Mentionsy Mentionsy
Chlebak
Chlebak

Chlebak 15.02.26 - Tomasz Zamorski OP

14.02.2026 ·18 min 39 s

🙏 W lutym komentarze do czytań mszalnych głoszą Szymon Leszczyński OP i Tomasz Zamorski OP. 🔔 Zapraszamy do zapisania się na chlebakowy newsletter i wspólnego rozważania Słowa Bożego każdego dnia: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠KLIKNIJ TUTAJ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠.🙏 Wspieraj dominikanie.pl na ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠Suppi⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠! 🙌 Dzięki Suppi możesz wesprzeć nas ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠jednorazową wpłatą⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠, a 100% Twojego wsparcia trafia bezpośrednio do nas!💖 Chcesz wspierać naszą misję na portalu dominikanie.pl? ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠Dołącz do nas na Patronite⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

Z pierwszego listu św. Pawła Apostoła do Koryntian. Bracia Głosimy mądrość między doskonałymi, ale nie mądrość tego świata ani władców tego świata, zresztą przemijających. Lecz głosimy tajemnicę mądrości Bożej, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku naszej chwale, tę, której nie pojął żaden z władców tego świata. Gdyby ją bowiem pojęli, nie ukrzyżowaliby Pana chwały. Lecz właśnie nauczamy, jak zostało napisane. Ani oko nie widziało, ani ucho nie usłyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują.

Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha. Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego. Z Ewangelii według św. Mateusza. Jezus powiedział do swoich uczniów. Nie sądźcie, że przyszedłem znieść prawo albo proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam, dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby Jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w Królestwie Niebieskim.

A ja wam powiadam, każdy kto oddala swoją żonę, poza wypadkiem nierządu, naraża ją na cudzołóstwo, a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa. Słyszeliście również, że powiedziano przodkom, nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi. A ja wam powiadam, Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Boga, ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stupiego, ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego króla, ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nawet jednego włosa nie możesz uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie tak, tak, nie, nie, a co nadto jest, od złego pochodzi.

Są tacy ludzie, którzy chlubią się tym, że nie narzucają się Panu Bogu. No wiesz, ja nie przesadzam z tą religią, tak wiesz, tyle ile trzeba, tak nie za często, nie za głęboko, tak od święta do święta, no tak, żeby zachować tradycję. Są takie domy, ... których, gdy dziecko przeżywa taki renesans religii, ta wiara staje się taka żywa, owocuje modlitwą, a nawet to dziecko potrafi zmienić swoje postępowanie. Dawniej było tym krnąbrnym, niesłuchającym, wrednym dzieciakiem, a teraz reaguje na każde... Zawołanie, pomaga, pyta w czym może usłużyć, taka radykalna zmiana i nagle rodzice zaczynają mówić takiemu dziecku, nasze dziecko chyba jest chore, co się stało, za dużo tej religii, za dużo tego dobra, może ono przesadza z tą modlitwą, musimy je uchronić przed tym.

A z religią, z wiarą, z byciem z Panem Bogiem jest tak, że to jest kwestia apetytu. Takiego apetytu na Boga, który jest już w człowieku, w każdym. Czasami to jest wstępione, zdewaluowane, takie zabetonowane, ale w każdym człowieku jest taki apetyt na Boga, bo to jest apetyt na prawdę. Na to, że w rzeczywistości, w której funkcjonuję, w świecie, który mnie otacza, w relacjach, które czasami stają się dla mnie tak życiodajne i ważne, jest coś, a przede wszystkim ktoś więcej. I że o tego kogoś więcej tak naprawdę w życiu będzie chodziło.

Można tak zredukować wiarę. Można mieć taką redukcję, że ja jestem człowiekiem wierzącym, bo jestem moralny, bo zachowuję dekalog, bo zachowuję te zasady, do których zaprasza Kościół. I czujesz, że jestem chrześcijaninem, ale tak naprawdę w tym byciu chrześcijaninem chodzi o więcej, chodzi o głębiej, chodzi o to, żeby ten apetyt na nowo w sobie obudzić, żeby się nim cieszyć. Św. Tomasz Zakwinu mawiał o tym, że Bóg jest nieskończenie poznawalny. To taka teologiczna formuła na temat Boga, ale ona w praktyce oznacza, że ja ciągle będę mógł doświadczać, dowiadywać się czegoś nowego na temat Boga i że to się nigdy nie skończy.

Co więcej, w wierze, którą podzielamy jako chrześcijanie, mamy przekonanie o tym, że Bóg do nas mówi. I że w zasadzie być wierzącym to w dużej mierze polega na tym, że ja wchodzę w taki intymny dialog z Panem Bogiem. Że ja jestem tym, który próbuje usłyszeć i uchwycić Jego Słowo, a jednocześnie też chcę dać odpowiedź na to Jego Słowo całym moim życiem. Czasami się mi to udaje, czasami jest to trudem, czasami głuchne, ale zasadniczo chodzi o to, żeby w tym dialogu pozostawać.

