Mentionsy Mentionsy
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie

Sprawa 61: Rodzina Windross

08.11.2025 ·32 min 5 s

Kiedy w poniedziałek, 21 maja 2018 roku, małżeństwo z Melbourne – Dee i Jay Windross – powitało na świecie swoje pierwsze dziecko, byli w siódmym niebie. Dziewczynka o brązowych włosach była spełnieniem ich marzeń odkąd dwa lata wcześniej wzięli ślub. Nadali jej imię Amiyah Victoria Windross, przy czym Amiyah oznacza „ukochana” lub „urocza”. Zachwyceni, że ich rodzina jest teraz kompletna, Dee i Jay z dumą zamieścili zdjęcia córki na swoich profilach na Facebooku.Jednak za uśmiechami na zdjęciach krył się niepokójPrzetłumaczone z Premium Episode 30: Rodzina Windrosshttps://podcasts.apple.com/ro/podcast/premium-episode-30-the-windross-family/id998568017?i=1000670764197Produkcja:Eileen Ormsby - przygotowanie materiału, scenariuszMike Migas - narracja, dźwięk, muzykaJarosław Grabias - tłumaczenie Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.

Nasze odcinki poruszają poważne i często trudne tematy. Jeśli w jakimkolwiek momencie poczujesz, że potrzebujesz wsparcia, skontaktuj się z Lokalnym Centrum Kryzysowym. Sugerowane numery telefonów do poufnego wsparcia oraz szczegółową listę ostrzeżeń dotyczących treści znajdziesz w opisie tego odcinka i na naszej stronie internetowej. Kiedy w poniedziałek 21 maja 2018 roku małżeństwo z Melbourne Dee i Jay Windross powitało na świecie swoje pierwsze dziecko, byli w siódmym niebie. Dziewczynka o brązowych włosach była spełnieniem ich marzeń, odkąd dwa lata wcześniej wzięli ślub. Nadali je imię Amiyah Victoria Windross, przy czym Amiyah oznacza ukochana lub urocza.

Zachwyceni, że ich rodzina jest teraz kompletna, Dee i Jay z dumą zamieścili zdjęcia córki na swoich profilach na Facebooku. Jednak za uśmiechami na zdjęciach krył się niepokój. Już po 18 godzinach życia Amiyah nie potrafiła się uspokoić. Przez pierwszy tydzień po urodzeniu przebywała na oddziale neonatologii z powodu podejrzenia infekcji. Gdy pozwolono jej wrócić do domu, Dee i Jay zaczęli odczuwać, że ich córka nie zachowuje się jak typowy noworodek. Ciągle płakała, a jej ciało nieustannie drgało i poruszało się, zarówno w dzień jak i w nocy. Dee Windross była wykwalifikowaną pielęgniarką i wiedziała, że ich obawy nie wynikają jedynie z bycia świeżo upieczonymi rodzicami.

Z ich córeczką działo się coś bardzo złego. Okazało się, że Amiyah urodziła się z zaburzeniem połykania, co doprowadziło do zahamowania rozwoju. Nie była w stanie spać dłużej niż kilka minut naraz i to tylko wtedy, gdy któreś z jej rodziców ją trzymało. W efekcie cała trójka cierpiała na ciągłe niewyspanie. Ich życie towarzyskie praktycznie umarło, bo Dee i Jay prawie nie opuszczali domu, poza niezliczonymi wizytami u pediatrów, specjalistów i każdego lekarza, który mógłby zaoferować jakąkolwiek pomoc. Amiyah przeszła zabieg założenia rurki do karmienia, by dostarczać jej niezbędne składniki odżywcze, ale mimo to odczuwała ogromny fizyczny dyskomfort. Dziewczynka przeszła niezliczone badania krwi, testy alergiczne, badania genetyczne i metaboliczne oraz stopniowe zmiany diety, podczas gdy Dee i Jay próbowali różnych metod na poprawę snu.

– zapytał Jay. Wykonano rezonans magnetyczny mózgu . Testy nic nie wykazały. Amiyah była zawijana i odwijana, kładziona, sadzana, na plecach, na boku, na brzuchu. Cisza, hałas, ciemno, jasno. Próbowaliśmy wszystkiego, co sugerowali specjaliści i pielęgniarki. Nadal czekamy na wyniki różnych badań krwi, ale to potrwa jeszcze kilka tygodni. Post Jaya spotkał się z ogromną falą wsparcia, współczucia i modlitw, ale nie uzyskał odpowiedzi, których szukał. Z biegiem czasu stan Amiyah wciąż się nie poprawiał. Dee cały czas trwała przy swojej córce, podczas gdy Jay nie miał wyboru i musiał kontynuować pracę, jako że był jedynym żywicielem rodziny.

