Ameryka. Gość: dr Jan Tokarski
250 lat temu powstały Stany Zjednoczone. Do młodego podówczas kraju przyjechał na początku lat 30. XIX w. francuski dyletant i potomek arystokratycznej rodziny Alexis de Tocqueville, by w 1835 r. opublikować traktat „O demokracji w Ameryce” – który może i ma nieco mniej lat, niźli USA, ale prawie dwa wieki. Nieważne: pozostaje najlepszym studium amerykańskiego charakteru, sposobu rządzenia tym krajem i niebezpieczeństw, jakie się z nim wiążą.Do rozmowy o Ameryce i Tocqueville’u zaprosiłem Jana Tokarskiego, autora biografii i jego, i jego myśli, która ukazała się ostatnio nakładem „Przeglądu Politycznego”, laureata Nagrody im. Marcina Króla. Nagrywaliśmy tę rozmowę na początku lutego, gdy cała Ameryka żyła aktami Epsteina. Co zdarzyło się potem – o tym też dobrze się myśli w towarzystwie Alexisa de Tocqueville’a.Podcastu „Czas odzyskany” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz YouTube. This podcast uses the following third-party services for analysis: Podtrac - https://analytics.podtrac.com/privacy-policy-gdrp
Dzień dobry. Czy my żyjemy w epoce, o której pisał Alexis de Tocqueville, czy ta epoka się już skończyła? Dobre pytanie. To jest epoka, w której pewna formuła polityczna uległa wyczerpaniu czy też rozchwianiu poważnemu, a z drugiej strony powiedziałbym, że jedną z kluczowych obserwacji Tokwila jest właśnie to, że rozchwianie form politycznych jest stałą kondycją nowoczesności, czy jakkolwiek byśmy tę epokę nazwali. W tym sensie on jest jednocześnie teoretykiem liberalnej demokracji i pewnie jednym z jej najistotniejszych filozofów określających, jak ta liberalna demokracja
Jest w jakimś sensie ruchem opatrznościowym, w tym sensie nieodpartym, trudno go zawrócić i zarówno jego zwolennicy, jak i przeciwnicy działają na jego korzyść, obiektywnie, jakby powiedział Hegel. No ale twierdząc to wszystko, Tokwill jednocześnie mówi, temu układowi społecznemu odpowiada więcej niż jedna forma polityczna. Znaczy odpowiada mu z jednej strony No właśnie taka forma republikańska, liberalno-demokratyczne instytucje, trójpodział władzy, sądownictwo, niezależna prasa i tak dalej i tak dalej.
A z drugiej strony temu społeczeństwu jednostek odpowiadać może również nowa forma despotyzmu, która no właśnie rozdziela ludzi na te niezależne jednostki Administruje ich życiem i właściwie opiera się to na takiej dobrodusznej hegemonii, byśmy powiedzieli. U Tokwila to jest zresztą bardziej w kierunku takiej łagodnej, bym powiedział, tyranii zmierza, niż twardego totalitarizmu. On pisze, że się obawia opiekuńczości władców, a nie ich dyspozycji. A słuchaj, bo kiedy używamy pojęcia równość, to oczywiście rozumiemy go jako ludzie z roku 2026. Jak rozumieją równość Europejczycy w czasach de Tocqueville'a, tak?
Zrób to metodą przestępczą. OK, mamy tyle miejsca, że sobie znajdziesz swój kawałek w tym miejscu i jeżeli będziesz potrafił, to dojdziesz do wielkich pieniędzy. Czy tak już wtedy jest, czy to jest moje wyobrażenie, które nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością? Wiesz, bo ja cały czas po prostu, jak myślę o Ameryce tamtej epoki, to myślę tak trochę schematem z Aż poleje się krew, Paula Thomas Anderson i tym Danielem Dayem Lewisem, kto jest po prostu bezwzględnym człowiekiem interesu. Jego interesuje to, żeby zrobić te pieniądze i tyle. Ja też mam jakieś wyobrażenie na ten temat tylko, ale myślę, że to jest w dużej mierze prawdziwe. Jedną z rzeczy, które Tokwila najbardziej uderzają podczas tej podróży jest zresztą taka wspaniała, malutka książeczka wydana, 15 dni w Pustkowiu.
Więc to jest człowiekowi epoki demokracji chyba faktycznie dość trudno zrozumieć, bo to jest zupełnie inna wrażliwość. I ona też, tutaj też widać ten problem równości, bo ta wrażliwość przekłada się na to, co jesteśmy w stanie zobaczyć i poczuć. Jedną z największych rewolucji moralnych, jakie wprowadza zdaniem Tokwila demokracja, to jest właśnie taka rewolucja empatii. Znaczy nagle jestem w stanie postawić się w pozycji właściwie dowolnego innego człowieka, bo nie oddzielają mnie od niego żadne nieprzekraczalne twarde granice.
