Mentionsy Mentionsy
Czułe punkty
Czułe punkty

Czy jesteś matką Polką

08.03.2025 ·1 godz 6 min · 11 rozdziałów

* Gościni: Monika Pastuszko * Kiedy zagadywać do obcych dzieci w pociągu? Jak lepiej dopasować przestrzeń publiczną do potrzeb rodziców? Czy można postawić wózek z niemowlakiem przed kawiarnią i pić sobie kawkę w środku? No i jak być w świecie siłą, która ułatwi życie mamie z dzieckiem w poczekalni, a nie jeszcze je utrudni? W tym odcinku razem z Moniką Pastuszko, antropolożką miasta i autorką książki „Matka Polka sika w krzakach”, rozmawiamy o tym, czy do wychowania dziecka potrzebne jest całe miasto. A do tego: lotniska, kasyna, bazarki, place zabaw dla dziewczynek oraz kible w bibliotece.IG: @czulepunktyPatronite: patronite.pl/czule-punkty(38:35) Errata: dziecko do 7., a nie 8. roku życia, nie ma prawa chodzić samo po drodze publicznej

25:01 · Interakcje z innymi w przestrzeni publicznej 3

Gdzie są te działania, które mogą wpłynąć na to, że tego smogu nie będzie? I właściwie, co ja mam zrobić, jak jest smog i dostaję ten alert RCB, że mam się chronić, bo jestem w ciąży albo mam małe dziecko? Siedzieć w domu przez całą zimę? Ty masz mieć dom, oczyszczasz powietrze, wszystko to, doinwestowane, prawda, prywatnie. Tak. Oczyszczacz powietrza do wózka. Wiesz, że jest taki towar na rynku. Można tam do gondolki włożyć oczyszczacz powietrza. Jak robiłam research półtora roku temu, to tysiąc złotych kosztował. Wow, fajnie, fajnie. Nie kupiłam niestety. Jestem wyrodną matką. No, super jest. Ale właśnie też to obrazuje ta sytuacja duńska, czy też to jak ty zostawiłaś dziecko pod witryną, jakiś też poziom bazowego zupełnie zaufania społecznego, nie?

Że wierzysz w to, że nie wydarzy się nagle jakaś rzecz straszna, że nikt ci po prostu nie napluje do gondolki. Albo nagle nie przybiegnie jakaś osoba, która nagle złapie wózek i po prostu zniknie, zanim ja zdążę wstać z krzesła, nie? Tak. I oczywiście, jakby się ktokolwiek zastanowił, to dojdzie do niego, że porwanie dzieci to są zwykle porwanie przez rodziców, Tak. Tak. Tak. Tak.

Jeszcze w fazie przedwerbalnej był jedynym tak naprawdę takim maluchem tam. I w związku z tym bardzo dużo ludzi chciało do niego zagadać, na widok jego podchodzili, wszyscy tam, a co tam, a co tam. No i w pewnym momencie staje się to dla dziecka po prostu męczące, nie? I tak myślę sobie, że może jakimś takim clue jest, czy wydaje ci się, że ta interakcja między dzieckiem a rodzicem, która zachodzi, że ona jest fajna i nie ma sensu w nią w ogóle jakoś wchodzić. Bo mam wrażenie, że czasami są takie sytuacje typu, nie wiem, na lotnisku już po prostu rodzic załamuje ręce, dziecko siedzi i po prostu chce bardzo rzeczy zrobić albo chodzi między ludźmi samo, nie? I wtedy jest to jakaś zupełnie inna sytuacja, że jeżeli samo dziecko do ciebie podchodzi, albo pierwsze się uśmiecha, albo pierwsze coś tam macha, zupełnie inaczej jest powiedzieć coś do niego wtedy chyba, a zupełnie czym innym jest jakiś taki wiesz, wkładanie głowy do gondolki.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.