Mentionsy Mentionsy
Blisko Boga
Blisko Boga

Wyjść poza obóz

14.11.2025 ·28 min 29 s

Co jest Twoim obozem?Tym razem brat Janusz dzieli się z nami rozważaniem na podstawie listu do Hebrajczyków 13: 7-19, który zachęca nad do radykalnego pójścia za Chrystusem.Zachęcam do odsłuchania.

I to było albo rzeczowe, albo ze zdziwieniem, albo z przekąsem. Nie wiem, prawda? Ale znalazłem się poza obozem architektów, nawet można powiedzieć poza obozem ludzi, którzy mają normalną pracę. Tak się złożyło. I dzisiaj przeczytamy fragment z Listu do Hebrajczyków, którym autor wzywa do wyjścia poza obóz. A więc otwórzmy ostatni rozdział Listu do Hebrajczyków, 13, i przeczytamy wersety od 7 do 19. Pamiętajcie na wodzów waszych, którzy wam głosili słowo Boże, a rozpamiętając koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę. Jezus Chrystus wczoraj, dziś i dziś ten sam na wieki. Nie dajcie się zwodzić przeróżnym i obcym naukom.

Dobrze jest bowiem umasniać serce łaską, a nie pokarmami. Tymi, którzy o nie zabiegali, nie przyniosły one pożytku. Mamy ołtarz, którego nie mają prawa jeść ci, którzy służą przywytkowi, abym ciała tych zwierząt, których krew arcykapłan wnosi do świątyni za grzech, spala się poza obozem. Dlatego i Jezus, aby uświęcić lud własną krwią, cierpiał poza bramą. Wyjdźmy więc do Niego poza obóz, znosząc pohańbienie Jego, albowiem nie mamy tu miasta trwałego, ale tego przyszłego szukamy. Przez Niego więc nieustannie składajmy o Bogu ofiarę pochwalną. To jest owoc warg naszych, które wyznają Jego imię. A nie zapominajcie dobroczynności i pomocy wzajemnej. Takie bowiem ofiary podobają się Bogu.

Prosimy o to w imię naszego Pana Jezusa Chrystusa. Amen. Zatytułowałem to rozważanie Wyjdźmy do Chrystusa poza obóz. Wyjdźmy do Chrystusa poza obóz. Taki tytuł. I to jest fragment, który ja twierdzę, że kończy list do hebrajczyków i zawiera w nim końcowy wniosek. Końcowy wniosek z tego listu. Nie mamy cyklu kazań. Kiedyś mieliśmy cykl kazań z listu do hebrajczyków, ale to dawno temu i chyba w innym składzie trochę. Więc przypomnę pokrótce, co to jest za list, kto go napisał i jaki jest kontekst tego fragmentu, który dzisiaj przeczytaliśmy. Otóż list do hebrajczyków jest listem, którym nikt nie wie, kto napisał.

Nie jest on podpisany. Ale wiemy, że autor tego listu władał znakomitą Greką. List do Hebrajczyków to jest najlepsza Greka w całym Nowym Testamencie. Równie dobra Greka jest tylko w Ewangelii Łukasza i w dziejach apostolskich. Stąd też niektórzy snuli domysł, że być może to Łukasz napisał ten list, ale mało prawdopodobne. Niektórzy stawiali jako możliwego autora Barnabę, inni Apolosa, ale najbezpieczniej jest powiedzieć, że nikt do dziś nie wie, kto napisał list do Hebrajczyków. Odbiorcami tego listu jest wspólnota mesjanistycznych Żydów, czyli wspólnota Żydów, którzy uwierzyli w Jezusa. Ponieważ tam w pozdrowieniach jest o braciach z Italii, więc większość uważa, że to pewnie byli Żydzi mesjanistyczni, którzy żyli w Rzymie.

