Mentionsy Mentionsy
Czarne skrzynki
Czarne skrzynki

Masakra w Virginia Tech. Najczarniejszy dzień w historii amerykańskich uczelni

19.08.2025 ·42 min 11 s

Poniedziałek, 16 kwietnia 2007 r. Do sali wykładowej nr 211 na uniwersytecie Virginia Tech zaczynają dobiegać dźwięki wystrzałów z broni palnej. Studenci i pracownicy nie wiedzą jeszcze, że Seung-Hui Cho, sam będący studentem tej uczelni, zabarykadował wejścia od wewnątrz i zdecydowanym krokiem przemierza korytarze uzbrojony w dwa pistolety. Masakra w Virginia Tech w USA jest jedną z najkrwawszych strzelanin w historii amerykańskich szkół wyższych. Uzbrojony student zabił 32 osoby, ranił kilkanaście kolejnych, a następnie popełnił samobójstwo. W tym odcinku "Czarnych skrzynek" przedstawiamy kulisy strzelaniny w Virginia Tech. Przybliżamy sylwetkę sprawcy oraz przedstawiamy genezę tragedii i analizujemy jej przebieg. Odpowiadamy również na pytanie, czy z tych dramatycznych wydarzeń wyciągnięto odpowiednie wnioski. Scenariusz na podstawie wersji oryginalnej podcastu Kod: Katastrof autorstwa Amandy Lang. Czyta Kuba Śliwiński.

19-letnia studentka Christina Anderson wbiega po schodach do sali wykładowej. Jest spóźniona, zajęcia już się zaczęły, więc po cichu zajmuje jedno z miejsc z tyłu. Gdy tylko siada, ona oraz jej koledzy i koleżanki słyszą dziwne, głośne odgłosy, które odbijają się echem w korytarzu. Christine przychodzi do głowy, że mogą to być wystrzały z broni palnej, ale wydaje się to tak nieprawdopodobne, że musi istnieć inne wytłumaczenie. Ani ona, ani nikt inny w sali 211 nie wie, że 23-letni mężczyzna w stroju myśliwskim i czarnych rękawiczkach wszedł do budynku uniwersytetu blokując główne wejście od wewnątrz. Ma przy sobie dwa pistolety i 400 sztuk amunicji, a jego serce przepełnia nienawiść do społeczeństwa.

Słuchacie podcastu Czarne Skrzynki. Najczarniejszy dzień w historii amerykańskich uczelni. Masakra w Virginia Tech. Jest sierpień 2003 roku. To szczególny czas dla Stanów Zjednoczonych. Wiosną miała miejsce inwazja na Irak, gdzie nadal przebywa około 150 tysięcy amerykańskich żołnierzy. Jednak nie wszyscy młodzi ludzie są zainteresowani karierą wojskową. 19-letni Cho Sang-hui właśnie zamieszkał w swoim nowym pokoju w akademiku na Virginia Tech University we wschodnich Stanach Zjednoczonych. Będzie go dzielił z sześcioma innymi studentami, w tym z Endim, który wprowadził się już wcześniej.

Chłopak siedzi na skraju łóżka i obserwuje, jak Sang-hui się rozpakowuje. Andy zorientował się już, że Sangui jest nieśmiały, ponieważ nadal nie odezwał się do niego ani słowem. Dziwi go nieco, że rodzice Sangui tak krótko i oschle żegnają się z synem, ale sam Sangui nie wydaje się tym przejmować. Pożegnanie Andiego z rodzicami obfitowało w dużo większe emocje i z tego, co zaobserwował, tak wygląda to w przypadku większości studentów. Andy myśli, że może to kwestia różnic kulturowych i postanawia, że zrobi wszystko co w jego mocy, aby on i Sangui się dogadali. Młody mężczyzna nie wie jeszcze, że Sangui jest nie tylko nieśmiały, ale że od dziecka wręcz unikał kontaktów ze wszystkimi, których spotkał, z wyjątkiem swojej starszej siostry i rodziców.

