#22 CAFE AZS
Wolontariat, czy może coś innego? Na początku było to drugie. Tak mniej więcej do końca studiów. Były też plany związane z dziennikarstwem sportowym. Potem jednak przyszła refleksja i przyszła chęć. W parze do tego zaangażowanie i pasja. A teraz? Styl i sposób życia, którym jest wolontariat. Coś, czego nie doświadczy się nigdzie indziej. Przyjaźnie na całe życie i doświadczenie. Bardzo często na poziomie międzynarodowym. Zastanawiasz się co zrobić ze swoim życiem? Może myślisz o zmianie? Na początek posłuchaj kolejnego odcinka Cafe AZS! Tym razem naszym gościem jest Marianna Pikul, koordynatorka projektów międzynarodowych w AZS. Bartek Wasilewski, zapraszam!
Ja tak naprawdę pod koniec moich studiów trafiłam do Akademickiego Związku Sportowego. Co zawsze było dla mnie taką przykrą sprawą, bo mam takie wrażenie, że straciłam parę fajnych lat i sporo fajnych możliwości. No ale wiadomo, że to nie uciekło. I rzeczywiście na zajęciach na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza Usłyszałam o możliwości wzięcia udziału w wolontariacie podczas Akademickich Mistrzostw Europy w futsalu w Poznaniu w 2015 roku, więc to był trochę przypadek, bo rzeczywiście usłyszałam po prostu od kogoś, że coś takiego się wydarzy, no i wzięłam w tym udział i to rozpoczęło całą moją Przygodę z AZS-em, całą moją przygodę właśnie z międzynarodowymi wolontariatami. Więc to akurat ten pierwszy był międzynarodowy trochę przypadek, ale rzeczywiście później na nie regularnie trafiałam, ponieważ sport akademicki ma bardzo fajne możliwości, jeżeli chodzi o organizację właśnie wolontariatu.
A później ciężko z tego zrezygnować, w sensie, że się wraca na te wolontariaty. Są naprawdę osoby w Polsce, które jeżdżą po całym kraju albo i Europie, choć wiadomo, w ostatnich latach było to trochę utrudnione i korzystają właśnie z możliwości wzięcia udziału w wolontariatach tak naprawdę w różnych dyscyplinach, bo to nie tak, że lubią biłkę nożną czy lekką atletykę. Naprawdę ich przyciąga to, że mogą wziąć udział w czymś tak dużym, w organizacji widocznia sportowego i po prostu poznać nowych ludzi. Są to osoby, które rzeczywiście Znalazły w tym taką pasję i sposób na życie. Ja też tak wiele lat rzeczywiście funkcjonowałam, jeździłam na różne zawody. I gdzieś akurat dla mnie to sprawiło, że zaczęłam pracować w tym środowisku i tutaj teraz na co dzień się tym zajmuję, ale dla wielu nie musi to wcale być taką drogą, po prostu jest to odskocznią od codziennego życia.
