Mentionsy Mentionsy
Chlebak
Chlebak

Chlebak 09.03.2023

08.03.2023 ·8 min 1 s · 2 rozdziały

Codzienny komentarz do czytań mszalnych głoszą Wojciech Sznyk OP i Łukasz Miśko OP. 🔥 Ten materiał powstał dzięki naszym Patronkom i Patronom. Jeśli podobają Ci się nasze działania i chciałbyś wpierać portal dominikanie.pl to zapraszamy do zapoznania się z naszym profilem w serwisie Patronite 🔥 Odwiedź naszą stronę dominikanie.pl  oraz obserwuj na: facebooku i instagramie Montaż dźwięku: Tomasz Bańbur

2:54 · Przypowieść o bogaczu i Łazarzu 4

Z Ewangelii według świętego Łukasza. Jezus powiedział do faryzeuszów. Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza, a także psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy cierpiąc męki w otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał – Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mu język, bo strasznie cierpie w tym płomieniu.

Odpowiedział mu, jeśli Mojżesza i proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą. Czy to dobrze, że Łazarz był biedakiem? I czy samo bycie biednym zapewniło mu po śmierci niebo? No i czy to źle, że bogacz był bogaty? Czy samo bycie bogatym skazało go na piekło? O samym Łazarzu nie wiemy zbyt wiele poza jego imieniem. Nie znamy jego życia, nie wiemy jakim był typem człowieka, ale o bogaczu wiemy więcej. Bogacz nie tylko żył bogato, ale dzień i noc konsumował swoje bogactwa, jak nam mówi tekst, do tego stopnia, że nie zauważał biedaka u jego bramy.

I to jest chyba clue, to jest główny problem bogacza. Może nie jego bogactwo, ale ślepota. Nie zauważanie Łazarza, który był tak blisko, a jednocześnie niewidzialny. I widzimy coś jeszcze w historii, w przypowieści o tym bogaczu, który już po śmierci z otchłani prosi, żeby ktoś z umarłych poszedł i ostrzegł jego rodzinę. Właśnie przed takim życiem, zaślepionym życiem, nie zauważającym potrzeb innych. Wychodzi wtedy taki fakt, że ten bogaty człowiek nie wierzy w moc prawa i proroków. Abraham mówi, twoi bracia mają prawo i proroków, niech ich słuchają.

Na co bogacz odpowiada, ojcze Abrahamie, to nie działa. Prawo i prorocy to za mało, niech coś nadzwyczajnego się stanie, niech ktoś z umarłych przyjdzie. Wychodzi na to, że ten człowiek za życia też nie reagował na zwyczajne środki zbawienia, które Pan Bóg nam zostawia. Prawo i prorocy, coś co wszyscy mamy my w Kościele, dostęp do słowa, do zachęty, do tego co Bóg objawił o sobie. Czy potrafimy wykorzystać ten dar? Czy nie żyjemy trochę w taki sposób, że ta ślepota na innych, na łazarzy, na ubogich, na potrzebujących wokół nas, nie jest też ślepotą na to, co zwyczajne w Bożym przychodzeniu, przez Jego Słowo, w Jego wspólnocie, Kościele?

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.