KA$A
Pieniądze - temat spychany pod dywan, drażliwy, a zarazem tak podstawowy dla naszej codzienności. Zmierzymy się z nim! W tym odcinku Natalia wychodzi na ulice Nowego Jorku, Gosia jeździ bladym świtem do fabryki, a Marysia sprawdza stawki. // Jeśli lubicie nas słuchać i chcecie wesprzeć podcast, zapraszamy do postawienia nam kawki na https://buycoffee.to/czyjatopowiedzialamnaglos Za każde wsparcie dziękujemy!
Mamy jakiś materiał do analizy. Byłyśmy w szoku i dziękujemy za wszystkie super te propozycje. Postaramy się jakoś je wplatać. Powiedzmy o jaką chodzi ankietę. Padło pytanie do O czym fajnie pogadać. Jedna z propozycji od naszej słuchaczki to była taka, że napisała do nas dziewczyna, że ona mogłaby nawet słuchać jak my testujemy czekoladę. I mnie osobiście ta propozycja się bardzo podoba. Także być może walentynki 2025 testujemy czekoladę. Bądźmy tam. No ale temat dzisiejszego odcinka też jest inspirowany przez słuchaczkę. Tak. Pozdrawiam Cię, Hanita. Specjalne pozdrowienia. Bo to właśnie Ty podsunęłaś nam pomysł, żebyśmy pogadać o kasie związku.
Czyli o pieniądzach w relacjach. Nie wiem, podaj synonimy, żeby uzyskać na czasie. O mamonie w... Układach. Mamona w układach. Już się nie używa słowa forsa, ponieważ ludzie przestali używać słowa forsa w latach 90. Polaga czas na piosenkę. Bo to, co nas podnieca, to się nazywa kasa. A kiedy w kasie forsa, to seks jest pierwsza klasa. Bo to, co nas podnieca, to czasem też jest seks. A seks to pierwsza kasa, bo wtedy sukces jest. Generalnie tak, seks i kasa. Idą w parze. Myślicie, że pieniądze szczęścia nie dają? Dają. Dają, prawda? Też by tak wydaje. Dają, zdecydowanie dają. Ja bym, gdybym miała pieniądze, to bym miała dużo szczęścia też.
Możemy operować inną walutą, bo czas jest walutą i to jest niesamowite jak strasznie to widać, no jak się pracuje i jakby nagle się okazuje, że to jest tak jakby są pieniądze i jest czas, tak? Widziałam ostatnio mema pt. Healing is the new hustling. Mam takie chciałabym, czyli zdrowienie jest nowym zapierniczaniem, pośpiechem, jakimś takim zmaganiem, że zamiast tego wybieramy powolne zdrowienie. No ale jakby, żeby mieć czas na powolne zdrowienie, musisz mieć luksus pieniądza. A na co byście chciały mieć kasę, a nie macie? O Boże, ja mam 15 tysięcy rzeczy, które mogę mieć. Na podróże. Ja bym chciała mieć pieniądze na podróże, na których nie musiałabym oszczędzać, w których byłabym bezpieczna i wygodna i chciałabym mieć mieszkanie i chciałabym mieć samochód, o który bym się nie bała, że się rozklekocze i rozpierdoli podczas jazdy i chciałabym mieć możliwość, to już na następnym etapie, dbania o siebie w luksusowy sposób.
Jeździłam do makro czy do jakichś takich supermarketów i to się tak rozkręciło. Miałam swoją wspólniczkę w interesie też i myśmy to tak rozkręciły, że myśmy normalnie prowadziły na normalną jakby działalność, co otwierałyśmy sklepik, co przerwę i baby jeep, plecaki. Co? Jezu, wspaniała historia. Ale to musiałaś zainwestować. Zainwestowałam bardzo mało, bo narzuciłam taką marżę na te pierwsze sprzedawane produkty, że po prostu jakby wiecie, ja w ciągu jednego dnia zrobiłam parę kursów spożywczak-szkoła, spożywczak-szkoła i już miałam taką kasę, żeby kupić większą ilość.
