MATERA - miasto plenerów filmowych
Dlaczego jeszcze niedawno uchodziła za wstydliwe oblicze Italii, a dziś przyciąga podróżników z całego świata? Dlaczego zwiedzanie Matery to jak podróż w czasie? Co mieści się w dawnych jaskiniach? Gdzie są najlepsze punkty widokowe i miejsca znane z filmów? Co zjeść w tym rejonie Włoch? Goście: - Ewa Żeczkowska – Nicolosi, pilotka z Biura Podróży ITAKA - Sylwia Perets, touroperator Esencja podróży, autorka przewodnika po Apulii - Marta Erdini , licencjonowany przewodnik po Bazylikacie
Słuchasz podcastu Czwórki. City Break Europa. Zaprasza Jędrzej Rosiewicz. A razem ze mną jest Sylwia Perec, znana jako Sylwia w Apuli, tour operator Esencja Podróży i autorka przewodnika po Apuli. Cześć. Witam serdecznie, powinnam powiedzieć ciao po włosku albo buona sera. No to Sylwio, w takim razie ja tutaj cię przedstawiłem jako osobę, która w szczególności tutaj ma w sercu Apulię, natomiast Matera znajduje się w Basilicacie, ale jest to dosłownie rzut beretem, dlatego nie ma się co dziwić, że o Materze też bardzo dużo wiesz. Zacznijmy od historii tego miasta, no bo dziś
Jest ono właściwie perełką południa wpisaną na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To był rok 93. Natomiast po wojnie lata 50. określano ją jako hańba Włoch. Skąd się to wzięło? Co kilkadziesiąt lat wybucha taka dyskusja dotycząca tego, czy dołączyć Materę, niezwykłą Materę, do Apulii. Natomiast Basilicata, region, w którym leży Matera, absolutnie się na to nie zgadza i myślę, że nigdy do tego nie dojdzie. Ale to są tak bliskie regiony i kulturowe, choć różnice są znaczące i odległościowo, że nikomu tak naprawdę to nie przeszkadza. Świetny dojazd z Bari. A co na ten temat mówią sami mieszkańcy?
To jest odrobinę śmieszna historia, dlatego że najbardziej złoszczą się o przypinanie Matery do Apulii Polacy. Mam odrobinę wrażenie, że jak już wiedzą o tym, że jest w Bazylikacie, są nią zachwyceni. Przygotowałam sobie też taki cytat, o którym zaraz powiem, który idealnie określa Materę. No to burzą się niesamowicie mówiąc, ale Matera absolutnie nie należy do Apulii. Natomiast sami mieszkańcy, sami lokalni tutaj ludzie, którzy żyją na tych terenach, nie mają tak naprawdę z tym większego problemu. Apulia i Basilicata, szczególnie właśnie ta północna Basilicata, czyli Matera, one są ze sobą nierozerwalnie połączone.
Obok Matery znajduje się niezwykłe miasteczko. Jeżeli nam wystarczy czasu, to wspomnimy o Altamurze, dlatego że maleńka mieścina, której było głośno nawet w New York Timesie swego czasu. I ta między Altamurą a Materą jest tak naprawdę kilkanaście kilometrów. Sprawia, że tak naprawdę tego problemu tu lokalnie nie ma. A jeżeli chodzi o historię, historia, która również bardzo mocno w nas wybrzmiewa, Polaka, bardzo jest taka dźwięczna, troszeczkę jest też w tym mojej zasługi, przyznam. I teraz dziękuję za okazję, że mogę to wyprostować, dlatego że nam Matera na ten moment kojarzy się właśnie jako miasto nazywane największą hańbą Włoch.
To teraz trochę zatrzymajmy się i wytłumaczmy, co tam się właściwie działo. Tak jak wspomniałaś, kilkanaście tysięcy osób mieszkało, można tak powiedzieć, że właściwie w jaskiniach, bez prądu, bez wody, bez kanalizacji, szerzyły się choroby. Co tam się właściwie jeszcze działo po wojnie? To były lata 50. Tak naprawdę tą historię i tego co działo się z ludźmi w tym czasie w Materze trzeba rozpocząć od wspomnienia bardzo ważnego mężczyzny, który nazywał się Carlo Levi i był on politycznym zesłańcem do Matery w latach właśnie początkowych, samiuśkich początkowych latach pięćdziesiątych, kiedy to Jego siostra przebywała już na tych terenach, była osobą, która dbała o najbiedniejsze rodziny właśnie w Materze, więc on mniej więcej wiedział, czego może się spodziewać.