Przybyli oni do Stanów Zjednoczonych z Korei Południowej, gdy Sangui miał 8 lat. W szkole chłopiec zawsze trzymał się na uboczu, a kiedy wracał do domu, panikował i płakał, że następnego dnia musi wracać do klasy. Inne dzieci nazywały go puzonowym dzieckiem i dokuczały mu, ponieważ nigdy się nie odzywał, wyglądał poważnie i zwykle włóczył się sam z wielkim futerałem na puzon na plecach. Jako dziecko grał na tym instrumencie. Sangui po raz pierwszy zszokował wszystkich, gdy miał 15 lat. Uczęszczał wówczas już do szkoły średniej. Był rok 1999, chwilę wcześniej doszło do masowej strzelaniny w Columbine High School.

Sangui stworzył wtedy esej oddający hołd dwóm młodym sprawcom. I to nie wszystko. Jedna z koleżanek z klasy doniosła na niego nauczycielce, gdy napisał, że jego koledzy powinni spłonąć w piekle. Nauczyciele bardzo się zaniepokoili i poprosili rodziców Sanguia o poddanie go ocenie psychiatrycznej. Stwierdzono, że chłopiec cierpi na mutyzm wybiórczy i ciężką depresję. Mutyzm wybiórczy oznacza, że dana osoba ma trudności z mówieniem, ale tylko w niektórych sytuacjach. Może to prowadzić do różnego rodzaju lęków i izolacji od świata zewnętrznego. Diagnoza nie była powiązana z żadnymi innymi dysfunkcyjnymi zachowaniami, takimi jak zaburzenie empatii lub skłonność do przemocy, więc rodzice piętnastolatka pomyśleli, że może wystarczy, by Sangui poszedł na terapię.

Chłopak zaczął też przyjmować leki antydepresyjne, a zanim skończył 18 lat, wydawało się, że radzi sobie coraz lepiej. Nadal jednak nie miał żadnych przyjaciół. Jego rodzice chcieli, aby aplikował na mniejszy uniwersytet, blisko domu, ale Sangui podjął inną decyzję. Wybrał Virginia Tech i nic nie mogło zmienić jego zdania. W 2003 roku 19-letni Sangui zaczyna więc czteroletnie studia z informatyki bankowej. Nadal trzyma się na uboczu, ale zbiera dobre oceny i radzi sobie na uniwersytecie. Po roku postanawia zostać pisarzem. Pisze powieść, której maszynopis wręcza wykładowczyni języka angielskiego.

Ale Sangui nie otrzymuje pochwały, której oczekiwał. Profesorka Lucinda Roy sugeruje mu, że być może powinien zapisać się na jakiś kurs kreatywnego pisania. Sangui przyjmuje opinie wykładowczyni z trudem, ale robi to, co mu poradziła i zaczyna uczęszczać na zajęcia z pisania. Wprowadza kilka zmian do książki, a po pewnym czasie składa przerobioną powieść do wydawcy w Nowym Jorku. Tam jednak zostaje ona odrzucona. Sangui, który był świetny w naukach ścisłych, zaczyna dostawać coraz gorsze oceny. W 2004 roku rodzina Sanguya ponownie zauważa u niego objawy depresji. Jego starsza siostra, Sang Yong Cho, która zawsze miała z nim bliski kontakt, prosi, by dał jej do przeczytania swoją powieść, a ona spróbuje pomóc mu z jej wydaniem.

Mężczyzna jednak odmawia. Staje się coraz bardziej wycofany. I tak mija jesienny semestr. Na początku 2005 roku Andy, współlokator Sanguya, również zaczyna się martwić o stan psychiczny kolegi, ponieważ wydaje się on jeszcze bardziej zamknięty w sobie niż zwykle. Pewnego wieczoru zaprasza go więc na imprezę, a 21-letni Sanguy o dziwo zgadza się. Piją piwo i świetnie się bawią, aż w końcu trafiają na afterparty w pokoju koleżanki z akademika. Grupa studentów siedzi na podłodze i na łóżku, gdy nagle Sangui zaczyna robić coś, co sprawia, że momentalnie wszyscy od niego odskakują. Wyciąga nóż i gorączkowo dźga nim dywan.

Niektórzy są przerażeni, ale inni śmieją się z tego, widząc w tym jakąś kuriozalną imprezową sztuczkę. To dopiero początek dziwnych i niepokojących rzeczy, które dzieją się wokół Cho Sanguia. Pewnego dnia mówi on Andiemu o swojej dziewczynie Jelly, która rzekomo jest modelką. Andy jest podekscytowany tą wiadomością, ale szybko dochodzi do wniosku, że Jelly nie istnieje. Sangui przyznaje, że kolega ma rację i że wszystko zmyślił. Obaj się z tego śmieją. Jednak pewnej nocy, kiedy Andy wraca do pokoju, Sangui nie wpuszcza go do środka. Zatrzaskuje mu drzwi przed nosem i każe czekać na korytarzu, twierdząc, że właśnie jest u niego Jelly. Sangui zakłada też konto o nazwie Spinky Jelly i rozsyła z niego wiadomości do koleżanek.