No i realizowałam swoje dziecięce konsumpcjonistyczne marże. A na co wydawałaś zarobioną kasę? Na duperele, no w sensie na przykład właśnie Baby G rzeczony. To jest zegarek. To jest taki zegarek. Marzyłam o tym. Ja też marzyłam. Za własne zarobione pieniądze. Potem ojciec ze mną jeździł z moją macochą na po prostu pełne bagażniki. Wiecie, te palety takie, zgrzewki, coli i napoje. Ach, te lata dziewięćdziesiąte, słuchajcie, aż się łezka w oku kręci. No, ale potem też miałam ten, jak miałam dwadzieścia chyba, nie wiem, dwa lata, założyliśmy z moim pierwszym chłopakiem sklepy odzieżowe. Wiecie, jak ja sobie teraz myślę o tym, że ja mając dwadzieścia dwa lata prowadziłam stumetrowy sklep w Centrum Handlowym Wileńska.
Wiecie, te rozmowy, że są takie dni, że Natalia, słuchaj, świetnie, dałaś radę, popatrz, wstałaś z łóżka, wstałaś z łóżka, dziś zrobiłaś śniadanie, patrz, spóźniłaś się tylko 20 minut. Jeszcze żadnego ataku, Lejku, co ty siedzisz, kochana? Dokładnie, słuchaj, dotrwasz jeszcze 5 dni do weekendu i się wystarczy. I ja sobie myślę, ja pierdolę, co się stało z tą osobą? W sensie, przecież ja to muszę w sobie mieć. Natalia, ale może przed Tobą jeszcze jakiś wielki handel, słuchaj. Nie no, nie liczę na to. Chciałam tylko powiedzieć, że feminizm górą, ponieważ 20 minut odcinka minęło, a my nic o facetach i o relatach, o których miało być. Właśnie, tylko Gosia, bo ja bym w ogóle o tym nie pomyślała. Nie no, bo zapowiedziałyśmy, że rozmawiamy o Kasie w związku, ale słuchajcie...
A nie starcza bardzo często z jakichś sfer, które nazwałabym Przyjemnością, czerpaniem. Godnością osobistą. Nawet właśnie godnością, jak to już padło. Słuchajcie, jak to jest z kasą w związku? Mogę zacząć odpowiadając sama sobie na pytanie? Tak, najlepiej. Pierwsza rzecz, która mi się skojarzyła w ogóle na ten temat, to jest to, że wydaje mi się, że wychodzimy z domu z jakimś takim poczuciem, jak to powinno się robić, trochę patrząc na rodziców. No wychodzimy wyposażeni w przekonania, wizje naszych rodziców też. Myślę sobie tak, że w niektórych rodzinach totalnie się dorośli rodzice kłócą o kasę, A w niektórych nie. I na przykład u mnie w domu nigdy nie było kłótni o kasę.
Nigdy. Ja nie słyszałam jako dziecko kłótni o kasę i mnie to bardzo dziwiło, jak w innych domach słyszałam, że się kłócą rodzice, że ktoś tam za dużo wydaje, a ktoś tam nie zarabia, a ktoś tam coś, ktoś tam ukrywa kasę. U mnie w domu nigdy nie było kłótni ani w zasadzie nawet rozmów o kasie. Moje rodzice zawsze mieli wspólne konto. Czasami ktoś zarabiał mniej, czasami więcej. Oni zawsze mieli to wspólne. Nigdy nie było to kwestią. Twój ojciec też sobie, no przecież ojciec artysta, tak? Różnie bywało. Różnie bywało, no ale nie biedował, no to sobie radził. Bywały okresy, że miał przerwy w tych pracach, nie? Moja mama raczej stabilnie w tej samej pracy. Bardzo to było różnie, ale nigdy naprawdę nie było problemem kasa. Czy była ta kasa, czy jej było mniej, nie było to tematem rozmów i kłótni.
Wiecie, że na przykład to jest dokładnie tak jak ja miałam jazdę z ciałem i że jestem Gruba, miałam różne jazdy, tak miałam też jazdy z pieniędzmi. Ja aktualnie jej nie mam, ale pamiętam to, że może też przez to, że ja faktycznie spędziłam parę lat naprawdę cienko przędąc i nie wiedząc skąd ja te pieniądze mam jakby wytrzasnąć. Że to była dla mnie to była jakby realny strach, bo ja faktycznie były czasy, kiedy ja tych pieniędzy po prostu nie miałam. No dobra, ale jak w związku? W ogóle kasa była w związku z tematem? Bo wy nie byliście na przykład w małżeństwach, nie? Ja byłam wiecznie spłukana, więc no jakby ci moi partnerzy zawsze sobie lepiej radzili i... Ale taka dysproporcja zawsze jest problematyczna.
