Datownik 21.07.2023 - Brian May
Dwa dni temu (19 lipca) 76. rocznicę swoich urodzin świętował Sir Brian Harold May - legenda muzyki rockowej, astrofizyk, propagator stereoskopii i obrońca praw zwierząt. O niezwykłej biografii opowiedział w "Datowniku" red. Paweł Błędowski.
Dobry wieczór Państwu. Przed mikrofonem Paweł Błędowski. Skoro tylko 20 minut dzieli nas od godziny 22, to oznacza, że przed nami, przed Państwem kolejny datownik. Dzisiaj ten datownik będzie dotyczył jednej z najważniejszych postaci brytyjskiej muzyki. Dwa dni temu, 76 lat, Skończył Brian Harold May. Od niedawna już Sir Brian Harold May. Rzecz jasna ten tytuł szlachecki otrzymał za wybitne osiągnięcia w dziedzinie kultury, ale nie tylko dlatego, że Brian May to niezwykle ciekawa postać, bo oprócz tego, że oczywiście jest słynnym od wielu dekad gitarzystą, który Zrobił ogromną światową karierę dzięki współpracy z grupą Queen. To jest także na przykład fanem troszkę zapomnianej już sztuki fotografii, czyli stereoskopii.
Poza tym jest obrońcą praw zwierząt. No a jakby tego wszystkiego było mało, to kilkanaście lat temu wreszcie obronił doktorat. Doktorat z astrofizyki, dlatego że kiedy grupa Queen powstawała, to Brian wówczas był bardzo bliski oddania tez swojego doktoratu, ale jednak Dla fanów muzyki oczywiście to była znakomita wiadomość. Dla fanów astrofizyki, no cóż, ci musieli trochę poczekać, aż Brian zrobi karierę. Brian May urodził się 19 lipca 1947 roku. Nie od razu swoje zainteresowania muzyką przekuł w takie występy bardziej profesjonalne. Zaczęło się tak naprawdę od słuchania radia, od wielkiej fascynacji wczesnymi nagraniami rock'n'rollowymi, a później
Wodajże w 1965 roku wspólnie ze swoim tatą Haroldem Mayem zajęli się w wolnych chwilach od nauki i pracy przygotowaniem, wyprodukowaniem tak naprawdę, jedynego egzemplarza niezwykłej gitary, która później miała stać się emblematyczna jeśli chodzi o karierę Briana May'a. Chodzi o tzw. Red Special, bo później po latach taką ona otrzymała nazwę. Na początku, kiedy ta gitara została stworzona, to nazwa miała być BHM, czyli Brian Harold May. Rzeczywiście bodajże takie litery pojawiły się na główce tej gitary. No ale z czasem otrzymała zupełnie inną ksywkę, po części dlatego, że była zbudowana z bardzo starego machoniowego drewna, które pochodziło z jakiegoś zabytkowego, oczywiście już rozebranego wcześniej kominka.
A pozostałe przedmioty, które trafiły na wyposażenie, jeżeli tak mogę powiedzieć, tej gitary, to na przykład były guziki Ruth May, czyli mamy Briana, które posłużyły za te oznaczenia progowe. Moglibyśmy jeszcze długo wymieniać, dzisiaj po tak wielu latach ta gitara nadal robi wrażenie, bo ona, proszę Państwa, nadal służy Brianowi świetnie. Oczywiście przeszła kilka renowacji, bo to Niemożliwe by tyle razy okrążyć świat i by się to nie odbiło na zdrowiu tego instrumentu. No ale najważniejsze, że nadal gra. Oczywiście Brian też ma wiele kopii. Założył zresztą firmę, która produkuje bardzo wierne kopie. To nie jest najłatwiejsza gitara do gry, Szanowni Państwo. To taka podpowiedź dla gitarzystów. Ona ma dosyć gruby gryf. Jak wspominał po latach Brian, z tatą zrobiliśmy tylko jeden błąd.
