Mentionsy Mentionsy
Damian Olszewski - podcast
Damian Olszewski - podcast

IRAN na SKRAJU PRZEWROTU, a POLSKIE CIEPŁOWNIE BANKRUTUJĄ? #BizWeek

13.01.2026 ·24 min 15 s · 1 rozdział · 1 sponsor

IRAN na SKRAJU PRZEWROTU, a POLSKIE CIEPŁOWNIE BANKRUTUJĄ? #BizWeek

Ulice Teheranu spływają krwią, a władza ajatollahów wisi właśnie na włosku. Trump wykorzystuje sytuację, uderzając w Iran sankcjami i grożąc atakiem ze strony USA. Czy to pierwsza od dekad realna szansa na obalenie islamskiej dyktatury? Hawana pogrąża się w ciemnościach, a transport na wyspie niemal stanął. Kuba bez wenezuelskiej ropy ma naprawdę spore problemy. Czy to wystarczy Amerykanom do obalenia komunistycznej władzy? Udział dolara w światowych rezerwach spada do 40%, poziomu najniższego od trzech dekad. Skąd ten egzodus i czy USA mają czego się obawiać? Tymczasem Polska żyje problemami systemu ETS. Już 16 ciepłowni jest technicznie bankrutami, a kolejne czekają w kolejce.

6:46 · OKEx 8

Jak widać, cały czas głęboko wierzy w jedno z najbardziej znanych haseł propagandowych Fidela Castro. Socjalismo o muerte, czyli socjalizm albo śmierć. Trzeba przyznać, że w obecnych warunkach jego postawa jest naprawdę odważna. Co prawda nie wiemy, co dalej zdarzy się na Kubie. Nie ma też pewności, że komunistyczny reżim bez ropy i wsparcia ze strony Wenezueli rzeczywiście się załamie. Choćby dlatego, że przetrwał już naprawdę wiele i to nie jest pierwsza tego typu kłoda pod nogami. Nie zniszczyło go ani 60 lat amerykańskich sankcji, ani upadek ZSRR. Prądu, paliwa i wszystkiego innego w tym czasie na wyspie brakowało bardzo dużo. Można powiedzieć, że mieszkańcy są do tego przyzwyczajeni i spacyfikowani przez służby bezpieczeństwa. Na tej wyspie, w przeciwieństwie do krwawych protestów w Iranie, nie ma oznak buntu.

Dla reżimu na Kubie nadciągają więc naprawdę ciężkie czasy. Można je podsumować tak, jak sami lubią to robić, czyli socjalizmo o muerte. Co w tym przypadku przyjdzie szybciej? Przekonamy się już niebawem. A tymczasem dajcie znać, czy dni komunistycznego rządu na Kubie są już policzone. Czy Amerykanie zdołają obalić kolejny bastion buntu? Dajcie znać, jak obstawiacie w komentarzach. Iran spływa krwią, ponad 2000 ofiar protestów. Czy USA szykują przewrót? Irańska machina propagandowa obecnie dwoi się i troi, aby przekonać świat, że panuje nad sytuacją, a na ulicach działają jedynie niewielkie grupki rebeliantów. Nic bardziej mylnego. Rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, bo zza szczelnie zaciągniętej kurtyny z ludzi pozbawionych dostępu do internetu, szczątki informacji wciąż do nas docierają.

Zatem co dzieje się w Iranie? Można powiedzieć, że prawdziwe piekło na ziemi. Według doniesień w protestach zginęło już ponad 2000 Irańczyków. Władze w Teheranie doskonale zdają sobie sprawę, że tracą grunt pod nogami, dlatego zdecydowały się na krok ostateczny i całkowicie odcięły obywateli od sieci. Obecnie reżim stara się nawet zagłuszać sygnał satelitarny Starlinku Philona Muska, aby żaden dowód zbrodni nie wydostał się na zewnątrz. Państwo wykorzystuje zakłócenia i wyłączenia internetu, aby zapobiec większej mobilizacji protestujących i komunikacji między grupami protestacyjnymi, a także zapobiec rozprzestrzenianiu się wiadomości o tym fakcie, powiedziała Negar Mortazavi z Centrum Polityki Międzynarodowej. Na ostatnie groźby Trumpa o użyciu siły wobec irańskiego rządu w obronie Irańczyków, tamtejszy rząd odpowiada równie stanowczo i radykalnie.

