Mentionsy Mentionsy
Chlebak
Chlebak

Chlebak 13.04.2023

12.04.2023 ·12 min 3 s · 6 rozdziałów · 1 sponsor

Codzienny komentarz do czytań mszalnych głoszą Łukasz Filc OP i Norbert Oczkowski OP. 🔥 Ten materiał powstał dzięki naszym Patronkom i Patronom. Jeśli podobają Ci się nasze działania i chciałbyś wpierać portal dominikanie.pl to zapraszamy do zapoznania się z naszym profilem w serwisie Patronite. 🔥 Możesz nas wesprzeć również jednorazowo - kupując nam wirtualną kawę https://buycoffee.to/dominikanie.pl ☕ Dziękujemy! Odwiedź naszą stronę dominikanie.pl  oraz obserwuj na: facebooku i instagramie Montaż dźwięku: Tomasz Bańbur

0:31 · Biblijna historia 2

Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, Bóg ojców naszych, wsławił sługę swego Jezusa, Wy jednak wydaliście go i zaparliście się go przed Piłatem, gdy postanowił go uwolnić. Zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wy prosiliście ułaskawienie dla zabójcy. Zabiliście dawcę życia, ale Bóg wskrzesił go z martwych, czego my jesteśmy świadkami. I przez wiarę w Jego imię, temu człowiekowi, którego oglądacie i którego znacie, imię to przywróciło siły.

Wiara wzbudzona przez Niego dała Mu pełnię sił, którą wszyscy widzicie. Lecz teraz wiem, bracia, że działaliście w nieświadomości, tak samo jak zwierzchnicy wasi. A Bóg w ten sposób spełnił to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Mesjasz będzie cierpiał. Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone, aby nadeszły od Pana dni ochłody. Aby też posłał wam zapowiedzianego Mesjasza Jezusa, którego niebo musi zatrzymać aż do czasu odnowienia wszystkich rzeczy, co od wieków przepowiedział Bóg przez usta swoich świętych proroków.

3:22 · Komentarz z Ewangelii 5

Brzmiało ono, czy to tutaj, proszę Ojca, dzisiaj wieczorem będzie ten, co uzdrawia nerki? Ja zachowałem czujność i poważnie odpowiedziałem Pani, że z tego, co wiem, to dzisiaj będzie tutaj ten, który uzdrawia wszystko, nie tylko nerki. Pani się zdziwiła i pyta mnie, kto to jest? A ja mówię, Jezus Chrystus. A ona do mnie, ja nie o tym mówię.

Śmieszno-straszna historia. Śmieszna, no bo dosyć zabawna. Ale straszna, że to chyba była chrześcijanka, osoba ochrzczona, ale nie o Jezusa jej chodziło. Nikt nie może własną pobożnością, nawet największą, sprawić, że ktoś inny zostanie uzdrowiony. To nie ma nic do rzeczy. Nie ma nic do rzeczy ani moja pobożność, ani moja świętość, ani to w jaki sposób spełniam przykazania. Mogę być naprawdę idealnym chrześcijaninem, jeśli tak istnieje, ale na potrzeby tego kazania sobie wyobraźmy.

Takiego idealnego, który spełnia naprawdę każde przykazanie, kocha, w ogóle ideał. I co? I to znaczy, że on dzięki temu ma moc uzdrawiania? To Jezus uzdrawia. Jezus odpuszcza grzechy. Jezus czyni cuda. Nie ma uzdrowicieli i cudotwórców poza Jezusem. Więc jeżeli kogoś takiego szukamy, to możemy się tylko bardzo gorzko rozczarować, bo jeżeli zbudujemy naszą wiarę Na takich cudotwórcach czy uzdrowicielach, a później doświadczymy rozczarowania w postaci takiej, że ich życie nagle się okazuje, że nie jest takie, jak sobie to wyobrażaliśmy, no to runie nasza wiara.

Tylko Jezus jest uzdrowicielem. Jezus potrafi posłużyć się każdym z nas. Nie potrzebuje świętego i idealnego, pobożnego czy poprawnego, ale potrzebuje człowieka pokornego. Takiego, który nie przypisze sobie zasług. A czasami tak bywa, Że bliżej tego ideału pokory są ludzie grzeszni, niż ci, którzy uważają, że są święci i bardzo pobożni. Dlatego tak często Jezus posługuje się grzesznikami.

Dzisiaj Jezus chce nam powiedzieć, że przyszedł uzdrowić każdego z nas. Ale może to uzdrowienie także prowadzi przez to, że Ty, będąc grzesznikiem i słabym człowiekiem, otworzysz się na to, że Bóg przez Ciebie będzie chciał uzdrowić innych.

8:40 · Zakończenie 3

Z Ewangelii według św. Łukasza. Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich – pokój wam. Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą Ducha, lecz On rzekł do nich – czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi. To ja jestem. Dotknijcie mnie i przekonajcie się. Duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że ja mam. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich, macie tu coś do jedzenia?

Nie jest chyba wielkim zaskoczeniem, że uczniowie jeszcze nie wszystko rozumieją. że doświadczają czegoś trudnego w spotkaniu ze zmartwychwstałym Jezusem. Trudno uwierzyć, że ten, którego widzieli, jak został zabity, jak został złożony do grobu, że on teraz jest pośród nich. Dlatego ewangelista mówi o tym, że wydaje się im, że zobaczyli ducha. Ale zobaczcie, co robi Jezus. Jezus bardzo zwyczajnie pokazuje im swoje ręce, swoje nogi, pokazuje im swoje rany, potem chce coś zjeść z nimi, podają mu kawałek pieczonej ryby.

To jest taka zwyczajność, takie można powiedzieć coś wręcz banalnego w tym doświadczeniu. Bo Jezus chce wchodzić do naszej codzienności takiej jaka ona jest, nieraz bardzo szarej, zwykłej, takiej codzienności, która może czasem nas nuży, w której też pojawiają się różne trudności, pytania, problemy, czasem trudno nam się z nimi zmierzyć, ale właśnie tą zwykłą codzienność, Jezus chce przemieniać swoją miłością i chce cierpliwie tłumaczyć, że On Zmartwychwstały jest prawdziwym zwycięzcą wszelkiego zła. Nie musimy się niczego obawiać.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.