Mentionsy Mentionsy
Big Book Podcast. O książkach
Big Book Podcast. O książkach

Tatuś. Czy można zbudować bliskość z cienia? Big Book Podcast

26.04.2025 ·53 min 32 s

W tym odcinku Big Book Podcast Paulina Wilk i Bartosz Kamiński rozmawiają o:-Książkach, które polecają na majówkę-Literackich newsach: Book club'ach, nagrodach literackich i książkowym łańcuchu w Michigan-O książce "Tatuś" Moniki Helfer-Nadchodzących premierach literackich-Weronice Murek, autoportretach - współpracy z Muzeum Narodowym w WarszawieBig Book Podcast powstaje dzięki Waszemy wsparciu w serwisie Patronite. Zapraszamy do grona osób, z którymi przyjaźnimy się w czytaniu! ⁠⁠https://patronite.pl/bigbookcafe⁠⁠Big Book to dwa centra literackie, otwarty i bezpłatny program wydarzeń inspirowanych książkami, międzynarodowy festiwal i dużo więcej!Sprawdź, co się u nas dzieje.⁠⁠https://bigbookcafe.pl/⁠⁠Subskrybuj, komentuj, wspieraj. Dziękujemy za czytanie!

Bartku, nie wiem, czy uda Ci się to w jednym zdaniu, ale chciałabym, żebyś powiedział o tej bardzo cienkiej książeczce, o której dzisiaj będziemy Rozmawiać w głównej części naszego podcastu. Tak jedno, jedno, jedno zdanie. Tatuś Moniki Helfer, czyli? Uda mi się jednym zdaniem, bo mamy tutaj bardzo mocny punkt zaczepienia. Austriacka autorka Monika Helfer w ubiegłym roku dostała w Polsce bardzo ważną nagrodę. Nagrodę Literatur... Tatuś, to jest kolejna część. Dobrze.

Więc można też taki reading club zrobić w ruchu sobie na przykład. Słuchaj, ale to co mówisz już trochę prowadzi nas do książki Moniki Helfer. No dobrze, no to teraz przełączamy atencję na książkę Tatuś, którą wydało wydawnictwo Filtry w przekładzie Arkadiusza Żychlińskiego. No Bartek, czyli odpowiedź od środka, bo to jest druga część trylogii, tak? Tak, ale od razu muszę powiedzieć, ja powiem parę słów na temat tej pierwszej części tego tryptyku rodzinnego Moniki Helfer. Natomiast od razu też powiem, że drugą część, Tatuś, można czytać niezależnie.

Nie trzeba, chociaż oczywiście bardzo, bardzo warto. Ale nie trzeba czytać pierwszej części. Słuchajcie, wymaganie nie jest wielkie. Ja w ogóle nie wiem, ile Bartek da radę mówić o książce, która ma. To jest hałastra, ale Tatusiej tej samej wielkości. To jest około 160 stron opowieści. Hałastra, pierwsza część. Monika Helfer cofa się w czasie... I w historii rodzinnej do I wojny światowej, kiedy jej dziadkowie są młodym małżeństwem. Pierwsze dzieci już są na świecie, kolejne dzieci są w drodze. Wybucha I wojna światowa i mąż idzie na wojnę.

Cały wit w tym, i w ogóle jest to jakby najważniejsza okoliczność tej rodzinnej opowieści całościowo, również w drugiej części historii rodzinnej Moniki Helfer, jest to, że to są ludzie żyjący troszkę na marginesie społeczeństwa, ponieważ są to ludzie bardzo biedni. W zasadzie najbiedniejsi z biednych, jak określa ich Monika Helfer. A co to znaczyło być najbiedniejszym z biednych w Austrii w okolicach pierwszej wojny światowej? No bo to jest bieda galicyjska czy nie? To są ludzie żyjący przede wszystkim też geograficznie, topograficznie to należy umiejscowić. To są ludzie, którzy pochodzą z ... rejonów zachodniej granicy dzisiejszej Austrii, czyli granicy pomiędzy Austrią i Szwajcarią, z gór, żyją w górach.

I rodzina Moniki Helfer i jej dziadkowie są tak biedni, że żyją na skraju wsi, pod lasem, w bardzo ubogiej chacie. Nie mają praktycznie nic. Ojciec najmuje się, znaczy dziadek autorki Pan Domu, najmuje się po prostu do rozmaitych dorywczych prac we wsi. Natomiast oni mają niesamowitą godność w sobie i właśnie specjalnie mieszkają poza wsią. Żeby nie kłóć ludzi swoim niedostatkiem, swoją biedą, trochę jakby prowadzą ten dom rodzinny, to tak szumnie brzmi, ale tę chatę po prostu bardzo ubogą, zapełniającą się powoli dziećmi, trochę na własnych zasadach, trochę kłusują.

