Mentionsy Mentionsy
Damian Olszewski - podcast
Damian Olszewski - podcast

NETANJAHU się KOŃCZY, POLSKA ZDOBYWA PATRIOTY, a RYNEK BLISKO REKORDÓW! #BizWeek

29.10.2026 ·25 min 14 s · 3 rozdziały

NETANJAHU się KOŃCZY, POLSKA ZDOBYWA PATRIOTY, a RYNEK BLISKO REKORDÓW! #BizWeek

0:00 · Rynek i polityka międzynarodowa 1

Netanyahu traci władzę w Izraelu, partie arabskie biorą rekordowe 19 mandatów, a Likud krzyczy teraz o skradzionych wyborach. Czy opozycja sięgnie po arabski układ, czy może Netanyahu uda się przeczekać tę całą burzę? Tymczasem Polska będzie naprawiać patrioty dla całej Europy. Amerykanie wybrali nas na Europejskie Centrum Serwisu Rakiet Pack Free. Tyle, że o produkcję samych rakiet trzeba będzie jeszcze powalczyć, a Lockheed Martin już rozmawiał o fabryce w Niemczech. Czy Polska powinna walczyć o własną fabrykę, czy może raczej kupować gotowe rakiety? W tym samym czasie Wall Street znów blisko rekordów. Ropa kosztuje ponad 110 dolarów, a Fed trzyma stopy i nie wyklucza podwyżki w grudniu. Microsoft zachwycił wynikami, a z alfabetu po raporcie wyparowało 400 miliardów dolarów.

14:05 · Situation w Izraelu 10

Co ważne, producent tej broni zapowiedział już także tańszy wariant rodziny Pack Free. Rozwijany wspólnie z europejskim przemysłem, ten nowy projekt może być dla Polski kolejną szansą na większy udział w wytwarzaniu rakiet. Warto zabiegać o udział już przy podziale zadań, bo późniejsze odbieranie zamówień innym dostawcom będzie zdecydowanie trudniejsze. Oby się to Polsce udało, bo naprawdę tego potrzebujemy ze względu na swoje geopolityczne położenia. Wierzę, że produkcja całych rakiet jest nadal do wynegocjowania i Polska powinna o nią walczyć. Pytanie jednak, czy pierwszeństwo powinno mieć inwestycje we własną produkcję, czy może raczej szybkie zakupy gotowych amerykańskich rakiet? Napiszcie koniecznie w komentarzach, którą z tych dróg byście wybrali. Czy Netanyahu traci właśnie władzę?

To podobna sytuacja do tej, kiedy Nawrocki i Trzaskowski musieli szeroko uśmiechać się do lidera Konfederacji, Sławomira Mencena i popierających go wyborców. W Izraelu z kolei co piąty mieszkaniec to Arab i nie da się od tego uciec. Jak więc wygląda sytuacja Netanyahu? Przy 90% policzonych głosów, obóz Netanyahu zebrał 53 mandaty, opozycja 48, a partie arabskie rekordowe 19 mandatów. Do policzenia zostało niecałe 500 tysięcy głosów żołnierzy i dyplomatów, więc raczej obecnemu premierowi zabraknie poparcia do zdecydowanej większości, która potrzebna jest do utworzenia rządu. Szybko kalkulując, Netanyahu brakuje 8 mandatów, Jak w takim razie powstaje rząd w Izraelu?

Long story short. najpierw musi uzyskać wotum zaufania w Knesecie, czyli izraelskim parlamencie, a wystarczy do tego więcej głosów za niż przeciw. Rywal Netanyahu, Gadi Eizenkot, liczył więc, że partie arabskie po prostu się wstrzymają. Tyle że wtedy 48 głosów opozycji przegra z 53 głosami partii Netanyahu. Posłowie arabscy musieliby więc zagłosować za. Problem w tym, że spośród żydowskich partii opozycji chcą tego tylko demokraci Jaira Gholana. W tych 48 mandatach są też posłowie Bennetta i Lapida, stanowiących razem 12 mandatów, oraz 7 posłów Libermana. Co najlepsze, wszyscy 3 panowie zapowiadali w kampanii, że nie oprą rządu na partiach arabskich.

Okazuje się jednak, że ktoś z tego towarzystwa być może będzie musiał się wyłamać i oddać odrobinę sprawczości wyklętym partiom. Bennett i Lapid mają razem więcej mandatów niż Lieberman, więc to oni są dla mnie pierwszą przeszkodą. Gdyby zmienili zdanie, a wszyscy posłowie arabscy zagłosowaliby za, bez Liebermana dałoby to 60 głosów. Jeśli Lieberman się wstrzyma, Wotum zaufania przejdzie stosunkiem 60 do 53. Jeśli zagłosuje natomiast przeciw, razem z 53 posłami Netanyahu wychodzi 60 do 60, a remis oznacza tutaj porażkę. Lieberman ma więc w swoich rękach weto. Dlatego według kanału 12 obecnie Liberman nie odbiera nawet telefonów od reszty opozycji i woli, żeby to Netanyahu rządził z Eisenkotem.