Dlatego odbiorcy zaczęli tęsknieć, tęsknie spoglądać za świątynią, za ofiarami w świątyni, za kapłaństwem aaronowym. I dlatego autor tego listu uznał za ważne, za konieczne nawet, żeby napisać, że taki krok wstecz byłby strasznie złym krokiem, byłby niebywale złym krokiem. I w pierwszych dwóch rozdziałach udowadnia, że Jezus jest kimś więcej, daleko więcej niż... Aniołowie i niż Mojżesz. Mojżesz, najważniejszy prorok Starego Przymierza. Potem w następnym rozdziale, w rozdziale czwartym jest wezwanie, żeby nie zatwardzali swoich serc, bo tylko przez wiarę możemy wejść do odpocznienia Bożego.

I począwszy od piątego rozdziału aż do początku dziesiątego wyjaśnia, że Jezus jest kimś większym niż prawo mojżeszowe, że jest on kapłanem nowego przymierza, kapłanem według nowego porządku, porządku Melchizedeka, nie według porządku aronowego i że on służył nie świątyni ręką zbudowanej, tylko wszedł do samego nieba i nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią, żeby dokonać lepszego. jedynego właściwego przebłagania. I potem w X rozdziale autor zachęca czytelników, żeby oni poszli radykalnie za Jezusem i przedstawia ostrzeżenie, że jeżeli nie pójdą za Jezusem, to już wtedy nie ma dla nich ofiary za grzechy.

Najpierw udowodnił, że wszystkie ofiary składane w Starym Testamencie na podstawie prawa mojżeszowego znalazły swoje wypełnienie w Chrystusie i teraz już nie mają sensu. A teraz ostrzega, że jeżeli zlekceważą ofiarę Jezusa, to nie ma dla nich innej ofiary za grzechy. A potem wzywa ich do wytrwałości. Pisze, że im potrzeba jest wytrwałości. I w 11 rozdziale podaje przykład, a właściwie długą listę bohaterów wiary. Tych ludzi, którzy przez wiarę i wytrwałość mieli miejsce w Bożym planie zbawienia. W 12 rozdziale ponawia wezwanie, żeby radykalnie iść za Jezusem, żeby walczyć z grzechem, poddawać się Bożemu karceniu, czyli uczestniczyć w procesie uświęcenia. I zachętą jest to, że my mamy udział w Nowym Przymierzu.

No i 13 rozdział to jest rozdział podsumowujący. W pierwszych sześciu wersetach autor przechodzi do takich praktycznych napomnień o tym, że powinni dbać o gościnność, powinni dbać o więźniów. właśnie prześladowanych chrześcijan, skoro sami też bywają uciskani, żeby dbali o małżeństwo, o wierność małżeńską, żeby ich życie było wolne od chciwości. I tak przechodzimy do tego fragmentu, który dzisiaj przeczytaliśmy. I ten fragment składa się w zasadzie z dwóch części. Pierwsza część to jest od siedem... Do 17 to jest część, w której autor wzywa do radykalnego pójścia za Jezusem i ta część, śmiem twierdzić, ma strukturę chiastyczną.

Co to jest struktura chiastyczna? To jest tak, że pierwsze zdanie odpowiada ostatniemu, drugie albo pierwsza myśl odpowiada ostatniemu, druga przedostatniemu i np. trzecia myśl jest tą najważniejszą, która jest w samym środku. I ten fragment rzeczywiście ma taką strukturę, I w środku tego fragmentu jest wezwanie do pójścia radykalnie za Jezusem. A potem są wersety od 18 do 19, którym autor wzywa do tego, żeby modlili się jego czytelnicy za nim. Więc pokrótce prześledzimy ten chiasm, czyli tę pierwszą część. Więc ona, tak jak ją widzę, to 7 i 8 werset to jest wezwanie do... szacunku dla tych, którzy odbiorcom głosili słowo Boże.

I podobnie wezwaniem do tego samego jest 17 werset, czyli mamy początek i koniec chjazmu. Potem 9 werset jest ostrzeżeniem przed błędnymi naukami, które obejmują jakieś pokarmy rytualne. I zaraz to rozwiniemy. A wersety 15-16 mówią o tym, jakie powinny być właściwe ofiary dla wierzących. Czyli pokarmy rytualne, które są związane z ofiarami, a od 15-16 werset to są ofiary, jakie chrześcijanie powinni składać. No i od 10 do 14 wersetu jest to wezwanie do radykalnego pójścia za Jezusem. Ono jest w tym chiaźmie wyodrębnione, podkreślone, bo ono jest w jego centrum. Więc popatrzmy, co... Przyjrzymy się poszczególnym częściom tego chiazmu.

