AFERA KPO: JACHTY, SAUNY i EKSPRESY za KASĘ z UNII?! #BizWeek
AFERA KPO: JACHTY, SAUNY i EKSPRESY za KASĘ z UNII?! #BizWeek
BizWeek, cotygodniowy przegląd świata biznesu i finansów. Cześć, tutaj Damian Olszewski i witam Was serdecznie w programie Praktycznie o pieniądzach i informacyjnej serii BizWeek. Stałych widzów proszę o kredyt zaufania w postaci łapki w górę pod materiałem i ruszamy. Czas to pieniądz, więc zaczynajmy. Polskie morze w odwrocie, miliard złotych zadłużenia i coraz mniej turystów. Polski Bałtyk, jeszcze niedawno wakacyjna duma narodowa. Dziś jednak coraz częściej przypomina tonący okręt. Zadłużenie branży noclegowej nad morzem zbliża się już do miliarda złotych. W ciągu roku wzrosło ono o ponad 5 milionów, a w rejestrze dłużników widnieje już 2015 przedsiębiorców.
Grecja także trzyma się mocno. Co prawda średnio kosztuje już prawie 6 tysięcy, ale i tak wybieramy ją częściej niż nasze polskie morze. Coraz więcej osób celuje też w maj i wrzesień, bo wtedy można polecieć do Turcji za 6 tysięcy we dwoje. I to bez upałów, bez przesadnych tłumów i bez ryzyka, że będzie padać cały tydzień, jak na przykład nad Bałtykiem. Życia mniejszym hotelarzom nie ułatwia z pewnością także konkurencja i to ta z ogromnym kapitałem. Ja pamiętam dokładnie, co było jeszcze niedawno, 15-20 lat temu, kiedy turystyka była naprawdę złotym interesem, kiedy na jedno miejsce przypadało nam pięciu turystów i jak na wolny rynek było to raczej niezbyt normalne, że podaż była dużo mniejsza niż popyt.
Natomiast w tej chwili jest odwrotnie. Wolny rynek raczej nie znosi takiej luki, w związku z czym to się bardzo szybko wypełniło. Do tradycyjnych problemów hoteli dochodzi nam jeszcze jedna zmienna. Mianowicie rosnąca presja ze strony platform takich jak Booking.com i Airbnb, które nie tylko przejmują rezerwacje i kasują prowizje, ale także zmieniają przyzwyczajenia turystów. Coraz więcej osób, zwłaszcza rodziny, wybierają apartamenty prywatne. Bo taniej, bo przestronniej, a często nawet w lepszej lokalizacji. Airbnb to już nie jest niszowa ciekawostka, tylko realna konkurencja. Szczególnie wyjątkowo. W weekendy, w dzielnicach, gdzie prywatnych ofert jest po prostu dużo. Tymczasem polscy hotelarze balansują dziś na cienkiej linie.
Może hotelarze z nadbałtyku powinni zastanowić się jak przekierować zagranicznych turystów z Zakopanego właśnie nad polskie morze. Skoro arabscy goście potrafią zakochać się w Tatrach, to może da się ich także zachwycić molem w Sopocie, czy ogólnie atutami północy naszego kraju. Kto wie, może to kwestia zręcznego marketingu. Jeśli klienci się nie zjawią, to przedsiębiorcom pozostaje ciąć koszty i szukać oszczędności, bo kiedy prowadzisz firmę, to każda złotówka ma znaczenie. I wcale nie chodzi o to, aby rezygnować z tego, co zbędne, ale o to, aby mieć wybór i elastyczność. Dlatego w naszej firmie przetestowaliśmy coś nowego. Orange Flex dla firm. I osobiście zaskoczyło mnie, jak bardzo jest to wygodne.