W przewodniku jakimś starym przeczytał, że niezwykle urokliwe białe miasteczko, białe miasto zawieszone nad klifem Grawina. O nazwie Gravina. Wysiadł na dworcu kolejowym, który był jak na tamte czasy, na początek lat 50. całkiem, całkiem jak na głębokie południe, pięknie wybudowany. Natomiast pierwsze jego zdanie i pierwsze wspomnienie określił, kiedy schodził w dół do Matery, bo to jest chyba taka najważniejsza rzecz, którą trzeba powiedzieć. Matera jest miastem przypominającym odrobinę Kopiec Mrowiska. Spływa w dół kamiennym zboczem właśnie do urwiska, którym miałam okazję wczoraj spacerować, do urwiska, do wąwozu potoku Gravina.
I kiedy ten Carlo Levi zobaczył tą materę, taką spływającą w dół, określił to jako kręgi piekła Dantego. Początkowo Piękne miasteczko, wydaje się niezwykłe, ale kiedy ujrzał je głębiej, przeraził się. Napisał książkę po czasie, po tym jak żył właśnie w tej Materze. Napisał książkę, która nosiła tytuł Chrystus zatrzymał się w eboli. I żebyśmy tutaj nie pomyśleli, że chodzi o ten wirus śmiertelny, śmiercionośny. Mowa była o miasteczku ebola, które znajduje się W okolicy Neapolu i w tym miasteczku jest rozgałęzienie dróg.
Jedna właśnie odnoga drogi szybkiego ruchu prowadzi do Matery i Carlo Levi uważał, że gdyby Chrystus przybył w te tereny, to było tutaj tak strasznie i tak źle i tak te warunki były haniebne, że nawet on by się od ludzi odwrócił. Przy mikrofonie Jędrzej Rosiewicz, a razem ze mną Sylwia Perec, znana jako Sylwia w Apulii, tour operator, autorka, przewodnika po Apulii. My poruszamy się po Bazylikacie, konkretnie po Materze, która jest tuż przy granicy właśnie z Apulią. Sylwio, nakreśliłaś nam tutaj historię dotyczącą miasta, potem właściwie Włosi i to było ciekawe, co jeszcze powiedziałaś, Ten wstyd to właściwie nie dotyczył mieszkańców, ale powinien był przede wszystkim od samego początku dotyczyć władz włoskich.
No i można powiedzieć, że Włochy się wzięły za Materę. Tam przez 30, jeśli dobrze pamiętam, lat te jaskinie stały puste. Potem wydano takie prawo, które pozwalało wziąć nieruchomości Spomnę tutaj jeszcze właśnie o cytacie, który sobie przygotowałam, bo on się idealnie odnosi i do atrakcji, i do samej takiej emocji, jaką w nas wywoła od wycieczka do Matery. Carlo Levi, autor książki, która wywołała poruszenie i zainteresowanie tym miastem, powiedział o niej, że każdy, kto ujrzy Materę, nie może być nią nieporuszony.
Jest tak wyrazista, tak wzruszająca i tak smutna jej uroda. I ja właśnie chciałabym zwrócić uwagę na to, że Matera to jest miejsce, jakiego nie ma nigdzie więcej na świecie. Idealne na City Break, idealne do odwiedzenia i nie tylko będzie czasem na relaks, bo można się tu świetnie zrelaksować. Na różne sposoby, ale będzie również miejscem zadumy, takiej głębokiej refleksji. Ukazuje w niezwykły sposób taką ludzką determinację do przetrwania i do jak najbardziej polepszenia sobie warunków życiowych. Cóż robić w materze? Oczywiście, żeby doświadczyć tej matery w pełni, warto znać jej historię, warto wiedzieć, co tutaj się działo, warto wiedzieć, jak trudne były warunki życia.
