Mentionsy Mentionsy
Call to Action!
Call to Action!

MAWO a dobrze

29.09.2022 ·33 min 43 s

Czy można prowadzić markę odzieżową jednocześnie dbając o społeczności i planetę? Jak uprawiać organiczną bawełnę nie wyjaławiając gleby i nie marnując wody? Odpowiedzią jest MAWO (czytaj „mało”) ¬– projekt modelki Marii Zakrzewskiej i jej partnera Sergiusza Zięciaka. W duchu japońskiej filozofii danshari, która odrzuca to co niepotrzebne i niekomfortowe, stworzyli od podstaw markę odpowiedzialną, specjalizującą się w jednym produkcie – koszuli. Nie jest to zwykła koszula, a ponadczasowy, świetnie skrojony i neutralny płciowo uniform. Ich znakiem rozpoznawczym jest niebieski guzik, inspirowany Pale Blue Dot, ikoniczną fotografią Ziemi.MAWO (@mawocollective) promuje nową jakość w branży mody, nie tylko korzystając z najlepszych materiałów z odzysku – nici pochodzą z recyklingu butelek plastikowych, a bawełna organiczna jest opatrzona wiodącym na świecie certyfikatem GOTS – ale także zmieniając nasze podejście do konsumpcji. Kupujmy mało, a świadomie! Zrównoważony rozwój pozwala nam zaspokoić własne potrzeby, ale nie kosztem przyszłych generacji. Kolekcje MAWO: https://mawocollective.com/O zrównoważonej i cyrkularnej modzie będziemy dyskutować 11 października w Warszawie podczas tegorocznej konferencji Business Fashion Environment Summit organizowanej przez Vogue Polska. Więcej o BFES 2022: https://www.vogue.pl/a/wydarzenie-business-fashion-environment-summit-2022

Także to było dla nas oczywiście jeden z elementów bardzo istotnych, a przede wszystkim oczywiście kierowaliśmy się szacunkiem do środowiska. Świetnie, czyli wyszliście, takim punktem wyjścia jest ta koszula, która ma filozoficzne... Niejako... Origins. Tak, tak. Tak, a dlatego też koszula, bo przynajmniej też w moim odczucie, ja zawsze lubiłam się ubierać w taki sposób neutralny, trochę też unisexowy. Koszula dla mnie zawsze była taką częścią garderoby, z którą mogłam się trochę pobawić. Jeden rodzaj odzieży, ale z drugiej strony można go założyć na tyle sposobów, Że jest to niekończąca się trochę podróż z daną koszulą.

I faktycznie ona się przewija, nie tylko staramy się umieścić za każdym razem w naszych projektach, ale również jest cały czas obecna w naszej identyfikacji wizualnej, w komunikacji, na Instagramie i tak dalej. Ale też pokazuje taką waszą dbałość o właśnie szczegóły. Tak. A możecie coś powiedzieć, jak wygląda sam proces tworzenia, żeby powstała taka idealna koszula. Pewnie. Która jest świetnie skrojona, zrobiona z bardzo dobrych materiałów. No to za tym idzie research. Muszę powiedzieć, że to był dosyć długi i żmudny proces. Bo zaczęliśmy od takich wstępnych projektów z naszą projektantką, która wtedy była w Londynie. Obecnie wróciła już do Japonii.

I jej konstruktorką, również Japonką. Po tego ducha japońskiego właśnie. Dokładnie. Było to nam najbliższe. Udało nam się właśnie poznać niektóre osoby i była to decyzja podjęta w sekundę, że współpracujemy z Caną. Proces samego, że tak powiem, powstawania moodboardu i designu, no to było to kilka tygodni. Następnie my, po naszej stronie było wybranie odpowiednich materiałów. No i tutaj spędziliśmy tygodnie na researchu nad tym, jakie tkaniny wybrać, z jakich tworzyw powinniśmy korzystać.

I polega to na tym, że na takim polu, oprócz bawełny, rosną inne rośliny, co wpływa pozytywnie na to, w jakim stanie jest gleba. Bo jeżeli bawełna jest cały czas hodowana na danej parceli, to po pewnym czasie, przez tą monokulturowość, dochodzi do wyjaławiania gleby. No i z tego co wiemy, to ten program się powiódł i oni mają w swojej ofercie taką bawełnę właśnie. Wasze podejście do niezrównoważonej mody jest na każdym kroku, od samego początku, od samego momentu gleby, w której Rośnie bawełna. Zgadza się. Ale to jest też fajne, że wystawiacie przede wszystkim na taką transparentność, że przy zakupie waszych produktów klient dostaje informacje o pochodzeniu materiałów i także kosztach poszczególnych etapów produkcji.