Dodatkowo dla naszej społeczności mamy od Orange specjalny kod promocyjny o treści Bizweek. który daje 4 miesiące za 0 zł, a link do oferty znajdziecie w opisie filmu. Afera KPO. Na co poszły miliardy z Unii? Pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy miały posłużyć do modernizacji polskiej gospodarki i infrastruktury, ale jak się okazuje, część środków napycha już kieszenie cwaniaków. Z założenia największy kawałek tego tortu ma pochłonąć energetyka, transport i termomodernizacja. To jest banknot 50 euro, znacie go. Na nasze to będzie mniej więcej, no trochę ponad 200 zł. Na tej palecie, na tej jednej palecie jest 18 milionów euro.
Wygląda to trochę tak, jakby już na tym etapie rząd nie sprawował kontroli nad tym, na co są wydawane te środki. A przecież to po części pieniądze każdego z nas, które mają Polskę unowocześnić i wprowadzić w kolejny etap rozwoju. Mówimy więc o niemałym skandalu i kolejnym obszarze, który wymaga kontroli suwerena. I żeby była jasność. to nie jest wina tych firm, że dostają setki tysięcy złotych na niezbyt uzasadnione wydatki. Jak to się mówi jak dają, to się bierze, ale pytanie dlaczego dają, skoro zadaniem rządu jest odrzucanie wątpliwych wniosków. Jeśli selekcja jest tak dziurawa, to w zasadzie każdy może się po te pieniądze zgłosić. A to przecież nie o to w tym chodziło.
Program Jacht Plus imieniem Donalda Tuska. Jak dodała Paulina Matysiak, KPO tu jest jakby luksusowo. Jak informuje rządowa strona, KPO to wsparcie, które możesz zobaczyć, kiedy pijesz kawę w kawiarni czy odpoczywasz w hotelowym lobby. Kasa idzie na jachty, odżywcze piwo, sauny, usługi cateringu, strefy spa. Dzień dobry, Polsko! Anna Maria Żukowska skupiła się natomiast na milczeniu. To ostatni wpis pani minister. Dzisiaj jakoś dziwnie milczy. Halo, pani minister, trochę kryzysu pani w resorcie jest. Wstajemy. Na domiar złego, z jakiegoś dziwnego powodu, strona z inwestycjami KPO, na której można było sobie różne rzeczy prześwietlić, nagle przestała działać.
Minister finansów ma oczywiście po części rację. ale nie może być takich wpadek we flagowych projektach rządu. Wszyscy pamiętamy, że kampania koalicji w dużej mierze opierała się właśnie na odblokowaniu pieniędzy z KPO. Co ważniejsze, ten program miał być motorem napędowym dla polskiej gospodarki, a nie darmowym zastrzykiem gotówki dla cwanych przedsiębiorców. Zresztą ktoś te wnioski przecież weryfikował i widział, na co mają pójść pieniądze, za które będziemy płacić do 2058 roku. Mamy uwierzyć, że w urzędach też to nikogo nie zastanawia? Wydawanie funduszy europejskich, proszę Państwa, to sprawa, nad którą chyba najtrafniej pochylaliśmy się. Zwracaliśmy uwagę od wielu lat, że te fundusze są tak naprawdę marnotrawione w dużej mierze.
Cieszymy się, że wreszcie ta prawda dociera do opinii publicznej. Pytanie więc, jak na tę wpadkę reaguje władza? Nie zaakceptuję żadnego marnowania. Jak się okazuje, z końcem lipca po cichu ze stanowiskiem pożegnała się prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, czyli pani Katarzyna Duber-Stachurska. Zatem ktoś za tę sprawę wziął już odpowiedzialność, ale czy rząd cokolwiek z tym zrobi? Według polskiego premiera w przyszłości ma się to zmienić. Ministerstwo Pani Pełczyńskiej, Pani Minister Pełczyńskiej Nałęcz wiedziało, iż od pewnego czasu przeprowadzana jest kontrola w Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Do sprawy odniosła się też sama Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w długim wpisie na X, w którym stwierdza, że wszystko zostanie sprawdzone tak, że mysz się nie prześlizgnie.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
AFERA KPO: JACHTY, SAUNY i EKSPRESY za KASĘ z UNII?! #BizWeek