#17 - Jotunheimen w Norwegii
Dziś zabieram was do parku narodowego Jotunheimen, czyli do krainy olbrzymów w Norwegii. Znajdują się tutaj najwyższe norweskie szczyty, ale my nie będziemy się wspinać na nie, a zrobimy 5 dniowy trekking, mający nieomal 100 km, przekraczając norweski interior i totalną pustkę, jakiej możecie doświadczyć w tym miejscu. Artykuł związany z podcastem to :https://dalekowswiat.pl/jotunheimen-5-dniowy-trekking-w-norwegii-w-krainie-olbrzymow/
W drugi dzień udało mi się spotkać renifery. Ruszyliśmy dalej wzdłuż Bessegenridge, więc znowu wróciliśmy... W pewnym miejscu była strzałka, żeby skręcić w prawo, jeżeli chcemy się poruszać w kierunku skroniska Glitterheim. No i tam skręciliśmy. Jak tylko zeszliśmy z Bessegen-Ritsch, stała się totalna pustka. Absolutnie nie widzieliśmy ani jednego człowieka. Totalne pustkowie. Tam już nikt nie wchodził, no bo to już nie jest modne, wiecie.
Na Morskie Oko wchodzi dziennie kilkanaście tysięcy osób, więc to jest zupełnie inne porównanie. A schodząc dalej do schroniska Glitterheim, no to w tym momencie idziecie szlakiem, na którym nie ma nic. Zejdziecie trochę niżej, bo trzeba zejść z tej przełęczy i idziecie cały czas wzdłuż W wielu miejscach trzeba uważać na to, jak się idzie, bo można bardzo łatwo przemoczyć buty. I tutaj trochę o sprzęcie. Jeżeli chodzi o sprzęt na Norwegię, to zdecydowanie nie polecam trekkingów w jakichkolwiek butach biegowych. Nie polecam żadnych podejściówek lekkich. Polecam dobre, nieprzemakalne, skórzane buty.
Z racji tego, że jest bardzo dużo mokrych miejsc, jest bardzo dużo jakiegoś takiego błotka, są jakieś takie małe strumyczki itd., będziecie cały czas brodzić w takim bajorze odrobinę, więc mając buty biegowe one wam od razu przemochną. I od razu powiem, ja miałem buty biegowe, więc u mnie trochę sytuacje ratowały skarpetki nieprzemachalne, z tym, że one są trochę niewygodne do noszenia, bo one zupełnie nie oddychają, Ale następnym razem gdybym jechał do Norwegii to nigdy w życiu nie zabrałbym takich butów. Zabrałbym typowe buty trekkingowe. No ale wyszło jak wyszło, więc w tej chwili daję Wam radę co zdecydowanie sam bym zrobił, nauczony na własnym błędzie. Zanocowałem w drugi dzień przed schroniskiem Glitterheim.
Ja generalnie przechodziłem boso, bo stwierdziłem, że nie chcę już całkiem przemaczać swoich butów. Jest to do zrobienia, ale to jest woda, co spływa z lodowców, więc trochę mi przymroziło z tubki. W tym dniu, czyli między schroniskiem Glitterheimen i Spiterstulen, bardzo, bardzo dużo remniferów tam żyje, dzikich, nie takich, które należą do kogoś i są oznakowane Jotunheimen w Norwegii.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Musisz ściągnąć najpierw aplikację Strava.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Musisz ściągnąć najpierw aplikację Strava."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dziś zabieram was do parku narodowego Jotunheimen, czyli do krainy olbrzymów w Norwegii. Znajdują się tutaj najwyższe norweskie szczyty, ale my nie będziemy się wspinać na nie, a zrobimy 5 dniowy trekking, mający nieomal 100 km, przekraczając norweski interior i totalną pustkę, jakiej możecie doświadczyć w tym miejscu.
Artykuł związany z podcastem to :
https://dalekowswiat.pl/jotunheimen-5-dniowy-trekking-w-norwegii-w-krainie-olbrzymow/