Trochę coś uprawiają pod tym domem, ale rzeczywiście w tym całym społecznym układzie po prostu są jakby absolutnie na samym dole tej drabiny społecznej. No dobrze i tata idzie na wojnę. Ojciec idzie na wojnę i osioł tutaj jest to, że obydwoje dziadkowie są ludźmi niebywałej urody. Zarówno on jest niezwykle przystojnym mężczyzną, jak ona jest po prostu najpiękniejszą kobietą w okolicy. Trochę tutaj wjeżdża nam film Malena, słynna rola Moniki Bellucci. On idzie na wojnę, ona jest już od pewnego czasu po prostu obiektem pożądania wszystkich we wsi.

Ona jest częścią rodziny, natomiast on traktuje po prostu tę dziewczynkę jak powietrze. Ta dziewczynka jest matką autorki. Dobrze, to tyle myślę o hałasce, od której zaczęła się, bo to myślę, że jeszcze warto, żebyśmy przypomnieli, no wielka i bardzo późna kariera Moniki Helfer, bo ona tę książkę napisała po pięćdziesiątce, dobrze mówię? Jakoś tak późno bardzo. Wszystkie trzy książki, bo już wszystkie trzy są opublikowane w Austrii, my mamy na razie dwie, powstały w ostatnich pięciu latach. Hałas Tran została wydana w 2020 roku w Austrii, kiedy autorka już miała po siedemdziesiątce i zresztą podkreśla to w wywiadach i mówiła o tym na spotkaniu w Big Book Cafe tutaj na tej scenie na MDM.

W 2023 mieliśmy okazję gościć jej właśnie zaraz po polskiej premierze hałastry. Ona podkreśla to, że ona mogła napisać, mogła, chciała napisać tę historię rodzinną dopiero jak umarli bohaterowie. Bo są to książki w pewien sposób bezwzględne wobec członków rodziny Moniki Helfer, chociaż ona pisze o nich wszystkich z ogromną czułością. Próbując zrozumieć ich motywacje, ich wybory, ich losy, ale też jest po prostu absolutnie bezwzględna. Więc dlatego dopiero w takim wieku pojawiły się w jej dorobku te niesamowite opowieści rodzinne i przyniosły jej światową sławę.

A u podstaw tego wydarzenia, źródłem tej tragedii, ale przedstawionej przez Monikę Helfer trochę jako taka tragikomedia, była miłość do książek. O, coś nam bliskiego. To, co wyróżnia tego bohatera, bo mamy tutaj mężczyznę, który w wieku niespełna 18 lat zostaje wsadzony w kamasze, wysłany w czasie II wojny światowej na front wschodni. Czyli najlepiej wylosował. Wojna się już w zasadzie kończy, więc on na tym froncie jest krótko, ale na tyle długo, żeby stracić nogę. Którą sobie odmraża po prostu w czasie jakiejś tam gonitwy, błądzenia po lesie zimą.

Wraca... W szpitalu polowym poznaje pielęgniarkę, która zostaje jego żoną. To jest właśnie ta straumatyzowana bohaterka hałastry, matka Moniki Helfer. Oni wiedzą skromne życie. Obydwoje mają background bardzo, bardzo, bardzo skromny. On również jest z bardzo biednej, wiejskiej rodziny. Przeprowadzają się do takiego pensjonatu w górach, gdzie on jest zarządcą. To jest pensjonat dla weteranów II wojny światowej. Oni tam przyjeżdżają na takie krótkie turnusy, wysoko w górach, czyste powietrze, piękne lasy dookoła. I tam dorasta autorka i to jest kraina dzieciństwa.

On uwielbia książki również jako przedmioty. Uwielbia je posiadać i one sprowadzają ostatecznie na niego zgubę w tym przełomowym momencie życia. A w końcu wprowadzają na niego zgubę, no w zasadzie są powodem jego śmierci na koniec już życia. Brzmi w ogóle jak thriller, ale w ogóle jeśli coś kochać patologicznie, to rzeczywiście książki, to polecam. Bardzo to jest intrygujące, Bartek, ale chcę wiedzieć jedną rzecz. Czy to jest tak, że książki Helfer są w istocie też opowieścią o konkretnych generacjach? Nie wiem, Europejczyków czy Austriaków, no właśnie w tym wojennym kontekście, no bo to przecież musi mieć znaczenie. Czy to jest tak, że ty to czytasz, te opowieści, jednak jako takie bardzo skupione w tej soczewce na konkretnej opowieści, czy ten taki wspaniały odbiór książek Helfer też wynika z tego, że ona coś mówi o tym, jak się te doświadczenia wojenne odkładają w kolejnych pokoleniach, jak to się przenosi, jak one budują relacje ze sobą.

Skoro o sile, to co dla ciebie jest tą największą siłą pisarstwa Helfer? No bo wiesz, no historii rodzinnych to my w literaturze mamy sporo. Moda i taka też, ludzie zawsze lubią historie rodzinne, ale jakbyś spróbował tak ująć to, co jest takie ośniewające w tym pisaniu. Słuchaj, jak mnie ktoś pyta, a ta nowa książka o czym jest, Helfer ja mówię, o ojcu i już widzę to wywracanie oczami znowu, prawda, ktoś, prawda, już co drugi pisarz, a jak nie o matce, to o ojcu, nie? To jest wybitna literatura. Helfer ma wyjątkową zdolność, naprawdę niebywałą, pisania z jednej strony bardzo rzeczowego, lakonicznego w stylu, nawet z pewnym dystansem, a z drugiej strony z tego wszystkiego emanuje ogromna czułość.

