#439 – 50 powodów, by wrócić do podstaw
Transkrypcja:Transkrypcję tego odcinka znajdziesz tutaj. Zapraszam na spotkanie 9 kwietnia w Warszawie, z okazji 50-lecia Apple, oraz omawiam szerzej MacBooka Neo i inne nowości od Apple. #BoCzemuNie ? POBIERZ ODCINEK Partnerzy technologiczni: > iDream – Apple Premium Reseller, Apple Premium Service Provider > Pancernik – Akcesoria do telefonów i nie tylko Rejestracja na spotkanie w Warszawie: > Zarejestruj się na event „50 powodów, by się spotkać” Linki: Newsletter podcastu #198 – Z wizytą w Apple Muzeum Polska #420 – Backup energetyczny od A do Z Wystarczający i lepszy – doczekałem się Etui Spigen Klasden Pouch AirPods Max 2 Akcesoria Spigen z okazji 50 lat Apple Bądźmy w kontakcie: X | Facebook | Instagram | [email protected] > Prowadzący: Krzysztof Kołacz Mam prośbę: Oceń ten podcast w Apple Podcasts oraz na Spotify i YouTube. Zostaw tyle gwiazdek, ile uznasz. Twoja opinia ma znaczenie! Zainteresowany współpracą? Pogadajmy. > Liczby znajdziesz na boczemunie.pl/partner/ Słuchaj, gdzie chcesz: YouTube | Apple Podcasts | Spotify | Overcast FM i przez RSS Dobrego odbioru! Bo czemu nie? Rozdziały: (00:00:00) PARTNERZY (00:00:27) INTRO (00:01:00) Spotkanie w Warszawie 9 kwietnia o 18:00! (00:04:35) AirPods Max 2 (00:08:40) Apple przejmuje polskie MotionVFX (00:10:21) Czasy Neo (00:22:31) Do zobaczenia w Warszawie!
Ten odcinek zawiera autopromocję. Ten odcinek zawiera płatną promocję, a jego partnerami są iDream.pl, gdzie MacBooka Nio lub iPhone'a 17e wynajmiesz już od 99 zł miesięcznie. Oraz Pancernik.eu, który doposaży każde z Twoich urządzeń w niezbędne akcesoria, nie rujnując przy tym Twojego portfela z kodem PANCERNE, bo czemu nie, niezmiennie czeka na Ciebie 12% zniżki na cały koszyk ode mnie i od załogi Pancernika. Tu Krzysztof Kołacz, a Ty słuchasz właśnie podcastu Bo czemu nie? Usłyszysz w nim o technologiach, które nas otaczają i nas w tych technologiach zanurzonych. Sprawdzam, pytam i podpowiadam, jak korzystać z nich tak, aby to one służyły nam, a nie my im.
Chcecie wziąć udział? Konieczna jest rejestracja, a odpowiedni formularz Volvo znajdziecie pod adresem boczemu nie.pl ukośnik event. To bardzo ważne, moi drodzy, abyśmy mogli Was należycie ugościć. Z uwagi na kameralną przestrzeń liczba miejsc jest zdecydowanie ograniczona, więc nie zwlekajcie. To wydarzenie połączy dwie pasje, technologię i motoryzację, a wszystko z okazji i w tle 50-lecia firmy Scupertino. Będzie to naprawdę, wierzę w to głęboko, niepowtarzalna okazja do spotkania, wspomnień, dyskusji w gronie wyjątkowych gości. Na scenie dołączy bowiem do nas Jacek Łupina, twórca Apple Muzeum Polska, który zaprezentuje działającą, podkreślam działającą, ekspozycję kultowych produktów Apple oraz eksperci iDream.
