TRUMP ZAWIESZA ATAKI, a CZESI MAJĄ DOŚĆ! #BizWeek
TRUMP ZAWIESZA ATAKI, a CZESI MAJĄ DOŚĆ! #BizWeek
To już chyba przesada. Iran wziął sobie na celownik wodę pitną dla ponad 100 milionów ludzi w Zatoce Perskiej. Wszystko w odpowiedzi na groźby Trumpa. Katar może więc zostać bez wody w ciągu zaledwie trzech dni, a Riyad musiałby zacząć ewakuację po siedmiu. Kraje Zatoki Perskiej stały się zakładnikami tej wojny i naciski na USA prowadzą do chwilowego zawieszenia ataków na infrastrukturę. Po tej wiadomości od prezydenta ropa spada poniżej 100 dolarów za baryłkę, a rynki reagują bardzo dynamicznie. Tymczasem zadłużenie USA wynosi już ponad 39 bilionów dolarów. Ile potrwa niespodziewana pauza Trumpa? Komu tak naprawdę jest potrzebna i czy Iran wywoła humanitarny kryzys? Tymczasem Czesi mówią dość.
To przełożyło się z kolei na rekordową kapitalizację spółki. Mianowicie kapitalizacja Orlenu przekroczyła już we wtorek w zeszłym tygodniu 157 miliardów złotych. To ogromna wartość, która oznacza, że Orlen jest najdroższą firmą na naszej giełdzie. A do tego swoją kapitalizacją wyprzedziła także rosyjski Gazprom. I to bardziej niż symbolicznie. Z kolei w Warszawie Orlen nie ma sobie równych. Wyprzedza pod względem kapitalizacji kolejne na liście PKO BP 109,6 mld, Santander 57,1 mld zł, KGHM niecałe 57 oraz bank PKO 56,7 mld zł. Co zatem napędza rajd Orlenu na giełdzie? Ostatnio oczywiście wojna z Iranem i rosnące dramatycznie ceny gazu i ropy.
Ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie wymusiły na nas korektę w górę założeń dla cen gazu, ropy i poziomu marsz rafineryjnych. W efekcie nastąpiła wyraźna poprawa krótkoterminowych prognoz finansowych dla spółki. Napisali w raporcie analitycy domu maklerskiego Boś w przygotowanym kilka dni po ataku Izraela i USA na Iran. W drugim tygodniu wojny pojawiły się zaś kolejne bycze rekomendacje dla naszego energetycznego giganta. Najpierw PKO wyceniło akcję Orlenu na 146 złotych i dodało, że liczy na solidną dywidendę w wysokości 8 złotych za akcję, co stanowi atrakcyjną stopę zwrotu dla inwestorów długoterminowych. Ale sama wojna z Iranem nie tłumaczy wszystkich wzrostów. Te wcześniejsze przez cały ubiegły rok to pochodna faktu, że Orlen z powodzeniem domyka wszystkie przejęcia i fuzje.
Czesi nie lubią odniesień do swoich sąsiadów, a zwłaszcza Wiktora Orbana czy Roberta Fico. Dla nich te analogie to scenariusz, w którym demokracja formalnie istnieje, ale w praktyce jest stopniowo rozbrajana. Ćwierć miliona ludzi wychodzi więc na ulicę w kraju liczącym zaledwie 10 milionów mieszkańców. To już nie jest marginalny ruch, dlatego postanowiłem Wam go przybliżyć. Pytanie więc, czy Czechom uda się jeszcze zawrócić ten statek? Czy za moment będą przypominać Słowację lub Węgry? Jak uważacie? Dajcie koniecznie znać w komentarzach. Iran grozi odcięciem wody dla 100 milionów ludzi, a Trump w końcu wymięka? 100 milionów obywateli może zostać bez wody pitnej. W trakcie weekendu sytuacja na Bliskim Wschodzie zaogniła się do tego stopnia,
Names mentioned. Names mentioned. Names mentioned. Trump właśnie ogłosił, że daje Iranowi dodatkowe 5 dni zawieszenia ataków na cele infrastrukturalne, a rynek, tak jak od rana krwawił jak szalony, tak nagle odbił minuty po tym wpisie. Gwałtownie spadała także cena ropy, zaraz po tym jak dokonałem już wpłaty na rachunek brokerski, bo potężnych korekt było naprawdę co niemiara, więc sporo mamy też teraz niedowartościowanych spółek. Najważniejsze jednak, żeby to całe wariactwo w końcu dobiegło końca i przestało kąsać nas po portfelach.