Żebyś nie popełnił błędów kalkulacji, wiedz, że w razie podjęcia działań w kierunku ataku na Iran, zarówno ziemie okupowane, jak i wszystkie amerykańskie ośrodki i bazy wojskowe oraz okręty w regionie będą naszym legalnym celem. A ponieważ tymi jawnymi przyznaniami się dokonałeś wyraźnej agresji militarnej wobec Iranu, w ramach naszego warunkowego prawa do obrony nie ograniczamy się do reakcji dopiero po działaniu, lecz na podstawie oznak zagrożenia podejmiemy działania. Allah jest wielki! Allah jest wielki! Śmierć Ameryce! Śmierć Ameryce!

W XXI wieku nie da się jednak całkowicie zablokować przepływu informacji. Dowiadujemy się więc, że sporą część ofiar Ayatollaha stanowią obecnie kobiety. Masowo protestujące obywatelki drugiej kategorii, które pokazują, że mają dość bycia zakładniczkami we własnym kraju. Dlaczego obecne protesty są tak silne? Aby to zrozumieć, musimy cofnąć się aż o 50 lat. Do czasów, kiedy Iran wyglądał jeszcze zupełnie inaczej. Wtedy Teheran nazywano Paryżem Wschodu. Kobiety nosiły miniówki, chodziły na studia, jeździły na nartach w kurortach, a na plażach normalnym widokiem było bikini. To był kraj, który kulturowo i gospodarczo gonił zachód. Potem przyszła rewolucja w 1979 roku, która cofnęła ten kraj do religijnego średniowiecza.

Dlatego dzisiejsze dwudziestolatki w Iranie, widząc zdjęcia w albumach swoich babci i dziadków, Pytają się po prostu, dlaczego my tak nie możemy? Widać, że w tej chwili są nawet gotowi zginąć za ten rodzaj wolności. Jeśli chcecie, abyśmy szerzej omówili temat upadku kulturowego i gospodarczego Iranu, jak zwykle zamówienia składamy odpowiednim hashtagiem w komentarzu. Zostawmy jednak na moment to, co było i skupmy się na tu i teraz. Trump właśnie głośno rozważa dołączenie do protestujących poprzez atak USA na Iran. Oficjalna retoryka irańskiego reżimu znacząco odbiega od komunikatów, jakie nasza administracja otrzymuje drogą prywatną. Prezydent wyraża zainteresowanie głębszym zbadaniem tych nieoficjalnych sygnałów. Jednocześnie należy podkreślić, że prezydent pokazał już, iż nie boi się użycia siły militarnej, jeśli uzna to za niezbędne w konkretnej sytuacji.

I nikt nie rozumie tego lepiej niż same władze w Teheranie. Co ciekawe, mimo agresywnej reakcji tamtejszej władzy na słowa Trumpa, Irańczycy podobno są już z USA w kontakcie. Tak, wykazują taką chęć. Zadzwonili do nas wczoraj. Władze Iranu skontaktowały się z nami w celu podjęcia negocjacji. To stało się wczoraj. Irańscy przywódcy sami zadzwonili, ponieważ chcą usiąść do rozmów. Moim zdaniem mają już po prostu dość konfrontacji i presji ze strony Stanów Zjednoczonych, Jeżeli rzeczywiście jest tak, jak twierdzi amerykański prezydent, to mamy naprawdę ciekawy zwrot akcji. Wychodziłoby bowiem na to, że jeszcze przed chwilą grozili upadkiem Trumpa i USA, a dzisiaj sami dzwonią prosić o rozmowę. Żeby jeszcze odpowiednio dobić potencjalnie konającego Ayatollaha, Trump nałożył 25% cła na towary z państw robiących interesy z Iranem.

Panie prezydencie, zapisał się pan już w historii jako przywódca oddany idei pokoju i zdecydowany na walkę z siłami zła. Nie bez powodu obywatele Iranu nazywają dziś ulice pana imieniem. Wiedzą oni doskonale, że pana postawa jest całkowitym przeciwieństwem polityki, którą prowadzili Barack Obama czy Joe Biden. Irańczycy mają pewność, że tym razem nie zostaną porzuceni i poświęceni dla doraźnych interesów, jak to bywało w przeszłości. To właśnie daje im siłę. Nadzieja, że stoi Pan za nimi murem. Pana słowa solidarności oraz działania Pana administracji wywarły na Irańczykach ogromne wrażenie i przyniosły niezwykle pozytywne skutki. Wszystko wskazuje na to, że po raz pierwszy od 1979 roku mamy w Iranie idealne warunki do przewrotu. Ludzie są wściekli, gospodarka leży, a reżim został geopolitycznie osamotniony.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.