Więc to pokazuje nam, jakiego rodzaju trudne warunki rzeczywiście tam były. Sylwio, a czy współcześnie właśnie te domy jaskiniowe zostały dostosowane pod turystów i można sobie zabukować właśnie nocleg w takiej jamie? Tak i o tym właśnie chcę opowiedzieć, bo z jednej strony trzeba mieć świadomość i warto wiedzieć jak wyglądała ta historia. Z drugiej strony to co odróżnia nas Polaków od Włochów to, że Włosi nie są tak strasznie pamiętliwi jak my i oni nad tą historią Matery przeszli do takiego porządku dziennego odrobinę. Oczywiście... Moglibyśmy tu społecznie to rozdrapywać, ale to dzisiaj nie o tym. Dzisiaj o City Breaku. I rzeczywiście, w latach po tym 93 roku, po wpisaniu Matery na listę światowego dziedzictwa UNESCO, zaczęła się rozwijać tutaj turystyka.
Ma taki nocleg taras i polecam właśnie to sprawdzać, czy taki taras lub balkon gdzieś jest do waszej dyspozycji, bo nocą Matera staje się innym miejscem. Pojawia się wiele przepięknych oświetleń, wiele światełek z widokiem na skalne miasto, które jest ogromne, to nie jest malutka atrakcja, no to jest coś, czego się nie da w życiu powtórzyć. Słuchacie czwórki. Po Materze oprowadza nas Sylwia Perec, znana jako Sylwia w Apulii, tour operator. No i właśnie, przed chwilą mówiłem o tym, że filmowcom Matera szczególnie przypadła do gustu. Jak tak sprawdziłem sobie... Jakie produkcje tu powstawały? No to uroki Matery docenił choćby Mel Gibson, który nagrywał tu pasję.
No ale Matera też zagrała w filmie Nie czas umierać. Tam Daniel Craig ścigał się ulicami miasta. Jak tak spojrzałem, ile śladów opon zostawiły te wszystkie samochody, to ja na miejscu mieszkańców chyba miałbym pretensje. Nikt absolutnie nie był zły. Wszyscy wręcz są bardzo, bardzo szczęśliwi z tego powodu, że ktoś patrzy na ich miasto, które jest niezwykłe. Oni są z Matery po prostu dumni, że ktoś się zauważa. I rzeczywiście jest tutaj świetna ciekawostka związana z tymi wyścigami, które można sobie sprawdzić na YouTubie. Czy oglądając film właśnie zobaczyć ten pościg tym Aston Martinem wspaniałym samochodem? I ciekawostka jest tutaj taka, że ten kamień, z którego jest zbudowana Matera, on na uliczkach Matery jest dosyć śliski, więc tutaj taki ważny tip, zabierzcie ze sobą dosyć stabilne buty.
I aż ta Melanzana w menu ma dopisek, że to jest Melanzana Mela Gibsona, ale wspominam o nim właśnie dlatego, że kręcił właściwie, z tego co się orientuję i sama widziałam go początkiem czerwca, kręci drugą część pasji, z tego też co słyszałam, co widziałam w mediach, będzie to o początkach chrześcijaństwa, Ale tak jak wspomniałam, i właśnie to, co też warto powiedzieć, bo kiedy spaceruje się uliczkami Matery, schodzi się z góry na dół w stronę wąwozu i widać, w którymś momencie zaczyna być widać drugą stronę tego wąwozu i tam znajdują się takie występy skalne, które imitowały Golgotę.
Tak, to ten flecista chyba, flecista z Hameleon, coś takiego. Coś takiego, ja nie oglądałam, to jest bardzo świeżutka informacja, taka ploteczka stąd. Natomiast mogę nawet wysłać Jędrzeju, bo mamy nagranie z wczoraj, kiedy właśnie taki flecista na tym terenie tych skalnych, na tych występach skalnych gra, a za nim szło kilkadziesiąt dzieciaków. Myślę, że tak koło setki dzieciaków w różnym rządku, które wyglądały na Zahipnotyzowane. My musieliśmy zaczekać, żeby móc przejść, zanim skończono tę scenę. Ja myślę sobie, że Matera to jest naprawdę dobry czas. Ona się dopiero rozwinie. Ona tak naprawdę dopiero te pięć minut lub tak naprawdę nawet nie pięć minut, a jej świetność, na którą jak najbardziej zasługuje, to jeszcze przed nią.
