Datownik 21.10.2022 - Zygmunt Hertz
Pracownik paryskiej "Kultury", przyjaciel pisarzy, smakosz życia. 5 października minęła 43. rocznica śmierci Zygmunta Hertza. O tym niezwykłym człowieku opowiedziała w "Datowniku" dr Monika Sędłak, autorka pracy doktorskiej "Zygmunt Hertz w środowisku paryskiej "Kultury". Próba biografii".
Dobry wieczór Państwu, przed mikrofonem Paweł Błędowski. Bardzo gorąco zapraszam Państwa na kolejne spotkanie z historią. 5 października minęła, drodzy Państwo, już 43 rocznica śmierci Zygmunta Hertz'a. No właśnie, doskonale pamiętamy redaktora Jerzego Giedroycia, pamiętamy wielką pomoc, jaką świadczyła mu przez lata funkcjonowania kultury Zofia Hertz, Ale o Zygmuncie Hertzu wiedzą tylko ci, którzy blisko zajmują się historią Instytutu Literackiego i Paryskiej Kultury. I bardzo bym chciał, proszę Państwa, by ten program tę naszą wspólną wiedzę o Zygmuncie Hertzu zdecydowanie poszerzył. Dzisiaj moim gościem w programie jest historyk dr Monika Sendłak. Dobry wieczór. Dobry wieczór Panu, dobry wieczór Państwu. Pani Monika jest autorką pracy o Zygmuncie Hertzu, pracy doktorskiej pod tytułem Zygmunt Hertz w środowisku paryskiej kultury.
On nawet nie stanowił drugiego, a być może dopiero trzeci plan perskiej kultury. On nigdy nie miał wpływu na linię polityczną pisma, na linię wydawniczą pisma. On zajmował się sprawami czysto technicznymi. Administracją, ekspedycją książek, pomocą w buchalterii, w księgowości. Swojej żonie, pani Zofii Hertz, nie pisał. Nie publikował. Był osobą czysto prywatną w Instytucie Literackim. Wspomniała Pani, że nie miał on żadnego wpływu, ani nawet nie był zbytnio zainteresowany linią polityczną paryskiej kultury. Dlaczego w takim razie się poświęcił? Czy możemy zasugerować takie twierdzenie, że poświęcił się z miłości, że poświęcił się dla swojej Zosi? Tak, to był chyba główny powód, że zdecydował się w latach 40
Przyłączyć do Instytutu Literackiego. To jeszcze było w Rzymie w roku 1946, potem Instytut Literacki w roku 1947 przenosi się do Paryża. Tuż po wojnie, też trzeba pamiętać, że Zygmunt Hertz miał już wtedy 38 lat. Próbował przez pierwsze lata nawiązać stare znajomości, stare kontakty w firmach zagranicznych, dla których pracował jeszcze przed wojną. Jednak praca dla tych firm, dla tych osób oznaczałaby odejście z kultury, opuszczenie Zofii i wyjazd całkowicie z Francji. I na to się nie zdecydował. Został razem z żoną. Życie Zygmunta Herza zostało z całą pewnością podobnie jak większości osób z jego pokolenia przeorane II wojną światową, przeorane tym co zrobili Niemcy, potem tym co zrobili Sowieci, ale spróbujmy wrócić na chwilę jeszcze do czasów przedwojennych. Mamy rok 1938, wtedy Zygmunt Hertz poznaje swoją przyszłą żonę, czyli zaledwie rok przed wojną, ale on jest człowiekiem majętnym, możemy tak powiedzieć.
No domyślam się, że tutaj oczywiście chodziło o wyjście z armią Andersa. Tak, chociaż sama pani Zofia Hertz nie mogła do końca sobie przypomnieć, w jaki sposób oni w tym posiołku na Odludziu dowiedzieli się, że powstaje Armia Andersa. Udało się dotrzeć do punktu zbiórki. Droga nie była wcale prosta. Przeszli cały szlak bojowy z tą armią. Zofia Hertz pracowała w Była pracownikiem administracyjnym. Zygmunt służył na froncie. Walczył również w bitwie pod Monte Cassino. Wszyscy późniejszy Instytut Literacki spotkali się w Rzymie. Mówiliśmy już dzisiaj w naszej audycji o tych wszystkich kwestiach technicznych, nad którymi pieczę sprawował Zygmunt Hertz w paryskiej kulturze. No ale wspomnijmy nieco więcej o tej opiece nad pisarzami, bo była to opieka bardzo, bardzo troskliwa.
Tutaj wystarczy wspomnieć jego korespondencję z Jerzym Andrzejewskim, ale także z Czesławem Miłoszem, bo zdaje się, że to była niezwykle głęboka przyjaźń. To było coś więcej niż tylko opieka nad znajomym. Nie wszyscy o tym wiedzą, ale Zygmunt Hertz to był najbliższy przyjaciel Czesława Miłosza. Pięknie tą przyjaźń pokazuje wydany w 1992 roku przez Instytut Literacki tom listów do Czesława Miłosza, Zygmunta Hertz'a. Pokazują one tą niezwykłą przyjaźń, o której tak naprawdę bardzo niewiele się mówi. Przyjaźń przetrwała przez wszystkie lata, niemalże 30 lat. Udało się utrzymać przyjaźń z Miłoszem i co więcej, ta przyjaźń to była nie przyjaźń członka paryskiej kultury z Czesławem Miłoszem, tylko przyjaźń na stopie czysto prywatnej, o czym zresztą świadczą te wszystkie listy.
