STERCZEWSKI PORWANY? HOŁOWNIA UCIEKA, ZIOBRO NISZCZY KOMISJĘ | DUDEK o polityce
Czy MSZ powinien interweniować w sprawie zatrzymanych Polaków? Jaka polityczna przyszłość czeka Szymona Hołownię? Czy Ziobro wygra z sejmową komisją? M.in. te sprawy prof. Antoni Dudek omówi w kolejnym politycznym podsumowaniu tygodnia. Zapraszamy!
Politycy PiS-u się bronią. Pegasus był absolutnie legalnie używany, bo za każdym razem sąd wyrażał na to zgodę. Świetnie. Na pewno wyrażał. Tylko pytanie, czy sąd nie został wprowadzony w błąd. Istotą sprawy wyjaśnienia tej komisji powinno być to, czy sąd był wprowadzany w błąd przez służby specjalne, czy nie był. A nie to, czy pan Ziobro słusznie kupił ten system, czy nie. Tymczasem dano arenę panu Ziobrze, którą świetnie wykorzystał. Dlaczego teraz? No, bo wszystko się po wyborach prezydenckich zmieniło. Prawica poczuła, że wraca do władzy i pan Ziobro nagle odzyskał zdrowie, mu się poprawiło. Bardzo się z tego powodu cieszę. Tylko rzecz polega na tym, że cała ta... Kierownictwo koalicji rządowej z panem premierem Tuskiem ciągle nie rozumie, że wybory prezydenckie zmieniły radykalnie sytuację i trzeba zmienić w ogóle sposób działania. I w tej chwili tak naprawdę komisja powinna natychmiast była po wyborach prezydenckich zakończyć swoje działania.
Rzecz w tym, że tego typu operacje się przygotowuje znacznie wcześniej i wymagają naprawdę wyrafinowanych kontaktów, których niestety polska dyplomacja w dużym stopniu nie ma. Dlaczego? Bo została w dużym stopniu rozwalona, zresztą nigdy nie była za dobra, ale została definitywnie rozwalona przez konflikt PiSu z Platformą. I w związku z tym, choćby nawet wszystkie swoje siły rzuciła, żeby poprzeć Hołownię, szanse jego są niewielkie. Natomiast ta irytacja Tuska związana z tym, jak się posłowie Polski 2050 w sprawie projektu prezydenckiego o CPK zachowywali, wynika z czego innego. Zaczął się de facto rozkład partii Szymona Hołowni, czyli sejmowej reprezentacji. I tam po prostu, odkąd Hołownia, że tak powiem, przestał to kontrolować, nikt nie objął jeszcze kontroli nad tą grupą, tych 30 ponadposłów.
Moim zdaniem ten scenariusz nie nastąpi, choć np. w PiS-ie już sobie zaczęli ostrzeć ząbki na to, Dlatego, że moim zdaniem dziś siła przyciągania PiS-u jest niewielka i jacyś pojedynczy posłowie ewentualnie mogliby z Polski 2050 przejść do... przejść do PiSu, ale wydaje mi się to mało realne. Raczej oni będą szli w kierunku odwrotnym, czyli w kierunku koalicji obywatelskiej. Niektórzy mogą wylądować w PSL-u, a jeszcze inni mogą budować jakiś szerszy projekt. I wydaje się, że Ryszard Petru, którego ponieważ byśmy obejrzeli reklamówkę, który też zgłosił swoją kandydaturę na lidera Polski 2050, liczy na stworzenie takiej nowej, centrowej partii o wyraźnie liberalnym charakterze. To trzeba zrobić. Polska 2050 musi znów stanąć na nogi.
To była reklamówka przed wyborami formalnie w Polsce 2050, ale tak naprawdę sygnał jest następujący, Petru. Słuchajcie wy wszyscy w osieroconym przez Hołownię centrum. Słuchajcie mnie i wy z partii Nowa Polska, pana Tyszkiewicza i z Polski 2050. Ja, Ryszard Petru, oferuję wam swoje przywództwo. Bo tak naprawdę Ryszard Petru chciałby zostać liderem Polski 2050, ale założę się, że równolegle marzy o zjednoczeniu z tą Polską 2000, nową Polską, która powstaje gdzieś tam właśnie przez grupę senatorów tworzoną i ewentualnie być może nawet i, o czym będziemy mówić, secesjonistami z PiSu, z tej frakcji liberalnej premiera Morawieckiego. Oczywiście dzisiaj to się wydaje kompletnie nierealistyczne, natomiast pozostaje faktem.
