TRUMP „KOŃCZY” WOJNĘ, a POLSKA BASTIONEM ENERGII! #BizWeek
TRUMP „KOŃCZY” WOJNĘ, a POLSKA BASTIONEM ENERGII! #BizWeek
Patrz, dlaczego nie powinienem? Włochy w ogóle nam nie pomogły, a Hiszpania zachowała się fatalnie. Trzeba pamiętać, że nawet po tej zmianie w Niemczech nadal stacjonuje największy kontyngent amerykańskich wojsk. Pytanie zatem, co stracą nasi sąsiedzi po takim ruchu USA? Poza wojskami Niemcy tracą dochody z samych baz, gdzie nie przebywają sami żołnierze, ale też często całe rodziny, które korzystają z infrastruktury i wydają tutaj swoje pieniądze. NATO z kolei dostaje wyraźny sygnał, że środek ciężkości się przesuwa. Analitycy jednak wskazują, że to nadal nie jest pełne wycofanie się z Europy. Część sił może trafić na wschodnią flankę, do Polski, Rumunii czy też na Litwę. Polska już teraz jest w grze jako potencjalna nowa główna baza USA w Europie.
Oficjalny komunikat Pentagonu póki co mówi jednak, że te 5 tysięcy żołnierzy wróci do USA lub, na inne posterunki poza Europą. Trump jasno daje do zrozumienia, że to koniec gwarancji z Waszyngtonu w starym, zimnowojennym stylu. Teraz liczy się tylko twarda gra i kilka cierpkich słów może stać u podstaw naprawdę dużych ruchów. Jak myślicie, czy Europa byłaby w stanie się obronić bez Amerykanów? Koniecznie dajcie znać w komentarzach. Mega deal z USA. Polska hubem LNG w regionie. Ambicje Polaków trafiły na podatny amerykański grunt i jeśli wszystko pójdzie dobrze, to możemy stać się naprawdę ważnym ogniwem w energetycznej układance regionu. Warszawa chce rozdawać karty w kwestii importu skroplonego gazu z USA i ma przy tym pełne poparcie Stanów Zjednoczonych.
Wszystko zaczęło się od deklaracji Polski na szczycie Trójmorza pod koniec kwietnia w Dubrowniku, gdzie słowami Karola Nawrockiego wybrzmiała gotowość Polski do budowania potencjału gospodarczego dla całego regionu. Polska jest gotowa do tego, aby stać się bramą północy dla amerykańskiego gazu do całego regionu. Ja mówię o możliwościach Morza Bałtyckiego, polskich terminali w Świnoujściu, inwestycji w terminal pływający na Morzu Bałtyckim. Polska jest gotowa do tego, aby stać się bramą północy dla budowania odpowiedzialności i niepodległości właściwie Te odważne słowa padły w momencie, kiedy Polska już kilka miesięcy temu otrzymała zaproszenie na szczyt G20 do Miami.
Ta oczywista szansa na zwiększenie wpływu Polski na globalną politykę ekonomiczną póki co nie została zaprzepaszczona przez naszych polityków. Deklaracja z Dubrownika wyprzedziła o kilka dni oficjalny komunikat polskiego MSZ-u, który 30 kwietnia poinformował o sukcesie negocjacyjnym. Jak czytamy w oświadczeniu, Stany Zjednoczone wyraziły poparcie dla aspiracji Polski, aby stać się regionalnym hubem LNG, który zastąpi model zależności wschód-zachód historycznie podatny na zagrożenia, z dywersyfikowanym systemem północ-południe. To byłoby naprawdę coś, bo co to oznacza dla nas w praktyce? Otóż Stany Zjednoczone oficjalnie mówią tak dla planu, aby to właśnie Polska była centrum dystrybucji LNG w Europie Środkowo-Wschodniej.
Taką perspektywę dodatkowo potwierdził 1 maja prezydent Nawrocki. Zdywersyfikowaliśmy własne źródła i szlaki dostaw energii. Dziś możemy wzmacniać bezpieczeństwo także naszych partnerów i sojuszników w regionie. Przypomnijmy, że już od dawna działa niezwykle ważny terminal w Świnoujściu, a na horyzoncie jest uruchomienie pływającego terminala FSR-U w Gdańsku. To także już niebawem powinno nas wzmocnić. Na tym etapie Polska sprowadza LNG m.in. z USA i wysyła go dalej do innych krajów. Oczywiście po drodze na tym zarabiając. Główne kierunki to Ukraina i kraje bałtyckie. Infrastruktura rośnie, a kierunek jest jasny. Więcej gazu to więcej połączeń, a tym samym więcej wpływu gospodarczego i politycznego dla naszego kraju.