Ale zacznijmy od początku. W poprzednim odcinku mówiliśmy, że Trump dał Iranowi 48 godzin na otwarcie cieśniny Ormus, grożąc przy tym zniszczeniem irańskich elektrowni. Jeśli nie widzieliście tego filmu, to warto go obejrzeć tutaj. Problem w tym, że Iran się nie ugiął. Zamiast tego odpowiedział, że jeśli USA zdecydują się uderzyć w ich infrastrukturę, to nie tylko zaatakują infrastrukturę energetyczną sąsiadów, ale tym razem odwetu dokonają także na desalizatorach wody pitnej w całej Zatoce Persji. Po czwarte, elektrownie krajów regionu, w których znajdują się amerykańskie bazy, staną się uzasadnionymi celami ataków. Mówimy więc o potencjalnych, naprawdę katastrofalnych skutkach dla miejscowej ludności. W takiej sytuacji Katar znalazłby się bez wody pitnej już po trzech dniach.
Riyadh z ośmioma milionami mieszkańców musiałby zacząć ewakuację po siedmiu. Warto tu zwrócić uwagę na jedną rzecz. To właśnie kraje Zatoki Perskie i są pośrednio największymi poszkodowanymi w całej tej wojnie, a do tego nie mają w zasadzie nic do powiedzenia. Pompują miliardy w amerykańskie obligacje, kontrakty zbrojeniowe i bazy wojskowe na swoim terytorium, a mimo to wszystkie decyzje odbywają się dosłownie ponad ich głowami. Za kulisami Arabowie aktywnie próbują odwieźć Waszyngton od uderzenia w irańskie elektrownie. Tylko czy im się to uda, skoro USA rozumieją jedynie język siły i interesów? Jak już wiemy, możliwe, że im się ta trudna sztuka udała, albo to jedynie efekt twardej postawy Iranu. Jak zawsze możecie obstawiać w komentarzach, która wersja jest dla Was bardziej prawdopodobna.
Iran dodatkowo zagroził, że jeśli Trump spełni swoją obietnicę, to całkowicie zamkną ciśninę Ormus. Jeśli jednak groźby USA dotyczące irańskich elektrowni zostaną wcielone w życie, natychmiast zostaną podjęte środki karne. Po pierwsze, cieśnina Ormus zostanie całkowicie zamknięta, a cieśnina ta nie zostanie otwarta, dopóki nasz zniszczone elektrownie nie zostaną odbudowane. Osobiście sądzę, że to jedynie mocny blef. Iran z czegoś musi przecież czerpać zyski, żeby móc w jakikolwiek sposób funkcjonować. Chiny nadal kupują irańską ropę i wątpię, żeby byli zachwyceni, gdyby się okazało, że Iran całkowicie zamknął cieśninę i sam odciął się od kroplówki. Warto pamiętać, że cieśnina Ormus nie służy tylko do przepływu statków z ropą i gazem.
Mało kto mówi o tym, że Iran uderzył także w instalację Ras Laffan w Katarze. Kompleks, który nie tylko przetwarza gaz LNG, ale także wytwarza jeszcze jeden pierwiastek, hel, który jest przy tym produktem ubocznym. I tutaj zaczyna się kolejny problem dla świata. Otóż Katar produkuje około 30% światowego zapotrzebowania na hel właśnie w Ras Laffan. Korea Południowa sprowadza stamtąd ponad 60% całego swojego importu. Dla takich gigantów jak Samsung i SK Hynix to surowiec krytyczny, bez którego nie ma chłodzenia podczas produkcji czipów. Po odwetowych atakach Iranu ceny helu na rynku spot skoczyły o ponad 100%, a braki dostaw w azjatyckich fabrykach zaczną być odczuwalne po 2 do 4 tygodni.
W nieciekawej pozycji może znaleźć się też guru półprzewodników, tajwański TSMC, aczkolwiek są w dużo lepszej sytuacji niż Samsung, bo Tajwańczycy mają alternatywne źródła dostaw z USA i Australii. Tyle, że niezakłócona podaż i tak odbędzie się po o wiele wyższych stawkach, więc koszty produkcji automatycznie rosną. Warto zadać sobie więc pytanie, kto po stronie Waszyngtonu w ogóle zdaje sobie sprawę ze skali tego, co dzieje się obecnie na świecie? Bo okazuje się, że nikt tam nie czyta raportów własnego wywiadu. Wyobraźcie sobie, że agencja wywiadu obronnego DIA oceniała, że Iran może utrzymać blokadę Ormuzu od 1 do nawet 6 miesięcy. Gdyby Biały Dom zajął się czytaniem raportów zamiast tworzeniem dość osobliwych filmików i wpisów na social mediach, to pewnie by o tym wiedział.