Pomimo nieustających trudności i chronicznego zmęczenia, Dee i Jay pozostali bezgranicznie oddani swojej córce, gotowi zrobić wszystko, by uśmierzyć jej ból i cierpienie. W niedzielę 14 października 2018 roku, gdy Amiyah miała prawie 5 miesięcy, doszło u niej do nagłego zatrzymania oddechu i natychmiast przetransportowano ją do szpitala dziecięcego Monash. Dee i Jay stali bezradnie, podczas gdy zespół ratunkowy rozpaczliwie walczył o życie ich córeczki. Amiyah nie chciała się poddać i na przekór wszelkim prognozom przeżyła. Minęły dwa tygodnie zanim Dee i Jay mogli ponownie wziąć ją na ręce. Zachwycony siłą swojej córki, Jay napisał na Facebooku.

Ale mam szczęście, większość ludzi nigdy nie spotka swoich bohaterów za ich życia. Moja żona urodziła mojego. Przez kolejne dwa miesiące Dee i Jay niemal nie opuszczali szpitala. Nawet gdy zmarł ukochany dziadek Jaya, Jay pojechał na pogrzeb do Queensland tylko na chwilę. Nie chciał zostawić żony i córki ani minuty dłużej niż to konieczne. W ciągu 66 wyczerpujących dni Amiyah trzykrotnie przebywała na oddziale intensywnej terapii i była wielokrotnie reanimowana, zanim ostatecznie pozwolono jej wrócić do domu w środę 19 grudnia 2018 roku. Biorąc pod uwagę jak blisko byli utraty córki, możliwość spędzenia pierwszych świąt Bożego Narodzenia w domu razem z 7-miesięczną Amiyah była dla rodziny Windrossów czymś niezwykle cennym.

Ale ich droga przez cierpienie jeszcze się nie skończyła. Lekarze przewidywali, że Amiyah nigdy nie będzie chodzić, mówić ani osiągać typowych etapów rozwoju. Windrossowie spędzili trzy cudowne tygodnie w domu i świętowali urodziny Jaya we wtorek 22 stycznia 2019 roku, kiedy stan Amiyah znów się pogorszył i została ponownie przyjęta na oddział intensywnej terapii. Rozpoczął się kolejny, dłuższy okres hospitalizacji oraz wprowadzenie silniejszych leków, które wymagały całodobowej opieki ze strony rodziców. W kwietniu 2019 roku Amiyah przeszła kolejny epizod medyczny i została na krótko przeniesiona do Królewskiego Szpitala Dziecięcego. Po jej powrocie do Szpitala Dziecięcego Monash lekarze poinformowali Dee i Jaya, że nie są już w stanie nic więcej zrobić.

Po 11 miesiącach dzielnej walki niezdiagnozowana choroba neurologiczna, która nękała Amiyah Windross od chwili narodzin, miała w końcu zwyciężyć. Dziewczynce zostały tylko dni życia. W sobotnie popołudnie 20 kwietnia Dee i Jay byli wycieńczeni. Spędzili niezliczone godziny przy łóżku swojej córki, całkowicie wyczerpani psychicznie i fizycznie przez nieustający niepokój i bezsenne noce. Szukając chwili wytchnienia, postanowili na krótko udać się do centrum handlowego Chadstone, by zaopatrzyć się w niezbędne rzeczy na czas czuwania. Po szybkim posiłku w strefie gastronomicznej Dee poszła do toalety. Jej myśli krążyły wokół tego, co mogło dziać się w szpitalu przez ten krótki czas nieobecności.

Była zaniepokojona i chciała jak najszybciej wrócić do Amai. Kiedy po kilku minutach wyszła, zobaczyła Jaya pochłoniętego przeglądaniem social media w telefonie. Wtedy zdała sobie sprawę, że nie ma swojego własnego telefonu, czarnego Samsunga S8. Wzięła go ze sobą do łazienki i odruchowo położyła na uchwycie na papier toaletowy, zapominając go zabrać. Na telefonie znajdowały się setki zdjęć i nagrań wideo dokumentujących każdą minutę życia Amai, których Dee nie zdążyła jeszcze zarchiwizować. Serce zaczęło jej walić, gdy popędziła z powrotem do łazienki. Z toalety wychodziły dwie kobiety. Dee zapytała je, czy widziały telefon, ale obie zaprzeczyły. Wróciła do kabiny, pewna, że zobaczy charakterystyczne fioletowe etui z gumy, ale telefonu nie było.

