SIKORSKI GROZI ROSJI, BŁĘDY TRUMPA I WALKA NA SZCZYCIE PIS | DUDEK o polityce
Zdecydowane wystąpienie Radosława Sikorskiego w ONZ komentowane jest na całym świecie. Czy polski minister nie licytuje zbyt wysoko? Jak na gorącą sytuację w Europie reaguje Trump i czy nie pogubił się we własnej grze? W mijającym tygodniu nie brakuje też gorących tematów z polskiego podwórka. Wszystkie najważniejsze jak zawsze dogłębnie komentuje prof. Antoni Dudek. Zapraszamy na polityczne podsumowanie tygodnia!
Pytanie, czy on może brać udział w zastrzeżonych spotkaniach Rady Bezpieczeństwa Narodowego. To dlatego, że ABW będzie to sprawdzało. Czy pan Sławomir Cenckiewicz ma w ogóle dostęp do informacji niejawnych, tajnych, tak poinformował koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Jak zaznaczył szef BBN-u, według niego nie ma dostępu do tych informacji niejawnych, to jest naruszenie zasad. Skoro spotkanie miało klauzulę zastrzeżoną, to oczywiście Sławomir Stęckiewicz w takim spotkaniu udział brać nie mógł, ale brał. Sławomir Stęckiewicz odpowiada, że było odwołanie i sąd stwierdził, że on ma jednak dostęp do informacji z klauzulą z klauzulą zastrzeżono. I teraz gdzie my jesteśmy w takim razie? Jesteśmy w takiej samej sytuacji, jak z tymi izbami Sądu Najwyższego.
Jesteśmy w chaosie prawnym, dlatego że rzeczywiście najpierw odmówiono Cenckiewiczowi, zanim jeszcze został szefem BBN-u tego certyfikatu bezpieczeństwa, on się odwołał do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny nakazał mu przywrócić ten certyfikat, tyle tylko, że rząd odwołał się do Naczelnego Sądu Administracyjnego, gdzie ta sprawa tkwi w tej chwili. Dopóki NSA tego nie rozpatrzy, my na poziomie prawnym nie będziemy wiedzieli, czy Sęskiewiczowi ten certyfikat się należy, czy się mu nie należy. Natomiast prawda jest taka, że ta sprawa jest elementem rozgrywki między rządem a prezydentem, jest elementem całej tej sieci konfliktów. I w moim przekonaniu, nawet jeśli NSA uzna, że Cenckiewiczowi się ten certyfikat należy, to ABW będzie dalej twierdziła, że ona się na to nie zgadza.
Z jednej strony formułują niezwykle ostre deklaracje i oskarżenia, ale przychodzi co do czego, to nie wyciągając z tego oczywistych wniosków. No bo powtórzę raz jeszcze. Jeśli rząd byłby konsekwentny, to nie powinien brać on, premier, ani żaden inny przedstawiciel w żadnych posiedzeniach mających klauzulę tajności z udziałem Sochomira Cenckiewicza, a brał udział. No to niechże w tej chwili ABW rozprowadzi śledztwo, czy premier Tusk nie naruszył naruszył prawa i inni członkowie rządu, uczestnicząc w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego z udziałem Cenckiewicza. Dalej mamy kwestię dokumentów, przecież tam płynie codziennie rzeka dokumentów z różnych ministerstw na czele z MSZ-em, MON-em do Biura Bezpieczeństwa Narodowego. którego szefem jest Cenckiewicz. To są dokumenty klauzulowane. I teraz ja mam pytanie, czy ABW sprawdza, ma kamery tam i sprawdza, że te wszystkie dokumenty Cenckiewiczowi nie są pokazywane?
No pewnie, nie wiem, zapewne są mu pokazywane. Więc żyjemy w kompletnym absurdzie, no bo jeżeli ABW byłaby konsekwentna, tak? i stwierdziła, że szefem instytucji jest człowiek, który nie ma certyfikatu bezpieczeństwa, to nie będzie wysyłała do tej instytucji ani ABW, ani żadna inna rządowa instytucja jakichkolwiek dokumentów. A z tego, co wiem, są wysyłane dokumenty. Więc mamy do czynienia po prostu z jakimś surrealizmem. Z ośmieszaniem państwa polskiego. Znaczy ja powiem bardzo brutalnie, ale to co się dzieje od dłuższego czasu w państwie polskim jest jego kompletnym ośmieszaniem przez ludzi wypracujących wysokie funkcje państwowe. Dlatego, że oni co innego mówią do kamer, a co innego później robią. To jest śmieszne, niepoważne i żałosne. Mocnym akcentem kończymy dzisiejszy program, proszę Państwa.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.