Mentionsy Mentionsy
Biografia Sukcesu
Biografia Sukcesu

Phil Knight: Jak zbudował biznesowe imperium Nike? - Biografia Sukcesu

12.04.2024 ·1 godz 28 min

Wszyscy znamy markę Nike, ale czy wiemy kto stoi za jej sukcesem? Oto historia Phila Knighta - ojca Nike. W dzisiejszym odcinku poznasz bliżej założyciela tego biznesowego imperium. Phil ma niesamowitą umiejętność radzenia sobie z problemami, nawet tymi największymi. Z czym musiał się zmierzyć? Jak pokonywał każdą przeszkodę? I jak wyglądały początki firmy Nike? Tego wszystkiego dowiesz się właśnie w trzecim odcinku Biografii Sukcesu! Nowe odcinki podcastu w każdy piątek o godzinie 19:00 Zapraszam i do usłyszenia!

Nie wiedział, w którym kierunku chce iść. Po skończeniu Uniwersytetu Stanforda zmagał się z tymi roztarkami, jaki powinien być jego kolejny życiowy krok. Wiedział na pewno, że chce osiągnąć sukces, ale nie był w stanie jeszcze określić, co ten sukces w ogóle dla niego oznacza. Pomimo tego był przekonany, że chce, aby jego życie było czymś więcej, aby było inne, żeby tworzył rzeczy ważne. Chciał na pewno pozostawić po sobie ślad. Myślę, że jak już teraz wiemy, udało mu się, ale chciał wygrywać. Chciał wygrywać albo, jak sam mówił, po prostu nie chciał przegrać. Podczas nauki jeszcze na Uniwersytecie Oregońskim był członkiem zespołu biegaczy pod okiem bardzo słynnego amerykańskiego trenera Billa Bowermana.

Gdy Phil zobaczył pierwsze 12 par kremowych butów z niebieskimi paskami, No, zakochał się w nich. Wiedział, że to jest ten początek niesamowitej przygody. Myślę, że nie spodziewał się, że ta przygoda będzie aż tak niesamowita, ale na pewno czuł, że to jest coś wyjątkowego. Pamiętacie, jak wspominałem Wam Billa Bauermana, trenera Phila z Uniwersytetu Aragońskiego? To właśnie do Bowermana nasz bohater wysłał dwie pierwsze pary butów Tiger, bo to jego, bo to trenera traktował jako mentora. I to właśnie Bowerman uświadomił swojemu podopiecznemu, że warto zwracać uwagę, co biegacz wkłada na swoje nogi.

Słuchajcie, z Bowermanem wiąże się taka zabawna historia. W swojej książce też o tym opowiadam, że podczas nauki na Uniwersytecie Oregońskim, gdy biegał pod okiem właśnie trenera, no to trener często wykradał buty swoim podopierczym z szafki. Names mentioned in English.

No i na Phil Knight właśnie najwięcej tych swoich eksperymentów przeprowadzał, bo jak Phil w wielu wywiadach mówił, nie był topowym biegaczem w zespole Bowermana, więc mógł sobie trener pozwolić na dość spory margines błędu. Nie trenował tego na zawodach, na najlepszych zawodnikach, no bo tam Wiadomo, mógł stracić również najwięcej, jeżeli buty okazałyby się po modyfikacjach niewygodne albo co gorsza sprawiające ból czy pogarszające wyniki. No i gdy Phil już te dwie pierwsze pary Tigerów do Bowermana wysłał, no to nie spodziewał się zachwytu ze strony trenera. Zazwyczaj był on wycofany i dość spokojny w swoich

Jedynym oficjalnym dystrybutorem butów Onitsuki na terenie Stanów Zjednoczonych, więc kolejne zwycięstwo dla naszego dzisiejszego bohatera. No i tak jak już wspomniałem, on tej siedziby na wschodniej wybrzeżu nie miał, ale bardzo szybko ją zorganizował. No i pomimo początkowych sprzeciwów Obsadził w niej nikogo innego jak swojego pierwszego notarczywego pracownika Jeffa Johnsona, pomimo początkowych tak naprawdę sprzeciwów Jeffa, no bo musiał się wyprowadzić tak na dobrą sprawę na drugi koniec kraju, a jak wiemy w Stanach to są tysiące, tysiące kilometrów. Potem Phil zatrudnił z polecenia swojego wspólnika, czyli Billa Bowermana, kilku pracowników, w tym Boba Woodella, byłego sportowca, byłego biegacza, który niestety uległ wypadkowi i teraz poruszał się na wózku.

