Od słowa do słowa 22 listopada, sobota Lepiej późno niż wcale. Się Antiochowi smutno zrobiło. Chociaż to zdanie, że przecież w używaniu władzy byłem łaskawy i miłosierny, nijak się ma do rzeczywistości, to cokolwiek by nie myśleć o Antiochu, jego spotkanie z Bogiem mogło być uwalniające.
I choć trudno przyjąć, że z takim Antiochem czy innymi możemy się spotkać w niebie, to dla Boga nie ma niemożliwych rzeczy. Logika nieba jest zdecydowanie inna od tej naszej, mocno poranionej, oszukanej wielokrotnie. Że nawet kiedy przyznaje się rację, tak jak dziś uczeni w piśmie, niektórzy uczeni w piśmie, powiedzą do Jezusa, nauczycielu, dobrze powiedziałeś, to mimo wszystko wciąż gdzieś tam pod skórą, w ciemnych zakamarkach umysłu i duszy, czai się to jakieś niedowierzanie, jakiś dystans wobec miłości, wobec skandalu miłości i miłosierdzia.
A przecież nasz Pan i Bóg naprawdę jest dobry. I pokazują to choćby przykłady świętych z mijającego tygodnia. Szczególnie ta dzisiejsza Cecylia, która pewnie na oczy organów nie widziała, a już na pewno nie miała pojęcia, że... że pojawią się takie instrumenty na świecie, wieki po jej śmierci, ale, jak mówi tradycja, po prostu miała w sobie to zaufanie wobec miłości. I to było zaufanie na miarę Jana Chrzciciela. Dla tej miłości można było stracić głowę. Więc życzę nam i Tobie i mnie właśnie takiego zaufania miłości. I nieba nam życzę i błogosławię jak tylko potrafię.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.