Więc naprawdę warto ją zobaczyć teraz, kiedy nie ma tłumów, kiedy jest naprawdę taka niezwykła. Mam nadzieję, że się to nie zmieni. Sylwia Perez jest razem z nami, a przy mikrofonie Jędrzej Rosiewicz. Rozmawiamy o Materze, prawdopodobnie jednym z najstarszych miast na świecie wykutym w skalę. Sylwio, pozwolisz, że jeszcze wrócę do Mela Gibsona. Czy on się tam pojawia tylko i wyłącznie w związku z kolejnymi produkcjami filmowymi, czy da się go gdzieś tam złapać, jak siedzi sobie na kawusi odparty w okularach i odpoczywa? Osobiście mi się jeszcze nie udało go złapać. Będę się za nim rozglądać, ale rzeczywiście on nie wraca tylko i wyłącznie ze względu na te produkcje filmowe. Wraca bardzo często do Włoch, wraca do Matery.
Ten majestat i ta ogromna siła Matery, bo tak naprawdę Matera... Sama jej nazwa wynika prawdopodobnie z dwóch wersji. Albo ze słowa mater, czyli matka, albo mata, czyli stos kamieni. I rzeczywiście już samo to pokazuje taką ogromną, ogromną siłę tego miejsca. To trzeba zobaczyć, naprawdę. I on tutaj wraca. Często właśnie słyszy się o tym, tutaj takie lokalne opowieści, kiedy Kiedy właśnie mówi się, że właśnie siedzi sobie przy stoliczku, zajada się swoją ukochaną melanzaną, czyli taką zapiekanką z bakłażana i pomidorów i jest zakochany w tym regionie. To miejsce jest trochę jak z innego świata i kuchnia też, bo kuchnia jest prawdziwa. Z tego, co widzę, są takie dwie miejscówki, gdzie można zapolować, mówiąc trochę kolokwialnie, na aktorów, bo tu mówisz o Melu Gibsonie, Matera.
Ja sobie jeszcze przypominam Antonio Banderas i Malaga. W końcu hiszpański aktor już mieszka tam na stałe i też bez ochrony normalnie chodzi sobie Jeśli mamy tu jakichś fanów kinematografii, męskich aktorów, to Malaga i Matera to są te miejsca. Na koniec, Sylwio, jeszcze zapytam Cię o lokalne jedzenie. Będąc w Materze, czego trzeba koniecznie spróbować? Podstawą podstaw i warto też zabrać go ze sobą do domu jest chleb z matery. Jest to chleb oznaczony znakiem IGP, czyli takim produktem najstarszym, bez konserwantów, najlepszej jakości. Jest to taki chleb, który przypomina Górę, odrobinę.
Mieszkańcy Matery mówią o tym, że jest on lepszy od chleba z Altamury, miasteczka sąsiadującego z Materą, dlatego że ten w Materze ma trzy wgłębienia symbolizujące Trójcę Świętą, a ten w Altamurze ma tylko jedną górkę, taką jest po prostu górą, więc ten materiański jest na pewno lepszy. Natomiast to, co jest zupełnie Zaskakujące dla turystów, którzy tu przyjeżdżają, to fakt, że właściwie ta kuchnia jest właściwie jak nie włoska. Oczywiście ona jest włoska, ale specyfika terytorium i tego, co rosło wokół jest troszeczkę inna, dlatego że w Materze można spróbować wielu dań z roślin strączkowych.
Takim lokalnym przysmakiem są nieostre, suszone papryczki, które są podawane na przykład jako posypka do makaronów. Oprócz tego są genialne, przepyszne i jak się nie powie tego turystom, to często nawet nie zauważają pulpeciki właśnie z chleba. Dlatego, że warto powiedzieć o tym, że kuchnia Matery to oczywiście była biedna kuchnia. Ale ze względu na to, że wokół tych kamiennych wąwozu, tego kamiennego wąwozu, nad którym jest miasto, rosła ogromna ilość ziół, właśnie roślin strączkowych, roślin, to oni Pysznie doprawiają te dania. Te dania są takiej wysokiej jakości. Pomidory mają prawdziwy smak pomidorów. Sery są naprawdę śmietankowe, wyjątkowe.