Dziewczyny jednak szybko się orientują, że to on i proszą, by przestał do nich pisać. Pewnego dnia sprawy przybierają zły obrót. Sangui pojawia się przed pokojem jednej z koleżanek. Na nosie ma okulary przeciwsłoneczne. Przypiera dziewczynę brutalnie do ściany i pyta, czy wie, kim on jest. Przestraszona studentka zawiadamia o tym zachowaniu policję, która rozmawia z Sangujem, a ten obiecuje, że nigdy więcej tego nie zrobi. Na zajęciach także zachowuje się coraz dziwniej. Mimo, że nigdy nie chce czytać nic na głos i rzadko wchodzi w interakcje z wykładowcą i kolegami, pewnego dnia na kursie pisania zgłasza się, że przeczyta swój wiersz. Nie jest to jednak poezja, której oczekiwała profesor Niki Giovanni.

Wiersz mówi o obrzydzeniu, które odczuwa podmiot liryczny w stosunku do kolegów z klasy po tym, jak podsłuchał ich rozmowę o egzotycznych zwierzętach, których mięso zjedli podczas przerwy. Chce mu się wymiotować i uważa, że są kanibalami. Według autora wkrótce zaczną jeść dzieci, rodzeństwo, przyjaciół i rodziców. Wiersz kończy się mocnym akcentem. Mam nadzieję, że spłoniecie w piekle za masowe morderstwa i zjadanie niewinnych zwierząt. Nikki Giovanni jest zaniepokojona. Po lekcji pisze maila do Sanguja, grzecznie sugerując mu rezygnację z zajęć, które najwyraźniej się mu nie podobają.

Odpowiedź jest krótka. Nie może mnie pani do tego zmusić. Wkrótce potem Sanguj zostaje nakryty na fotografowaniu nóg wykładowczyni pod biurkiem. Otrzymuje wezwanie do dziekana. Przychodzi roztrzęsiony, spocony, w okularach przeciwsłonecznych, które niechętnie zdejmuje na prośbę pozostałych osób, w tym pani Dziowani. Mimo, że próbuje przekonać dziekana i panią profesor, że wiersz był tylko żartem, zapada decyzja, że będzie miał indywidualne nauczanie. Dziekan radzi mu tak, żeby porozmawiał o swoim stanie z uczelnianym psychologiem. Jednak na nic się to zdaje. Wiersze, które Giovanni otrzymuje od Sanguja podczas ich prywatnych lekcji, nadal są niepokojące.

Jeden z nich nosi tytuł A Boy Named Loser. Opowiada o młodym, samotnym mężczyźnie, który nie ma przyjaciół. Wszyscy inni są normalni, szczęśliwi i mogą być sobą, ale nie on. Młody mężczyzna nie ma dziewczyny. Nikt nie ma odwagi powiedzieć mu, że jest nieudacznikiem. Dla nauczycielki to bolesna lektura, jednak jest zmuszona traktować ją jako fikcję, ponieważ nie jest ona terapeutką. Pierwsze nie są wybitne, ale wykładowczyni stara się ich nie krytykować. Tymczasem Sangui zaczyna ponownie stalkować koleżanki i znów ma do czynienia z policją. Pewnej nocy w 2006 roku zwierza się swojemu współlokatorowi Andiemu, że chce się zabić.

Zaniepokojony Andy zawiadamia odpowiednie służby i Sangui zostaje zabrany do szpitala. Tam po badaniach okazuje się, że cierpi na chorobę psychiczną i potrzebuje leczenia szpitalnego. Jednakże być może z powodu braku wolnych łóżek lekarze odsyłają Sanguya do akademika, nakazując mu uczestnictwo w programie terapeutycznym, który ma miejsce w ramach usług ambulatoryjnych. Jeśli nie przystąpi do programu, będzie hospitalizowany. Sanguy nie pojawia się na terapii, ale mimo to nikt nie kieruje go do szpitala. Mężczyzna czuje się zdradzony przez swojego jedynego przyjaciela Andy'ego. To za jego sprawą trafił na badania, a ten zaczyna się go bać.