Z kolei Eisenkot przed wyborami zapowiadał jednak, że do rządu z Netanyahu absolutnie nie wejdzie. Więc tutaj też mamy pad. Co na to sami Arabowie? Lider partii Ram Mansour Abbas przyznał w noc wyborczą izraelskiej telewizji, że na razie nie ma większości na rząd. Tej samej nocy mówił także, kto się do niego zgłosił. Tak, rozmawialiśmy. Nie będziemy wchodzić w szczegóły i nie ze wszystkimi. Tak, ze strony prawicy też już się do nas zgłosili. Pytali o nasze stanowisko w różnych sprawach. Był konkretny kontakt. Nie powiem, czy formalny, ale to ludzie z prawicy, których znam. Prawica nas nie bojkotuje, bo jest nami zainteresowana.

Prawda jest taka, że prawica też ich obecnie potrzebuje, bo rząd mniejszościowy Netanyahu przeszedłby w praktyce przy wstrzymaniu się partii arabskich. Tak jak wspominałem, stosunkiem 53 do 48 mandatów. Bierność Arabów wcale nie jest jednak gwarantem. Szef listy wspólnej, Jabarin, zapowiada, że w obecnych okolicznościach jego lista do koalicji nie wejdzie, ale każdy, kto szuka alternatywy dla Netanyahu, będzie musiał z nią rozmawiać. Mamy więc dość niezwykłą sytuację. To partie arabskie trzymają zatem klucz do uformowania rządu w Izraelu, a tego jeszcze nie grali. Większość żydowskiej opozycji nie chce sięgać po układ z Arabami, ale może nie mieć innego wyboru. Likud tymczasem, czyli partia obecnego premiera, zamiast liczyć do 61 mówi o wyborach skradzionych przez partie arabskie.

Mamy więc otwarte kwestionowanie wyników i grę na czas ze strony premiera Izraela. Policja oświadczyła jednak, że ani śledztwo, ani wywiad nie potwierdzają tych zarzutów. Dlatego według mnie chodzi o to, żeby każdy rząd na głosach arabskich wyglądał na nieprawowity jeszcze zanim powstanie. Kto na tym pacie zyskuje najwięcej? Dopóki nie powstanie nowy rząd, prawda jest taka, że Netanyahu będzie rządził dalej jako tak zwany premier tymczasowy. Z moich wyliczeń na terminach ustawowych wychodzi, że jak w Knesecie rząd się nie pojawi, to Netanyahu może rządzić nawet do lutego 2027. Potem będą nowe wybory, a Netanyahu do ich końca pozostanie premierem tymczasowym. Paradoksalnie nie musi więc zdobywać tych 61 mandatów. Wystarczy tak naprawdę, że nikt inny ich nie zdobędzie.

Więc obecny premier Izraela będzie utrudniał drogę do tego, jak tylko mu się uda. Co to wszystko oznacza dla sytuacji w Iranie i ogólnie na Bliskim Wschodzie? W noc wyborczą Netanyahu zapowiedział, że razem z prezydentem Trumpem usunie zagrożenie ze strony Iranu. Według kanału 12. Trump też mówi, że razem z Netanyahu muszą dokończyć sprawę. Porozumieniem albo zupełnie inaczej. Okazuje się, że prawo nie ogranicza formalnie władzy premiera tymczasowego w sprawie uderzenia na Iran, Podejrzewam, że piekło na Bliskim Wschodzie znów może rozgrzać cały świat. Dopóki władza będzie na to Bibiemu pozwalać. Pytanie jednak, czy rynek wierzy w koniec rządów Netanyahu? Reakcje tamtejszej giełdy i analityków póki co są dość powściągliwe. Indeks TA125 stracił w środę na zamknięciu 2,5%.

A izraelski shekel tracił w ciągu dnia 2,2% do dolara. City Israel spodziewa się natomiast dwóch miesięcy niepewności. Nadal nie wiadomo, czy premier straci władzę? I teraz będzie oto gra niczym w House of Cards. Nikt nie odpuści tego do samego końca. A czy ktoś kiedyś w Izraelu użył już tego arabskiego klucza do władzy? Okazuje się, że tak. W 2021 roku RAM weszła do koalicji Benneta i Lapida, a ich rząd dostał wówczas wotum 60 do 59 mandatów. Wtedy ten układ zadziałał. Dziś natomiast większość żydowskiej opozycji nie chce go użyć. Ale wiecie, jak to często jest w polityce. Wykorzystuje się dostępne narzędzia, jakie by one nie były. Obstawiam mimo wszystko, że w lutym Netanyahu wciąż może być premierem, ale nikt z nas nie ma absolutnej pewności co do tego.

Sytuacja będzie więc bardzo dynamiczna, a jego pozycja chwieje się właśnie w posadach. Pytanie, jak obstawiacie? Myślicie, że opozycja zbuduje rząd z poparciem partii arabskich, czy może Netanyahu przeczeka tę burzę do kolejnych wyborów, będąc premierem aż do lutego? Dajcie znać, jak obstawiacie w komentarzach. Zostawcie koniecznie łapkę w górę i subskrypcję kanału, jeśli podobał Wam się ten materiał. Polecam też poprzednie odcinki o polskim systemie podatkowym sprzyjającym bogatym, na przykładzie Andziaks, o paraliżu Włoch i ustępstwach terytorialnych Ukrainy. Bonusowe akcje i dostęp do globalnych rynków macie w opisie filmu, a jeśli doceniacie naszą pracę, to zostawcie hashtag BizWeek. Do zobaczenia już za moment. Cześć!

Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.