AI w służbie developera!
Czy sztuczna inteligencja może samodzielnie stworzyć działającą aplikację na iOS i Androida?W dzisiejszym odcinku Bit Happens Show zabieramy Was w zakulisową podróż po procesie powstawania "Klubu czytelnika" – aplikacji, która ma wspierać nawyk codziennego czytania książek.Radek opowiada Adamowi, jak w zaledwie 6 tygodni przeszedł drogę od pomysłu do publikacji w App Store i Google Play. Co najbardziej szokujące? Cały kod mobilny we Flutterze wygenerowało AI, a Radek nie napisał tam ani jednej linijki!W tym odcinku dowiecie się:🤖 Jak wygląda współpraca z AI (Claude, Codex) i dlaczego sztuczna inteligencja przypomina "doktora habilitowanego bez kontekstu".💰 Ile realnie kosztuje wytworzenie własnej aplikacji z pomocą asystentów AI.🛠 Dlaczego rola developera zmienia się dziś w inżyniera wymagań i testera.📈 Jak ChatGPT sprawdził się w roli... Dyrektora Marketingu i jakich rad udzielił.🍏 Jakie pułapki kryją się podczas publikacji aplikacji w sklepach Apple i Google (wymogi, testy na 12 osobach, odrzucenia).📱 Przetestuj aplikację "Klub czytelnika": zeskanuj kody QR widoczne pod koniec filmu lub wyszukaj "Klub czytelnika" w swoim sklepie z aplikacjami! Pamiętajcie, by zostawić Radkowi feedback!
Drugim powodem, dlaczego zabrałem... Jakbyś mógł powiedzieć, jak się aplikacja nazywa? Aplikacja nazywa się Klub Czytelnika i pod tą nazwą widnieje w Google Play i Apple Store już, bo to też była przygoda, ponieważ nauczyłem się takie aplikacje publikować w tych dwóch storach. Drugim powodem, dla którego zdecydowałem się to zrobić właśnie teraz, była taka rewolucja, która się dzieje teraz w naszej branży. Wiele firm Niejako bada grunt albo już sobie wypracowało jakiś sposób działania z AI. Wiele firm, z tego co wiem, pozostawia to do dyspozycji czy w gestii developerów, czy chcą używać AI codziennie w pracy czy nie.
Ja sam jestem w tym obozie, gdzie używam AI w pracy i poza pracą. Ale chciałem też sprawdzić, jak daleko mogę się posunąć w tym, żeby AI dla mnie kodowało. I po sześciu tygodniach, bo tyle zajęło mi napisanie tej aplikacji od A do Z, czyli od pierwszej linii kodu do opublikowania w Apple Store i w Google Play, Stwierdziłem, że już nie jestem sam, tylko mam dwóch developerów i dyrektora marketingu w postaci AI. I to moim zdaniem jest pozytywny rezultat, chociaż nie ukrywam, że są tam też i cienie oprócz tych blasków. No dobra. Czyli rozumiem, że teraz na pokładzie czteroosobowego zespołu Ty i trzech developerów AI
Mnóstwo takich mniejszych i większych rzeczy, o których nie pomyślałem. To teraz mi ciężko nawet sobie przypomnieć, ale było dużo takich momentów, że a faktycznie, więc na przykład wstrzymałem się z budżetem, żeby reklamować to, a i tak przedwcześnie to trochę zrobiłem, bo jeszcze ten skaner ISBN działać działał, ale te wyniki jeszcze nie były za dobre. Dlatego tymi agentami, tymi robotami pobierającymi książki się zająłem teraz, żeby to co kuleje naprawić. Nie byłbym sobą, jakbym nie zadał tego pytania. Bardziej tak w stronę prawną chciałbym troszeczkę uciec. Jak wyglądał proces rejestrowania się i w Google Store, i w Apple Store?
No, pewne informacje mam ze statystyk, czy z logów pewnie, ale, że tak powiem, nie mam intencji, żeby przetwarzać twoje dane, czy zgody marketingowe i tak dalej. Więc dużo rzeczy, wydaje mi się, że miałem prostych dzięki temu, ale to był celowy zabieg, bo też łatwiej wejść właśnie w to. Tak. Apple każe ci płacić 60 dolarów rocznie za możliwość bycia deweloperem Apple'a. A żeby publikować coś w Apple Store'ze, musisz być deweloperem Apple'a. Google wydaje mi się, że też każe ci płacić, ale 10 dolarów, coś takiego, czyli ta roczna płata jest dużo mniejsza. Z tego, co wiem, kiedyś Google nic Nie brał za to, żeby publikować swoje apki tam.