Andrzej Suchocki, którego już słyszeliście w tym podcaście i który działa z ramienia iDream jako partnera technologicznego Apple, opowie nam też o rewolucji tego sprzętu w kontekście biznesu i edukacji. Podczas panelu Technologia i bezpieczeństwo w motoryzacji natomiast porozmawiamy także z przedstawicielem Volvo o innowacjach właśnie w kontekście branży moto i komfortu, z którym zarówno Apple jak i Volvo są kojarzone. Z Jackiem nagrałem zresztą łupiną rozmowę już i link do niej znajdziecie w opisie tego odcinka. Nie zabraknie na tym wydarzeniu też mojej i Mateusza Kozłowskiego, ukochanej Skandynawii, która nas też połączyła jako twórców. Pytań od Was i konkursów z nagrodami, rzecz jasna. Będzie można także po raz pierwszy w historii zakupić na miejscu oficjalne kubeczki i stickery podcastu Bo czemu nie?
Partnerami wydarzenia są iDream.pl jako technical partner Apple oraz EcoFlow, z którą to marką już nagrywałem rozmowę w odcinku 420, a także rzecz jasna Apple Muzeum Polska. Naprawdę, naprawdę, moi drodzy, nie możemy się was doczekać i mam nadzieję, że to wydarzenie nie tylko przejdzie do historii mojego podcastu, ale także kanału Mateusza i rozpocznie pewną nową tradycję, którą, czy będziemy kontynuować, czy nie, To już zależy także od Was. Bo czemu nie.pl ukośnik event. Wchodzicie tam i możecie zarejestrować się wybierając na stronie Volvo nasze wydarzenie i wypełniając wygodny formularz. Rejestracja na to wydarzenie 50 powodów, by się spotkać jest obowiązkowa i darmowa.
Zanim zaczniemy, przypomnę jeszcze, że wszelkie linki, w tym także ten do wspomnianego formularza rejestracji na wydarzenie nasze, znajdziecie w opisie tego odcinka. Tam także namiary na mój newsletter okołotechnologiczny, który wysyłam w każdą sobotę niezmiennie o poranku i który czytacie i przybywa tych subskrybentów bardzo, bardzo szybko, więc serdecznie Wam za to dziękuję i za każde dobre słowo na jego temat oraz każdy konstruktywny feedback i krytykę również. Zaczynamy dzisiejszy odcinek od nowości z tego tygodnia, czyli krótko. Apple zaprezentowało nowe AirPods Max drugiej generacji, no i ja naprawdę muszę to powiedzieć wprost, więc przygotowałem taką listę konkretów. Po pierwsze, chip H2, czyli w końcu one nie odstają od pozostałych w ofercie, ale spokojnie, nie cieszmy się tak zbyt szybko.
Do półtorej raza skuteczniejsze ANC mają mieć. I tutaj jestem naprawdę ciekawy testów tych słuchawek, bo już poprzednie ANC w tej generacji, której obecnie używam, czyli w pierwszej odsłonie z USB-C, działa absurdalnie dobrze według mnie. I ja wielokrotnie już mówiłem, także na łamach tego podcastu, że na moje potrzeby ja nawet nie wiem, co miałyby robić lepiej Maxy, niż robią te, z których aktualnie korzystam. Mało tego, ja powiedziałem wielokrotnie, że AirPods Pro 3 Które też mam. Już zastąpiły mi właściwie maxy w takich zastosowaniach jak np. samolot, czy pociąg, czy jakieś głośne otoczenie. No bo one już mają też bardzo dobre to ANC, bo tam właśnie w nich też jest ten chip H2. Więc jeżeli tenże chip, co procesor, dostały również maxy, no to ja sobie wyobrażam, że to musi być niesamowite.
