego właśnie Waite przyszedł do niej ze swoim systemem, z ideą, ze swoją koncepcją symboliczną. Ale ona zrobiła coś więcej niż zilustrowała karty, które on miał w głowie. Ona nadała im życie. To Pamela sprawiła, że postacie na kartach patrzą na siebie albo na nas, że przełamują tę czwartą ścianę, że coś się między nimi wydarza. że małe arkana przestają być abstrakcyjnymi symbolami i tylko numerami, a zaczynają być scenami z ludzkiego życia. To jest jedna z pierwszych talii, a na pewno pierwsza istotna talia, istotna z naszego punktu widzenia, studentów nowoczesnego tarota.
Tutaj kłania się Italo Calvino. Ale też wielu, wielu innych twórców dwudziestowiecznych, którzy jeśli odwoływali się do Tarota, to tak naprawdę w 90% przypadków mając na myśli właśnie talię stworzoną przez Pamela Coleman Smith. Ta talia stała się w pewnym sensie alfabetem Tarota. I przez dekady mówiono Tarot Rydera Waite'a. Ryder to jest w ogóle nazwa wydawnictwa, które te karty wydrukowało. Tak jakby te karty narysowały się same, jakby ręka, która je stworzyła w ogóle nie miała znaczenia. Pewnie też miało oczywiście znaczenie to, że była kobietą. Wiemy, jak ta historia brzmi najczęściej.
Dopiero później zaczęto wypowiadać jej imię głośniej. Powoli, ostrożnie, z opóźnieniem, którego tak naprawdę nie da się już do końca nadrobić. Dziś coraz częściej mówimy na szczęście Wade Smith, czasem Ryder Wade Smith. Tak jakbyśmy chcieli powiedzieć, ok, wiemy już, kto tu naprawdę widział, kto miał tę wizję, która teraz tak naprawdę zawładnęła naszą wyobraźnią, jeśli chodzi o Tarota. I może właśnie dlatego ta historia tak bardzo w ogóle rezonuje z Tarotem jako narzędziem. Bo Tarot przecież zna opowieści o twórcach, którzy nie zbierają plonów, o darach, które wyprzedzają swój czas, o pracy, która staje się czyimś dziedzictwem, ale nie czyimś dobrobytem. Więc jeśli masz talię, to kiedy następnym razem tasujesz karty, możesz na chwilę się zatrzymać i pomyśleć o Pameli, o ręce, która narysowała.
Rozkład o pracy, granicach i zmęczeniu s01e02. Rozkład o pracy, granicach i zmęczeniu s01e02. Rozkład o pracy, granicach i zmęczeniu s01e02. Rozkład o pracy, granicach i zmęczeniu s01e02. Rozkład o pracy, granicach i zmęczeniu s01e02. I wspominałam, że w starszych wersjach Tarota, na przykład w Tarocie Marsylskim, wyglądał on zupełnie inaczej. Był powiedzmy ulicznym kuglarzem, może nawet oszustem. Trochę jak ktoś, kto próbuje sprzedać nam szybki trik. Niekoniecznie mając za sobą całą moc i też świadomość tego działania i też umówmy się, jakąś taką wewnętrzną uczciwość w tym procesie.
I myślę, że historia Pameli pokazuje też, że magia i twórczość czasem powstają w cieniu, ba, pozostają w cieniu w tym sensie uznania za naszą pracę, a jednak mają niesamowity wpływ na rzeczywistość. To jest potęga sztuki. I dokładnie tak jak w naszym życiu, kiedy coś zaczyna się z pozornie niewielkiej iskry i może naprawdę rozniecić pożar, który porwie ze sobą innych. Może to nie jest do końca pozytywny przykład, ale wiecie, o co mi chodzi. To, co wydaje się drobne albo niepozorne, może czasem rozpalić cały proces przemiany. I myślę, że to jest dobry moment, żeby sięgnąć do tego, co przyszło prosto od Was, czyli do naszej sesji Tarota.