Ale ja z tą samą osobą, tylko że 20 lat później. Te same sytuacje. No więc to też jest bardzo ciekawe. Natomiast no ja wtedy pracowałam, zaczęłam pracować w szkole muzycznej na drugim chyba czy trzecim roku studiów. I pamiętam, że zarabiałam wtedy 25 złotych za lekcje. I to nie było dużo. Pracowałam również przez jakiś czas jako baristka, co było traumą dla wszystkich, łącznie z klientami, bo nie umiałam liczyć pieniędzy, oni się denerwowali, sami sobie wydawali resztę. Ja odwiedziłam raz Gosię w momencie, kiedy zamykała dzień i robiła rozliczenie kasy.
No i na przykład ja i mój przyjaciel Antek Syrek-Dąbrowski, obecnie znany stand-uper, byliśmy jako młode małżeństwo, które dostało 40 tosterów z okazji ślubu. I była sesja, że udawaliśmy takie, ale jak to? To bardzo zaskoczone twarze i braliśmy udział w tym kilka razy. Czy to się zachowało? To się zachowało, tak, to jest gdzieś. Jezu, odkopmy to. Ja miałam tyle różnych kuriozalnych, słuchajcie, naprawdę źródeł dochodu. To musimy oddzielny odcinek zrobić o naszych dziwnych pracach. Tak, o dziwnych pracach. No dobra, a wracając do Kasy. Poczekaj, bo to było pytanie do mnie i ja w końcu nie odpowiedziałam. Dokładnie.
Ja w ogóle nie miałam wtedy kasy i powiedziałam jej dobra jadę i kupiłam bilety chyba na kartę kredytową mojego ojca czy coś i następnego Od dnia dostałam telefon, że mam joba dokładnie za tą samą kwotę, więc po prostu uniwers chce, żebym ja podróżowała. Ja pamiętam jak ja miałam chyba... Ja po prostu, ja osiągnęłam takie dno w pandemii, że Naszą wspólną współlokatorką, przyjaciółką, że ja szukałam monet po kieszeniach z pomni. No właśnie, a jak wygląda kasa w waszym związku, w twojej współlokatorki? No właśnie, bo to jest twoja żona przecież. Słuchajcie, były święta Bożego Narodzenia i to było dno, no po prostu, ale było też niesamowite, bo ja miałam parę takich sytuacji, przepraszam,
Więc uważam, że najfajniej by było, sytuacja idealna to jest taka, kiedy para ma wspólne pieniądze na wspólne wydatki, czyli dzielimy się rachunkami, jedzeniem, opieką nad dzieckiem, opieką nad psem, a oprócz tego każda osoba ma swoje całkiem dobre dochody na swoje prywatne sprawy, na tyle duże, że można też razem jeździć na różne wakacje i sobie na przykład nawzajem kupować prezenty. Dla mnie to też brzmi jak idealna opcja, której jeszcze nie przećwiczyłam w życiu, ale tak bym to widziała. No ale wiecie, skoro już rozmawiamy o Kasie w związku, no to trochę nie da się nie poruszyć tematu bycia z kimś dla Kasy w związku. Bardzo tego nie rozumiem i nigdy na to nie wpadłam niestety.
Przecież nawet o tym opowiadałam na podkastu. Myśmy się o pieniądze nie kłócili, natomiast oni czasami dramatyzowali. Ja jestem przyzwyczajona do tego, że klepię biedę, ale kupię sobie na przykład mulę w knajpie. Można nie być przyzwyczajonym do tego. No i jakby były takie napięcia różne. No właśnie, kłóciłyście się o kasę z typami? Nie, właśnie to nie były kłótnie, tylko... Bo to jest jakby, co było przedmiotem jakby... Brak pieniędzy. Moi partnerzy myśleli o sobie, że oni nie mają pieniędzy, pomimo że zarabiali.