Poczekam na testy i się wypowiem. Do tego mamy jeszcze Adaptive Audio i Conversation Awareness, czyli znowu uspójnienie do pozostałych modeli w lineupie Apple. Dostały również tłumaczenia na żywo z Apple Intelligence, no i ono nie działa w Polsce, więc pomijam milczeniem. I tu na chwilę się zatrzymam, bo Apple napisało na swojej stronie, że te AirPods Max 2 oferują bezstratne audio 24-bitowe na 48 kHz poprzez przewód USB-C. I okej, ja już doceniam to, że takie coś się zadziało, ale nadal. Nie mam tutaj nawet podstawowego kodeka aptx, o którym tak często w swoich materiałach wspomina również Mateusz. Nie mówiąc już o lossless aptx, co akurat w przypadku odświeżenia produktu, którym oficjalnie jest druga generacja tych AirPodsów Max, dla mnie to jest po prostu wstyd.
Naprawdę, nawet jeżeli mnie osobiście, a też o tym wielokrotnie mówiłem, odpowiada brzmienie Maxów od lat, to patrząc na cenę tego produktu, ja muszę powiedzieć wprost, że to jest po prostu Kiepskie. Nadal nie poprawiono też wyśmianego już naprawdę przez cały internet od sasa do lasa etui do tych słuchawek. Czyli tak, nadal jest ten słynny biustonosz, który dodatkowo powoduje, gdy jest założony i musi być założony, że one się nie rozładowują. Właściwie on niczego nie chroni, więc jeżeli chcecie te maksy ochronić na przykład w podróży, to od razu odsyłam do jakichś rozwiązań firm trzecich, czyli pełnoprawnych etui podróżnych, na przykład tych od marki Spigen. Link do sklepu Pancernika znajdziecie w opisie oczywiście. Mamy także nagrywanie jakości studyjnej i lepsze mikrofony, w to akurat wierzę, bo AirPods Pro 3. generacji robią to świetnie.
Mamy też pilot do aparatu, który w przypadku Maxu w drugiej generacji wyzwalany jest poprzez koronę na prawej muszli, czyli podobną funkcję jak mamy w AirPods Pro 3 na pałąku. Cena bez zmian 2500 zł bez złotówki i obecnie w przedsprzedaży one będą od 25 marca, także dostępne w iDream. No i swoją drogą ja już widziałem, jak internet wyśmiał cenę tych Maxów. Zresztą ona jest niezmienna, jak powiedziałem, ale kiedy mamy na rynku MacBooka Nio, o którym będzie dzisiaj więcej, No to kiedy kupi się go na zniżkę edukacyjną w tej podstawowej wersji, to mamy do wyboru właściwie albo AirPods Max drugiej generacji, albo pełnoprawny komputer. Absurdalne, ale jak to mawiają na rynku technologii?
Only Apple can do it, prawda? Zresztą wrócimy do tego później. Jeżeli chodzi jeszcze o kolory tych słuchawek, to moim zdaniem nuda. Osobiście wybrałbym, gdybym je kupował fiolet albo pomarańcz, ale czy zamierzam wymieniać moje poprzednie pierwszej generacji z USB-C w ładnym odcieniu niebieskim? Absolutnie nie, takich planów na ten moment nie mam, aczkolwiek do testów dwójki już sobie... Zamówiłem. Druga kwestia z tego tygodnia to jest głośne przejęcie przez Apple polskiej firmy Motion VFX, która tworzy od lat najlepsze wtyczki do Final Cut Pro. Na polskim rynku to jest naprawdę powód do ogromnej dumy. Ponieważ, moi drodzy, mówimy o zespole założonym w 2009 roku przez Szymona Masiaka z Bielska Białej, czyli człowieka takiego jak ja, jak wy, który po prostu zrobił startup najpierw w Polsce, w Polsce podkreślam, nie w Stanach, i który okazał się takim sukcesem, że stał się właściwie liderem narzędzi dla profesjonalnych montażystów właśnie do Final Cut Pro.