Moim zdaniem jest kilka procent wyborców. Pytanie, czy powyżej pięciu, czy poniżej, tego nie wiem, którzy byliby skłonni taką formację poprzeć. Tylko pytanie, czy akurat z Ryszardem Petru jako liderem, tu mam wątpliwości. Na pewno nie jest panią minister Henning-Klosską, której, moim zdaniem, brakuje elementu pewnej charyzmy i twardości. Czy jest Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, która dzisiaj się wydaje najsilniejszą kandydatką, choćby dlatego, że wygrała to głosowanie w klubie i będzie tą wicepremierem. Czy będzie to, zobaczymy, czy Tusk się zgodzi, ale... w razie jest tą kandydatką Polski 2050 na przyszłą wicepremier w rządzie Donalda Tuska. Tutaj jest problem taki, że ona na pewno jest osobą tam najbardziej w tej chwili wpływową, natomiast ona ma problem związany z aferą z Krajowego Planu Odbudowy. To dopiero się będzie rozkręcało i nie wiemy tak naprawdę ile PiS, który z tego uczyni jedno z głównych narzędzi rozbijania rządu Tuska, na ile jej to osobiście zaszkodzi.
Naprawdę przed nami dopiero jesienna rozgrywka wokół afer z KPO. Posłowie PiSu będą, politycy PiSu będą nagłaśniać różne tam konkretne historie, a Pełczyńska nawet się będzie musiała bronić. I pozostaje jeszcze w cieniu Waldki jako ten ostatni, powiedziałbym, schowany nieco, ale moim zdaniem bardzo wpływowy w Polsce 2050 polityk. To jest człowiek, który razem z Hołownią tworzył realnie tą partię. Przez dłuższy czas był de facto osobą numer dwa, czyli Michał Kobosko, który... wycofał się, można powiedzieć, z aktywnej działalności po tym, jak wiosną ubiegłego roku został europosłem, ale teraz znowu zapowiedział, że nie wyklucza, że też będzie kandydował. I niewykluczone, że to on może być tym człowiekiem, który ostatecznie wygra. Nie wiem, kto wygra wybory w styczniu. Wiem jedno. Polska 2050... już się nie odrodzi wbrew apelom. Dlaczego?
tylko że padła ofiarą, jak powiadam, koalicji obywatelskiej, niezdolności do odróżnienia się. Ale wszystko przed polskim centrum. Ja uważam, że tutaj ciągle jest jeszcze pewna szansa przez te dwa lata zbudowania czegoś. Zwłaszcza jeśli sytuacja w PiS-ie się będzie rozwijała w kierunku wyrzucenia z PiS-u pewnej części działaczy bardziej takich umiarkowanych. Przejdźmy do tego też, co się działo w poniedziałek wieczorem, proszę państwa. W poniedziałek wieczorem Jarosław Kaczyński gościł sobie na Dolnym Śląsku. We Wrocławiu i tego dnia decyzją prezesa z klubu radnych sejmiku wojewódzkiego siedmiu radnych PiSu zostało wyrzuconych. Marcin Tosz na portalu Salon24 zauważył, że tak, konflikt w Dolnośląskim PiS trwa od wielu miesięcy i wynika z konfliktu Elżbiety Witek. i Anny Zalewskiej z Michałem Dworczykiem i Mateuszem Morawieckim. Wyrzuceni radni w większości, bo to ważne nie wszyscy, to politycy związani z byłym premierem, uznawani za PiS-lajd, trochę liberalni, trochę europejscy.
Druga grupa to bardziej twardo głowa ekipa, stary, betonowy PiS. Czyli wygrywa w oczach prezesa stary, betonowy PiS w tym momencie. Tak można powiedzieć, bo to rzeczywiście... Zdecydowanie tak, dlatego rzeczywiście prezes zawsze równoważy te frakcje, ale widać, że frakcja Morawieckiego słabnie. No dlaczego? No bo Morawiecki przestał być premierem i nie okazał się w PiS-ie aż tak wpływowy jak... A może dlatego, że akcje Morawieckiego rosną? Po ostatnim chociażby piwie z Mencenem, prawda? Nie wiem, czy akcje Morawieckiego rosną w oczach prezesa Kaczyńskiego, raczej tu odwrotnie. A to, że rosną w ogóle, to jest właśnie to pytanie o wielką rekonfigurację polskiej sceny politycznej przed wyborami parlamentarnymi. To, co teraz powiem, absolutnie się nie musi wydarzyć, ale nie wykluczałbym tego.
