Mentionsy Mentionsy
DZIEŃ DOBRY, TO JA! ROZMOWY INNE NIŻ WSZYSTKIE W RADIU KIELCE
DZIEŃ DOBRY, TO JA! ROZMOWY INNE NIŻ WSZYSTKIE W RADIU KIELCE

Krzysztof Myśliński – miasto to kryminalna zagadka

03.05.2026 ·41 min 40 s · 7 rozdziałów

Najbardziej szaloną rzeczą jaką zrobiłem z kolegą było wejście na czwarte piętro po balkonach do koleżanki – powiedział dr Krzysztof Myśliński w audycji „Dzień dobry, to Ja! Rozmowy inne niż wszystkie w Radiu Kielce”, emitowanej w niedzielę po godz. 10.00.Historyk sztuki i wojewódzki konserwator zabytków przyznał, że choć w młodości jego wyobraźnię rozpalały przygody Indiany Jonesa, ostatecznie wybrał studia z historii sztuki na Uniwersytecie Wrocławskim. Jak podkreślił, historia i architektura mają w sobie coś z filmu akcji – wymagają dociekliwości, łączenia faktów i odkrywania ukrytych znaczeń.-Miasto można czytać jak tekst – niczym kryminalną zagadkę, której języka trzeba się nauczyć. - O takim spojrzeniu dziś na przestrzeń miejską opowiadał.W rozmowie pojawiły się także bardziej osobiste wątki. Myśliński zdradził, że po Kielcach najchętniej porusza się rowerem. To jednak nie efekt pasji do kolarstwa, lecz praktyczne podejście do miejskich realiów.-Znacznie łatwiej jest poruszać się po mieście rowerem, samochodem ciężko czasem znaleźć miejsce parkingowe. A jak już znajdę parking to zapominam zabrać biletu z parkomatu i potem zastaję za szybą liścik i muszę płacić mandat. Jestem niestety trochę roztrzepany i wolę unikać takich sytuacji i jeździć rowerem - mówi z uśmiechem.Konserwator nie należy również do miłośników dalekich podróży. Jak mówi, nie odczuwa potrzeby „kolekcjonowania miejsc” na świecie, a jego regularnym kierunkiem pozostają Czechy, co bywa powodem żartów ze strony jego synów.W audycji opowiedział też o swoich ulubionych, nieoczywistych miejscach w Kielcach. Wymienił m.in. Górny Pakosz – przestrzeń, której wielu mieszkańców unika – oraz stare kolejowe osiedle na Herbach, które, jak zaznaczył, stopniowo znika z mapy miasta.

4:02 · Historia i kryminały 1

O Kielcach powstały też takie kryminały. O Radomiu, pewien muzealnik z Radomia, pan Frona pisze takie kryminały. Takie właśnie, które osadzają w miejscu i się nie da zapomnieć, bo tam się uruchamia trzecia półkula mózgu. Gdzie to było? Jak to dzisiaj wygląda? Czy ja to znam? Czy ja sobie potrafię to osadzić w przestrzeni? I takie książki pan właśnie lubi, które dokumentują i miejsca, a jednocześnie powiedzmy wyobraźnia autora jest tak wybujała, tak rozpuśtana, że można wprowadzić każdą historię, kryminalną nawet. Największa przyjemność z czytania kryminałów o miejscu i o ludziach, o których się coś wie, zna lub czytało lub słyszało, polega na tym, żeby złapać autora na tym, gdzie coś konfabuluje, bo my wiemy lepiej. Bo jak czytamy Agatę Christie, no to nie wiemy lepiej. Ale tutaj jak wiemy, jak czytamy kryminał o Kielcach, a taki kryminał naprawdę się pojawił.

Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.