To początek naprawdę czegoś wspaniałego. I moi drodzy, ja jestem dumny z tego typu informacji i osobiście życzę chłopakom powodzenia i wierzę, że Apple nie ubije ich inicjatyw po przejęciu, ale wprowadzi je natywnie do Final Cut'a. A teraz chciałbym dzisiaj pogadać szerzej o MacBooku Nio z wami. I od razu zaznaczę, że nie mam obecnie Nio w testach, ale będę miał za jakiś czas. Natomiast miałem styczność z nim przez parę godzin dzięki znajomemu jego uprzejmości, który sobie zamówił tego typu maszynę jako następcę jakiegoś Asusa chyba z Windowsem, czyli jest to Switcher aktualnie, osoba, która się przesiadła z Windowsa na Maca. Za coś około 4000 złotych tamtego Asusa miał... I jeżeli popatrzymy sobie na procesor, wszystko na papierze wygląda w cyferkach na mocniejsze, ale tu cytat, jeżeli pozwolicie.
W końcu było mnie stać na Maca. I chciałem to zrobić od dawna. Więc ten odcinek możecie potraktować jako moje pierwsze wrażenia. Takie po kilku godzinach. Zresztą dziś chciałbym się mocno skupić na otoczeniu klientów tego produktu i samym przyjęciu go przez rynek, bo tu naprawdę jest o czym gadać, a NIO Pozostawi w historii Apple trwały ślad na, być może, kolejne pół wieku. Dlaczego? Pogadajmy. Moi drodzy, w trakcie ostatnich miesięcy Apple dwukrotnie zaskoczyło nawet najbardziej oddanych klientów. Po raz pierwszy zrobili to wprowadzając iPhone'a 17, który dla wielu osób, w tym dla mnie, o czym pisałem szeroko w dedykowanym wydaniu newslettera ,
Okazał się iPhone'em idealnym, choć nie posiadał najlepszych możliwych komponentów z modelu Pro. Po raz drugi Apple podobny efekt zaskoczenia, zaciekawienia, a potem pozornie niewytłumaczalnego zachwytu wzbudziło w marcu 2026 roku, czyli teraz, wprowadzając na rynek MacBooka Nio, choć ten posiada przecież procesor z iPhone'a 16 Pro. Jest takie powiedzenie, które już w tym odcinku dzisiejszym padło, ale które krąży w technologicznej prasie od bardzo dawna. Only Apple can do it, czyli tylko Apple może to zrobić. Patrząc na te dwa produkty, które wymieniłem, trudno mi się nie zgodzić z tym stwierdzeniem. Nie da się rozsądkowo wytłumaczyć większego zachwytu nad podstawowym modelem iPhona, czyli nad siedemnastką ze września, niż nad modelami Pro, a tym bardziej nad komputerem z procesorem pochodzącym z poprzednika tego najnowszego mojego prywatnego iPhona E17, czyli szesnastki Pro.
To właśnie dlatego ludzie na tę platformę przechodzą i zostają tam na długie lata. Czy to jest pułapka? No jasne, że tak, zwłaszcza w erze subskrypcji i kolejnych pojawiających się usług tej firmy, ale dziś nie o tym. To właśnie ekosystem produktów z logo nadgryzionego jabłka na obudowach stanowi największą siłę marki Apple i jest to fakt. Choć firma ma już potężną ofertę sprzętów i aplikacji dedykowanych profesjonalistom, Przeciętny użytkownik elektroniki użytkowej nadal kojarzy nadgryzione jabłko jako markę dla tych, którzy robią i lubią drogie, minimalistyczne, piękne sprzęty, które działają piekielnie dobrze i są stabilne. W marcu 2026 roku pierwsza część tej definicji przestała być aktualna.