Nie, słuchajcie, możemy o tym porozmawiać, bo akurat emisja naszego odcinka Nakłada się. Nakłada się. Też już słyszałam, szukałam słowa koincyduje, ale chyba nie ma tego słowa, próbuję spolszczyć. Tak, właśnie z premierą waszej nowej kolekcji, bo się cały czas rozwijacie. A jak można się rozwijać w duchu zrównoważonym i wychodzicie, zostajecie w koszulach, czy dodajecie nowe elementy, garderoby? Tak, dodajemy nowe elementy garderoby, natomiast taki większy tak zwany drop nastąpi dopiero na wiosnę. Niemniej znaleźliśmy bardzo fajny pomysł, wymyśliliśmy bardzo fajną rzecz, taki projekt w kolaboracji z artystami. Jeszcze nie chcę do końca zdradzać,

Różnych tkanin, różnych kolorów, także te ilości robią się rzeczywiście olbrzymie. Słuchajcie, tak was słucham, nie chcę przerywać, ale myślę sobie o tym, że ta moda cyfrowa, I ten sampling cyfrowy, o czym też już mówiliśmy, też w dużym mierze rozwiązałby absolutny problem takich właśnie deadstocków. Zgadza się. Tych ścinek. To jest rzeczywiście jeden chyba z większych problemów obecnie branży modowej, żeby zmniejszyć tą nadprodukcję, którą obecnie mamy. Ale fantastycznie, że wy to też po prostu wykorzystujecie. Tak, tak i to jest bardzo ciekawa propozycja, tak jak wspomniałem, dla młodych marek i cała nasza kolejna linia jest wykonana właśnie z tkanin, które pochodzą z Deadstocku.

Wspominała, że niestety wielokrotnie się zdarzało tak, że producenci zwyczajnie oszukiwali odbiorców, czy konsumentów, Klientów. I w tej bawełnie nie było krztyny bawełny organicznej. Dlatego GOC gwarantuje odpowiedni skład. Jak wspomniałem, 70% co najmniej włókien bawełny organicznej. I mówicie, że tylko jakiś 1% bawełny jest faktycznie certyfikowanej przez GOC. 1% bawełny jest organicznej. 1% bawełny jest organicznej. Cała produkcja na świecie to tylko 1% organicznej. Tak, więc dodatkowo GODS jakby gwarantuje, że te kryteria społeczne są zachowane. A jak w takim razie w dotyku to się przekłada?

Czy jest wykorzystywana tkanina z mieszanką poliesterową, czy nie jest? I to jest bardzo istotne. I myślę, że taki odpowiedzialny konsument powinien zwracać uwagę na to, jaka tkanina jest wykorzystana do ubrania, które kupuje. Jeszcze tak właśnie podsumowując, to jest pytanie, które mnie w ogóle cały czas właśnie frapowało, czyli jak się sprzedaje zrównoważoną markę? Jak ją promujecie? Jak ją marketingujecie? No bo sama nazwa mało wskazuje na to, że kupuj mało, a dobrze. Czyli kup tę jedną koszulę i noś ją już zawsze.

Bo faktycznie wy nie mówicie kupuj, kupuj, przecena. Dorzucimy ci jeszcze jedną, jak dokupisz trzy. Po prostu mama, tata, siostra, brat, wszyscy mają koszule. Myślę, że wynika to z naszych values, jakie mamy w firmie. Nie chcemy namawiać do kupienia tylko po to, żeby kupić naszą koszulę. Chodzi o to, żeby konsument, jeżeli wchodzi na naszą stronę internetową i to chce kupić produkt, który będzie ponadczasowy i będzie z nim cały czas i kupuje go dlatego, że wie, że jest to świetny deal dla niego. Nie chce namawiać ludzi do kupowania.

I dlatego nam przede wszystkim, jakby cała nasza strategia marketingowa opiera się na zdobyciu tego zaufania, czy próbie zdobycia tego zaufania poprzez opowiadanie o tym, co oferujemy, gdzie to powstało, przez kogo to powstało, dzięki komu te koszule są dostępne. Mówię tutaj oczywiście o naszych partnerach. Zatem wydaje mi się, że to jest taki złoty środek, jeżeli chodzi o styl prowadzenia marketingu czy promocji, czyli właśnie to zaufanie odbiorcy. Nie sprzedając koszul, mnie właśnie sprzedaliście.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.