Mentionsy Mentionsy
Co ćpać po odwyku
Co ćpać po odwyku

dr Andrzej Silczuk

01.12.2021 ·1 godz 22 min

👉 ⁠⁠⁠⁠⁠https://patronite.pl/poodwyku⁠⁠⁠⁠⁠ - wesprzyj nas! 👉 ⁠⁠⁠⁠https://poodwyku.pl⁠⁠⁠ - kup wydane przez nas książki! Z dr Silczukiem rozmawiamy o tym, czym właściwie jest detoks, czym różni się uzależnienie od leków od innych uzależnień, i czy kryzys opioidowy, który znamy z doniesień zza Oceanu, dotarł już do Polski.

Mówimy o osobach, które stosują alprazolam, który ma dawkę podstawową 0,25 mg w dawkach 12 mg na dobę. Albo z olpidem, który ma dawkę podstawową 10, a nawet 5 mg. A mówimy o ludziach, którzy przyjmują po 20, 30, 70, 150 tabletek na dobę. I teraz, jeśli takiej osobie nagle z dnia na dzień powie się stop, to ma do wyboru dwie rzeczy. Albo poszukać kolejnych lekarzy w okolicy, albo wyłupszczyć jeszcze jedną dziurę w systemie, o której już nawet kiedyś zdarzało mi się zwracać uwagę publicznie czy w komisjach zdrowia, która polega na lewym obrocie aptecznym. Polega on na tym, że prawdopodobnie gdzieś sobie w Polsce jest niezły deal pomiędzy apteką a jakimiś lekarzami i wystawiane są recepty, które są realizowane w tej aptece.

Łebek, słup, bierze te leki zrealizowane w aptece, pakuje do samochodu i przyjeżdża do innego województwa. To mi pacjenci opowiadali, mówiąc o konkretnych stawkach, przyjeżdża pod jakąś halę targową. I to się mówiło o Alprazolamie z Poloneza. Czyli otwiera bagażnik, no i czeka na klientów. Oni wiedzą, bo to jest, przecież to jest zamknięta sieć, bardzo łatwo się złapać w środowisku osób ćpających, żeby wiedzieć, w jaki sposób poszukiwać danej substancji. I tam podbijają do tego typu, kupując po 3-4-krotną wartość rękową jedno opakowanie. I ten obrót jest drugim obrotem, o którym się w ogóle nie mówi. Ale to wciąż funkcjonuje? Takie sprzedawanie z poloneza? Cały czas to funkcjonuje i wygląda w ten sposób, że pacjentka, pamiętam, która mi pokazywała opakowanie leku, w którym miał zdarty kod kreskowy z numerem apteki, z nazwą apteki.

Internet w domu, koniec, kropka, teraz muszę go dostarczyć. I teraz mówimy o dwóch stanach. Jeden to jest wygaszania, czyli tego, że potrzebuję się trochę wyciszyć i uspokoić. Z drugiej strony potrzebuję się też dostymulować, czyli potrzebuję czegoś, co mnie podspiduje. No i mamy piękny koktajl pomiędzy sypaniem ścieżki, a przyjmowaniem alprazolamu albo innej substancji wygaszającej. Potrzebuję się dokręcić albo odkręcić. Jak jestem za bardzo odkręcony, to żeby się dokręcić, sobie nasypię. Jak sobie za bardzo nasypałem, zaczynam zjeżdżać i nie jestem w stanie tego dźwignąć, to się wyciszę. I tak na zmianę. Czyli cały czas reguluję z zewnątrz tym, jak się czuję. I faktycznie, ja wiem, że to może być trochę kontrowersyjne w kontekście leczenia uzależnień, ale to, co my jako psychiatrzy jesteśmy w stanie oferować osobom poszukującym pomocy,

Więc w ogóle, jak będzie wyglądała moja przyszłość. Tam to działało szybko. W 15 minut wzięcie zetki powoduje, że zaczynam być zasypiający. Po pół godzinie zaczyna mi wjeżdżać lorazepam albo alprazolam i zaczynam czuć wyciszenie. Puszczają mnie te napięcia. W związku z tym, ja starając się z częścią pacjentów pracować, mówiłem bardzo, bardzo otwierająco wprost. Ja nie mam czegoś lepszego dla ciebie. Detoksykacja nie otwiera drzwi do tego, że to życie będzie lepsze. W rozumieniu tu i teraz. Ono będzie bardziej godne. To jest to, co jest potem. Dlaczego? Dlatego, że niezmienianie tego, co się dzieje teraz, idzie w kierunku coraz większego upodlenia. Będzie się dochodziło do etapu, w którym człowiek używający alkoholu może się obudzić we własnych odchodach na podłodze i to, co wtedy mu głowa podpowie, to podpowie mu, popatrz, jaki jesteś do dupy.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.