Sprawdziła inne kabiny, również bez skutku. Zalała ją fala niepokoju. Bez telefonu, jedyne zdjęcia jakie mieli za Mają to te, które zrobił Jay i te zamieszczone na Facebooku. Telefon Dee zawierał wszystkie wspomnienia, zarówno te radosne, jak i trudne. Nie tylko wybrane momenty, którymi dzielili się w sieci. Dee próbowała zachować spokój, wmawiając sobie, że ktoś mógł po prostu znaleźć jej telefon i teraz próbuje odnaleźć właścicielkę, ale nie mogła pozbyć się dręczącej myśli, że może stracić te bezcenne wspomnienia z życia Amai. Dee i Jay rozpoczęli systematyczne przeszukiwanie ogromnego centrum handlowego, pytając każdego napotkanego klienta czy nie widział telefonu. Biegali od sklepu do sklepu, następnie do punktów obsługi Telstra i Samsunga, mając nadzieję, że urządzenie uda się namierzyć lub zdalnie uzyskać dostęp do jego zawartości.

Gdy te próby nie przyniosły rezultatu, udali się do biura zarządu Centrum Handlowego Chadstone oraz do wszystkich punktów informacyjnych, licząc na to, że jakiś dobry Samarytanin oddał telefon. Z każdą negatywną odpowiedzią poszukiwania stawały się coraz bardziej gorączkowe. Byli zdesperowani, by odzyskać telefon i jak najszybciej wrócić do ciężko chorej córki. Jay uparcie wydzwaniał na numer Dee, mając nadzieję, że ktoś usłyszy telefon i go odbierze. Za każdym razem słyszał dźwięk wychodzącego połączenia, aż w końcu telefon przełączył się na pocztę głosową. Po 45 minutach od zaginięcia telefonu, Jay zdążył zadzwonić już 105 razy. Zdając sobie sprawę, że każde nieodebrane połączenie wyczerpuje baterie, Dee i Jay usiedli w samochodzie, zastanawiając się, co zrobić dalej.

Jay wybrał numer Dee raz jeszcze i tym razem ktoś odebrał. Ale wszystko co usłyszeli to niewyraźne dźwięki w tle. Trwało to 20 męczących sekund, po czym połączenie zostało gwałtownie przerwane. Podbudowany tym krótkim połączeniem, Jay natychmiast spróbował ponownie. Tym razem połączenie zostało odrzucone. Kolejna próba przekierowała go bezpośrednio na pocztę głosową. Telefon został wyłączony. Załamani wrócili do szpitala, gdzie Jay zamieścił poruszający apel na Facebooku z prośbą o zwrot telefonu. Podał swój numer kontaktowy i zaoferował nagrodę pieniężną, pisząc... Rozumiemy, że znaleźliście nowy telefon do użytku albo chcecie go sprzedać, żeby zarobić.

Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, przez co przechodzą Dee i Jay. Proszę, pomóżcie im odzyskać te bezcenne zdjęcia. Społeczność zjednoczyła się udostępniając post ponad 91 tysięcy razy. Ludzie podpowiadali sposoby jak anonimowo zwrócić telefon i wielu oferowało dołożenie się do nagrody. Mimo to przez trzy dni nie było żadnego sygnału od osoby, która znalazła telefon. We wtorek 23 kwietnia po południu, gdy Dee i Jay siedzieli przy łóżku Amai, telefon Jaya zawibrował. Nieznany nadawca napisał do niego przez Whatsapp. Twierdził, że ma telefon Dee i przeprosił za zwłokę w jego zwrocie. Jay poczuł ulgę. Grzecznie poprosił, aby telefon został po prostu wrzucony do jego skrzynki na listy.

Kiedy sąsiad potwierdzi odbiór, Jay przeleje nagrodę. Ale z każdą kolejną wiadomością ton rozmowy się zmieniał. Nadawca zażądał tysiąca dolarów za telefon, grożąc, że w przeciwnym razie go sprzeda albo skasuje jego zawartość. Jay poczuł, że robi mu się niedobrze. Był gotów zapłacić okup, ale Amai nie zostało już więcej czasu, a ani on, ani Dee nie zamierzali opuszczać jej ani na chwilę. Do godziny 18 stan Amiyah się pogorszył. Telefon przestał być priorytetem. Jay tulił córkę i pocieszał żonę. Wysłał jeszcze jedną rozpaczliwą wiadomość do szantażysty. Moje dziecko ma przed sobą ostatnie minuty. Czy możemy wrócić do tego jutro? Ona właśnie nas opuszcza.