Ale do niego nikt się nie uśmiecha. Stoi całkiem sam w tłumie koleżanek i kolegów. W końcu bohater wiersza kradnie samochód i odjeżdża nim w towarzystwie kobiety. Wiosną 2007 roku 23-letni Sangui kupuje dwa pistolety. Robi to legalnie, ponieważ nigdy nie leczył się psychiatrycznie w szpitalu, co uniemożliwiłoby mu zakup broni. Zaczyna treningi na strzelnicy, a ponadto wynajmuje furgonetkę, nie tylko po to, by nią podróżować. Ustawia na przykład na tylnym siedzeniu kamerę, za pomocą której kręci filmiki. Przedstawia się w nich jako Ax Ismail. Zawsze trzyma w ręku broń lub młotek. Jest gniewny, groźny i nie dba o to, co myślą o nim inni.

Pewnej nocy kręci sam siebie mówiąc, nie musiałem tego robić. Miałeś milion okazji, by spróbować tego uniknąć, ale zdecydowałeś się przelać moją krew. Zapędziłeś mnie w kozi róg, nie dając mi wyboru. Zniszczyłeś moje serce i zgwałciłeś moją duszę. Sangui ścina włosy oraz kupuje amunicję, grube łańcuchy i duży nóż myśliwski. Andy, który zauważa przede wszystkim wizualną przemianę kolegi, sądzi, że żyje on już całkiem we własnym świecie. W niedzielę 15 kwietnia rodzice Sangui odbierają telefon od syna. Został mu tylko miesiąc do ukończenia studiów.

Po krótkiej rozmowie o niczym szczególnym żegnają się i rozłączają. Nie zdają sobie sprawy, że po raz ostatni słyszą głos swojego syna, który w ciągu następnej doby zakończy lub nieodwracalnie zmieni życie tak wielu ludzi. Jest poniedziałek, 16 kwietnia 2007 roku. Siódma rano. Sangui budzi się, nakłada krem na trądzik, ubiera się i wychodzi z akademika. Tymczasem do domu studenckiego West Ambler Johnston Hall przyjeżdża 19-letnia Emily Jane Hilscher. Spędziła weekend ze swoim chłopakiem Carlem, który studiuje na innej uczelni i który właśnie podrzucił ją pod akademik.

Emily pilnie się uczy, ponieważ zamierza zostać lekarką weterynarii. Podchodzi do wejścia i odbija kartę dostępu. Otwiera bramę i widzi młodego mężczyznę, który próbuje przemknąć za jej plecami. Emily nie reaguje. To nie jest nic niezwykłego, że studenci zapominają swoich kart i wchodzą z pomocą kogoś innego. Dziewczyna idzie korytarzem w kierunku swojego pokoju i z niepokojem zauważa, że mężczyzna spod bramy idzie za nią krok w krok, jakby ją śledził. Przy drzwiach do pokoju odwraca się i pyta, co jest grane. Wywiązuje się głośna kłótnia, która budzi sąsiada Emily Rajana.

Każdy, kto go zna, wie, że jest zawsze skłonny do pomocy. Podniesiony głos Emily każe mu wyjrzeć i sprawdzić, czy z jego koleżanką wszystko w porządku. W tym samym momencie widzi, jak Sangui wypycha Emily do jej pokoju, podczas gdy ona krzyczy, by z niego wyszedł. Ryan biegnie w stronę Emily, ale właśnie wtedy Sangui podnosi broń i strzela dziewczynie w plecy, a następnie, stojąc w drzwiach, odwraca się do Ryana i strzela w jego klatkę piersiową, po czym opuszcza dom studencki. Na miejsce zdarzenia szybko przybywają policjanci. Są oszołomieni widokiem, który zastają. Wzywają karetkę do Emily i Ryana, ale żadnego z nich nie udaje się uratować.

Tymczasem do akademika przyjeżdża Heather, współlokatorka Emily, która również wyjechała na weekend. Jest w szoku. Policja pyta ją, czy wie, co w ostatnich dniach robiła Emily, a Heather odpowiada, że była ze swoim chłopakiem Carlem. Na pytanie, czy ten ma broń, odpowiada twierdząco. Posiadanie broni nie jest niczym niezwykłym w Virginia ani w ogóle w Stanach Zjednoczonych, ale policjanci zakładają, że mogą mieć do czynienia z jakimś skomplikowanym trójkątem miłosnym. Teraz wszystkie policyjne siły koncentrują się na znalezieniu chłopaka zamordowanej Emily. Władze Virginia Tech otrzymują informacje o strzelaninie, ale z jakiegoś powodu nie odwołują porannych zajęć.