Natomiast ich zdaniem zarabiali za mało, mieli za mało oszczędności itd. I przez to, że dla nich to był problem, to oni te napięcia wnosili do związku. Ja się raz tylko pokłóciłam o kasę. Co ty? Tylko raz? Tak, dlatego, że ja zarabiałam więcej, ale dlatego, że pracowałam po kilkanaście godzin dziennie i harowałam i byłam wykończona, a mój partner Zarabiał dwa czy trzy razy mniej i pracował tylko parę godzin wieczorem, a resztę dnia spędzał umadając seriale. Ja siedziałam i tak napierdalałam na tym komputerze i rosła we mnie złość. I w którymś momencie odważyłam się ten temat wnieść. No i zostało to przedstawione tak, że no reakcja była złości i że w ogóle ja jestem materialistką i co ja w ogóle gadam i że chodzi mi o pieniądze i taka była reakcja.
O kasie ustalmy reguły. Właśnie i myślę, że to jest bardzo ważne i świadczy o nowoczesnym związku. My na przykład mamy tak, że rozmawiamy bardzo otwarcie o pieniądzach. Kiedyś mi się wydawało, że też na przykład nie powinnam mówić partnerowi ile mam na koncie, a teraz jakby to jest bardzo jawne i nie ma z tym problemu. A czemu tak? Nie wiem, jakoś tak, że może to właśnie ktoś wykorzysta w jedną albo w drugą stronę. Natomiast pamiętam taką sytuację z jednym z moich byłych partnerów, która mnie tak wkurwiła, że właśnie czułam, że on ogranicza moje życie przez to, że zabiera mi swoją obecność twierdząc, że nie ma pieniędzy. Już tłumaczę. Czyli chciałam pojechać na narty i on twierdził, że nie miał na to pieniędzy. A ja mu powiedziałam, że ja mam tyle, że mogę mu pożyczyć na ten wyjazd.
Ktoś nigdy ze mną nie wytrzymał, jeżeli chodzi o różne te niealkoholowe opcje. Jezus, jest tyle różnych... Seks, ile tego jest i kasa zdecydowanie jest jakąś tam... No bo przecież też słyszałam ostatnio o parze, bardzo taki długi, długi związek, gdzie babka oskarżyła przemoc ekonomiczną swojego męża. Poszła na terapię i przecież przemoc ekonomiczna to też jest jakby zjawisko, prawda? Ja ostatnio skończyłam oglądać cały sezon 90 Days Fiancé, czyli wiza na miłość i tam była taka para, gdzie była dziewczyna z Kolumbii i Amerykanin i on jej zaproponował intercyzę przed zawarciem małżeństwa i ona się
Tak strasznie na niego obraziła za tą intercyzę i była cała drama, gdzie ona go tam wyzywała i wrzeszczała na niego. A skąd on był? On był Amerykaninem. No nie, no to go rozumiem, że zaproponował intercyzę. No i on twierdził, że zaproponował intercyzę, żeby jakoś tam chronić siebie, a ona mu tłumaczyła, że u nich w kulturze to jest potwarz dla kobiety, jeśli ktoś jej proponuje intercyzę, bo to tak jakby była właśnie gold digger. Więc no myślę, że to jest bardzo gorący temat po prostu. No tak. No i na przykład ja się wychowałam w klimacie, że słucham mojej matki i moja matka ze swoimi przyjaciółkami omawiają po prostu to ile facet ma kasy, jak wyciągnąć kasę od faceta. Dla mnie to jest tak nieznany świat dla mnie.
Absolutnie. No i to jest jakby świat, w którym się wychowałam, więc mi to jest... Współczuję. Bardzo współczuję, bo to jest jakieś takie nieludzkie, nie wiem, ja akurat mogę na przykład wiele o moich rodzicach różnych rzeczy mówić, myśleć, na terapiach przerabiać, ale myślę sobie, że jeśli chodzi o kasę, to oni, kurczę, jakoś to fajnie wymyślili, bo my nigdy ani nie żyliśmy w żadnych luksusach, ani w jakiejś biedzie, jakoś tam przeciętnie, czasem było więcej, czasem mniej, ale naprawdę to nie było wartością nigdy w domu moim. Tak, to jest ważne. W tym sensie to naprawdę nie było wartością. No fajnie było sobie czasem coś kupić i pojechać. Myślę, że może rodzice ci łali czasami na te wakacje czy na coś, nie wiem, ale naprawdę jak trzeba było, to tak czasami się coś, jakiś gest z gestem coś zrobiło, ale nigdy to nie było celem jakimś do osiągania, to nigdy nie było czymś upragnionym, o czym się naprawdę nigdy.
