Mentionsy Mentionsy
Castmas
Castmas

12 i 13 grudnia 2025

14.12.2025 ·54 min 10 s

ADRIAN BOHATEREM CASTMASU!!!Kalendarz adwentowy w formie podcastu. Co roku od 1. do 24. grudnia codziennie czeka na Was nowy odcinek z Waszymi i moimi historiami około świątecznymi. Jest miejsce na radość i na smutek, jest czas na beztroskie cieszenie się „Last Christmas” i czas na głębszą refleksję. Swoje historie wysyłajcie na adres [email protected]łącz do 🎄 ⁠⁠⁠⁠Castmasowej Rodziny⁠⁠⁠⁠ 🎄

Dzień dobry kochani. Witam was w kolejnym dniu Castmasu po krótkiej, chociaż jak na Castmas długiej przerwie spowodowanej wybuchem epidemii w moim domu, ale wróciłam do żywych. Natomiast w największej niedyspozycji postanowiłam skorzystać z pomocy jednego z najstarszych stażem castmasowiczów, czyli Adriana, Dzień dobry. Dzień dobry.

Więc teraz oddaję głos Adrianowi, a Wam mówię, że w dniu publikacji, czyli 14 grudnia, do świąt, zostało 11 dni, a do Wigilii 10. Gosia pisze o prezencie, którego nikt się nie spodziewał. O mocy pomagania. Dobry wieczór Justynko, dobry wieczór Castmasowicze. Opowiem Wam o jednym z najpiękniejszych świątecznych wspomnień, jaki mieści moja głowa. Cofnijmy się do lat dwutysięcznych. Miałam naście lat. Rok rozpoczął się tragicznie. W styczniu po latach zmagania się z chorobą alkoholową zmarł mój tata.

A my zostaliśmy skręcącymi się w oczach łzami. Pomimo tego, że nigdy nie chodziliśmy głodni, żaden podarek nie ucieszył mnie w życiu jak te torby z makaronem. Ta świadomość, że ktoś o nas pamięta, że jesteśmy dla kogoś ważni, to najcenniejszy prezent. Dziś to moja mała siostrzyczka, która podczas wspomnianych przeze mnie świąt nie miała nawet roku, jest harcerką zaangażowaną w wiele akcji charytatywnych. Historia zatoczyła koło. Jeśli wy drodzy Castmasowicze bierzecie udział w wolontariatach, akcjach pomocowych, zbiórkach żywności, to wiedzcie, że wasza pomoc ma ogromną moc.

Bardzo wam dziękuję za wasze dobre serca. Spokojnych, pięknych świąt dla nas wszystkich. Gosia. Dominika pisze o smutnej historii, ale z happy endem. Dobry wieczór Pani Justynko, dobry wieczór Castmasowicze. W tamtym roku po raz pierwszy słuchałam Castmasów. Bardzo mi to pomagało się wyciszyć, a w tym roku stwierdziłam, że sama napiszę swoją historię. W moim rodzinnym domu, gdzie mieszkałam ja z moimi trzema siostrami i mamą, grudzień był wyjątkowym miesiącem i z niecierpliwością odliczaliśmy do świąt.

Dziękuję za przeczytanie mojej historii. Pozdrawiam wszystkich i życzę wam dużo spokoju. Dominika. Smutna historia o pierwszych świętach bez babci. Droga Justynu, drodzy słuchacze. Piszę do ciebie Justynko, ponieważ w tym roku wyjątkowo potrzebuję się wygadać. Czuję, że tegoroczny Castmas jest idealną ku temu możliwością. To właśnie w Twoich podcastach odnajduję przestrzeń na refleksję, która jest mi teraz tak potrzebna. Chciałabym opowiedzieć o tym, jak ten nadchodzący okres Świąt Bożego Narodzenia będzie dla mojej rodziny zupełnie inny.