Ale to nie przeszkadzało Woodellowi być nadal zdeterminowanym, zapartym, zawziętym, niesamowitym człowiekiem, bo Woodell takim człowiekiem był. Zresztą, jeżeli byście chcieli się w to zagłębić, to w książce Phil Knight oczywiście jest to opisane i tam jest pokazany ten charakter, ten hart ducha Woodella. Wtedy też stworzyli razem z Bowermanem nowy model butów. No bo oczywiście, tak jak Wam już wspomniałem, Bowerman był królem modyfikacji, więc mając już teraz razem z Philem Knightem swoją firmę, zdecydował, że tych butów będzie robił, jeszcze więcej będzie je projektował i będzie wysyłał do Onitsuki. Tak też robił, wysyłał im projekty, szkice, listy z wskazówkami, jak buty Onitsuka powinna produkować i wderrali te.

Może nie od razu, ale robili to i bardzo dobrze to wychodziło. No i właśnie wtedy stworzyli pierwszy tak naprawdę swój nowy model butów. Chcieli go nazwać Aztek. No ale tutaj pojawił się mały problem. Problem w postaci groźby, pozwem od firmy Adidas, czyli giganta jeżeli chodzi o rynek obuwia sportowego na tamten czas i zresztą w czasach obecnych również, ponieważ firma Adidas miała już buty o bardzo podobnej nazwie, Azteka Gold. No więc zagrozili pozwem małej wtedy w firmie Phila, że nie mogą tej nazwy wykorzystać. No i wtedy Phil razem z Bowermanem zdecydowali, że nowy model butów nazwą Cortez.

A dlaczego Cortez? Bo Cortez to nazwisko słynnego Hiszpana, który najechał i tak naprawdę zniszczył niestety plemię Azteków. No więc, żeby zniszczyć, że tak powiem, Adidasa, nazwali swój model butów niszczycielem, można by było powiedzieć, ich modelu butów. W tym też czasie Bowerman napisał książkę, która sprzedała się w ponad milionie kopii i spopularyzowała przede wszystkim bieganie wśród zwykłych ludzi, Zwykłych chodzi mi, że nie tylko sportowców, ale tak po polsku mówiąc przeciętnych kowalskich również.

I wtedy tak naprawdę Bowerman zapoczątkował modę na jogging, na bieganie takie rekreacyjne. Co jest dość zabawne, w swojej książce Bowerman przypominam prowadząc razem z Knightem firmę, która produkuje, a w zasadzie sprzedaje obuwie sportowe. To Bowerman w swojej książce napisał, że w sumie to do biegania nie są potrzebne żadne wyspecjalizowane buty, mogą być nawet trampki takie zwykłe. No wyobraźcie sobie reakcję Phila Knighta, gdzie próbują rozkręcić markę, która zajmuje się obuwiem sportowym i jego wspólnik pisze, że a w sumie to nie trzeba mieć takich jakichś fajnych butów.

No ale na szczęście nie przeszkodziło im to wprowadzaniu tej firmy. Rozwijali się ciągle i z roku na rok ciągle Phil i Bowerman podwajali tak naprawdę sprzedaż w Blue Ribbon Sports i też wtedy otworzyli, w zasadzie wynajęli swoje pierwsze biuro. które tak na dobrą sprawę było starym magazynem z powybijanymi oknami. Ustawili tam kilka biurek, był ogromny przeciąg i zimno, ale jakoś zdawali radę. W 68 roku Phil nadal pracował jako księgowy. Pomimo, tak jak już mówiłem, zwiększania tej sprzedaży dwukrotnie z roku na rok, Phil nie pobierał dla siebie żadnej pensji z Blue Ribbon Sports.