Zdecydowanie. Jezu, wiecie co, mnie zatrzymał chłopiec. Że ok, nie mamy dużo, ale że jednak mamy. Znaczy w ogóle dzieci nie powinny brać udziału w tych dyskusjach kompletnie, ja uważam. Ja myślę, że nie. Z tego względu, że dziecko się automatycznie czuje współodpowiedzialne na jakimś tam poziomie. Dokładnie. Świetny przykład. Mi się czasem zdarzy pożyczyć od Łucji kasę, którą w ogóle dostaję od babci w dużych ilościach. Jak czasem mi nie starczy, to nie pożyczam jej i oddaję jej. No dobra, ale to są małe pożyczki z kieszonkowego. To jest co innego niż jak dziecko... Ja szłam ostatnio z psem i chłopiec mnie zaczepił taki, nie wiem, z pierwszej klasy podstawówki i mówi, jaki to piesek, jaka rasa? Ja mówię, kundelek, tak? No to dobrze, że nie i tam wymienia jakąś rasę jakiś tam, bo te psy są drogie. Ja mówię tak, a skąd Ty wiesz takie rzeczy, że te psy są drogie?
Za co my jesteśmy bardzo wdzięczne i to jest ten rodzaj bycia utrzymaniami, które lubimy. Tak, to jest ten luksus. To jest ta gra, w którą chętnie wchodzimy. Bądźcie naszymi sugar mummies and sugar daddies. Sugar podcastics. Bardzo wszystkie doceniamy kaweczki i słuchajcie, one są... Nawet nie wiecie jak my tak doceniamy, prawda? Tak, tak, one my potem równo jakby tym gospodarujemy. O, to jest nasza kasa w naszym związku. Słuchajcie, my mamy wspólną kasę. I patrzcie, i my trzymamy na specjalną chwilę. Jest konsensus, nie ma kłótni. Tak, tak, tak. My się świetnie tu dogadujemy, może dlatego, że na razie jeszcze jej nie wydajemy. Nie, no coś jest, coś jest. Tak, bardzo za wszystko dziękujemy, kochani, kochane, za wszystkie kawki. Jak ktoś ma ochotę, zapraszamy.
Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Marysia, Natalia i Gosia przywitanie słuchaczy i podziękowanie za odpowiedzi na ankietę.
Podana propozycja testowania czekolady przez słuchaczkę i rozmowa o testowaniu produktów.
Hanita zaproponowała temat kasy związku i rozmowa o pieniądzach w relacjach.
Rozmowa o tym, czy pieniądze dają szczęście i czy są nierozerwalnie związane z konsumpcjonizmem.
Rozmowa o luksusie pieniędzy i możliwościach, które daje ich posiadanie.
Rozmowa o konsumpcjonizmie szczęścia i jego nieistnieniu.
Rozmowa o wpływie pieniędzy na zdrowie i dobrostan.
Rozmowa o najniższej krajowej wynagrodzeniu nauczycieli i jej wpływie na życie.
Rozmowa o stanie obecnej sytuacji finansowej i stylu życia.
Rozmowa o tym, jak zmieniła się obecna sytuacja w porównaniu do lat minувłego.
Opowieści o pierwszych zatrudnieniach i zarobkach w młodości.
Opowieści o założeniu sklepów i przedsiębiorczości w młodości.
Rozmowa o przyszłości i zakończenie odcinka.
Rozmowa o finansach w związku i wspólnej kasy, a także ciekawostka lingwistyczna.
Znane zjawisko pod tytułem Gold Digger. A mogłobyś się być z kimś na pieniądze?
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Znane zjawisko pod tytułem Gold Digger. A mogłobyś się być z kimś na pieniądze?"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.