Więc 7 i 8 werset. Ten autor wzywa, nie Paweł, bo to nie Paweł, wzywa, żeby pamiętali na wodzów, którzy im głosili Ewangelię, żeby rozpamiętywali koniec ich życia. I naśladowali ich. Czyli z tego wynika, że niektórzy z tych ich wodzów, tych, którzy im głosili Ewangelię, już nie żyją. Być może autor miał na myśli Szczepana, być może Jakuba, którego już Herod zdążył ściąć, być może jakichś innych wierzących. Też w X rozdziale wspomina, że odbiorcy listu stali przy tych, którzy cierpieli prześladowania. I dalej uzasadnia to stwierdzeniem, że Chrystus wczoraj, dzisiaj i ten sam na wieki. W niektórych środowiskach ten werset jest używany na poparcie tego, że mamy oczekiwać, że Bóg będzie przez nas czynił takie same cuda jak przez Jezusa.

Tymczasem ten werset raczej mówi o niezmienności charakteru Jezusa w różnych, pomimo tego, że były różne fazy jego działania, w dziele stworzenia i zbawienia. Inna była faza stworzenia, inna była faza odkupienia i będzie inna jego faza królowania, ale Jezus jest ten sam. I ten sam Jezus działał właśnie w ich przywódcach i dlatego oni powinni ich szanować. I w 9 wersecie autor... ostrzega przed różnymi błędnymi namukami i tu znajduje się echo całej jego argumentacji z poprzednich rozdziałów, bo w poprzednich rozdziałach argumentował, że ofiary Starego Testamentu, ofiary Starego Przymierza przestały mieć znaczenie, bo zostały wypełnione doskonałą ofiarą Jezusa.

To łaska Boża nas wzmacnia, a nie jakieś specjalne pożywienie. I nawet dodaje, że... Ci, którzy zabiegali o wzmocnienie siebie tym jakimś specjalnym pożmieniem, nie doświadczyli tego wzmocnienia. To pożmienie ich nie wzmocniło. I dalej pisze o tym i przechodzi do tego najważniejszego fragmentu, do tego fragmentu, który jest w centrum chiasmu. My mamy ołtarz, z którego nie mają prawa jeść, którzy służą przybytkowi. Co to znaczy? kto nie ma prawa jeść z tego ołtarza, który my mamy jako wierzący. Ci, którzy służą przybytkowi, czyli którzy prawdopodobnie służą cały czas Staremu Przymierzu. Czyli ci, którzy nie mają prawa jeść z tego ołtarza, ci, którzy nie uwierzyli w Jezusa, są przywiązani jeszcze do ofiar Starego Testamentu.

A co to jest ten przybytek? Prawdopodobnie chodzi o system ofiar w świątyni izraelskiej. A jaki ołtarz my mamy, z którego moglibyśmy jeść? z którego oni nie mogą jeść. Więc albo autorowi chodzi tu o jakiś ołtarz w niebieskiej świątyni, do której wszedł Jezus, ale wydaje mi się, że ołtarzem tym jest krzyż Jezusa. Krzyż Jezusa, bo Jezus złożył siebie na ofierze, na krzyżu, a ze swoją krwią wszedł do miejsca najświętszego samego nieba i tam dokonał wiecznego przebłagania. I autor na uzasadnienie tego swojego twierdzenia podaje bardzo ważną informację, ze sprawa mojżeszowego, że ciała zwierząt, które były składane w ofierze za grzech, nie były jedzone, tylko były w całości spalane i nie na ołtarzu, tylko poza obozem.