Zbliża się ósma rano, a młodzi ludzie napływają do sal wykładowych. Administracja uczelni zwołuje zebranie i próbuje wymyślić, jak poradzić sobie z problemem. Jedna z osób wysyła do kolegi e-mail o treści. Uzbrojony mężczyzna na wolności, ale nie możemy tego jeszcze ogłosić. Gdy dochodzi dziewiąta rano, do wszystkich studentów i pracowników Virginia Tech zostaje rozesłana wiadomość z informacją, co się stało. Jednak z powodu problemów technicznych mail nie zostaje wysłany natychmiast. Co ciekawe, w tym samym czasie szkoły publiczne znajdujące się w pobliżu uczelni są już zamknięte z powodu strzelaniny.

W innej części akademika budzi się właśnie 19-letnia Christina Anderson. Jest na drugim semestrze studiów w Virginia Tech. Trzęsie się zimna, a kiedy odsuwa firankę, widzi, że pada śnieg. Patrzy na zegar i zdaje sobie sprawę, że musi wstać, jeśli chce zdążyć na zajęcia. Ubiera się w pośpiechu, chwilę wahając nad tym, czy założyć zimowe buty. W końcu zarzuca torbę na plecy i biegnie w kierunku Norris Hall, jednego z budynków uniwersyteckich. Sang-gui, który właśnie odebrał życie dwójce młodych ludzi, jest już w swoim pokoju w akademiku. Zakłada na siebie kamizelkę myśliwską, a na jego ramieniu widnieje napis Aks Ismail.

Pakuje całą amunicję, broń oraz łańcuchy do torby szkolnej. Wkłada tam też dużą przesyłkę. Następnie po raz ostatni opuszcza swój pokój i udaje się spacerem do Norris Hall, po drodze wysyłając paczkę z napisem NBC News Nowy Jork. Zbliża się w pół do dziewiątej. Niedługo do wszystkich na uczelni zostanie skierowany e-mail z administracji. Napisano w nim, że doszło do strzelaniny i że prowadzone jest dochodzenie w sprawie tego incydentu. Wszyscy powinni zachować ostrożność i wszelkie wskazówki dotyczące tego, kto może za nim stać, są mile widziane. Jednak w 2007 roku jeszcze nie każdy ma przy sobie telefon komórkowy.

Nie każdy siedzi też przy komputerze, więc do większości osób, które znajdują się obecnie na terenie uczelni, e-mail nie dociera. Mniej więcej w tym samym czasie policja namierza podejrzanego chłopaka Emily, Carla. Ten usłyszał już o strzelaninie i zaniepokojony sam pojechał do Virginia Tech, gdzie został zatrzymany. Ale po krótkim przesłuchaniu i sprawdzeniu broni policjanci zdają sobie sprawę, że to raczej fałszywy trop. 19-letnia Christina Anderson jest już prawie w Norris Hall, ale ponieważ nie zdążyła zjeść śniadania, postanawia pobiec jeszcze do kawiarni po kawę i bajgla. Spogląda na zegarek i zdaje sobie sprawę, że nie będzie miała czasu na dokończenie posiłku, ponieważ za kilka minut ma francuski.

Wie, że tak czy owak się spóźni i rozważa opuszczenie zajęć. Postanawia jednak być pilną studentką i mimo wszystko iść na zajęcia. Wbiega więc na drugie piętro i wąskim korytarzem udaje się do sali numer 211. Profesorowie nigdy nie zamykają sal wykładowych z prostego powodu. Niewiele drzwi ma zamki. Tak więc Christina szybko przemyka na koniec pomieszczenia. Gdy siada, wchodzi jedna z jej koleżanek, Rachel Hill. Dziewczyna już wie, że dziś rano w jej akademiku doszło do strzelaniny. Początkowo czuła się zbyt roztrzęsiona, by iść na zajęcia, ale biorąc pod uwagę to, co się stało, chce być w miejscu, w którym czuje się bezpiecznie, czyli na uczelni.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.