Mentionsy Mentionsy
Big Book Podcast. O książkach
Big Book Podcast. O książkach

Mariusz Urbanek. Mistrz biografii na żywo z Big Book Cafe MDM. Marian Eile i inni bohaterowie!

24.04.2024 ·1 godz 30 min · 14 rozdziałów · 1 sponsor

Mariusz Urbanek i Anna Król rozmawiają o Marianie Eilem, legendarnym twórcy "Przekroju" i o innych bohaterach i bohaterkach książek biograficznych, opisanych przez autora. Mariusz Urbanek należy do najpopularniejszych biografów wybitnych Polaków. Opisał życie wielu znaczących postaci ostatniego wieku – od Wieniawy-Długoszowskiego przez Tuwima, Broniewskiego, Brzechwę i Tyrmanda po Jerzego Waldorffa. Zgłębiał życiorysy genialnych matematyków ze Lwowa, a najnowszą książkę poświęcił Marianowi Eile, twórcy „Przekroju”. Partner wydarzenia: Wydawnictwo Iskry. Książki Mariusza Urbanka można zamówić w naszej księgarni online: https://bit.ly/3RsSm0Q Mariusz Urbanek napisał kilkanaście książek biograficznych, których bohaterami są sławne, znaczące postaci polskiego życia kulturalnego oraz społecznego – epoki powojennej, ale także dwudziestolecia międzywojennego. Wiele z jego tytułów odbiło się szerokim echem i trafiło na listy bestsellerów, m.in. „Broniewski. Miłość, wódka, polityka” (2011), „Brzechwa. Nie dla dzieci” (2013) i „Tuwim. Wylękniony bluźnierca” (2013). W 2017 roku książka „Makuszyński. O jednym takim, któremu ukradziono słońce” zwyciężyła w plebiscycie widzów TVP Kultura na „Najgorętszą książkę lata”. W 2018 ta sama książka przyniosła Mariuszowi Urbankowi Nagrodę Literacką Zakopanego. Dziękujemy Patronkom i Patronom za wsparcie naszych podcastów. Nadajemy je z naszych scen i nagrywamy rozmowy w studiu, abyście jeszcze bardziej cieszyli i cieszyły się czytaniem. Wspierać można tu: https://patronite.pl/bigbookcafe Dziękujemy Miastu Stołecznemu Warszawa za dofinansowanie naszych działań i podcastów w Stałym Programie Kulturalnym.

51:23 · Komentarze do redakcji i rubryk Przekroju 4

Jest tylko, właściwie udało mi się znaleźć jedną osobę, której Eile nie lubił, nie tolerował i nigdy się dobre słowo o niej w przekroju nie pojawiło. To był Tadeusz Kantor. Po prostu ten odbiór Kantora, taka była różnica osobowościowa estetyki teatralnej, scenografii, że po prostu było wiadomo, że nie. Kropka. Przez tą redakcję przewinęli się tacy znakomici pisarze jak, nie wiem, Mrożek właściwie chyba od rysunków zaczynał. Mrożek, Tyrmand, Gałczyński wspomniany.

Mrożek zaczynał od socrealistycznego do bólu reportażu na 22 lipca. W przekroju? Bo ja miałam wrażenie, że on gdzieś indziej ten... Nie, to on i nie. Bo on te takie produkcyjniaki to chyba jeszcze pisał. Ale właśnie dlatego on zaczął to pisać w którymś z dzienników krakowskich. I potem na któregoś 22 lipca, czy to był rok 52 czy 53, wiadomo było, że musi się taki tekst okazać. Że jest taki mrożek. I żaden z redaktorów tego nie chciał napisać, bo już to było takie wstydliwe. Jest taki młody facet, na pewno będzie chciał napisać do przekroju. I mrożek napisał. Wszystko tam było co trzeba. I czyny społeczne, i młodzież entuzjastycznie do haseł budowy nowego ustroju się odnosząca. Po prostu wszystko, wszystko co trzeba.

No ale potem Tak, on rzeczywiście potrafił to robić. Ja pamiętam, że czytałam kilka takich jego artykułów właśnie z tego okresu pierwszego, kiedy rozpoczynał właściwie. Nie miał za bardzo wyboru chyba i łapał co się dało. I widać tam tak czy inaczej talent literacki. Tak, no to jest taka anegdota związana, nie wiem czy ona jest w tej książce, na pewno jest w książce o Stefanie Kisielewskim, kiedy Sławomir Mrożek, był to rok właśnie 1951, 1952, 1953, przeczytał, że chyba w Nicei odbyło się takie święto kwiatów, takie korso kwiatowe, gdzie wszyscy pokazywali swoje Ogródki piękne, wychowywane bukiety. I Mrożek napisał zjadliwy felieton, że proszę bardzo, tutaj w Nicei odbywa się korso kwiatowe, a tutaj gdzieś na Zachodzie, w innych krajach to robotnicy głodują, gdzieś tam w Azji są zabijani.

No i Mrożek opowiada potem, wraca do domu w Krakowie na Krupniczej, spotyka na podwórku lekko wstawionego Stefana Kisielskiego. I Stefan Kisielewski mówił, no czytałem ten pana tekst. I tutaj uczciwszy uszy wszystkich pań. Co pan pierdoli? No i po kilku latach już inny Sławomir Mrożek napisał, że no tak, Stefan Kisielewski miał absolutnie rację. No tak, więc Mrożek. Zanim stał się Mrożkiem to terminował w Przekroju. Cała pewnie długa mogłaby się pojawić opowieść o współpracy z Gałczyńskim, który też trafił do Przekroju i myślę, że był tam niezwykle ważny.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.