Tak było z każdą ofiarą za grzech. Możemy o tym przeczytać w VIII rozdziale Księgi Kapłańskiej. Ofiara za grzech była spalana poza obozem. a ofiara w dniu pojednania, jedna ofiara, to kozioł był żywy, wypędzany na pustynię, jakby wypędzał kapłan grzechy nasze na tego kozła złożone na pustynię, a druga ofiara za grzech była spalana w całości poza obozem. Zatem my, wierzący, mamy ołtarz, z którego nie mają prawa jeść ci, którzy nie uwierzyli w Jezusa. I być może tym posiłkiem, którą my mamy prawo jeść, jest Wieczerza Pańska.

Jest to, co upamiętnia ofiarę Pana Jezusa. Natomiast ten obraz spalanych zwierząt poza obozem przywozi autorowi na myśl Jezusa, który, żeby uświęcić lud, musiał... cierpieć poza bramą Jerozolimy. I rzeczywiście, Jezus był stracony poza bramą miasta. I w 13 wersecie jest najważniejsze wezwanie całego listu. Tak myślę, że w 13 wersecie stanowi konkluzję całego listu do Hawajczyków. Przypomnę, listu do ludzi, którzy... byli Żydami, uwierzyli w Jezusa, ale z powodu presji prześladowań myśleli sobie, a może by tak wrócić do judaizmu.

A może by tak wrócić do tych ofiar, to wtedy nie będzie prześladowania. I autor mówi, wyjdźmy do niego poza obóz. Poza jaki obóz? Poza obóz Izraela. Poza obóz tej wspólnoty żydowskiej, w której mogliby się czuć bezpieczni. I co dodaje? Że znosząc jego pohańbienie. Wyjdźmy do niego poza obóz, znosząc jego pohańbienie. Chrześcijaństwo to nie szukanie strefy komfortu. To jest wyjście do Jezusa, nawet jeżeli to się będzie wiązało z jakimś ostracyzmem, lekceważeniem innych, drwinami albo i nawet prześladowaniem. I wiemy, bo dzisiaj obchodzimy ten dzień modlitwy o prześladowanym Kościół, że dla wielu wyjście do Jezusa poza obóz, poza obóz ich kultury oznacza nieraz śmierć.

Więc to powinno nam ułatwić wyjście do Chrystusa poza obóz, dlatego że naprawdę to, co mamy tutaj, nie jest tak naprawdę trwałe. Może być trwałe 20, 30, 50, 80 lat, ale to jest nic w stosunku do wieczności. I dalej w 15-16 wersecie mówi, jakie ofiary powinni chrześcijanie składać. Już nie ofiary ze zwierząt, nie ofiary z krwi, nawet nie ofiary pokarmowe, ale nieustannie składajmy Bogu ofiarę pochwalną. To jest owoc warg, które wyznaje Jego imię. To jest ofiara Nowego Przymierza. Uwielbienie imienia Boga, uwielbienie Boga, który dokonał tak wielkiego zbawienia. I druga, a nie zapominajcie o dobroczynności i pomocy wzajemnej. Takie bowiem ofiary podobają się Bogu. A więc druga ofiara, którą możemy składać, to dobroczynność, to pomoc wzajemna.

Oni bowiem czuwają nad duszami waszymi i zdadzą z tego sprawę. Niechże to czynią z radością, a nie ze wzdychaniem, gdyż to wyszłoby wam na szkodę. I tu jest pewna aluzja do tego... Dlaczego ten list został napisany? No bo właśnie ci odbiorcy tego listu mieli tę tendencję, żeby wracać do religii żydowskiej, a od tych przywódców usłyszeli Ewangelię. I ci przywódcy martwili się, że do Ewangelii im głoszą. I ten autor tego listu też się martwi. No głosiłem Ewangelię, głosiliśmy Wam Ewangelię. Rozumieliście, wydawało się, że rozumiecie, jak bardzo ważne jest uwierzenie w Jezusa. Wydało się, że rozumiecie, że Jego ofiara jest ofiarą niepowtarzalną i doskonałą, a teraz znowu wracacie do martwych ofiar, do tych kozłów i cielców, które nie mogą tak naprawdę was uświęcić. Więc kończy to wezwaniem, żeby szanowali przywódców i nie sprawiali przykrości.