Dlaczego? No dlatego, że MacBook Neo przez dwa tygodnie po jego premierze pojawia się na nagłówkach chyba wszystkich mediów na świecie, łącznie z telewizją śniadaniową. I dawno nie było takiego efektu. Ostatnia premiera czegoś nowego, choć właściwie MacBooki przecież istniały, więc trudno mi powiedzieć, że to jest nowa kategoria produktów, bo nie jest. A z drugiej strony o Neo mówi prawie każdy. Ostatni raz to było Apple Vision Pro. I o tym headsecie OK. W dniu premiery wszyscy napisali, ale czy tydzień później ktoś o Apple Vision Pro mówił, oprócz tych, którzy próbowali w nim chodzić po ulicach? Wątpię. I tak jest do dziś, nie? O MacBooku Nio mówi się non-stop. I nie jest to efekt bańki, bo zapytałem również osób, które kompletnie są spoza technologii, o to, czy słyszały o jakiejś głośnej ostatniej premierze Apple'a.
I oni od razu wiedzieli, że to ten tani, kolorowy MacBook, nie? To też coś mówi. No właśnie, bo NIO nie jest komputerem do zadań specjalnych. Jest za to kolorowym, małym sprzętem, przenośnym dodatkowo, który posiada najbardziej stabilny i najdłużej wspierany pod kątem bezpieczeństwa system operacyjny na świecie, to również jest fakt, i kosztuje 2999 złotych. Przy tym wykonany w taki sposób... Nie ma pod tym względem podjazdu konkurencji z Windowsem. Nie jest plastikowy chociażby. Tu powinna się historia skończyć. Neo to jest całość. To nie są komponenty. Przynajmniej ja tak na to spoglądam, również patrząc poprzez marketing, którym się interesuję i również patrząc przez reakcję rynku. Które otaczają mnie zewsząd, bo naprawdę o tym sprzęcie każdy mówi.
I to nawet najwięksi hejterzy Apple'a. Jasne, znajdą się tacy, którzy będą teraz szli na barykady przekonywać, że to jest zabawka i absolutnie nie żaden komputer, ale znowu, patrząc na całość, już tak nie powiedzą. Są nawet recenzje tego sprzętu, których twórcy dzielą te materiały na połowę. Pierwsza część jest ta, która dotyczy cyferek, a druga ta, która dotyczy feelingu, doświadczenia z całego tego komputera i jego grupy docelowej. To są zupełnie skrajne oceny, bo właśnie o NIO nie możemy mówić jako o komponentach, ale jako o całości. Rynek od razu pokochał tego MacBooka i dotyczy to chyba nawet właśnie jego krytyków, bowiem ci również, Skupiając się na poszczególnych elementach tej maszyny i oceniając je osobno, w końcu dochodzą do wniosku, że to jest ślepa uliczka.
MacBooka Neo należy oceniać jako całość, ponieważ tam gdzie odstaje od tych urządzeń segmentu Pro, no bo musi odstawiać, bo nie przynależy do tej kategorii produktów, pokazuje dobitnie swoją tożsamość i wpasowuje się w rynek komputerów dla zwykłych użytkowników. I to jest jego DNA, i to jest DNA Apple. Zobaczcie, 50 lat kończy ta firma w tym roku. My sobie robimy wydarzenie, będziemy z wami na nim, mam nadzieję, licznie, osobiście rozmawiać o tym, jakie były wasze pierwsze sprzęty Apple'a. I tam pewnie pojawią się historie o pierwszym iPhone'ie, który tak wielu rzeczy nie potrafił, o iPodach, które też miały swoje bolączki. I tak dalej, i tak dalej. I zobaczcie, to jest ten moment w historii tej firmy, gdzie znowu pojawia się sprzęt, który jest niewygodny, a przy tym jest pożądany.
I myślę sobie, że to jest najlepsze podsumowanie premiery NIO, bez na razie benchmarków i rozmawiania o tym, dla kogo, co i jakby kiedy można i w ile minut wyrenderować. Bo to nie jest dyskusja o tym, przy tym produkcie. I mówię to z dosyć takim podniesionym głosem i emocjami, bo Naprawdę tę premierę zapamiętamy w historii tej firmy. Ona nie przejdzie zapomniana echem, tak jak chociażby Vision Pro, która robi i tak fantastyczną robotę, ale w niszach. Tam wiecie, w modelach 3D, w medycynie. To jest sprzęt, który naprawdę już sporo pozmieniał. Można sobie zresztą poszukać materiałów sieci na ten temat, nie tylko tych dystrybuowanych przez Apple. Vision Pro robi kapitalną robotę, ale robi ją na poziomie bardzo profesjonalnym i w bardzo dużych niszach, gdzie prawie nikt z ulicy nie zagląda i nie szuka informacji na temat tego, jakie tam zmiany dzięki tym headsetom można na przykład poczynić, nie wiem, w jakichś konkretnych operacjach, zabiegach czy...