Zastanawiam się, czy w tej społeczności, drodzy słuchacze, jest więcej takich grinchów? Osób, które w tym roku nie czują magii, a w ich sercach panuje smutek? Piszę ten list, aby się po prostu wygadać. Czuję się osamotniona i mam wielką nadzieję, że dzięki temu, Justyno, zostanę wirtualnie przytulona przez castmasową społeczność. Dzięki za Twój czas i za stworzenie przestrzeni na takie opowieści. Pozdrawiam wszystkich słuchaczy, Ciebie Justynko, Krzysia oraz tradycję. Historia o walce ze świąteczną przeszłością. Cześć! To mój pierwszy rok, kiedy słucham Castmasu na bieżąco.

Spędziliśmy ten czas we dwoje. Na jedzeniu, oglądaniu świątecznych filmów, odpoczynku na rozmowach i z bliskimi na kamerce. Kochana Justynko oraz kochani Castmasowicze życzę wszystkim pięknych i magicznych świąt. Pozdrawiam. Emigrantka pisze o islandzkich świętach. Cześć! Nie sądziłam, że kiedykolwiek napiszę, ale z ogromną przyjemnością posłuchałam o rumuńskich świętach. Zainspirowało mnie to i stwierdziłam, a co mi tam napisze o moich islandzkich. Na wstępie dodam, że święta na emigracji to zawsze słodko-gorzki czas.

I takie to moje emigranckie święta. W tym roku święta w Polsce nie będą w ogóle z różnych powodów, no i tanie, drogie, różowe linie lotnicze też nie ułatwiają sprawy. Ale chociaż święta moich dzieci są zupełnie inne niż moje wspomnienia z dzieciństwa, to mam nadzieję, że tworzą się ich najwspanialsze wspomnienia. Pozdrawiam wszystkich Castmasowiczów, Ciebie Justyno i Wesołych Świąt! Gleoi get iol. Pozdrawiam emigrantka. Smutna historia od anonimowej osoby. Cześć Justyna.

Kasia pisze o historii z happy endem, update o związku z narcyzem. Cześć Justynko, cześć Castmasowe słuchające uszka i serduszka. Dwa lata temu podzieliłam się z wami historią o związku z narcyzem i przemocy psychicznej, jakiej doświadczałam. Wtedy czułam smutek, bezsilność i kompletny brak nadziei na zmiany. Kto był w związku z narcyzem, ten wie, jak trudno przerwać ten zaklęty krąg. Jest to ciężkie, ale na szczęście nie niemożliwe. Powiedziałaś wówczas Justynko, że w głębi serca wiem, co robić. I uwierzyłam w to.

Nie poddawajcie się. Nigdy. Dziękuję ci Justynko, że wtedy dwa lata temu udmuchnęłaś mi w skrzydła. Castmas odmienił moje życie. A was wszystkich pozdrawiam czule i trzymam kciuki za wasze szczęście. Buziaki. Kasia. Ola pisze o smutno-wesołej historii z 2023 roku. Kochana Justyno, wiem, że twoja skrzynka pocztowa jest już zasypana listami w tym roku. Jednak wczoraj w podcaście wspomniałaś, że planujesz przeczytać wszystkie opowieści jeszcze w tym roku, a to obudziło we mnie iskierkę nadziei, że może i moja historia w tegorocznym wydaniu się pomieści.

Dlatego mam nadzieję, że zmieszczą się w konwencji castmasowej. Zaczynając chronologicznie. W listopadzie 2020 roku mój tato był już po kilkumiesięcznej chemioterapii. Fizycznie czuł się dość dobrze, chociaż trochę dobijało go domowe uwięzienie. Zawsze był osobą niezwykle aktywną i towarzyską. Trudno było mu spędzać tak dużo czasu w domu. Dlatego też ten czas obfitował w przeróżnego rodzaju domowe eksperymenty czy też projekty. Jak mieliśmy w zwyczaju nazywać nowe pomysły taty. Jednym z nich był nietypowy zakup. Przy okazji listopadowego czarnego piątku tata zamówił nowy telewizor.