Można uknąć taką tezę, ja ją dzisiaj spróbuję tutaj przedstawić, że wiara staje się takim stylem życia. Taką drogą naszego życia, na której nieustannie uczę się być tym, który słyszy Jego Słowo, który poddaje się temu Słowu, który też wychodzi z tych wszystkich form. Przeżywania wiary, które próbują tego Boga zredukować, czy do moralności, czy do kultury, czy do jakichś rytuałów, które mają jakąś taką tendencję do tego, żeby stać się takim fundamentalistycznym światopoglądem, ideologią.

To wszystko ma niewiele wspólnego ze światem wiary, dlatego że świat wiary to jest świat spotkania z Bogiem żywym, z Bogiem, który do mnie mówi, a ja Mu odpowiadam. To jest pozostawanie w cudownym dialogu, który rozpoczął się już w stworzeniu, bo Bóg, stwarzając świat dla człowieka, I dając ten świat człowiekowi, prowadzi z nim tym samym dialog. To jest dialog o pięknie, o tej złożoności świata. Co więcej, kiedy człowiek się pogubił w swoich ciemnościach, grzechu i tak dalej, Bóg daje słowo. Tym słowem dla Żydów był dekalog. To było słowo, którego się trzymali i które powodowało, że nie błądzili, że ciągle korygowali tę ścieżkę swojego życia, tą drogę swojego życia i orientowali na Boga, orientowali na drugiego, na człowieka.

Kochaj swojego przyjaciela i oddawaj za niego życie. Powie w końcu, oddawaj życie za swoich nieprzyjaciół. Jak ktoś chce rozumieć, o co chodzi w wierze i być na tej drodze wiary, Dostęp do Słowa i to bycie ze Słowem będzie prowadziło do coraz głębszych znaczeń, do tego więcej. Ten apetyt, to poznanie Boga, to myślenie tak jak On myśli, widzenie jak On widzi, czucie jak On czuje, będzie się pogłębiało. Jak się rodzą święci? Święci rodzą się z tego, że otwierają serce na Boga. Podążają za tym apetytem, że wtedy relatywizuje się wszystko to, co jest wartością dla świata.

Sukces, powodzenie, sława, to, że ktoś stał się rozpoznawalny, to wszystko jest drugorzędne. A pierwszorzędne jest Bóg. A pierwszorzędne to jest to, nie zgubić Go, zwłaszcza w tej relacji z drugim człowiekiem. Że kiedy staje przede mną drugi, To staje przede mną Bóg. I nie chodzi o to, żeby drugiego ubóstwić. Myślę, że wiele cierpień czasu dzisiejszego wynika stąd, że ludzie z tej relacji z drugim uczynili Boga, Bożka. Także muszę mieć kogoś, muszę być z kimś, że ten drugi mnie dopiero definiuje. Nie, to Bóg mnie definiuje. To Bóg mówi, jak słucham Jego słowa, to ja wiem, że jestem Jego ukochanym dzieckiem, że nie wypadłem papudze spod ogona, że jestem Jego bliskim, że On za mnie umarł, że On mnie zbawił, że wszystkie dary i całe niebo jest dla mnie przygotowane.

I moje życie będzie pełne i będzie takie jak trzeba wtedy, gdy ja Jego usłyszę, a nie gdy zrealizuję swój pomysł. Bo mam taki pomysł, bo mi tak świat mówi, że mam mieć kogoś. Może będę sam do końca życia. Ja czasami mu tak mówię. Co ty mi zrobiłeś, Jezu? Co ty mi za drogę wymyśliłeś? Habit, nie? Wspólnotę braci. Będziesz miał tych braci tyle i tyle. I to się trzeba namęczyć 100 razy więcej, nie? Żeby być w tym braterstwie i w tej wspólnocie. Że to wszystko nie jest takie proste. Natomiast jeżeli... Decyduje się na Boga, to znaczy decyduje się na drogę, na drogę, na której będzie więcej.

I proszę sobie tego nie wyobrażać, że jak już powiem Bogu tak, no to teraz będę musiał się więcej modlić, będę miał jeszcze więcej tych pacierzy, jeszcze więcej przykazań do przestrzegania, jeszcze więcej jakichś obowiązków. Nie, jak kochasz, bo to jest droga miłości, On na taką drogę zaprasza, to wszystko staje się łatwiejsze. To znaczy, ciężar jest ten sam, cierpienie jest to samo, samotność też boli, ale to głębokie zanurzenie w nim, że nie jesteś sam, że on cię niesie, że jesteś w tej komunii z nim, w tym zjednoczeniu, jakby to sprawia, że jakby poniesiesz to, że się nie załamiesz, że się nie wykoleisz, bo masz kierunek.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.