I nie zostać po prostu z ręką w nocniku. No, oszukujmy się. Potem zorganizowali, podczas wizyty Kitamiego nadal, zorganizowali imprezę u Bowermana, gdzie Kitami zaoferował, że kupi od Phila i Bowermana 51% udziału w Blue Ribbon Sports. Znaczy nie on osobiście jako Kitami, tylko oczywiście Onitsuka. Phil jakoś tam się wymigał od odpowiedzi, powiedział, że ma też swoich wspólników, z którymi musi to uzgodnić. Oczywiście było to prawdą, no ale za żadne skarby nie chciał oddać dowodzenia w ręce Japończyków. Wtedy też Phil zdał sobie sprawę. Okej. Pomimo umowy z Onitsuką, naruszają oni mocno jej warunki, więc on też musi podjąć drastyczne kroki.

Świetna dla Phila i dla Bowermana. I wtedy też wymyślili nazwę tego logo, czyli właśnie Słusz. A czym jest Słusz? Słusz to jest dźwięk, który Słyszysz, gdy wymijasz swoich konkurentów podczas biegu. Tak mniej więcej nazwał to właśnie Phil. Że jest to dźwięk, który słyszysz wyprzedzając swoich konkurentów, swoich rywali. Więc bardzo fajnie to nazwał. I tą nazwę tak naprawdę pierwszy raz zaprezentował na targach w Chicago w 1972 roku. I na tych też targach

Dostawał faktury za późno i o tym nie wiedział. No i przez to za każdym razem płacił temu japońskiemu bankowi inwestycyjnemu za późno. No ale ten prezes tego oddziału w Portland się o tym dowiedział, bo ten ich pracownik, ten przedstawiciel się przyznał. I wszystko generalnie poszło pomyślnie, na całe szczęście. I ten japoński bank inwestycyjny dał kolejny milion kredytu dla Phila i jego działalności, co naprawdę uratowało wtedy firmę. Bo Phil po raz kolejny już w swojej historii myślał, że będzie musiał zwijać interes. Ale w 1975 roku miało miejsce bardzo przykre wydarzenie dla Phil'a i przede wszystkim myślę, że dla Bowermana, który oczywiście nadal był wspólnikiem Phil'a.

Ponieważ pierwszą taką tak naprawdę wielką twarzą Nike, a wtedy jeszcze Blue Ribbon Sports, był Steve Prefontaine. Młody biegacz, 24-latek, bijący rekordy, jeździł na igrzyska, szykował się do igrzysk w 76 roku, żeby w końcu zdobyć złoto, bo został pozbawiony tej szansy 4 lata wcześniej. I niestety w 75 roku zginął w wypadku samochodowym i ta śmierć bardzo wstrząsnęła Philem i bardzo wstrząsnęła Bowermanem przede wszystkim, który w kolejnym roku, czyli w 76, wycofał się z Blue Ribbon Sports i sprzedał Philowi dużą część swoich udziałów.

Nie wszystkie, bo Phil nalegał, żeby Bowerman pozostał w jakiejś części nadal aktywnym wspólnikiem Blue Ribbon Sports, No ale to tak jak widzicie, naprawdę musiało być to okropne, okropne wydarzenie dla Bowermana, bo był to jego kolejny podopieczny, wschodząca gwiazda, naprawdę człowiek, który miał przed sobą oświetlaną przyszłość i Bowerman po prostu tego nie dźwignął. Po prostu poczuł się jakby zginął jego syn, bo tak też swoich podopiecznych traktował. No ale w 76 roku, po tej sprzedaży udziałów przez Bowermana Philowi, firma oficjalnie w końcu zmieniła nazwę i stała się Nike, a nie Blue Ribbon Sports jak do tej pory.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.