Kilka godzin później nadeszła odpowiedź. Jak? Fizycznie i emocjonalnie wyczerpany Jay odpisał. Nie wiem. Nie potrafię teraz myśleć. Moje dziecko nie przetrwa nocy. Co proponujesz? Po godzinie 23 wiadomości stały się bardziej natarczywe i bezduszne. Proszę, przelej mi pieniądze. Oddam ci telefon. Albo może po prostu go sprzedam. Może pomożesz dzisiaj mnie, a Bóg pomoże tobie. O 2.05 w środę 24 kwietnia 2019 roku Amiyah Windross wydała z siebie ostatni oddech w ramionach swoich rodziców. Dziewczynka spędziła 200 ze swoich 338 dni życia w szpitalu.

W tej chwili głębokiej straty żal Jay i Dee potęgowała świadomość, że cenne wspomnienia o ich córce były przetrzymywane przez obcą osobę. Zaledwie 20 minut po śmierci Amiyah telefon Jaya znów zawibrował. Proszę, błagam was, napisał nadawca. Nie chcę sprzedać ani skasować waszych wspomnień. Obiecuję, że jestem uczciwym człowiekiem. Wraz z nadejściem poranka, telefon Jaya nadal rozbrzmiewał kolejnymi prośbami o pieniądze. — Jakieś wieści? — zapytał szantażysta. Jay zdobył się na ostatnią prośbę. — Proszę, nie kasuj niczego. Nasze dziecko zmarło dziś rano w naszych ramionach. Masz nasze wspomnienia z jej życia. Pozwól nam teraz chwilę odpocząć, a potem wszystko zorganizujemy.

Obiecuję. Nieznajomy odpowiedział zdawkowym wyrazem współczucia, po czym natychmiast ponownie zażądał zapłaty. Cały dzień rozgrywał się wśród natłoków wiadomości. Nie chcąc opuszczać Dee, która tuliła Amiyah tak długo, jak pozwalał szpital, Jay zaoferował przelanie tysiąca dolarów bezpośrednio na konto szantażysty. Poprosił tylko o zdjęcie telefonu Dee jako dowód, że rzeczywiście go posiada. Zrobię to, napisał, ale muszę mieć pewność, że naprawdę masz ten telefon i nie próbujesz mnie tylko naciągnąć na pieniądze. Szantażysta przesłał zrzut ekranu z numerem konta w banku Commonwealth, na które miała trafić wpłata, ale nie dostarczył żadnego zdjęcia telefonu Dee.

Jay był szczery, gdy początkowo oferował nagrodę za zwrot telefonu i obiecywał, że nie zawiadomi policji. Zakładał, że ktoś zabrał urządzenie impulsywnie i odda je, gdy zrozumie, jaką ma wartość. Teraz zdał sobie sprawę, że tak nie będzie. W ciągu zaledwie 24 godzin osoba podająca się za znalazcę telefonu wysłała Jayowi 92 wiadomości, próbując wykorzystać sytuację. Przekonani, że są szantażowani przez kogoś, kto tak naprawdę nigdy nie miał telefonu, Jay i Dee skontaktowali się z policją. Casefile wróci za chwilę. Dziękujemy za wspieranie nas poprzez wysłuchanie sponsorów tego odcinka.

Dziękujemy za wysłuchanie reklam. Wspierając naszych sponsorów wspieracie Casefile w produkcji nowych odcinków. Dysponując numerem telefonu i danymi bankowymi szantażysty, policja bez trudu zidentyfikowała podejrzaną, 24-letnią Siti Nurhidayah Kamal. Obywatelka Malezji mieszkała na przedmieściach Melbourne, w Springvale, zaledwie 12 km na południowy wschód od centrum handlowego Chadstown. Pojawiła się nadzieja, że może rzeczywiście posiada telefon Dee. Jednak gdy funkcjonariusze zapukali do drzwi Kamal, ta przyznała, że nigdy nie miała telefonu. Wyjaśniła, że zobaczyła desperacki apel Jaya o zwrot urządzenia i postanowiła wykorzystać okazję, by szybko zarobić.

Siti Kamal została oskarżona o szantaż i zatrzymana w areszcie. Przeszukanie jej mieszkania nie przyniosło żadnego śladu zaginionego telefonu. Dla Dee i Jaya Windrossów odkrycie, że Kamal kłamała w sprawie posiadania telefonu było druzgocące. Coraz bardziej prawdopodobne stało się, że nigdy nie odzyskają niezastąpionych zdjęć i filmów z życia Amaii. Jay wciąż miał przed oczami obraz Amaii w jej ostatnich dniach, cierpiącej i otumanionej lekami. Później powiedział, że nadzieja, że zobaczymy naszą córkę w szczęśliwszych chwilach, została nam odebrana. Gdy Jay i Dee Windross mierzyli się z bólem pogłębionym przez okrutny podstęp City Kamal, zostali zdradzeni po raz kolejny.

