Mentionsy Mentionsy
Chlebak
Chlebak

Chlebak 10.06.2023

10.06.2023 ·9 min 43 s

🔥 Ten materiał powstał dzięki naszym Patronkom i Patronom. Jeśli podobają Ci się nasze działania i chciałbyś wpierać portal dominikanie.pl to zapraszamy do zapoznania się z naszym profilem w serwisie Patronite. 🔥 Możesz nas wesprzeć również jednorazowo - kupując nam wirtualną kawę https://buycoffee.to/dominikanie.pl ☕ Dziękujemy! Odwiedź naszą stronę dominikanie.pl  oraz obserwuj na: facebooku i instagramie Montaż dźwięku: Tomasz Bańbur

Zapraszamy na Chlebak, codzienny komentarz do czytań mszalnych od dominikanie.pl. Dzisiaj usłyszysz Tomasza Grabowskiego i Michała Golubiewskiego z wydawnictwa W DRODZE. Czytanie z księgi Tobiasza. Tobiasz zawołał swego syna, Tobiasza, i powiedział do niego. Dziecko, bacz, aby uiścić zapłatę człowiekowi, który wybrał się z tobą w drogę, i dołożyć mu coś jeszcze do zapłaty. Poprosił więc go do siebie i rzekł – weź połowę wszystkiego, co wracając miałeś przy sobie, jako swoją zapłatę i idź do domu zdrów. Wtedy Rafał poprosił ich obu na bok i rzekł do nich – uwielbiajcie Boga i wysławiajcie Go przed wszystkimi żyjącymi za dobrodziejstwa, jakie wam wyświadczył,

Aby było uwielbione i wsławione Jego imię, rozgłaszajcie wobec wszystkich ludzi Słowa Boże, jak na to zasługują, i nie ociągajcie się z wyrażaniem Mu wdzięczności. Ukrywać tajemnice królewskie jest rzeczą piękną, ale godną pochwały jest ujawniać i wysławiać dzieła Boże. Czyńcie dobrze, a zło was nie spotka. Lepsza jest szczera modlitwa i miłosierdzie połączone ze sprawiedliwością aniżeli bogactwo pochodzące z nieprawości. Lepiej jest dawać jałmużnę aniżeli gromadzić złoto. Jałmużnia uwalnia od śmierci i oczyszcza z wszelkiego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę nasycą się życiem.

Ci, którzy popełniają grzech i nieprawość są wrogami własnej duszy. Odkryję przed wami całą prawdę, nie ukrywając niczego. Już was pouczyłem i powiedziałem, piękną jest rzeczą zachowywać tajemnicę królewską, ale godną wszelkiej pochwały ujawniać dzieła Boże. A teraz. Gdy ty i Sara modliliście się, ja przypomniałem wasze błagania przed Majestatem Pańskim. Tak samo, gdy chowałeś zmarłych, A kiedy nie wahałeś się wstawać i opuszczać swojego posiłku i iść, by pochować zmarłego, ja zostałem posłany, aby Cię wypróbować. Różnocześnie posłał mnie Bóg, aby uzdrowić Ciebie i Twoją synową Sarę.

Ja jestem Rafał, jeden z siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed Majestat Pański. A teraz uwielbiajcie Pana na ziemi i dziękujcie Bogu. Oto ja wstępuję do Tego, który mnie posłał. Opiszcie to wszystko, co Was spotkało. I odszedł. Na koniec historii Tobiasza, Rafał wyjaśnia im, co się stało. I okazuje się, że to wszystko, co widzieli w trzech wymiarach i co działo się w tym ziemskim czasie, miało jakby drugą warstwę. Działo się też przed Bogiem. I Rafał uczestniczył w tej historii od samego początku.

Już wtedy, kiedy Tobiasz grzebał umarłych i wtedy, kiedy ptaki narobiły mu na oczy, I wtedy, kiedy Tobiasz wyruszył w podróż, itd., itd. Był również przy Sarze, która wołała o pomoc do Boga, a raczej prosiła o śmierć. Ta historia uczy nas z pewnością tej jednej rzeczy, że nic, co w naszym życiu się dzieje, nie umyka Bożej uwadze. I wszystko, co się w naszym życiu dzieje, ma jakby dwie strony. Te, którą znamy bardzo dobrze. Trójwymiarową, czasową i te, która dzieje się przed oczyma Bożymi. Te, która jakoś jest tkana, opowiadana, tworzona w tej warstwie duchowej.