I chęć dowiedzenia się, obydwie te książki są skonstruowane tak, że jednak gdzieś tutaj jest ta narratorka, ta bohaterka, ta autorka, która próbuje jakby rozwikłać tajemnicę czyjegoś, nie nawet życia w takim wymiarze biograficznym, tylko czyjegoś istnienia. Kim ten człowiek był? W książce Tatuś są sceny absolutnie porażające. Jak ona jako dorosła kobieta jedzie już ze starym ojcem, w zasadzie świadoma, że to są być może ostatnie lata jego życia, jedzie pociągiem i on nagle jednym słowem do niej się zwraca Moniko i ona tężeje. Bo wie, że to będzie ta chwila, kiedy on będzie już nie jako dziecku, jako córce, ale jako dorosłej, w pełni dojrzałej osobie chciał opowiedzieć o sobie.

No i jest tutaj ten motyw czytania książek i pisania, ponieważ... Nie możesz już więcej opowiedzieć o tej książce, bo ona ma tylko 160 stron. Tylko powiem jedno, no Helfer ojcu zawdzięcza. Miłość do słowa, zainteresowanie sposobem w ogóle prowadzenia opowieści, tę miłość do literatury, to jest tak pięknie i subtelnie opowiedziane w tej książce, skąd to się bierze, bo ojciec jest w tej opowieści człowiekiem tajemniczym, skrytym, małomównym, powściągliwym, A jednocześnie zostawiającym ogromne piętno, takie pozytywne piętno na swojej córce.

Brzmi to wspaniale i też na tyle, ale ja bym się jednak doszukiwała jakiegoś tego uniwersalnego wymiaru, to znaczy ja w ogóle myślę, że ojcowie są dla nas córek wielką tajemnicą i rzeczywiście zbliżenie... Powiem jeszcze jedno. Mamy tu oczywiście taki wspaniały, wpleciony w to wszystko żywioł anegdoty. Taki amarkort Feliniego. Bo to są wszystko wielodzietne rodziny. Zarówno rodzina matki, jak i rodzina ojca i samej Moniki. Tam są jakieś ciotki, wujkowie, stryjkowie, stryjenki. W chwilach kryzysu, powiedziałam, że to jest o sile rodziny, w chwilach kryzysu, a kilka kryzysów tutaj w tej biografii następuje, ojca i matki, wszyscy po prostu stawiają się na miejsce, żeby pomóc.

Następuje zjazd rodzinny. To jak Helfer opisuje w pojedynczych akapitach po prostu życia. Doświadczenia, osobowości tych wszystkich właśnie krewnych. No mówię, Amarcord, no po prostu słuchaj, ja się przy tej książce nie tylko nawzruszałem, ale się po prostu co chwila po prostu do rozpuku śmiałem, bo ona ma wyjątkowy też po prostu taki dar takiego celnego i jednozdaniowego opisu czyjegoś przypadku. I słyszycie to? Dlatego Bartek Kamiński powinien po prostu prowadzić klub książki w Big Booku i wtedy wszyscy będziecie przychodzić i się emocjonować literaturą tak właśnie, jakby to była sprawa na śmierć i życie. Jeśli tu słyszycie jakieś trzaski, wiercenia, rozmowy, to pamiętajcie, że nagrywamy ten podcast w księgarni Big Book Cafe, więc wszelkie hałasy są zamieszane i wyjaśnione. Bartek, jeszcze o jedną rzecz chcę ciebie zapytać.

Czy ty wiesz, co jest takim głównym tematem trzeciej części tego tryptyku? Helfer, czy to tajemnica? Niestety wiem. To zdaję nim jednym, spróbuj nam zdradzić. Trzecia część tryptyku poświęcona jest bratu autorki, który oczywiście jest częścią tej opowieści jako maleńki chłopczyk, jako dziecko, ale o którym Monika Helfer w Tatusiu pisze jeden bardzo krótki akapit, a w zasadzie takie jedno dłuższe zdanie. I jest to najbardziej rozdzierające zdanie tej książki. Niebieskiego ptaka, który w wieku 30 lat popełnił samobójstwo. Myślę, że ta książka, która nosi tytuł Lwie serce, poświęcona bratu, czyli ostatnia część tego tryptyku.

Mam nadzieję oczywiście, że ona się ukaże. Wydawnictwo Filtry zdecyduje się wydać również ten tytuł. Będzie najbardziej emocjonującym i takim rozdzierającym tytułem, bo to co po prostu Helfer mimochodem wspomina o dorosłym życiu swojego brata Richarda jest naprawdę niezwykle intrygujące. Tyle o wspaniałej literaturze Moniki Helfer. Ja jeszcze tylko dodam, że tę prozę Moniki Helfer przekłada na polski Arkadiusz Żychliński i jest to przekład genialny. To znaczy po prostu... Wspaniale. Nie tylko się to czyta, ale też to jest proza, która się mieni bardzo takimi mikroemocjami, takimi bardzo subtelnymi odcieniami.

Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.