Modelowaniu bryły samolotów, samochodów, lakierów tych samochodów itd. To jest ta różnica. O NIO mówią ludzie w Starbucksie. Mówią zupełnie wprost. To jest DNA Apple. I dlaczego o MacBooku zatem Air? Nie mówiło się tyle od czasu jego premiery. A przecież dzisiaj to są świetne sprzęty. No i odpowiedź jest prosta. Kto pamięta 15 stycznia roku 2008, czyli premierę, słynną premierę MacBooka Air, którego wyjął Steve Jobs z koperty podczas konferencji Macworld, która już nie istnieje, to pamięta, że świat zachwycił się właśnie jego wyglądem. Choć parametry tamtego MacBooka Air z 2008 roku wówczas wołały o pomstę do nieba, dosłownie.
Nikt o tym nie pisał. Wszyscy pisali o tym, że jest to najcieńszy, a przy tym najbardziej kompletny Mac i w ogóle komputer osobisty w historii. Cofnijmy się jeszcze dalej. Gdy w roku 1984 Steve Jobs pokazał światu kultowego Macintosza, ten uroczy maluch potrafił o wiele, wiele mniej niż jego pesetowe odpowiedniki, ale to właśnie on zmienił świat komputerów domowych. Udomowił, dosłownie, elektronikę użytkową. Tych przykładów w historii Apple można podać wiele, ale MacBook Neo za kilkanaście lat będzie wymieniany wśród nich. Z jednym małym ale. To samo było w przypadku iPhone'a 16e. Którego teraz zastąpił ulepszony model 17E, ale nadal nie jest to sprzęt i nigdy nie miał takim być dla wszystkich.
Za to w roli choćby służbowej słuchawki sprawdza się idealnie. I w korporacjach do tego typu zastosowań nikt nie toczy długich dyskusji w kuchni, czy ten smartfon ma notcha, czy powinien mieć dynamiczną wyspę, albo inny ekran itd. To urządzenie, narzędzie, telefon Które ma być dobre w ofercie dla firm, na przykład w ramach iDreamland, długo trzymać na baterii i nie wyróżniać się z tłumu, bo to jest służbówka. Albo telefon dla, nie wiem, gimnazjalisty, licealisty, tak? Którego po prostu nie będzie szkoda, oczywiście w cudzysłowie, bo mały ten telefon też nie kosztuje. Celowo nie wymieniam tutaj seniorów, a dlaczego tego nie robię, to odsyłam do poprzedniego odcinka z numerem 438. Tutaj naprawdę warto pamiętać, że bańka technologiczna, czy środowisko wokół nas, fanek, fanów technologii, i marki Apple również, to nie jest cały świat.
To promil, moi drodzy. Serio. Ludzie nie toczą w kawiarniach dyskusji o takich rzeczach. Ludzie żyją, chcą mieć technologię, która im wystarcza, która się przydaje w ich konkretnych zawodach, które wykonują, albo po prostu jakiś komputer. W przeważającej większości nie toczą dyskusji o tym, czy będą to sprzęty z linii Pro czy Studio. MacBook Neo zadebiutował zaś w czasach, w których możliwości autorskich procesorów Apple Silicon, i to jest kluczowe, są właściwie bezkonkurencyjne, także w segmencie, do którego Neo trafił, zwłaszcza w nim. To absolutnie zmienia sposób patrzenia na ten mały komputer, a fakt, że Apple wstrzymało jego premierę do wiosny 2026 roku, nie jest przypadkowy, moi drodzy.