Przepyszne miejsce. Oprócz tego bardzo też polecam taką pizzerię, całkiem nowa, nazywa się Piusud. Raz, że pizza jest bardzo smaczna, chociaż jest bardzo taka neapolitańska, bo tutaj z tej strony południa jest bardziej płaska. Tam pizzę można zjeść taką naprawdę pyszną, neapolitańską, puszyste brzegi, ale jest doświadczeniem wejście do tej restauracji, dlatego że ona jest w ogromnej jaskini. Jak na materę przystało. Tak, ale jest tak świetnie, nowocześnie wyremontowana, tak naprawdę z klasą. Jest taka po prostu troszkę fancy, troszkę taka modna. Tam Instagramerzy i każdy inny się odnajdzie, dlatego że jest w ogromnej jaskini, wokół której można się przespacerować i są tam różne atrakcje przygotowane.
Jakby samo wejście do tej piusud restauracji jest warte tego. Sylwio, bardzo ci dziękujemy za te wskazówki, no szczęśliwi ci, którzy audycji słuchali, teraz będą wiedzieli czego spróbować i jak po materze się poruszać. Mel Gibson, fascynująca historia i pyszne jedzenie, przede wszystkim chleb z matery, w skrócie właśnie perełka Włoch Południowych. Matera, nie mylić z Maderą, a opowiadała nam o niej Sylwia Pérez, którą znajdziecie na Instagramie jako Sylwia w Apulii, tour operator Esencja Podróży, autorka, przewodnika po Apulii. Bardzo ci dziękuję. Dziękuję również i do usłyszenia. Do zobaczenia na trasie.
Przy mikrofonie Jędrzej Rosiewicz, a razem ze mną jest Ewa Rzeczkowska, Nikolozji, pilotka Biura Podróży ITAKA. Dzień dobry. Dzień dobry. Hańba Włoch to jest chyba najbardziej znane określenie, jeśli chodzi o Materę, które już dzisiaj nie do końca pasuje. Natomiast jeśli Pani miałaby opisać to miasto jednym słowem, to co by to było? Przede wszystkim historia wytrwałości człowieka, no i ewolucja w nowych czasach. Już powiedzmy w tych naszych nowych czasach mniej więcej od połowy lat 50. Miasto o bardzo szybkim rozwoju, jeżeli chodzi o dzisiejszość, dostępne dla wszystkich. Przede wszystkim z racji tego, że jest bardzo dobra komunikacja z innymi regionami.
No i miasto też często mylone z innym regionem, bo Matera znajduje się na terenie Bazylikaty, w zasadzie... Ale tuż przy granicy z Apulią, prawda? Tak, tuż przy granicy z Apulią. No i jest taka pewna konkurencja. A to ze względu właśnie na jedzenie, które w zasadzie, no produkt, który odróżnia jedno z miast na terenie Puli, to jest Altamura, z Materą, a to chodzi właśnie o tak zwany chleb materański. Także, no tak to na dzień dzisiejszy wygląda. No, tam chleb jest szczególnie ważny, bo z tego co pamiętam, sama Matera należy do Narodowego Stowarzyszenia Miast Chlebowych, czyli to też pokazuje, jak ten chleb, jaką stanowi tradycję w tym mieście.
I wracając jeszcze do tego, co tutaj padło, czyli Basilicata i Apulia, czy to nie jest trochę tak, że turyści lecący do Barii, a jak wiemy jest sporo tych lotów z Polski bezpośrednich, tanimi liniami lotniczymi, Nie leci do Apulii właśnie po to, by potem przemieścić się do Matery? Na pewno tak, ale takim odniesieniem dla turystów to jest przede wszystkim Bari, bo to jest miasto, w którym jest właśnie lotnisko. Stamtąd następują przemieszczenia na terenie Puli i oczywiście masę ludzi jeździ do Matery, bo jest to miasto wpisane na listę UNESCO od 1993 roku. Bardzo dobra komunikacja, jeżeli chodzi o autobusy, o kolei.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.