Wyobraźmy sobie sytuację taką oto, że mamy pęknięcie także i wewnątrz Konfederacji. Tam ewidentnie jest to skrzydło nacjonalistyczne Bosaka i to libertariańskie Menceda. Mamy w PiS-ie tą niewielką frakcję Morawieckiego, wyraźnie liberalną, taką bardziej lajtową. No i mamy właśnie takich ludzi jak Ryszard Petru, który tutaj przed chwilą o nim mówiłem. Oczywiście na poziomie światopoglądowym oni są bardzo różni, ale na poziomie poglądów ekonomicznych oni są zaskakująco blisko siebie. i Petru, i Morawiecki, i Męcen. I teraz jest pytanie, co weźmie górę. W Polsce zazwyczaj górę biorą kwestie światopoglądowe, stosunek do Kościoła, do Unii Europejskiej, jeszcze parę innych rzeczy.
I z tego punktu widzenia ci trzej panowie są absolutnie nie do pogodzenia. Natomiast gdyby jakimś cudem wzięły górę poglądy gospodarcze, to już to im byłoby znacznie bliżej do siebie. I to by oznaczało, że za jakiś czas moglibyśmy mieć, gdyby Konfederacja nie zdołała utrzymać swojej spójności, próbę zbudowania jakiegoś takiej nowej formacji centroprawicowej, bardzo wyraziście liberalnej. No tylko pytanie, czy Mencen byłby skłonny rozmawiać z Petru w sytuacji, w której oni mają diametralnie inny stosunek np. do kościoła katolickiego. I to jest to pytanie, czy taka rekonfiguracja jest możliwa? Moim zdaniem na dzisiaj ona jest bardzo mało prawdopodobna, ale nie można jej wykluczyć. Wszystko będzie zależało od tego, jak pójdzie to lepienie czegoś w centrum na bazie Polski 2050, co się będzie dalej działo w PiS-ie i co się będzie przede wszystkim działo w Konfederacji.
Dlatego, że jest też drugi kierunek, a propos tych secesjonistów, czy tych ludzi, których wyrzucono z Dolnośląskiego PiSu, bo pojawił się też post, myślę, że go teraz pokażemy, komentarz do słów z dzisiaj. To jest kwestia taka, że w poniedziałek oni zostali wyrzuceni, a teraz pojawił się komentarz, wyrzuceni radni PiSu zaraz wrócą do łaski. Jarosław Kaczyński wycofa się ze swojej decyzji, a wszystko dlatego, że do akcji ruszyła Konfederacja. Kuszenie nie tylko wywalonej siódemki, nie tylko na Dolnym Śląsku, wywołały alarmy na Nowogrodzkiej. Właśnie, bo o co w tym chodzi? Zobaczymy, bo to jest na razie, że ich przywróci. Może ich przywróci, może nie. Bo to tego nie wiemy. Natomiast gdyby ich nie przywrócił, to widzimy też kierunek ewolucji w drugą stronę.
to znaczy właśnie w stronę Konfederacji. I jak powiem, tutaj naprawdę mogą być przegrupowania większe, ale w którym momencie? Jeszcze nie teraz. Jak się zacznie układanie list przed wyborami. Najdalej to będzie miało miejsce wiosną 27 roku, natomiast gdyby z jakiegoś powodu wybory miały ulec przyśpieszeniu, to wcześniej. Dlaczego? Bo to jest ten krytyczny moment, kiedy politycy w wszystkich formacjach widzą, czy mają jeszcze jakieś szanse przed sobą, czy nie. I nagle niektórzy widzą, że szanse na mandat poselski w tej rozgrywce, w tej formacji, które są dotąd, są mniejsze, zaczynają sobie szukać szalub ratunkowych, przenosić je do innych ugrupowań. I to jest taki moment, kiedy mogą być bardzo różne przegrupowania w różnych kierunkach. Także to jeszcze nic nie jest przesądzone, natomiast ten Dolny Śląsk jest kolejnym sygnałem, że w tym PiS-ie, gdzie formalnie wszystkim rządzi Kaczyński, tak naprawdę buzują emocje i ciągle tam cały czas się wszyscy zastanawiają, ile jeszcze Kaczyński da radę utrzymywać to wszystko i co się stanie, jak Kaczyński już nie będzie w stanie utrzymać dyscypliny w szeregach.
Pytanie, co się stanie, jak on okaże słabość w tym momencie, bo to będzie chyba taka oznaka słabości. Niech przywróci, ale tego nie wiemy, dlatego że pamiętamy, jak się udało ostatecznie polubownie załatwić konflikt w Małopolsce. Też to jest długi czas, była to kompromitacja, konflikt w sejmiku małopolskim. Ostatecznie to się udało przyklepać, a to nie znaczy, że ten konflikt zniknął. On tam sobie gdzieś po cichu buzuje i w którymś momencie może znowu eksplodować. Podobnie było na Podlasiu, więc to już trzeci region, gdzie w regionalnym PiS-ie dochodziło według różnych podziałów, to nie jest tylko ten podział powiedzmy PiS-owskich liberałów i twardogłowych, ale bardzo często to jest właśnie ten kontekst. Dobrze, przechodzimy w takim razie do wtorku. We wtorek, drodzy Państwo, dowiedzieliśmy się, że większość państw europejskich bardzo by chciała i prawdopodobnie zrobi to, co chce, czyli stworzy tzw.