Jest to naprawdę fajnym sposobem na spędzenie czasu. No i poziom międzynarodowy. Tak, międzynarodowe to jeszcze są takie dodatkowy tak naprawdę aspekt, który sprawia, że gdzieś pewnie trochę bardziej ekscytują takie możliwości, ponieważ można wyjechać za granicę, Co wiadomo wiąże się z tym też, że się zobaczy nowe miejsca, zobaczy się inne kraje, pozna nowe kultury, ale też się spędzi czas w środowisku międzynarodowym i to jest coś bardzo cennego, ponieważ to naprawdę bardzo otwiera na ludzi, sprawia, że człowiek gdzieś może się naprawdę w obojętnie jakim momencie swojego życia wiele od innych nauczyć. Oczywiście w kraju jest to również możliwe, ale ten międzynarodowy aspekt tutaj sprawia, że ta otwartość, tolerancja, też poznanie to trochę innych obyczajów, naprawdę bardzo wpływa na człowieka
Powiedz, na jakich imprezach pełniłaś rolę wolontariuszki? Tak jak mówiłam, zaczęłam od Poznania, aczkolwiek jest to moje miasto rodzinne, więc nie była to jakaś ogromna wycieczka, ale rok później wzięłam udział właśnie między innymi w Europejskich Iżyskach Akademickich w Zagrzebiu, w Chorwacji, gdzie pojechaliśmy tam grupą tak naprawdę 30-40 osób z Polski. Była to naprawdę duża grupa wolontariuszy. Która funkcjonowała, która wspierała wydarzenie właśnie Europejskie Igrzyska Akademickie w Zagrzebiu w Chorwacji. I trwało to około dwóch tygodni. My na dwa tygodnie pojechaliśmy do Zagrzebia, żeby tam cały czas być właśnie w środku tej imprezy. I to sprawiło tak naprawdę, że mamy kontakt do tej pory. Są to osoby, które tak naprawdę sprawiły, że
Oni umożliwiają wyjazdy młodym ludziom na takie zagraniczne imprezy sportowe, zapewniają im zakwaterowanie, wyżywienie i tak naprawdę trzeba tylko poświęcić trochę swojego czasu, żeby taką przygodę przeżyć. Przyznam się, że zaintrygowało mnie Twoje CV, które przedstawiłaś nam na początku naszej rozmowy. Powiedziałaś, że studiowałaś w Poznaniu. Powiedz tylko jeszcze, co studiowałaś? W Poznaniu studiowałam na licencjacie filozofię, komunikację społeczną, a na magisterce już kierunek konkretnie związany z moim zawodowym planem, czyli dziennikarstwo sportowe i zarządzanie w sporcie. Czyli to pisanie magisterki ciebie popchnęło w kierunku wolontariatu, czy było to troszeczkę wcześniej? No bo sama powiedziałaś, że pod koniec studiów. To mnie zaintrygowało, bo zazwyczaj ludzie mają takie podejście, a może tylko ja tak miałem, że już to, co wymyśliłem sobie na początku studiów, do tego muszę się trzymać.
I nie ma w tym nic złego, tylko rzeczywiście jako osoba, która planowała przyszłość w sporcie, to rzeczywiście zaczęłam późno. I było to związane po prostu z, rzeczywiście pisałam wtedy magisterka, ale po prostu z zajęciami. Trafiłam na osobę, która zresztą z AZS-u w Poznaniu, która po prostu przedstawiła mi to, jak AZS funkcjonuje, jakie są możliwości, jakie są właśnie szanse na organizację, na współpracę przy organizacji imprez sportowych. I ja taką szansę po prostu... Od nich dostałam i skorzystałam z niej, żeby wesprzeć tą imprezę w 2015 roku. Więc tak, więc to po prostu było spotkanie o właściwej osobie, we właściwym miejscu i we właściwym czasie, więc to też musi się czasem po prostu zazębić. Warto mieć szczęście i warto mieć podejście takie, że nigdy w życiu na nic nie jest za późno.