Mam nadzieję, że będą wam towarzyszyć tylko te dobre wspomnienia związane z tą kochaną osobą i że uda wam się ukoić ból utraty. Mi wciąż jest trudno tego dokonać mimo upływu lat, ale mam wrażenie, że trochę udało mi się już z tym smutkiem utraty zaprzyjaźnić i dać mu miejsce przy wigilijnym stole, bo czuję, że będzie z nami już zawsze. Ściskam najserdeczniej, Ola. Ola przesyła historię pozytywną. Castmas na porodówce. Cześć Justynko. Na wstępie napiszę, że słucham Castmasu od początku jego powstania i z rozrzewnieniem wspominam stare odcinki.

Położna kazała puścić sobie jakąś muzykę albo podcast, przy którym czuję się bezpiecznie. Oczywiście przez pierwsze trzy godziny porodu słuchałam Castmasu. Justynko, Twój głos mnie uspokajał i pozwalał skupić się na oddychaniu. Potem już skurcze były tak bolesne, że nie słyszałam chyba nic. Choć mąż włączył świąteczną playlistę, po wielu komplikacjach i trzech godzinach skurczy partych, 12 minut po północy, już 14 grudnia, przyszła na świat moja córka, Matylda. Zdrowa, piękna i duża. W tamtym roku święta miały zupełnie inny smak.

Jednak chyba nie taki, jak sobie wyobrażałam. Byłam szczęśliwa, że jest zdrowa, idealna, ale całość tak mnie przytłoczyła. Ogromne problemy z karmieniem piersią, stres, zmęczenie. Ja po transfuzji krwi, po krwotoku przy porodzie. Nic z magii świąt. W tym roku jest zupełnie inaczej. Bo do pracy wracam dopiero w lutym, więc cały grudzień jestem z córką w domu. Ubieraliśmy razem choinkę, słuchamy razem świątecznych piosenek i tańczymy, pieczymy pierniczki, otwieramy razem kalendarze adwentowe, a także słuchamy Castmasu i dopiero w tym roku czuję, że jestem tam, gdzie powinnam być.

Często pojawiają się komplikacje, czy to w ciąży, czy później. Wiele razy się poddacie, złamiecie. Jednak zawsze w tych trudnych momentach powtarzałam sobie, że wszystko mija, nawet najgorsza żmija. Banalne, ale w zasadzie tak jest w życiu. Z każdym bólem człowiek się oswaja. Czasem wydarzają się cuda w najmniej oczekiwanym dla nas momencie, a każde doświadczenie czegoś uczy. Chciałbym wszystkim Castmasowiczom życzyć wesołych, ciepłych świąt. Spędźcie je tak jak lubicie, a Tobie Justynko, Krzysiowi i Małej Tradycji życzę po prostu wielu pięknych chwil razem. Doceniajcie, że macie siebie.

Hej Justynko. Dziękuję, że po raz kolejny poświęcasz swój czas, żeby nam zorganizować Castmas. To mój ulubiony kalendarz adwentowy i otwieram go na poranne spacery z psem. Robię sobie kawkę na wynos z cynamonem i smakowymi słodzikami. Odpalam odcinek. Jeśli nie ma jeszcze nowego, to wrzucam jakiś z poprzednich edycji i czuję się bardzo przytulnie mimo dyskusyjnej pogody. Przez dwa ostatnie Castmasy pisałam maile pod pseudonimem i nie były one ściśle związane ze świętami, tylko z problemami, z jakimi się akurat zmagałam, bo ja bardzo lubię święta, mimo że one chyba niezbyt lubią mnie.

Ja mam w domu u rodziców kubek świąteczny jeszcze z Coffee Heaven i piję z niego kawę co święta. Byłabym zrozpaczona, gdyby coś mu się stało. Mama raz go chciała wyrzucić podczas generalnych porządków, ale tata go ocalił, bo wie, ile dla mnie znaczy picie kawy z tego reliktu z przeszłości, wielkości wiadra. Życzę Tobie, Twoim bliskim i wszystkim Castmasowiczom wszystkiego dobrego i oby w końcu nam się spełniło. Buziaki, Julia.

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.