Że nawet wyobrażenie sobie, że to robimy, że pozwalamy naszym potrzebom wyjść na pierwszy plan, już to może być w pewnym sensie niekomfortowe i już to może gdzieś tam ten kamyczek nam poruszać, który być może jakąś lawinę za chwilę spowoduje. As Pucharów przypomina, to czego szukasz jest już w tobie, tylko trzeba wiedzieć co to jest, trzeba to zobaczyć, a potem sobie na to pozwolić, jak już wiemy co to jest. No dobra, druga karta. Druga karta powie nam, dlaczego tak cię to uwiera, w sensie ta sytuacja. I wyszła nam szóstka pucharów. Znowu puchary chciałam zauważyć. Czy to przypadek? Być może, a być może nie. I to jest właśnie magia Tarota.
Zapraszamy swoją drogą, jakby niech to idzie better. Niech wszechświat wie, że wysocy, przystojni bruneci są zawsze mile widziani. Ale nie o to chodzi. Jakby wielu tarocistów, również ja, nie wierzy w to, że właśnie ten tarot ci powie, że karta powie ci, kiedy ten brunet zapuka do drzwi z kwiatami i czekoladkami i w ogóle dostępem do Netflixa na zawsze. Tylko raczej właśnie jest pewnym lustrem, które pozwala nam ujrzeć to, co mamy w środku. I może zobaczyć to z innej perspektywy. Być może zobaczyć to wyraźniej. Dlaczego czytanie tarota często jest tak uderzające? Po prostu mówiąc brzydko, naprawdę ci tam grzebie w środku. I czasem nie jest to do końca przyjemne. W tym sensie, że mogą poruszyć się obszary, które na co dzień nie są poruszane.
I co jest wokół nas. I na tym kończę dzisiejszy odcinek. Z wdzięcznością za historię, którą się ze mną, Agata, podzieliłaś i z zachętą, żeby patrzeć na swoje życie jak na proces, w którym ty jesteś magiem w swojej własnej przestrzeni. Tego ci życzę. Dziękuję ci za tę wspólną sesję i za uważność, z którą byłaś tutaj do końca. Miła słuchaczko. Słuchaczy też oczywiście witamy. Jeśli miło spędziłaś czas w moim studiu TOROTA, oceń proszę ten podcast na platformie, na której go słuchasz. Możesz także dodać mnie do subskrybowanych, a nawet nacisnąć ten mały dzwoneczek, który się tam pojawia, by nie uciekła ci żadna sesja. Zdjęcia z dzisiejszego rozkładu, a także moje różne rozkminki i impresje, może jakiś kolaż znajdziesz na Instagramie do kropka wgladu.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czujesz, że jesteś zmęczona, ale nie potrafisz powiedzieć dokładnie czym?
W tym odcinku zaglądamy w pytanie, które wiele z nas nosi w sobie po cichu:
jaki to jest dla mnie rok? Na czym teraz stoję?
To pytanie przyszło od słuchaczki pracującej w rodzinnej firmie, zmęczonej mieszaniem ról, odpowiedzialnością i poczuciem utknięcia. Zamiast prognoz i przepowiedni robię czterokartowy rozkład, który pokazuje, co tak naprawdę dzieje się pod spodem — i jak można się w tym odnaleźć.
W odcinku pojawiają się karty:
As Pucharów, Szóstka Pucharów, Trójka Kijów i Królowa Pentakli.
Każda z nich opowiada o emocjach, starych schematach, kierunku na przyszłość i o tym, jak zadbać o siebie w sposób prosty i realny.
To odcinek o zmęczeniu, które nie mija po weekendzie.
I o tym, że czasem wystarczy jeden punkt zaczepienia, żeby poczuć, że znowu mamy wpływ.
Usiądź wygodnie — to jest sesja do wglądu 🌙🃏
Zdjęcia z rozkładu znajdziesz na Instagramie: @do.wgladu.