Mentionsy Mentionsy
DZIEŃ DOBRY, TO JA! ROZMOWY INNE NIŻ WSZYSTKIE W RADIU KIELCE
DZIEŃ DOBRY, TO JA! ROZMOWY INNE NIŻ WSZYSTKIE W RADIU KIELCE

Maciej Siembieda - pisarz

23.11.2025 ·45 min 54 s · 17 rozdziałów

Książki Macieja Siembiedy biją rekordy popularności. Filmowcy czekają w kolejce, prawa do ekranizacji sześciu powieści już sprzedano. Maciej Siembieda, pisarz ze Starachowic, w audycji „Dzień dobry, to ja! Rozmowy inne niż wszystkie w Radiu Kielce” mówi o tym, o czym nie ma w żadnej książce. Szczera i zaskakująca rozmowa z Maciejem Siembiedą w niedzielę, tuż po godz. 10. „Gambit”, „Sobowtór”, „Katharsis”. Książki Macieja Siembiedy od lat są szczytach list bestsellerów. Tym razem jednak pisarz odsłania kulisy swojej najbardziej osobistej powieści - „Gołoborze” - i powraca tam, gdzie wszystko się zaczęło. - Z Gołoborza przenosi się twardość, ostrość, chłód tych kamieni, ale i to, że nic tam nie urośnie, bo nie ma iłu, piasku pod spodem. Na Gołoborzu są tylko żmije. Jednocześnie ono jest od zawsze, ma pół miliarda lat. Gołoborze to przenośnia opisująca te tereny, mentalność. Znajomi spoza województwa świętokrzyskiego po przeczytaniu książki powiedzieli: nie jedź do Kielc, bo cię tam ukamienują. Tymczasem podczas spotkania autorskiego byłem wzruszony ciepłym przyjęciem, nawet dostałem nóż. Na klindze ktoś wygrawerował napis: „Kieleckie. Honor i dyskrecja, dziękujemy Panu Maciejowi”. To jest dla mnie najważniejsze, jak książka została przyjęta tutaj, bo ja nie mam do niej dystansu, nie wiem czy jest dobra czy zła - mówi Maciej Siembieda. Pisarz przyznaje, że duże znaczenia ma dla niego mistyka kielecczyzny, którą poznał w domu. - Dom rodzinny to zawsze był dom pełen duchów. Świat nadprzyrodzony był obecny w moim dzieciństwie - dodaje Maciej Siembieda. Podczas rozmowy wraca wspomnieniami do rodzinnego domu w Starachowicach. - Pierwszą łazienkę, miałem w akademiku, a w domu nie było bieżącej wody, tylko miednica i kuchnia węglowa. Jeśli chciałem się umyć, to musiałem najpierw nagotować wody na kuchni. Chociaż warunki były surowe, to bardzo miło to wspominam - opowiada Maciej Siembieda. Pisarz odsłania też historię pradziadków, dziadków i rodziców. Jak to się stało, że pradziad felczer dostał ziemie w Starachowicach i kim był ślepy Tomasz z jego najnowszej powieści. Maciej Siembieda zdradza też skąd tak dużo w jego powieściach wątków związanych z historią sztuki, wielkimi dziełami malarstwa i jak dużo z Macieja Siembiedy jest w jego popularnej postaci literackiej - Jakubie Kani.

31:42 · Technologie pisania i kieleckie przeczucia 3

To nam się zdaje, jak czytamy jego genialne rzeczy. Że po prostu to jest talent. Bozia pocałowała w kołysce. Płynie. Tak, siada i jedzie po prostu. A on się tak potwornie męczył. Jak on mnie pytał czasami, jak długo pisałeś ten reportaż, to ja go kłamałem. I mówiłem, o dwa tygodnie, a pisają 10 godzin. Bo on nie przyjmował tego do wiadomości, denerwował się. Bo on czasami potrafił przez cały dzień napisać pół kartki. Tak pracował nad tekstem. Ale wracając do wątku tego poprzedniego, czyli Gdzie znaleźć te mało znane historie. Każda książka ma swoją genezę. Jeśli chodzi o Orient, to wzięło się stąd, że ja w pewnej chwili przestałem latać samolotami. Bardzo dużo latałem kiedyś, dużo świata widziałem.

