Mentionsy Mentionsy
Chlebak
Chlebak

Dominikanie na niedzielę 26.03.2023 || Marcin Rutecki OP

25.03.2023 ·9 min 20 s · 4 rozdziały

🔥 Ten materiał powstał dzięki naszym Patronkom i Patronom. Jeśli podobają Ci się nasze działania i chciałbyś wpierać portal dominikanie.pl to zapraszamy do zapoznania się z naszym profilem w serwisie Patronite 🔥 Odwiedź naszą stronę dominikanie.pl  oraz obserwuj na: facebooku i instagramie

Chlebak. Jezus powiedział uczniom otwarcie. Łazarz umarł, ale raduję się, że mnie tam nie było. Ze względu na was, abyście uwierzyli, lecz chodźmy do niego. Jezus stwierdza fakt śmierci. Wiedział też o chorobie Łazarza i nie przyszedł, aby go uzdrowić, mimo łączącej ich przyjaźni. Ale pada paradoksalne zdanie – raduje się, że mnie tam nie było.

0:20 · Analiza sceny z Łazarzem 5

Czy nas to zdanie nie dziwi? Jezus się raduje, ale nie śmiercią, tylko tym, co się potem wydarzy. Dla Niego istotny jest efekt, to jest wiara, wiara uczniów i świadków wskrzeszenia. Choroba i śmierć Łazarza miały szczególny cel, to przyczynienie się do zamanifestowania chwały Bożej tak, by Syn był uwielbiony. Ta scena ewangeliczna uwzględnia też niezbędny upływ czasu pomiędzy śmiercią Łazarza, a momentem, kiedy do grobu przychodzi Pan Jezus, by wykazać, że nie było tu żadnej pomyłki.

Łazarz nie był w śpiączce, jego dusza opuściła ciało, a proces rozkładu już się rozpoczął. W końcu leżał od czterech dni w grobie i to ewangelista Jan podkreśla. Oczywiście Łazarz i tak kiedyś umrze po wskrzeszeniu, ale ma do wykonania jeszcze specjalne zadanie. Ma być znakiem dla Żydów, dla swoich sióstr, Marty i Marii i dla uczniów. Ma być też znakiem i dla nas. Ten fragment pokazuje nam jasno, Wiara w Jezusa jest gwarancją naszego zmartwychwstania. Jezus rzekł:"Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.

Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki." Kardynał Józef Ratzinger we wprowadzeniu w chrześcijaństwo napisze, że wiara chrześcijańska jest czymś więcej niż opowiedzeniem się za duchową postawą świata. Jej zasadnicze sformułowanie nie brzmi wierzę w coś, ale wierzę w kogoś, wierzę w ciebie. Jest ona spotkaniem, Człowieka z Jezusem. I w tym spotkaniu doświadcza człowiek, że sensem świata jest osoba. Jezus przez swoje życie z Ojca, bezpośredniej i najgłębszej jedności modlitewnego i naocznego obcowania z Ojcem, jest świadkiem Boga, powie Benedykt.

Przez Niego to, co niedotykalne, staje się dotykalne, to, co było dalekie, staje się bliskie. Ta dzisiejsza Ewangelia wyprowadza nas z zagadnienia wiary i wprowadza w moment zaufania i bliskości. Stawia na akcent, na zaproszenie Jezusa do siebie, tak jak robią to Marta i Maria, gdy pojawia się cierpienie. Zauważmy też, że obydwie mówią te same słowa, ale oddzielnie. Marta rzekła do Jezusa, Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł, lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga.

I znowu Maria przyszła do miejsca, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, upadła Mu do nóg i rzekła do Niego, Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Jak się okazało, ich ból straty, to cierpienie, jakoś były potrzebne, by objawiła się moc Boga. Ale dopiero gdy przychodzi Jezus, przychodzi do sióstr, także to zrozumienie tego, co się stało. W naszej codzienności, w naszym życiu, także doświadczamy śmierci i straty. Nie tylko śmierci w dosłownym tego słowa znaczeniu, śmierci bliskich czy swojej. Czasem doświadczamy zadatku śmierci. Doznajemy śmierci relacji,

5:12 · Zrozumienie śmierci w chrześcijaństwie 3

Z nami przestanie istnieć nasz świat. Mimo, że dla świata po nas, po naszej śmierci raczej przyjdzie następny dzień i wszystko będzie się toczyć tak jak dawniej. Będzie tak, czy tego chcemy, czy nie chcemy, bo nie jesteśmy niezastąpieni. Ale chrześcijaństwo i sam Jezus Chrystus przynoszą nam znak nadziei, bo śmierć wcale nie oznacza końca. I podobnie jak w tej scenie z Łazarzem, Jezus chce być nieobecny. Chce, żebyśmy odczuli rozłąkę z Nim. Ale potem przychodzi do nas jako zmartwychwstanie i życie. I właśnie przez to chce byśmy pogłębili nasze zaufanie do Niego i wiarę Jemu.

On i nam chce okazać swoją chwałę. W pewnym sensie, tak jak te siostry, tak jak ci uczniowie, mamy i my stać się znakiem Jego obecności w świecie, W każdej sytuacji, także tej trudnej, także tej związanej ze stratą. Marta i Maria silnie przeżywają śmierć ukochanego brata i nawet gdy Jezus jest już z nimi, płaczą, ale są to łzy bardziej zaufania, a nie rozpaczy. To łzy, które są wyrazem miłości i to też na nie trzeba sobie pozwolić, kiedy przychodzi moment straty. Mało tego, sam Jezus płacze nad swoim przyjacielem Łazarzem.

Gdy więc Jezus ujrzał, jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał, gdzieście go położyli? Odpowiedzieli mu, panie, chodź i zobacz. I Jezus zapłakał. A Żydzi rzekli, oto jak go miłował. Także i do nas Jezus przychodzi zawsze w najodpowiedniejszym momencie. Ma współudział w smutku sióstr, jak i w naszych łzach. Ale tylko On jest znakiem nadziei na życie wieczne. Święta Matka Teresa z Kalkuty powie, przyjmij cokolwiek On ci daje i oddaj cokolwiek ci zabiera z wielkim uśmiechem.

8:00 · Przykład z Martą i Marią 1

W ludzkie losy od zawsze jest wpisany i zysk i strata, i dar i jego brak. Hiob rzekł – dał Pan i zabrał Pan, niech imię Pańskie będzie błogosławione. W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości. Nie wolno nam zapominać, że Jezus jest obecny także w naszej stracie, w umieraniu naszych spraw, w bólu rozstań. On jest, mimo że wydaje się być nieobecny. Ale ten moment nieobecności też jest potrzebny. Także w tych trudnych momentach sprawdza się nasze zaufanie Panu Bogu i zawierzenie Jego miłości.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.