Natomiast jak już jesteś tym deweloperem Google Play'a i Apple Store'a, to możesz publikować tyle apek, ile chcesz. A więc taka subskrypcja per osoba, a nie per aplikacja. Nic nie musiałem dostarczać z dokumentami, bo jestem właśnie hobbystą, poza potwierdzeniem w postaci skanu paszportu, że ja to ja. Musisz mieć adres też, który jest potwierdzony w jakiejś formie rachunku czy wyciągu bankowego. Więc musisz być na pewno osobą pełnoletnią i osobą, która ma jakąś tam osobowość prawną, tak? Natomiast to nie musi być firma. Dobra. Jak wygląda w takim razie, jak już zarejestrowałeś się tam, wrzucasz swoją aplikację? Zakładam, że na pewno mają jakąś weryfikację co do tego jakiejś jakości, czy nie próbujesz tam czegoś nielegalnego wrzucić w tej aplikacji.
Dużo jest z tym zabawy? W miarę rześko dają jakiś feedback? Czy to jest automatycznie? Powiem, jak jest teraz, bo też się tego nauczyłem. A, jeszcze jedno. AI poprowadził mnie za rękę przez cały proces. Więc kolejne zadanie dla AI. Ale zgaduję, że to nie był prompt na zasadzie takiej, ej, mam mapkę, chcę wrzucić, tylko musiałeś bardziej szczegółowo coś powiedzieć. W pewnym momencie któregoś dnia powiedziałem do mojego dyrektora marketingu, wydaje się, że aplikacja jest gotowa, jakie są kolejne kroki i dostałem instrukcję. Więc tak, można powiedzieć, że za rękę poprowadzony zostałem. Kiedyś było inaczej, ale teraz jest tak, że w App Store wrzucasz aplikację przez taki program transportera, musisz sobie pobrać na Mac IS Transporter i później ta aplikacja pojawia się w aplikacjach.
Potwierdzasz to później na stronie. Apple pyta o metody szyfrowania, których ja nie używam tam, bo nie szyfruje nam wiadomości end-to-end między userami, bo nie ma takiej funkcji. Więc raz jeszcze, moja apka jest prosta, więc proces był w miarę prosty. W Apple to trwało kilka dni. Kiedy sama aplikacja została zweryfikowana. I teraz tak, jak transporterem wrzucasz apkę na serwer, to są automatyczne testy. Widać, że tam jest takie review zautomatyzowane, a później są testy prawdziwego człowieka, który testuje twoją aplikację. Dostałem feedback też z Apple Store'a właśnie. Apple Store też powiedział, żeby skanowanie ISBN-ów było możliwe bez założenia konta na przykład.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kazał mi czekać na przykład dwie godziny.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Kazał mi czekać na przykład dwie godziny."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy sztuczna inteligencja może samodzielnie stworzyć działającą aplikację na iOS i Androida?W dzisiejszym odcinku Bit Happens Show zabieramy Was w zakulisową podróż po procesie powstawania "Klubu czytelnika" – aplikacji, która ma wspierać nawyk codziennego czytania książek.Radek opowiada Adamowi, jak w zaledwie 6 tygodni przeszedł drogę od pomysłu do publikacji w App Store i Google Play. Co najbardziej szokujące? Cały kod mobilny we Flutterze wygenerowało AI, a Radek nie napisał tam ani jednej linijki!W tym odcinku dowiecie się:🤖 Jak wygląda współpraca z AI (Claude, Codex) i dlaczego sztuczna inteligencja przypomina "doktora habilitowanego bez kontekstu".💰 Ile realnie kosztuje wytworzenie własnej aplikacji z pomocą asystentów AI.🛠 Dlaczego rola developera zmienia się dziś w inżyniera wymagań i testera.📈 Jak ChatGPT sprawdził się w roli... Dyrektora Marketingu i jakich rad udzielił.🍏 Jakie pułapki kryją się podczas publikacji aplikacji w sklepach Apple i Google (wymogi, testy na 12 osobach, odrzucenia).📱 Przetestuj aplikację "Klub czytelnika": zeskanuj kody QR widoczne pod koniec filmu lub wyszukaj "Klub czytelnika" w swoim sklepie z aplikacjami! Pamiętajcie, by zostawić Radkowi feedback!