I wtedy mi przyszedł do głowy Orient Express. Mówię, o, przejedziemy się Orient Expressem. Zacząłem szukać w internecie biletów na Orient Express. Okazuje się, że nie ma biletów na Orient Express. Okazało się, że nie ma biletów, bo nie ma Orient Expressu. No to gdzie jest? No i pomalutku, pomalutku... I najlepszym źródłem informacji na temat Orient Expressu na świecie okazał się chyba kurier lubelski, czy któraś z lokalnych gazet w Lublinie, która pisała głos wołającego na puszczy, nikt na to nie zwracał uwagi, że w Małaszewiczach, koło Terespola, od tam dziesięciu lat, stoi sobie Orient Express. Rdzewieje, polscy złomiarze go tam uskubali. I to jest podstawowy skład Orient Expressu.

I stoi. Dlaczego? Ano dlatego, że tam zmieniali wózki z szerokich na wąskie, więc on stoi na tych szerokich. Białorusini zaaresztowali wąskie wózki. Spółka, która tu dzierżawiła, bo to Rosjanie tam urządzali wyjazdy tym, gdzieś tam zbankrutowała, polska policja szukała, cisza, wszyscy w końcu zamietli sprawę pod dywan. Jest historia. Jest historia. I to taka, która mnie kręci najbardziej, czyli niewiarygodna. To może dzięki tej opowieści ktoś, kto posłucha audycji DZIEŃ DOBRY, TO JA! ROZMOWY INNE NIŻ WSZYSTKIE W RADIU KIELCE z Maciejem Siembiedą Wpadnie na taki szalony pomysł i odbuduje taki tabor Orient Express.

36:18 · Zajęcia z studentami 3

A to już się dzieje. To już się dzieje, bo Francuzi to odkupili. Znaczy, chyba zapłacili Polsce jakąś dzierżawę. Accor, czyli ta spółka hotelowa, odtwarzają Orient Express, jeżeli już nie odtworzyli, z przeczułowitością, z każdego detalu. Dom młody Balenciaga szyje mundury konduktorów. No i tam już za 4000 euro dziennie można spokojnie sobie podróżować. A potem oczywiście, jak już się znalazło to miejsce, czyli Małaszewicze, no to wiadomo, wąskie gardło chińskiego eksportu na zachód drogą kolejową. Pamiętacie teraz, jak zamknęli granicę, to przecież sam minister spraw zagranicznych przyjechał do Sikorskiego, żeby pogadać o Małaszewiczach, bo to jest dla nich najważniejsze miejsce w Europie.

To przeczytał, powiedział, że okej, nic tam nie zrobiłem, żadnych uchybień. Spytał mnie, tylko powiedział, bardzo ładnie opisałeś to wszystko w Szanghaju i tak dalej, byłeś w Chinach. Tak, byłem. A on mówi, a to dobrze, bo już nie pojedziesz. Więc mam nadzieję, że to wyszło wiarygodnie. No to tak się wziął orient. A inne książki dużo by mówić. Każda ma taką historię. Ale a propos tych zajęć prowadzonych ze studentami, to ponoć ma pan dystans i do siebie, i duże poczucie humoru. Czasami pan zaskakuje studentów, bo wymyśla pan słowa i prosi studentów o to, żeby jak najwięcej synonimów do danego słowa napisali. A skąd pan to wie? A to chyba przeczucie. Pewnie w jakimś wywiadzie się pochwaliłem, ale tak robiłem.

Jeżeli rozmawiamy o choćby Orient Expressie, czyli jednej z powieści, w której pojawia się Jakub Kania, to jest taki ciekawy bohater dla mnie, bo nie jest ani dziwny, ani nie ma jakichś wyjątkowych cech, nie ma jakiejś przeszłości też takiej bardzo skomplikowanej. Jest taki, można powiedzieć, nawet miejscami nudny, normalny. I tak czytelnik zastanawia się, ile Siembiedy jest Tak, on jest napisany na złość trochę tym wszystkim bohaterom powieści kryminalnych. Jest 100% Marzeń Siembiedy o tym, żeby być takim, albo żeby przynajmniej mieć takiego przyjaciela, bo to jest człowiek przede wszystkim przyzwoity. Taki, którego słowo ma znaczenie, na którym można polegać, który nie kłamie, który jest bardzo prawy i rzeczywiście to powoduje jego nudność, o której pani powiedziała, bo moje

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.