[CLNGO 60] Etyka fundraisera
Fundraiser to człowiek o czystych rękach i czystym spojrzeniu. Codziennie spotykamy się jednak z sytuacjami, które powodują chwilę zawahania. O kodeksie etycznym i praktyce zza wielkiej wody opowiada Tomasz Kierul, fundraiser z Bostonu.
Tu, żeby było jasne, jeśli zapraszamy kogoś, jakiegoś tzw. keynote speakera, no to wtedy za to płacimy, z marketingowego punktu widzenia jest to ważne, ale my się czujemy jako stowarzyszenie takie, które się wspiera nawzajem. Ja mogę spokojnie zadzwonić, no może nie o każdej porze dnia i nocy, ale mogę zadzwonić do szefa fundraisingu w Columbia University i nie ma problemu, że on mi odpowie na moje pytanie. Mówi Tomek, tak się to robi albo nie, albo słuchaj, nie wiem, uderz do kogoś innego. I zrobi dla mnie, jak to się ładnie mówi... Telefon wprowadzający. Tak jest. Telefon wprowadzający albo imię wprowadzające. Intro zrobi. Intro mi zrobi. Więc my mamy jakby taką wybudowaną grupę, że wspieramy się nawzajem.
Wiadomo, że to nie jest, że jedno, albo drugie, albo trzecie. Nie, to są te wszystkie trzy rzeczy. Wdrażanie, włączanie kogoś do misji Twojej organizacji. A tutaj jest jeszcze jedna fajna rzecz, bo ja mam cały czas, cały czas jeszcze uczę na Boston University. Jeden z wykładów, który prowadzę jest właśnie filantropia na całym świecie. I może my nie mamy systemów fundraisingowych dobrze wybudowanych, ale jednak moc pomocowa, bo to chyba tak trzeba nazwać, filantropijna w sensie takim oddolnym, że nie jest Jakoś, nie wiem, opisana, zbudowana, zawsze w Polsce była, zawsze sobie pomagaliśmy. Ja to też lubię opowiadać o tym, że to może jakoś tam nieszczęśliwie filantropia brzmi, bo to był ten film filantropii chyba i złodzieje, więc to tak jakby gdzieś tam to, a ten bogaty to już się nakradł, więc teraz jest filantropem.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.