Podejrzliwie chyba w jednym słowie, ale myślę, że trzeba też uczciwie powiedzieć, że nie do końca wiemy jak go potraktywał. Dlaczego? Dlatego, że obok o demokracji w Ameryce drugie najważniejsze dzieło Tokwila to jest dawny ustrój rewolucja. Tyle tylko, że to jest dzieło niezakończone, bo ono również było obliczone na dwa tomy. I tom drugi, w którym Napoleon Bonaparte musiałby się pojawić, pozostaje nieukończony. Mamy dość obszerne notatki. Tocqueville na pewno widzi niesamowity zmysł polityczny, czy wręcz geniusz Napoleona. To znaczy to, że on
To się sprowadza jego zdaniem do pewnego wyboru. No właśnie wyboru między społeczeństwem demokratycznym a społeczeństwem arystokratycznym. Przy czym myślę, że przynajmniej dla mnie wielkość Tokwila polega na tym, że on nie przedstawia go jako takiej manichejskiej dychotomii. Do czego pewnie my jako ludzie epoki demokracji jesteśmy przyzwyczajeni. Znaczy wszystko co nie jest demokratyczne jest złe przecież, prawda? A Tocqueville pokazuje atrakcyjną alternatywę. Natomiast jest w pełni świadomy tego, że wybór społeczeństwa arystokratycznego wiąże się z pewnymi kosztami. Te koszta to jest i ograniczona wrażliwość etyczna, o której żeśmy wspomnieli wcześniej,
No właśnie, trochę tak jak mamy checks and balances we władzy, to to by można było nazwać takim checks and balances w kulturze. To znaczy, że dla tej rozpędzonej kultury nowoczesności, samorealizacji, bogactwa i tak dalej, potrzebny jest jakiś element, który ją Temperuję. Powiedziawszy to wszystko, warto wspomnieć o tym, że chyba za swoją największą porażkę w życiu, w tej praktyce politycznej, Tokwill uznawał to, że tego programu właśnie takiego załagodzenia, powiedzmy, Rewolucyjnych postępowców i konserwatywnych ludzi religijnych, że nie udało mu się jakoś tych dwóch stron ze sobą zbliżyć i jakiegoś mostu zbudować.
Ta siła religijna nie jest w stanie spełniać. Czy w momencie rewolucyjnym, żeby jeszcze wrócić do zdobywania władzy i rządzenia, rządzenie jest jakkolwiek możliwe? I chodzi mi na przykładzie, bo ty opisujesz biografię de Tocqueville'a jako nanizaną na dzieje Francji, w której po prostu Co cykl to jakiś wielki przełom. Tutaj rewolucja, Napoleon, restauracja, rewolucja kolonia i tak dalej, i tak dalej. Bum, bum, bum, bum, bum. Żadnej stałości. Ta podstawowa obsesja Tokwila, czyli porządek versus chaos, przechyla się zdecydowanie na szale chaosu.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróżnik i historyk idei, dr Jan Tokarski, omawia z autorem podcastu, jak obecna epoka przypomina epokę Alexis de Tocqueville'a i jego teorie polityczne.
De Tocqueville analizuje równość społeczną i samorządność jako kluczowe elementy liberalnej demokracji.
De Tocqueville opisuje zmianę w konsensie politycznym i propozycje nowej nauki polityki.
De Tocqueville omawia pojęcie równości i jego zmiany w czasie, w tym w kontekście Ameryki.
De Tocqueville opisuje, co zobaczył podczas swojej podróży do Ameryki i jak to wpływa na jego teorie.
De Tocqueville analizuje nierówności, takie jak rasowe i ekonomiczne, które istnieją w Ameryce.
De Tocqueville porównuje Boston i Nowy Jork, podkreślając różnice między oboma miastami.
De Tocqueville opisuje swoje podróże i badania, w tym opowieść o podróży do Pustkowia.
Dr Jan Tokarski kontynuuje rozmowę na temat opisu Tocqueville'a z podróży do Ameryki, skupiając się na tematach pionierstwa, Indian i równości. Analizuje także wpływ rewolucji francuskiej na Tocqueville'a i jego wizję społeczeństwa.
Dr Jan Tokarski omawia rolę intelektualisty publicznego, jego wpływu na opinię publiczną oraz porównuje to z obecną sytuacją, gdzie intelektualistowie publicyści coraz mniej wpływają na debatę publiczną.
Rozmowa skupia się na roli religii w społeczeństwie, jej wpływie na politykę oraz na obecną sytuację, gdzie religia jest silnym elementem społecznym, ale również źródłem polaryzacji.
Dr Jan Tokarski omawia, jak polityka stała się podobna do zabawy i spektaklu, zwerbując na emocjach zamiast logiki.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
250 lat temu powstały Stany Zjednoczone. Do młodego podówczas kraju przyjechał na początku lat 30. XIX w. francuski dyletant i potomek arystokratycznej rodziny Alexis de Tocqueville, by w 1835 r. opublikować traktat „O demokracji w Ameryce” – który może i ma nieco mniej lat, niźli USA, ale prawie dwa wieki. Nieważne: pozostaje najlepszym studium amerykańskiego charakteru, sposobu rządzenia tym krajem i niebezpieczeństw, jakie się z nim wiążą.
Do rozmowy o Ameryce i Tocqueville’u zaprosiłem Jana Tokarskiego, autora biografii i jego, i jego myśli, która ukazała się ostatnio nakładem „Przeglądu Politycznego”, laureata Nagrody im. Marcina Króla. Nagrywaliśmy tę rozmowę na początku lutego, gdy cała Ameryka żyła aktami Epsteina. Co zdarzyło się potem – o tym też dobrze się myśli w towarzystwie Alexisa de Tocqueville’a.
Podcastu „Czas odzyskany” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz YouTube.
This podcast uses the following third-party services for analysis:
Podtrac - https://analytics.podtrac.com/privacy-policy-gdrp