W ostatnich dniach życia Amiyah ich przyjaciel założył kampanię zbiórkową na GoFundMe, by pomóc im w coraz trudniejszej sytuacji finansowej. Setki osób wpłaciły pieniądze z dobrego serca. Za nim okazało się, że nieznajomy sklonował kampanię, licząc na to, że przejmie wpływy dla siebie. Tego typu oszustwa są niestety częste w świecie internetowych zbiórek. Oszuści często wybierają głośne lub emocjonalne kampanie, by wykorzystać dobroć ludzi. Tworzą niemal identyczne kopie legalnych zbiórek, naśladując język, zdjęcia i ogólną formę oryginału. Zespół GoFundMe szybko usunął fałszywą stronę, ale to tylko spotęgowało złość i frustrację Jay'a i Dee Windrossów, którzy coraz bardziej czuli, że odbiera im się prawo do przeżywania żałoby po ich pierworodnej córce w spokoju.

Jay wyraził swoje oburzenie na Facebooku, pisząc 9 dni po tym, jak Dee Windross straciła telefon, Siti Kamal stawiła się na rozprawie dotyczącej kaucji w sądzie magistrackim w Melbourne, łącząc się zdalnie. Prawnik Kamal wnioskował o jej zwolnienie, powołując się na trudną sytuację finansową. Siti Kamal przeprowadziła się do Australii w 2018 roku, by zarobić pieniądze i wspierać rodzinę, zostawiając dwójkę małych dzieci pod opieką babci w Malezji.

Niedługo później dołączył do niej mąż i para osiedliła się w Springvale, podejmując pracę jako dostawcy jedzenia na rowerach. Prawnik twierdził, że presja rosnących rachunków i strach przed zawiedzeniem własnych dzieci pchnęły Kamal do tego aktu desperacji. Sędzia odmówił przyznania kaucji, uznając, że istnieje wysokie ryzyko ucieczki Siti Kamal z powrotem do Malezji. Kobieta rozpłakała się, co tylko wzbudziło gniew Windrossów, którzy byli obecni na sali rozpraw. Dee powiedziała później w programie Sunrise na stacji Channel 7. Nie ma pojęcia, przez co przeszliśmy w ostatnim tygodniu, przez ostatnie 11 miesięcy, więc widok jej łez był dla mnie jak uderzenie w policzek.

Dla Dee i Jaya Kamal była ucieleśnieniem hańby. Nie wzbudziła w nich współczucia, mimo jej tłumaczeń o trudnej sytuacji finansowej. Oni zarabiają więcej pieniędzy niż my, powiedziała Dee reporterom. Zarabiają więcej niż my przez ostatnie 11 miesięcy, żyjąc z jednej pensji i płacąc rachunki szpitalne, parkingi, kredyt hipoteczny, wszystko. A ona siedzi tam i płacze, że zarabiają za mało. Odczuli ulgę, gdy dowiedzieli się, że Kamal pozostanie w więzieniu do momentu złożenia oficjalnego oświadczenia. Dee skwitowała. Będzie musiała ponieść konsekwencje tego, co zrobiła. Czekając na dzień rozprawy, Siti Kamal znalazła się w centrum uwagi australijskiego portalu informacyjnego news.com.au, który zasugerował, że nie była to jej pierwsza próba oszukania ludzi na ich ciężko zarobione pieniądze.

Chociaż Kamal nie miała wcześniejszej kartoteki kryminalnej, źródła poinformowały redakcję, że rzekomo była oskarżana o prowadzenie oszustwa w Malezji, w którym podszywała się pod pracowniczkę linii lotniczych AirAsia, oferując ekskluzywne zniżki na bilety. 163 osoby złożyły skargi na Kamal do malezyjskiej organizacji konsumenckiej Non Profit, twierdząc, że łącznie straciły ponad 35 tysięcy dolarów australijskich. Wśród poszkodowanych było 70 nauczycieli i uczniów, którzy zapłacili za bilety na szkolną wycieczkę. Jedno zgłoszenie trafiło na policję w Kuala Lumpur, ale nigdy nie postawiono żadnych zarzutów. W sprawie szantażu wobec Windrossów, Siti Kamal ostatecznie przyznała się do winy. Badanie psychologiczne ujawniło, że miała trudną przeszłość, była ofiarą nadużyć seksualnych, przemocy domowej i zmagała się z uzależnieniem od narkotyków.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.