Tak, jak najbardziej. Sytuacja Miłosza była bardzo trudna. Początkowo przebywał tam pod przybranym nazwiskiem Kwiatkowski. Nie wiedział jaka będzie jego sytuacja polityczna, czy nie będzie prób uprowadzenia go. Z drugiej strony jego żona, która wraz ze starszym synem mieszkała w Stanach i była w drugiej ciąży, nie mieli żadnego kontaktu, więc naprawdę Czesław Miłosz Nie był najłatwiejszą osobą w tamtym czasie, ale podopieczni Zygmunta Hertz'a nie odznaczali się dobrymi charakterami. Wystarczy przypomnieć Marka Hłaskę, którego Zygmunt bardzo lubił, który pomieszkiwał sobie w Instytucie Literackim, no a który nie był najłatwiejszym współlokatorem. Podobnie zresztą jak Jerzy Andrzejewski, który był niezwykle wymagającym, jakby to powiedzieć zamawiającym, bo Zygmunt Hertz musiał nieźle się po paryskich uliczkach nachodzić, by zaspokoić gust odzieżowy Jerzego Andrzejewskiego, to także Państwu bardzo gorąco polecamy przeróżnik.
Trzeba jednak przejrzeć całą bibliografię dotyczącą Instytutu Literackiego na przestrzeni lat i można znaleźć wiele takich wspomnień. Pamiętam pani doktor taki film dokumentalny o paryskiej kulturze prezentowany całkiem niedawno na antenie Telewizji Polskiej, gdzie również pojawiły się materiały Służby Bezpieczeństwa uzyskane z archiwum IPN i tam pojawia się Zygmunt Hertz. Film jest oczywiście czarno-biały. Najpierw widzimy redaktora Giedroycia, który gdzieś tam zbliża się do bramy Ale widzimy też Zygmunta Herza. To chyba dla osoby zainteresowanej jego biografią musiało być niezwykłe wrażenie, kiedy pani zobaczyła po raz pierwszy te materiały. Nie wiem, czy można tak powiedzieć, ale to był jedyny plus prac tych służb, że nagrali.
Nagrali i zachował się świat, który nie istnieje. I niewiele materiałów filmowych zachowało się, szczególnie z tych wczesnych lat, z lat 50., 60. czy 70., czyli wtedy, kiedy Zygmunt żył, nie kręciło się filmów o Instytucie Literackim, a ja po raz pierwszy na tych materiałach Służby Bezpieczeństwa No, zobaczyłam Zygmunta. I jeszcze wracając do tego pana wcześniejszego pytania, jaka spuścizna została po Zygmuncie Hertzu. O ile można to nazwać spuścizną, jest bardzo pokaźna teczka w Instytucie Pamięci Narodowej dotycząca Zygmunta. Nie zachowała się pełna teczka. Część materiałów została zniszczona, są w różnych odpisach. Liczy ona niecałe 200 stron. Ale pokazuje od strony Służby Bezpieczeństwa rozpoznania jakie czynili w samym Instytucie i w samej kulturze i wytypowali właśnie Zygmunta Hertz'a jako tą osobę, którą można spróbować zwerbować.
Zdiagnozowali, że czuje się odepchnięty, że są bardzo złe relacje pomiędzy nim a Jerzem Giedroyciem. I że jeżeli wystąpią z taką propozycją, to on się na pewno zgodzi. Oczywiście doszło do takiego spotkania, doszło do próby werbunku, ze skutkiem oczywiście negatywnym, ale jest takie w tych aktach zachowane tłumaczenie oficerów, którzy prowadzili tą sprawę i prowadzili ten moment werbunku. Którzy byli bardzo zaskoczeni i nie rozumieli swojego niepowodzenia. Więc już na tym przykładzie można zobaczyć, jak było to wszystko nieadekwatne do rzeczywistości, jak oni nie rozumieli, co się dzieje w instytucie, nie znali go. Tak, nie rozumieli tych wszystkich zależności, które kierowały paryską kulturą.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Paweł Błędowski przedstawia Monikę Sendłak, autorkę pracy doktorskiej o Zygmuncie Hertzie.
Monika Sendłak wyjaśnia, dlaczego pamiętamy Zygmunta Hertza mniej niż jego kolegów z Paryskiej Kultury.
Monika Sendłak opisuje rolę Zygmunt Hertza w Paryskiej Kultury, skupiając się na jego czysto technicznych obowiązkach.
Monika Sendłak opisuje życie Zygmunt Hertza przed i po II wojnie światowej, w tym jego związek z Zofią Hertz.
Monika Sendłak opowiada o pomocy, jaką dostarczali Zygmunt i Zofia Hertz pisarzom, szczególnie Czesławowi Miłoszowi.
Monika Sendłak opisuje dom Maison Lafite, w którym pracował Zygmunt Hertz, oraz sytuację w kulturze.
Monika Sendłak mówi o korespondencji Zygmunta Hertz'a, a także o spuściznie zachowanej po nim.
Paweł Błędowski podziękowuje Monice Sendłak za rozmowę i zamyka rozmowę.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Pracownik paryskiej "Kultury", przyjaciel pisarzy, smakosz życia. 5 października minęła 43. rocznica śmierci Zygmunta Hertza. O tym niezwykłym człowieku opowiedziała w "Datowniku" dr Monika Sędłak, autorka pracy doktorskiej "Zygmunt Hertz w środowisku paryskiej "Kultury". Próba biografii".