Mentionsy Mentionsy
Datownik w Radiu Lublin
Datownik w Radiu Lublin

Datownik 25.08.2023 - Bitwa Warszawska cz. II

25.08.2023 ·9 min 43 s

Wiele mówi się o tym, jak bardzo przełomowym starciem w dziejach świata była Bitwa Warszawska. Mniej wspomina się o realiach ówczesnego pola walki. O tym red. Paweł Błędowski rozmawiał z historykiem wojskowości, dr. Marcinem Paluchem. To druga część rozmowy, pierwsza została wyemitowana 18 sierpnia.

Dobry wieczór Państwu. Dzisiaj wracamy do rozmowy z historykiem wojskowości doktorem Marcinem Pałuchem. Temat tej rozmowy to przede wszystkim uzbrojenie w trakcie Bitwy Warszawskiej. No, ja myślę, że zdobycie radiostacji, czy nawet doprowadzenie do tego, że radiostację oficer bolszewicki w ostatniej chwili niszczy, no to już nie ma przepływu informacji. No tak. Nie ma przepływu informacji. Tych radiostacji danej jednostki to nie mają tak, jak jest obecnie, czy nawet jakby jest druga wojna światowa, więc takie mamy szczęścia i te szyfry, które udaje się nam rozbić, powiedzmy odszyfrować, szyfry bolszewickie, Tutaj Jan Kowalewski jest tym prekursorem, tym wielkim naszym zwycięstwem na tym polu radiowym.

Ale czy bolszewicy też mieli problemy z tyłu? Na przykład trwały jeszcze walki z białymi? Oczywiście. Szczęście, proszę Państwa, wiadomo, że plany planami, one często w pierwszych momentach bitwy się troszeczkę załamują, trzeba mieć te warianty alternatywne. Stąd zawsze kwestie dowódcze trzeba, powiedzmy, zmuszać i współcześnie i wtedy się zmuszać do nauki, do studiowania. Wyciągania wniosków i ta historia bitew też daje nam wiele nauki, bo to nie można tego sobie jak gdyby zlekceważyć. Oprócz tych właśnie sukcesów, bo trzeba sobie też powiedzieć, że nasze armie, to co my tak uzbrojeniowo chcieli, to nie ma jakichś wielkich różnic.

Jesteś tutaj pod Warszawą. Broń maszynowa jest podobna do naszej, bo tu są Maximy. I co ciekawe, bolszewicy stawiają na takie karabiny maszynowe typu brytyjskiego, jakim są lewisy. Lewis wz. 1915 jest takim talerzem na górze i trzeba sobie powiedzieć, że im się to bardzo spodoba, a ta broń i potem... Potem talerzowe rozwiązania wracają. Tak jest. Na tej zasadzie potem zobaczymy słytnego Dyktyriewa z tym talerzem. Bo im się to rozwiązanie brytyjskie spodobało. Oni chcą mieć taki karabin na... Aż oni lubią kraść rozwiązania przeróżne. No tak wypróbowali, bo Maxima powiedzmy sobie unowocześnili później. No niektóre to ich rozwiązania są takie, zabiorą komuś, a niektóre samemu.

Tak, potem jest ta bitwa nad Niemnem, kiedy też polskie formacje dobijają tego przeciwnika, kiedy już naprawdę Rosjanie wiedzą, że koniec jest rewolucji w innych krajach, trzeba budować rewolucję u siebie. W swoim raju trzeba się zamknąć. Bo ta bitwa nad Niemnem jest kolejną przegraną, chociaż Mogliby wyciągnąć wnioski z Bitwy Warszawskiej, ale Tucharzycki dostaje znowu tutaj po głowie i nasze jednostki idą daleko, daleko na wschód. Powiedzmy nawet aż za daleko, bo potem trzeba sobie powiedzieć, że my się cofamy w ramach traktatu ryskiego, oddajemy Mińsk. Niepotrzebny nam ten Mińsk. Akurat to jest dobrze, bo byśmy mieli bardzo takie niebezpieczne miasto w zarzewie kolejnych niebezpieczeństw bolszewickich.

Ale powiedzmy sobie, że ta wojna pomimo, że się kończy traktatem ryskim, to Bolszewia dalej nas atakuje. I wchodzą grupy partyzanckie, grupy bojowe na nasze kresy. Jest wojna prawie partyzancka. Gdzie partyzantami są ci właśnie komuniści, bolszewicy i mordują i zwalczają tą polskość na kresach, dopóki nie uszczelniamy granicy korpusem ochrony pogranicza. Naprawdę historia, powiem jasno, historia się powtarza. No trzeba czasami uszczelnić granicę, bo może być źle. Bo może być źle, tak jak obecnie. Trzeba patrzeć się na tą historię. Naprawdę, niejeden bierze z tego wzór. Wyciągajmy zatem wnioski.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.