Dlatego warto uświadomić sobie prostą prawdę. Ta gra toczy się o coś znacznie większego niż tylko gaz. Chodzi o bezpieczeństwo energetyczne dla całego naszego regionu. oraz pełne odcięcie się od Rosji. Tutaj warto pamiętać, że takie kraje jak Słowacja i Węgry nadal pozostają w orbicie wpływów gospodarczych Kremla, co może prowadzić również do zależności politycznej w przyszłości. Dlatego jeżeli ten plan wypali, Polska nie tylko zabezpieczy siebie, ale stanie się też kluczowym dostawcą błękitnego paliwa dla sąsiadów. Jednak zanim wpadniemy w euforię, trzeba też podkreślić, że USA mają w tym swoje interesy. Amerykanie chcą rzecz jasna sprzedawać LNG w Europie, a Polska może być dla nich bramą do całego regionu. Czy to oznacza większe uzależnienie się od wpływów USA?
Dlatego z automatu rodzi się pytanie, jak Polska może na tym zarobić. Poza wpływami politycznymi, plan na hub gazowy to konkretny biznes dla dwóch kluczowych spółek Skarbu Państwa, Orlenu oraz Gaz Systemu. Orlen zarabia głównie na marży handlowej z reeksportu i nie podaje osobnego zysku z przesyłu gazu dalej. Możemy jednak pokusić się o pewne szacunki. Już w 2025 roku osiągnęliśmy rekordowy poziom niemal 2 miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego z reeksportu. Największym odbiorcą tego paliwa jest Ukraina, która tylko na pierwszy kwartał 2026 roku zakontraktowała sobie 300 milionów metrów sześciennych od Orlenu. Gaz system zarabia natomiast na udostępnieniu infrastruktury, takiej jak terminal w Świnoujściu, który działa już na pełnych obrotach i bije rekordy.
W zeszłym roku sprowadzono już w ten sposób 6 milionów ton LNG, czyli 30% więcej niż jeszcze rok wcześniej. Tym samym jego przepustowość wykorzystaliśmy na poziomie blisko 100%. Mimo wcześniejszej rozbudowy miał najwyższy wskaźnik wykorzystania spośród wszystkich europejskich terminali. A to naprawdę spore osiągnięcie, bo mówimy o pierwszym roku po rozbudowie. Ile zatem realnie zarobi na tym Polska? Na podstawie wolumenów reeksportu i marsz gazowych oraz taryf gaz systemu możemy mówić o 1 do 2 miliardów złotych rocznie czystego zysku. Może nie są to w pojedynkę jakieś gigantyczne kwoty, ale największa wartość to jednak niepoliczalna wartość strategiczna. Polska nie tylko nie płaci Rosji, ale także zarabia na tym, że inni kupują albo dopiero zaczną kupować od nas zamiast od Kremla.
Póki co świat nadal działa tak, że ten kto kontroluje paliwa, w tym również gaz, ten rozdaje karty. Czy Polska właśnie siada do stołu z największymi? Jak uważacie, czy ta sytuacja stanowi dla nas szansę, czy może groźbę zbyt dużego wpływu i zależności od USA? Podzielcie się opinią w komentarzach. Do zobaczenia już za moment. Cześć!
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Trump oficjalnie ogłosił zakończenie wojny z Iranem, ale deklaracja jest jedynie na papierze, a blokada portów kontynuuje się.
Analiza prawnej sytuacji i potencjalnych konsekwencji dla Trumpa, w tym ryzyko impeachmentu.
Wycofanie amerykańskich wojsk z Niemiec i potencjalne wpływy na NATO i politykę energetyczną.
Założcie konto u międzynarodowego brokera i partnera naszego kanału.
Plan Polski stać się centrum dystrybucji LNG w regionie i jego potencjał dla bezpieczeństwa energetycznego.
Analiza możliwości zarobków Polski z hub gazowego, skupienie się na spółkach Orlenu i Gaz Systemu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Założcie konto u międzynarodowego brokera i partnera naszego kanału."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
TRUMP „KOŃCZY” WOJNĘ, a POLSKA BASTIONEM ENERGII! #BizWeek