#42 – Opowieść o podróży po Japonii cz.1
Dziś przedstawiam wam subiektywną opowieść o podróży po Japonii. Jak wyglądała moja podróż, co odwiedziłem, co mnie zachwyciło, a co zadziwiło. Jest to część mocno związana z moimi odczuciami, ale jest w niej również trochę danych historycznych. Jeśli uważasz że mój podcast przynosi ci konkretną wartość, pomaga ci planować podróże, wesprzyj mnie na platformie Buycoffee stawiając mi wirtualną kawę. Dziękuję :)https://buycoffee.to/dalekowswiatLinki do artykułów związanych z podcastem :https://dalekowswiat.pl/kioto-co-zobaczyc/https://dalekowswiat.pl/japonia-ciekawostki/https://dalekowswiat.pl/japonia-wokol-wulkanu-fuji/https://dalekowswiat.pl/japonia-informacje-praktyczne/
Sama góra Fuji, to jest znaki, które opisują górę Fuji, można odczytywać na kilka sposobów. W najstarszym z dzieł takiej znanej prozy artystycznej Japonii, nazywanej po polsku opowieści o zbieraczu bambusu, a po japońsku taketori monogatari, Jest tam zapisek o górze nieśmiertelności. Jest tam taki fragment, który pozwolę sobie przeczytać. Cesarz opuszczony przez księżycową księżniczkę Kaguya rozkazał sługom zanieść listr i eliksir nieśmiertelności, które otrzymał od niej na wierzchołek najwyższej góry i tam je spalić. Dym z płonącego eliksiru unoszący się ponad szczytem góry spowodował, że ludzie nazwali ją Fushi no Yama, gdzie Fushi oznacza nieśmiertelność, życie wieczne.
Jeszcze powiem tak, że na dole tego artykułu od Kyoto macie link do map Google i na samym dole tego artykułu macie taką gotową ścieżkę pieszą, czy tam autobusową, jak chcecie, jak zwiedzać Tokio, czyli jak sobie ustawić po kolei tutaj te atrakcje. Żeby jedna po prostu była za drugą. No i tej mojej ścieżki nie da się zrobić w jeden dzień. Polecałbym co najmniej trzy dni na robienie Kyoto, jeżeli chcecie chodzić po zabytkach, bo jest to miejsce, które naprawdę warto mu poświęcić trochę czasu. Zaczynamy od pierwszego miejsca, czyli Fushimi Inari. Fushimi Inari charakteryzuje się tymi takimi czerwonymi bramami torii, które na pewno widzieliście na jakichś zdjęciach pochodzących z Japonii.
Jest to shintoistyczna świątynia poświęcona bóstwu zbiorów i ryżu. Pierwsza wersja tej świątyni została zbudowana już w VIII wieku u podnóża świętej góry Inari, dlatego też Fushimi Inari. zaraz po przeniesieniu stolicy do Kyoto. Możesz sobie zwiedzać tę świątynię samemu, nie musisz płacić za bilety wstępu, możesz zwiedzać z przewodnikiem, który opowie ci naprawdę dużo ciekawych historii. Ja zawsze polecam chodzenie z przewodnikiem, z racji tego, że możecie się dowiedzieć rzeczy, których nie ma w tych takich drukowanych pamflecikach, rozdawanych turystom za darmo gdzieś tam, czy skanowanych kodem QR, jakichś takich podstawowych informacji. więc zawsze warto sobie tego przewodnika wynająć.
Tutaj linki do sprawdzonych przewodników też macie u mnie w artykule. W Fushimi Inari na początku przechodzicie przez taką dużą czerwoną bramę, która się nazywa Roman Gate, no i możecie podziwiać świątynię. Następnie, jak zobaczycie dolną część kompleksu, możecie zacząć wchodzić do góry tymi bramami torii. Tych bram jest z tego, co pamiętam, kilkaset, nie pamiętam ile, ale tutaj dużo turystów zawraca. Z racji tego, że twierdzą, że a co ja się tam będę pchał na górę tej świątyni, bo ta świątynia ma też kompleks górny, trzeba przejść wszystkimi bramami tory i następnie schodami do góry tam 200 czy 300 metrów, przewyższenia oczywiście, nie dystansu, dystans jest znacznie większy. I trekking na górę tej świątyni trwa w dwie strony dla niewprawnej osoby nawet 2 do 3 godzin.
Przepraszam, po Fushimi Inari, źle powiedziałem. Idąc do Kiyomizu Dera, to jest bardzo blisko świątyni Kiyomizu Dera, następnej, którą musicie zobaczyć, warto sobie zobaczyć to mauzoleum. Teraz przechodzimy do Kiyomizu Dera. To na pewno widzieliście, bo to jest chyba już najbardziej, najbardziej, najbardziej popularne zdjęcie z Japonii, czyli to taka świątynia z tradycyjnym japońskim budownictwem i czerwonymi dachami. I chyba nie ma bardziej rozpoznawalnego miejsca w całej Japonii, może poza górą Fuji niż właśnie Kiyomizu Dera. Jest to... Bardzo duży kompleks świątynny. Wstęp kosztuje nie dużo, to jak w granicach 15-20 złotych i można za niego zapłacić tylko gotówką. I wewnątrz tego pierwszego, największego budynku, do którego wejdziecie, możecie podejść do ołtarzy, ale jeżeli chcecie podejść bliżej ołtarzy, zrobić zdjęcia, musicie ściągnąć buty, musicie chodzić boso, nie wolno chodzić w klapkach, nie wolno chodzić w żadnych butach.
Nie rozumiałem, wiecie, bo to się wszystko po japońsku działo, Ale da się zgadnąć, że po prostu on ma prawo rozganiać ten tłum, jeżeli ten tłum zaczyna być agresywny w stosunku do tych gejsz. To było dość smutne, muszę powiedzieć. Cały ten widok był smutny. W każdym razie dzielnica gejsz jest naprawdę warta zwiedzenia. Gion jest przepiękny, jest fotogeniczny, jest tam mnóstwo tradycyjnych restauracji, więc możecie zjeść jakiś super ramen, jakieś sushi. Te paniaki, no naprawdę jest tam w co wybierać. Jakąś tę purę, no jest super, jest super. Gion jest jednym z najpiękniejszych miejsc w Kyoto. Jest jeszcze las bambusowy Arashiyama i ja za pierwszym razem, jak trafiłem do tego lasu, miałem takie mieszane uczucia, że właściwie nie ma tam nic ciekawego do obejrzenia.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dziś przedstawiam wam subiektywną opowieść o podróży po Japonii. Jak wyglądała moja podróż, co odwiedziłem, co mnie zachwyciło, a co zadziwiło. Jest to część mocno związana z moimi odczuciami, ale jest w niej również trochę danych historycznych.
Jeśli uważasz że mój podcast przynosi ci konkretną wartość, pomaga ci planować podróże, wesprzyj mnie na platformie Buycoffee stawiając mi wirtualną kawę. Dziękuję :)
https://buycoffee.to/dalekowswiat
Linki do artykułów związanych z podcastem :
https://dalekowswiat.pl/kioto-co-zobaczyc/
https://dalekowswiat.pl/japonia-ciekawostki/
https://dalekowswiat.pl/japonia-wokol-wulkanu-fuji/
https://dalekowswiat.pl/japonia-informacje-praktyczne/