Mentionsy Mentionsy
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie

Sprawa 17: Kolekcjoner Kości z West Mesa

09.04.2025 ·32 min 20 s · 1 rozdział · 1 sponsor

*** Ostrzeżenie o treści: ofiary nieletnie, seryjny morderca ***Między 2001 a 2005 z Albuquerque i pobliskich rejonów Nowego Meksyku bez śladu zniknęło 11 młodych kobiet. Policja, uznając je za osoby związane z narkotykami i pracą seksualną, bagatelizowała sprawę, zwlekała z dochodzeniem i nie próbowała połączyć zaginięć.Dopiero w 2009 roku kobieta spacerująca z psem w rejonie West Mesa w Albuquerque natknęła się na coś dziwnego - z ziemi wystawała ludzka kość udowa. Gdy na miejsce przybyli śledczy, stało się jasne, że to nie był odosobniony przypadek. Makabryczne odkrycie stanowiło część znacznie większego cmentarzyska seryjnego mordercy, któremu nadano przydomek „Kolekcjoner Kości z West Mesa”.Przetłumaczone z Case 27: The West Mesa Bone Collectorhttps://casefilepodcast.com/case-27-west-mesa-bone-collectorProdukcja:Casefile Host - przygotowanie materiału, scenariuszMike Migas - narracja, dźwięk, muzykaJarosław Grabias - tłumaczenie Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.

To odludne, surowe miejsce. W 2008 roku gospodarka się załamała, a budowy nowych domów stanęły. Rok później na 37-hektarowej działce na West Mesa, gdzie rozpoczęto prace przygotowawcze, ale nie rozpoczęto budowy, znaleziono masowy grup ofiar seryjnego mordercy. W 2005 roku detektyw Aida Lopez z Departamentu Policji w Albuquerque została przydzielona do jednostki zajmującej się zaginięciami. Była jedyną funkcjonariuszką przypisaną do tej sekcji ze względu na niski priorytet śledztwa. To ona jako pierwsza poczuła, że coś jest nie tak. Na jej biurko trafiły dwa zgłoszenia zaginięć.

Kobiety miały podobny profil. Były znanymi pracownicami seksualnymi, używały narkotyków i obie zniknęły bez śladu. Żadna z nich również nie poinformowała przyjaciół ani rodziny o swoim miejscu pobytu. W takich sprawach bliscy często słyszą. To część ich stylu życia. Czasem ludzie po prostu nie chcą być odnalezieni. Nie muszą się z tobą kontaktować ani ci mówić, gdzie są. Wiele rodzin ofiar w tej sprawie usłyszało właśnie takie słowa. Jednak detektyw Lopez nie mogła zignorować wyraźnych powiązań między tymi dwiema sprawami, zwłaszcza, że zarówno okoliczności jak i szczegóły ich zaginięcia były do siebie bardzo zbliżone. Zaczęła badać inne przypadki zaginięć kobiet z Albuquerque, które pasowały do tego wzorca.

Obszar Albuquerque, w którym pracowały wszystkie ofiary, część policjantów określa mianem Strefy Wojny, jednak w ostatnich latach zaczęto używać nazwy Dzielnica Międzynarodowa. Przy Central Avenue znajduje się rejon, który pełni rolę czegoś w rodzaju Dzielnicy Czerwonych Latarni. To miejsce, gdzie pojawiają się najbardziej bezbronni i zdesperowani ludzie, szukający pieniędzy czy narkotyków. To także miejsce, gdzie drapieżcy polują na tych, którzy nie mają dokąd pójść. Detektyw Lopez ruszyła w teren, by zdobyć jak najwięcej informacji. Przepytywała każdego, kto chciał z nią rozmawiać o zaginionych dziewczynach, próbując ustalić ich ostatnie kroki i sprawdzić czy się znały. Nie minęło dużo czasu, zanim zaczęła słyszeć krążące na ulicach plotki.

Mówiono, że Albuquerque ma własną wersję Kuby Rozpruwacza. Psychopatę, który poluje na bezbronne ofiary, przekonany, że społeczeństwo nie będzie za nimi tęsknić. W plotkach pojawiał się nawet konkretny szczegół. Zaginione dziewczyny nie żyją i są pochowane na West Mesa. Ale były to tylko pogłoski. Nie było żadnych dowodów, żadnego konkretnego miejsca, w którym można było zacząć szukać. West Mesa to bardzo rozległy teren, to pustynia. Policja potrzebowała czegoś więcej. Detektyw Lopez nie poddawała się. Nieustannie przemierzała miasto, wypytując ludzi i szukając odpowiedzi na to, co naprawdę się wydarzyło. Częścią procesu śledczego prowadzonego przez detektyw Lopez było zbieranie dokumentacji dentystycznej oraz pobieranie próbek DNA od członków rodzin zaginionych dziewcząt.