W tej warstwie, która dla nas jest jakoś zakryta. Ale ważne jest, żeby bez względu na to, co nas spotyka, czy dobro, czy cierpienie, Czy choroba, czy radość, żeby zawsze przypominać sobie, to jest jedna część, druga dzieje się wobec Boga. Czy raczej ta sama historia, ta sama sytuacja dzieje się i wobec Boga, i wobec mnie. Kiedy tak będę myślał o tym, co mnie w życiu spotyka, to mogę uczyć się co najmniej dwóch rzeczy. Po pierwsze, praktykowania wdzięczności. Dostrzegania tego, że każda rzecz, która mnie spotyka, każda sytuacja w moim życiorysie ma jakiś boski sens, jakieś boskie znaczenie i mogę oddawać Bogu to, co przeżywam w dziękczynieniu.

Zarówno moją radość, jak i mój smutek. Zauważyłem, że ludzie znacznie rzadziej zapraszają Pana Boga na wesela niż na pogrzeby. Ale chodziłoby o to, żebyśmy byli innymi ludźmi. Tymi, którzy i do smutku i do radości Boga zapraszają z wdzięcznością. Bo żadna z tych sytuacji Jemu nie wymknęła się spod kontroli. Jemu nie umknęła uwadze. I druga rzecz, którą warto praktykować, której warto się uczyć wobec tego, to kultuwowanie pamięci. Pamiętać o tym, co Bóg zrobił w moim życiu. Jeśli już dostrzegam to, że dana historia miała właśnie drugie dno, tę duchową swoją część, to ważne, żebym o tym zapamiętał. Żebym to zapamiętał. Żebym sobie to przypominał.

Tak, żeby w sytuacji trudu, kolejnego zmagania, żebym mógł się odwołać do tego, co było wcześniej. Ponieważ zmieniają się okoliczności w moim życiu, zmienia się to, co na zewnątrz, ale Bóg się nie zmienia. I chociaż dzisiaj może mi się wydawać, że jest gdzieś bardzo odległy, że jakoś jest głuchy na moje wołanie albo nieczuły na moje prośby, To przecież, jeśli przypomnę sobie to, co działo się wcześniej, to będę wiedział, że on tylko czeka, żeby ta historia, którą przeżywam, przyniosła owoc, jaki on zamierza, żeby wydała. On jest tym, który się nie zmienia, nawet jeśli zmieniają się okoliczności.

Jest tym, który w każdej chwili mojego życia i każdą chwilę mojego życia przeżywa wraz ze mną. Wystarczy, że sobie przypomnimy to, że jesteśmy Bożymi stworzeniami. To znaczy, że Pan Bóg nieustannie jest zaangażowany w nasze istnienie. I każda cząstka mojego ciała i każda chwila mojego życia mówi o tym, że Bóg mnie chce i jest przy mnie. To, że istnieję, jest tego dowodem. Bóg jest przy mnie. I co z tego, że dzisiaj jestem smutny albo że spotykają mnie rzeczy trudne, Bóg jest ze mną. On się nie zmienił i On się nie cofnął. Ale potrzeba, żebym przeszedł jakąś konkretną drogę i żeby we mnie ukształtowało się to, co Bóg dla mnie zamierza.

Wszyscy bowiem rzucali z tego, co im zbywało. Ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała na swe utrzymanie. Pan Jezus chwali ubogą wdowę. To, co ona wrzuca do skarbony, wydaje się niewiele warte, a jednocześnie jest to wszystko, co ma. Pismo mówi wszystko, co miała na swoje utrzymanie. Te środki na utrzymanie, środki na życie, o których tu jest mowa, to po grecku bios, czyli po prostu życie. Ona tak jakby wrzuciła do skarbony, dała Bogu całe swoje życie. I wydawało się to nic nie warte.

Można to odnieść do samego Chrystusa i zobaczyć pewne podobieństwo. On też w męce daje Bogu wszystko co ma, całe swoje życie, a w oczach wielu ludzi wydaje się to nic nie warte. I można też to odnieść do nas. Jeśli chcesz, żeby nasze nagrania były lepiej widoczne w Internecie, zostaw lajka lub komentarz.

Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.