Od słowa do słowa 26 listopada, środa No i Baltazar. Niektórzy mówią, że ani to król, ani syn Nabuchodonozora, ale cóż szkodzi sobie wyobrażać. Baltazar urządził ucztę. Tysiąc osób całkiem sporo. A tysiąc w języku biblijnym to dużo więcej niż tysiąc. I nagle w tę ucztę wkracza Bóg.
Nie dlatego, że się obraził, że mu zabrano naczynia złote, srebrne, że pito z nich wino. Ale dla Żyda przekaz tego tekstu był bardzo jasny. Tutaj był grzech przeciwko pierwszemu przykazaniu, bo Baltazar i te tysiąc można władców, żon, nałożnic zaczęły odprawiać liturgię na cześć rozmaitych bożków i bogów, na cześć demonów. A przecież Bóg nie chce śmierci grzesznika. Dlatego pojawia się nagle jakieś światło, pojawia się jakaś ręka, na wapnie ściany pałacu pojawiają się litery, żeby można było je zobaczyć, żeby nie były tylko jakimś omamem słuchowym, ale niech będą widoczne dla wszystkich.
I się Baltazar przeraził. Te rozluźnione biodra, no wcale się nie dziwię. można narobić w portki, kiedy dzieją się takie rzeczy. I przychodzi Daniel. Daniel, który wiedząc, jaki grzech się tutaj dzieje, z jakimś lekceważeniem wręcz odzywa się do Baltazara. Zatrzymaj swoje dary, podarunki daj innym. Ale odczytam ci to pismo, wyjaśnię znaczenie słów. Uniosłeś się, przeciw Bogu się uniosłeś. I zaraz w kolejnym zdaniu po zakończeniu czytania liturgicznego przeczytamy, że jeszcze tej samej nocy Balthazar został zamordowany i że na tron wszedł Dariusz.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.