Być może nawet uprzedziłby kilku swoich sojuszników. Co ciekawe, niedawno Trump napisał na Truv Social, że Iran umarł, a następnym wrogiem Ameryki jest radykalna lewica i partia demokratyczna. Trudno o ciekawsze podsumowanie tego, w jakim miejscu się znaleźliśmy. Iran grozi katastrofą humanitarną, Biały Dom nie czyta nawet raportów wywiadu, a prezydent USA zajęty jest rozliczaniem się z krajową opozycją. Jak to się mówi, są rzeczy ważne i ważniejsze. Waszyngton nie czyta raportów, ZAWIESZA ATAKI
Szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej Fatih Birol twierdzi, że przywrócenie dostaw ropy i gazu z regionu Zatoki Perskiej może potrwać co najmniej 6 miesięcy lub nawet dłużej w zależności od rozwoju konfliktu. Aczkolwiek wygląda na to, że mamy już niewielkie światełko w tunelu. Trump niespodziewanie ogłosił bowiem pięciodniową pauzę w uderzeniach na irańską infrastrukturę, bo podobno trwają, cytuję, bardzo dobre i produktywne rozmowy z Iranem. W ciągu dwóch dni przeprowadzono bardzo dobre i produktywne rozmowy dotyczące pełnego i całkowitego rozwiązania naszych działań wojennych na Bliskim Schodzie. W oparciu o charakter i ton tych pogłębionych, szczegółowych i konstruktywnych rozmów, które będą kontynuowane przez cały tydzień, poleciłem Departamentowi Wojny odroczyć wszelkie ataki zbrojne na irańskie elektrownie i infrastrukturę energetyczną na okres pięciu dni, z zastrzeżeniem powodzenia trwających spotkań i dyskusji.
Rynki zareagowały na te wieści błyskawicznie. Ropa Brent spadła nagle o ponad 10% do poziomów poniżej 100 dolarów za baryłkę, a światowe indeksy zyskały procent albo nawet kilka. Wygląda to na klasyczną zagrywkę Trumpa, czyli najpierw groźba, a potem pauza, żeby kupić trochę czasu przy braku reakcji ze strony przeciwnika. Tylko z perspektywy czasu bardziej to wygląda jak czas, który Trump kupuje sobie i Izraelowi, aby zastanowić się porządnie nad dalszymi krokami. Mimo, że przedstawia to oczywiście jako wspaniałą myślność dla Iranu. Swoją drogą, ciekaw jestem, czy oni w ogóle wiedzą o pomyślnych rozmowach z Amerykanami. No i szybki update z przyszłości. Tak jak myślałem, godzinę później Irańczycy zaprzeczyli, jakoby miały miejsce jakieś postępy w negocjacjach.
Dzisiejszą rynkową huśtawkę nastrojów najlepiej obrazuje ten wpis na X. To jest absolutne szaleństwo. Dziś o 7.04 czasu wschodniego prezydent Trump powiedział, że Stany Zjednoczone i Iran odbyły konstruktywne rozmowy w sprawie zakończenia wojny z Iranem. Do 7.10 indeks S&P 500 wzrósł o 240 punktów, zwiększając kapitalizację rynkową o 2 biliony dolarów. 27 minut później Iran całkowicie zaprzeczył słowom prezydenta Trumpa i oświadczył, że nie było żadnego kontaktu ze Stanami Zjednoczonymi. Do 8.00 indeks S&P 500 spadł o 120 punktów, wymazując bilion dolarów kapitalizacji rynkowej. To oznacza wahanie kapitalizacji rynkowej o 3 biliony dolarów w ciągu 56 minut, tylko w samym indeksie S&P 500.
Obsługa samego długu zaczyna być jednym z największych problemów w Waszyngtonie. Zatem jak uważacie? Czy Trump powoli zaczyna wymiękać i niedługo wojna się skończy? Czy może to tylko chwilowa cisza przed dalszą eskalacją? Dajcie znać w komentarzach. Jesteśmy ciekawi waszej opinii. Zostawcie łapkę w górę i subskrypcję kanału, jeśli chcecie być na bieżąco. Gorąco polecam poprzednie odcinki, chociażby ten o tym, że Europa może oberwać irańską rakietą, bo znajduje się w zasięgu, ten o wzajemnych atakach na cele infrastrukturalne Izraela i Iranu oraz naszą analizę o tym, że Trump nie wygra tej wojny. Jeśli chcecie dowiedzieć się dlaczego, to naprawdę warto obejrzeć. Tymczasem bonusowe akcje i dostęp do globalnych rynków znajdziecie w opisie odcinka, a jeśli doceniacie naszą pracę, to zostawcie hashtag BizWeek.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
partner kanału dorzuca dla nowych klientów bonus w postaci od 1 do nawet 20 akcji o wartości do 800 dolarów
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„partner kanału dorzuca dla nowych klientów bonus w postaci od 1 do nawet 20 akcji o wartości do 800 dolarów"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
TRUMP ZAWIESZA ATAKI, a CZESI MAJĄ DOŚĆ! #BizWeek