Przez ostatnie 5 lat rynek przyzwyczaił się już do tego bowiem, że jeżeli Apple wsadza do jakiegoś urządzenia ich własny procesor, nie będzie to złe urządzenie. Ta narracja przygotowała NIO przedpole. Solidny grunt, na który trafił w formie 100% zgodnej z DNA Apple, którą kojarzą wszyscy. I która nikogo dziś nie dziwi. Jest kolorowy, świetnie wykonany, wzbudza ogromne kontrowersje, każdy o nim pisze i mówi, i kosztuje mniej niż iPad i klawiatura. To nie mogło się nie udać. Dzielę się z wami tymi przemyśleniami nie dlatego, że Nio jest dla wszystkich, bo nie jest i nigdy nie miał być. MacBook Nio powstał dla tych, którzy mają gdzieś dla kogo on jest i po prostu szukają taniego, solidnego, przenośnego komputera.
Takiego, który cieszy oczy, NIO da im spokój wynikający z ekosystemu Apple i ich podejścia do Magosa, a przy tym poczucie, że nie mają w dłoniach zwykłego, taniego, tandetnego laptopa. Za każdym razem, gdy go otworzą. Only Apple can do it. Prawda? Pamiętajcie, 50 powodów, by się spotkać już 9 kwietnia od godziny 18 w salonie Volvo Car Warszawa, Marszałkowska 89. Rejestracja na darmowe spotkanie pod adresem boczemu nie.pl ukośnik event poprzez formularz Volvo. Nie możemy się doczekać wspólnie z Mateuszem i Jackiem także dyskusji z wami, także tych w kuluarach przy działających sprzętach. Będzie Macintosh, będzie pierwszy iMac, będzie Apple One nawet.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
iDream.pl, gdzie MacBooka Nio lub iPhone'a 17e wynajmiesz już od 99 zł miesięcznie
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„iDream.pl, gdzie MacBooka Nio lub iPhone'a 17e wynajmiesz już od 99 zł miesięcznie"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Transkrypcję tego odcinka znajdziesz tutaj.
Zapraszam na spotkanie 9 kwietnia w Warszawie, z okazji 50-lecia Apple, oraz omawiam szerzej MacBooka Neo i inne nowości od Apple. #BoCzemuNie ?
POBIERZ ODCINEK
Partnerzy technologiczni:> iDream – Apple Premium Reseller, Apple Premium Service Provider
> Pancernik – Akcesoria do telefonów i nie tylko
Rejestracja na spotkanie w Warszawie:> Zarejestruj się na event „50 powodów, by się spotkać”
Linki: Newsletter podcastu #198 – Z wizytą w Apple Muzeum Polska #420 – Backup energetyczny od A do Z Wystarczający i lepszy – doczekałem się Etui Spigen Klasden Pouch AirPods Max 2 Akcesoria Spigen z okazji 50 lat Apple Bądźmy w kontakcie:X | Facebook | Instagram | [email protected]
> Prowadzący: Krzysztof Kołacz
Mam prośbę: Oceń ten podcast w Apple Podcasts oraz na Spotify i YouTube.
Zostaw tyle gwiazdek, ile uznasz. Twoja opinia ma znaczenie!
Zainteresowany współpracą? Pogadajmy.
> Liczby znajdziesz na boczemunie.pl/partner/
Słuchaj, gdzie chcesz:YouTube | Apple Podcasts | Spotify | Overcast FM i przez RSS
Dobrego odbioru! Bo czemu nie?
Rozdziały: () PARTNERZY () INTRO () Spotkanie w Warszawie 9 kwietnia o ! () AirPods Max 2 () Apple przejmuje polskie MotionVFX () Czasy Neo () Do zobaczenia w Warszawie!