Nikt nie wykazywał większego zainteresowania. Ta historia nie zniknęła z pamięci opinii publicznej, bo nigdy tak naprawdę się w niej nie pojawiła. Poza rodzinami zaginionych dziewcząt i detektyw Lopez nikt się tym nie przejmował. Był 2 lutego 2009 roku, 5 lat po tym jak detektyw Lopez stworzyła swoją listę. Christine Ross, mieszkanka jednej z nowych dzielnic na West Mesa, wybrała się na spacer z psem. W pewnym momencie jej zwierzak zaczął bawić się kościoł, która wystawała z ziemi na opuszczonym placu budowy, gdzie do tej pory miały już stać domy. Christine poczuła niepokój. Kość nie wyglądała jak te, które czasem znajdowała w okolicy.

To było jak składanie gigantycznej układanki, w której większość elementów była popsuta. Identyfikacja wszystkich ofiar zajęła cały rok. Praca detektyw Lopez, która wcześniej sporządziła listę zaginionych kobiet, zebrała ich dokumentację dentystyczną i próbki DNA, miała ogromne znaczenie dla śledztwa. Spośród 11 kobiet znalezionych na West Mesa, aż 7 znajdowało się na jej liście zaginionych. O niektórych ofiarach opublikowano więcej informacji niż w przypadku innych, ale tych 7 to... Monika Candelaria miała 21 lat. Uwielbiała się śmiać, żartować, opiekować dziećmi i spędzać czas z rodziną. Była kochającą matką swojego syna.

Po raz ostatni widziano ją w południowo-zachodnim Albuquerque 11 maja 2003 roku. Niedługo po jej zniknięciu została zgłoszona jako osoba zaginiona. Jej sprawa była traktowana głównie jako zaginięcie, choć od początku podejrzewano, że mogło dojść do przestępstwa. Co niezwykłe, detektywi pracujący nad sprawą usłyszeli plotkę, że Monika została zamordowana i pochowana na mesie. Wiele lat później plotka ta okazała się prawdą, jednak w tamtym czasie nie podjęto żadnych działań. Po kilku miesiącach sprawa trafiła do Wydziału Spraw Nierozwiązanych. To tam detektyw Lopez odkryła, że okoliczności zaginięcia Moniki pasują do innych zaginionych kobiet w okolicy. Dlatego dodała ją do swojej listy.

Najpierw na kilka dni, potem na tygodnie, a w końcu na miesiące. Wracała czasami odwiedzić ojca, który dawał jej niewielkie sumy pieniędzy, choć wiedział, że prawdopodobnie wyda je na narkotyki. Robił to jednak w nadziei, że dzięki temu będzie wracać. Pewnego dnia już nie wróciła. Została zgłoszona jako zaginiona w lutym 2005 roku. W chwili śmierci Michelle była w czwartym miesiącu ciąży. Pozostałe cztery ofiary znalezione na West Mesa nie znajdowały się na liście detektyw Lopez. Jamie Barrella miała 15 lat, a Evelyn Salazar 27. Były kuzynkami i po raz ostatni widziano je na rodzinnym spotkaniu w 2004 roku.

16:18 · Casefile 2

Jednak skoro sprawa pozostała nierozwiązana, można przypuszczać, że nie udało się potwierdzić takiego związku. Ale nie ma co do tego pewności. Nie ma żadnych jednoznacznych dowodów łączących Bleję z zabójstwami. On sam stanowczo zaprzecza jakimkolwiek związkom ze sprawą. Lista zaginionych kobiet z Albuquerque sporządzona przez detektyw Lopez w pewnym momencie osiągnęła liczbę 24. Obecnie wciąż zaginione są Anna Vigil, 20 lat. Po raz ostatni widziana w Albuquerque 21 stycznia 2005 roku. Zgłoszona jako zaginiona kilka dni później. Od tamtej pory nie było o niej żadnych wiadomości.

Choć są przekonani, że 11 ofiar z West Mesa zostało pochowanych w wyznaczonym obszarze i że w tej konkretnej lokalizacji nie ma więcej ciał. Możliwe, że są osoby, które coś wiedzą, ale dotąd bały się mówić. Plotki o tym, że Albuquerque miało swojego własnego Kuby Rozprowadza, a zaginione dziewczyny zostały zabite i pochowane na mesie, musiały skądś się wziąć. Detektyw Lopez usłyszała o tym jeszcze zanim odnaleziono ofiary. To oznacza, że ktoś coś wie. Jednak główny problem w nierozwiązanych sprawach to fakt, że wspomnienia zacierają się, a świadkowie znikają.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.