I co jest największym źródłem radości dla tych, którzy są przywódcami Kościoła? Kiedy ludzie... radykalnie idą za Bogiem. To jest największym źródłem radości. I autor oczekuje, że odbiorcy tego listu będą dla niego źródłem radości, kiedy naprawdę radykalnie pójdą za Jezusem. I kończy w zasadzie takie przedłużenie tego akapit, tego wersetu o przywódcach. Módlcie się za nas, jesteśmy bowiem przekonani, że mamy czyste sumienie, gdyż chcemy we wszystkim dobrze postępować, a proszę o tym usilnie, abyście to uczynili, żeby mi było dane co rychlej wrócić do was. Czyli autor chce, żeby odbiorcy modlili się także za niego. Także dla Niego, który im wysłał słowa napomnienia, żeby On z czystym sumieniem wykonał swoją służbę i żeby jak najszybciej mógł do nich wrócić.

Żeby mógł jak najszybciej osobiście ich zachęcać, osobiście pomagać im w tym, żeby oni rozumieli, że ofiara Jezusa jest ponad wszystko inne i że kiedy się ją odrzuci, to nie ma już żadnej ofiary za grzech. jaki wniosek dla nas z tego płynie, z tego krótkiego rozważania. Więc po pierwsze, tu autor wzywa do tego, żebyśmy radykalnie wyszli do Jezusa. Radykalnie poza jakikolwiek nasz obóz. Oczywiście my nie wychodzimy poza obóz religii mojżeszowej, bo w niej chyba większość z nas się nie wychowała. Ale wychodzimy tak czy inaczej poza obóz jakiegoś środowiska, w którym się czulibyśmy bezpiecznie. Jak musiałem bąknąć tam na tej kawie, odważnie, nie bąkałem, mówiłem odważnie, że ja pracuję w organizacji misyjnej i służę w kościele, co wywołało pewną konsternację, ale to było pewne wyjście poza obóz i w życiu takie wyjścia poza obóz nam się mogą zdarzać, ale Jezus jest tego warty.

Gdyby odbiorcy wrócili do judaizmu, nie byłoby dla nich tak naprawdę ofiary za grzechy, a to, na czym chcieli pokładać nadzieję, zostałoby zburzone, bo świątynia w Jerozolimy została zburzona. Jedynie Jezus jest wieczny. Jedynie Jego usprawiedliwienie jest wieczne. Dlatego naprawdę bez skrępowania... Odważnie powinniśmy wychodzić do niego poza obóz. Poza obóz, gdzie się czujemy bezpiecznie. Poza obóz, który buduje naszą tożsamość. Niektórzy moi znajomi próbują sobie poprawiać tożsamość, a on jest coachem. Ja nie jestem coachem. Ja jestem chrześcijaninem, który głosi Ewangelię. Prowadzę uczniostwo, a nie coaching. Po prostu, coaching może lepiej brzmi, ale ja nie prowadzę coachingu. Ja prowadzę uczniostwo biblijne i to jest moja tożsamość.

Może jakbym mówił, że jestem coachem, to łatwiej byłoby być w obozie tych, którzy prowadzą coaching. Nie, ja jestem uczniem Jezusa. Ja głoszę Ewangelię i to jest moja tożsamość. i nie jestem jakimś tam kimkolwiek. To jest moja tożsamość i właśnie autor zachęca do tego, żeby wyjść radykalnie do Jezusa poza obóz. I druga myśl, która jest do zastosowania tutaj, to jest, że naprawdę możemy nawet tu, będąc w Polsce, pomagać i wspierać przesiadanych chrześcijanom, możemy robić to materialnie. Po prostu wspierając Open Doors czy Głos Przysiadowanych Chrześcijan są organizacje, które naprawdę niosą pomoc nie tylko duchową, ale też i materialną przysiadowanemu Kościołowi. I trzecia myśl do zastosowania, że warto jest też tworzyć w Kościele atmosferę szacunku dla tych, którzy głoszą Ewangelię.

Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.