Przypomnijmy, John Deacon to był z wykształcenia elektronik, Freddie Mercury był grafikiem, natomiast Roger Taylor, perkusista, studiował biologię i przygotowywał się do roli dentysty. To wszystko panowie zarzucili i rzucili wszystko na jedną kartę. Wspominałem Państwu o tym, że Harold May długo nie mógł pogodzić się z wyborem ścieżki życiowej syna. Jak wspomina w pięknym filmie dokumentalnym Days of Our Lives Brian May, przyszedł rok 1977, kiedy zespół po raz pierwszy występował w Madison Square Garden, a już panowie byli po długim okresie nieodzywania się do siebie. Brian kupił bilety zresztą na samolot Concorde. Dla swoich rodziców i powiedział do ojca, tato przyleć, zobaczysz jak to wszystko wygląda. Gramy w Madison Square Garden, to jest wyjątkowa sala, chciałbym żebyś tutaj był z nami.
I kiedy ten koncert się zakończył, Harold May pojawił się za kulisami i powiedział, synu, teraz rozumiesz. Końcówka lat osiemdziesiątych to był wyjątkowo trudny okres osobiście dla Briana May'a. Uzmarł jego ukochany ojciec, a wtedy już Freddie Mercury ciężko chorował i przyszłość grupy także zawisła na włosku. Jakby tego było mało, Brian rozstał się z żoną i związał się z Anita Dobson, bardzo popularną brytyjską aktorką, ale targany ogromnymi wyrzutami sumienia. Przypomnijmy, że z Chrissy May poprzednią żoną miał trójkę. Nie bardzo mógł sobie z tym wszystkim poradzić i jedyne, na co mógł przekuć te wszystkie rozterki, była tym czymś muzyka. Wydawało się w 1991 roku, kiedy odszedł Freddie Mercury, że to absolutny koniec grupy Queen.
W kwietniu 1992 roku na Stadionie Wembley odbył się specjalny koncert jego pamięci. Na tym koncercie występował m.in. zespół Def Leppard. Jego wokalista Joe Elliot na sam koniec koncertu objął Briana May'a i powiedział, spójrz na tę publiczność, bo to już się Nigdy więcej nie powtórzy. I wszyscy tak myśleli. W 1995 roku ukazał się jeszcze album Made in Heaven, który zbierał te utwory, które Freddie zostawił kolegom w ostatnich miesiącach swojego życia, a później przyszłość Queen wydawała się zamykać. Nic bardziej mylnego, w kolejnych latach Roger Taylor i Brian May tę grupę odtworzyli. Najpierw śpiewał z nimi Paul Rodgers, teraz od wielu, wielu lat występuje już amerykański wokalista Adam Lambert. To oczywiście nie to samo. Co Freddie Mercury, ale z drugiej strony dzięki tym współpracom młodzi fani mogą nadal obcować z tą muzyką.
I ta muzyka cieszy się gigantyczną popularnością, na przykład w serwisach streamingowych, więc Queen zdobywa także rynki bardzo, bardzo nowoczesne. No a takie piosenki jak We'll Rock You, na przykład napisana przez Briana May'a, czy We Are The Champions, czy Radio Gaga świadczą o tym, że ich twórczość jest nieprzemijająca. Jak wspomniałem Państwu na początku dzisiejszego Datownika, Brian Harold May jest już serem, jest także zasłużonym obrońcą praw zwierząt w Wielkiej Brytanii i adwokatem wielu bardzo, bardzo istotnych spraw, nie zawsze związanych z muzyką. Astrofizyk, wybitna postać brytyjskiego rocka, a prywatnie bardzo, bardzo ciepły człowiek. Dzisiejszy program poświęciliśmy Brianowi Mayowi. Bardzo dziękuję za to spotkanie wakacyjne.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dwa dni temu (19 lipca) 76. rocznicę swoich urodzin świętował Sir Brian Harold May - legenda muzyki rockowej, astrofizyk, propagator stereoskopii i obrońca praw zwierząt. O niezwykłej biografii opowiedział w "Datowniku" red. Paweł Błędowski.