A jakim sportem się interesujesz? Która gałąź, która dziedzina sportu ciebie najbardziej pociąga? To jest zawsze dla mnie bardzo trudne pytanie, bo wychowałam się w rodzinie, która była bardzo sportowa i choć moi bracia i mój tata byli piłkarzami, rzeczywiście ta piłka nożna była sportem przewodnim w naszym życiu. Spędziłam bardzo dużo czasu na halach, na turniejach, na boiskach, tak naprawdę od chodzenia. Wiesz co, ja akurat jeśli chodzi o Poznań... Czy Ami Kawronki. Jeszcze to zaskoczę cię, bo był taki klub jak Dyskobol Jagrodzisk Wielkopolski. Tak, był. Gdzie po prostu mój brat grał i dlatego też moje zawsze sympatie wiązały się akurat z tym, gdzie Gdzie jeździłam, gdzie wspierałam mojego brata, więc tutaj akurat jeśli chodzi o piłkę nożną rzeczywiście, z reguły był to Lech Poznań, aczkolwiek nie mogę powiedzieć, żebym była bardzo zaangażowana kibicowsko, choć piłkę nożną bardzo nadal lubię, akurat kibicuję tutaj paru drużynom z zagranicy, więc oglądam, ale również siatkówka, piłka ręczna, no i taki ostatni sport, który wspieram też działalnością właśnie w projektach różnych międzynarodowych, to jest piłka ręczna plażowa, którą bardzo lubię i staram się
Ale to nie wszystko, bo także w swoim doświadczeniu masz pracę dla Urzędu Miasta Poznania. No, to zaczyna się robić wybuchowo. Dokładnie. Akurat pracę, tak naprawdę na staż trafiłam do Wydziału Sportu właśnie w Urzędzie Miasta Poznania od razu tak naprawdę po tym pierwszym wolontariacie. To było takie moje jedyne doświadczenie sportowe w CV. No i plus oczywiście kierunek tutaj taki rzeczywiście bardzo związany ze sportem. No i trafiłam na staż i znowu i miałam to szczęście, bo trafiłam na ludzi, którzy naprawdę nauczyli mnie bardzo dużo, którzy pokazali mi bardzo wiele różnych możliwości. Spędziłam tam tak naprawdę 6 lat, ponieważ dopiero parę miesięcy temu tą pracę zakończyłam w wydziale sportu.
I tak, była to niesamowita przygoda i na pewno bardzo wiele mnie nauczyła i też zobaczyłam trochę sport z drugiej strony, I co myślę, że teraz po prostu mogę wykorzystywać pracując dla stowarzyszenia sportowego, jakim jest Akademicki Związek Sportowy. Ale tak, było to bardzo fajne doświadczenie i jestem też bardzo wdzięczna, że takie szanse w życiu otrzymałam. Jak ta praca procentuje w Twojej aktywności w AZS? To doświadczenie wykorzystuję w bardzo wielu aspektach, ponieważ praca w urzędzie pozwoliła mi poznać bardzo wiele tajników właśnie związanych z dotacjami czy z wnioskami o dofinansowanie, ale jakby trochę od drugiej strony, czyli ja te wnioski sprawdzałam, organizowałam komisje konkursowe, tworzyłam umowy, a później nadzorowałam ich realizację, więc teraz będąc po drugiej stronie
Dlatego też ta rekrutacja jest rzeczywiście bardzo, bardzo otwarta. Na razie wystarczy wypełnić formularz i później czekać na kontakt z naszej strony. Czyli to zaproszenie jest skierowane do Ciebie, słuchaczu, i do Ciebie, słuchaczko, weź to sobie głęboko do serca. A Ty, Marianna, jesteś już bardziej tą koordynatorką na przykład projektów międzynarodowych w AZS, czy też to dziennikarstwo sportowe, o którym wspomniałaś na samym początku, które w pewien sposób przywiodło Cię do tego miejsca, w którym jesteś teraz? Czy to dziennikarstwo sportowe jeszcze gdzieś tam w Tobie jest, czy kusi? Myślę, że akurat moja przygoda z tym kierunkiem, mimo że dała mi bardzo dużo i rzeczywiście poznanie wielu dziennikarzy sportowych, wizyty w telewizji, w radiu pozwoliły mi na zdobycie dodatkowych umiejętności.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wolontariat, czy może coś innego? Na początku było to drugie. Tak mniej więcej do końca studiów. Były też plany związane z dziennikarstwem sportowym. Potem jednak przyszła refleksja i przyszła chęć. W parze do tego zaangażowanie i pasja. A teraz? Styl i sposób życia, którym jest wolontariat. Coś, czego nie doświadczy się nigdzie indziej. Przyjaźnie na całe życie i doświadczenie. Bardzo często na poziomie międzynarodowym.
Zastanawiasz się co zrobić ze swoim życiem? Może myślisz o zmianie? Na początek posłuchaj kolejnego odcinka Cafe AZS! Tym razem naszym gościem jest Marianna Pikul, koordynatorka projektów międzynarodowych w AZS.
Bartek Wasilewski, zapraszam!