To, co jest ważne, to żeby do tego frontu antydronowego dociągnąć poza Finlandią i Norwegią jeszcze pozostałe dwa kraje skandynawskie, czyli Szwedów i Duńczyków, którzy nie sąsiadują bezpośrednio. z Rosją, ale którzy na przykład Duńczycy doświadczyli ostatnio w cudzysłowie błogosławieństwa tajemniczych dronów latających gdzieś tam z obszaru morza na ich lotniska. Więc myślę, że oni się do tego przyłączą i to da moim zdaniem wystarczająco i od strony technologicznej i finansowej, żeby coś takiego stworzyć. A Niemcy skoro nie chcą, wierzą w swoje rakiety, niech sobie rozbudowują te rakiety. Znaczy, do czego zmierzam? To znaczy, my musimy jasno mówić z Niemcą, w czym się zgadzamy, w czym nie, a nie rozpętywać histerii, którą z kolei PiS uwielbia, pod hasłem, że Niemcy są we wszystkim nam wrodzy i w ogóle najlepiej to, żebyśmy z Niemcami zerwali wszelkie relacje, chyba że nam zapłacą bilion euro reparacji.
Bo istnieje, że ta polityka PiSu jest jeszcze bardziej przeciwskuteczna. Znaczy, to krzyczenie cały czas, że Niemcy źli, Niemcy źli, nic nam nie daje. Niemcy w jednych sprawach są dla nas źli, w innych nie są źli. Bo w jednych sprawach idą z nami ręka w rękę, w innych nie. Tylko, że niektórzy u nas w Polsce się koncentrują tylko na tym, gdzie są te różnice z Niemcami. I na tym polega problem. Więc my nie mamy racjonalnego stosunku do Niemiec, to znaczy przede wszystkim prezes Kaczyński nie ma, bo Tusk ma znacznie bardziej racjonalny stosunek. Oczywiście on w wielu sprawach w przeszłości nadmiernie ulegał Niemcom, ale mam wrażenie, że on się stopniowo zmienia właśnie w rytm, zmiany oceny sytuacji międzynarodowej i tego, jak wygląda zagrożenie ze strony Rosji. Wojna, która toczy się na wschodzie od nas, ma wiele elementów.
Tego tygodniowe, tak. Tak jest, tak jest. Prosimy o pierwszy sondaż. Jest to sondaż Polsteru dla Superekspresu i w tym sondażu widzimy Prawo i Sprawiedliwość 32,9%, Koalicja Obywatelska 31,1%. Później Konfederacja 11,8%, Lewica i Korona Grzegorza Brauna równiutko po 6,7%. Razem 4,5%, Polska 2050, no jak na nich to już astronomiczne 4,1%. PSL 1,6% i inna partia 0,6%. To jest pierwszy sondaż i za chwilę pojawił się też drugi sondaż United Surveys dla wirtualnej Polski. Jeżeli możemy go zobaczyć, możemy go zobaczyć pięknie. I tutaj jest troszkę inaczej, bo tutaj na czele jest Koalicja Obywatelska, 30%, PiS 28,5%, Konfederacja 14,7%, Lewica 7%, PSL 4,7%, Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna 4,1%, razem 2,2%, Polska 2050, 2,0%.
Dwa różne sondaże, panie prezydent. No tak, ale to mnie absolutnie nie dziwi. To, co jest... absolutnie zrozumiałej, co wynika ze średniej z obu tych sondaży, że PiS i Platforma idą, czy Koalicja Obywatelska idą łeb w łeb. Że tak naprawdę dzisiaj różnice między nimi są w granicach błędu i gdyby dzisiaj były wybory, nie sposób byłoby przewidzieć, która będzie miała o kilku posłów więcej. Raczej PiS, a to z powodu, o którym będę mówił kiedyś w przyszłości, a mianowicie niedopasowania okręgów, to ciągle jest zaniechanie Sejmu do zmian w rozmieszczeniu obywateli. Po prostu mamy dzisiaj okręgi, w których jest za dużo mandatu w stosunku do mieszkańców, to są te rolnicze okręgi, zwłaszcza w świętokrzyskim, a za mało w tych obwarzankach wokół wielkich miast.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy MSZ powinien interweniować w sprawie zatrzymanych Polaków? Jaka polityczna przyszłość czeka Szymona Hołownię? Czy Ziobro wygra z sejmową komisją? M.in. te sprawy prof. Antoni Dudek omówi w kolejnym politycznym podsumowaniu tygodnia. Zapraszamy!