Mentionsy Mentionsy
Big Book Podcast. O książkach
Big Book Podcast. O książkach

Czy daleka Azja jest naprawdę tak obca? "PÓŁ ŻYCIA PÓŹNIEJ" Alicja Cybulska w Big Book Cafe! | Literatura na żywo!

29.04.2026 ·1 godz 18 min · 13 rozdziałów

W tym nagraniu usłyszą Państwo spotkanie, w którym ALICJA CYBULSKA opowiada o swojej nowej książce "PÓŁ ŻYCIA PÓŹNIEJ"! Z autorką rozmawiała RENATA KIM.Jak to jest w połowie życia spakować cały dorobek do walizki i zamieszkać w Azji? O wielkiej podróży, od Chin po wyspę Bali, od Japonii po Tajlandię oraz podróży w głąb siebie mówi Alicja Cybulska. O duchowych aspektach takiego doświadczenia i o rozbijaniu utartych wyobrażeń o „egzotycznej Azji” z autorką książki rozmawia Renta Kim.Big Book Cafe i Big Book Cafe MDM to dwa miejsca dla kochających książki w Warszawie. Piękne przestrzenie, w których organizujemy spotkania, sprzedajemy książki i akcesoria literackie. Autorskie księgarnie prowadzone przez Fundację "Kultura nie boli", wegetariańskie kawiarnie, bar literacki, scena spotkań i dom międzynarodowego Big Book Festival w jednym.Odwiedź nas! Działamy codziennie Big Book Cafe I ul. J. Dąbrowskiego 81 Big Book Cafe MDM I ul. Koszykowa 34/50 Sprawdź nasze wydarzenia i transmisje na żywo: https://bigbookcafe.pl/repertuar/ Dołącz do patronów mających dostęp do wszystkich naszych filmów: https://patronite.pl/bigbookcafe Dowiedz się o nas więcej: https://www.facebook.com/bigbookcafe/Wydarzenie odbyło się 25 listopada, wtorek, o godzinie 19:00 w Big Book Cafe przy ulicy Dąbrowskiego 81.O KSIĄŻCEOto dziennik dwóch podróży, po mapie i w głąb siebie. Prowadzi przez dziewięć krajów Azji: Singapur, Kambodżę, Chiny, Japonię, Koreę Południową, Tajwan (Republikę Chińską), Tajlandię, Indonezję i Wietnam. Z reporterską dociekliwością, ale i filmowym ujęciem piękna czy brzydoty, opowiada o porankach w kambodżańskim Angkorze, rytmie hawkerów i świątynnych dziedzińcach, ciszy balijskich rytuałów i skalnym chłodzie wąwozu Taroko. Bez pocztówkowych klisz.Ta książka zagląda pod powierzchnię. Pokazuje reguły codzienności – gesty, rytuały, niepisane zasady – i rozbija utarte wyobrażenia o „egzotycznej” Azji. Obcość przestaje być tłem, a staje się lustrem potrzeb i wartości. To zaproszenie do rozważań, dlaczego działamy tak, a nie inaczej, i czy to wciąż jest zgodne z nami oraz z naszymi przekonaniami i dążeniami.To lektura, która spowalnia krok i wyostrza spojrzenie. Po zamknięciu książki zostają obrazy, ale też konkretne narzędzia: język do nazywania priorytetów, odwaga cichej korekty własnych nawyków, ciekawość zamiast szybkiej oceny. Otwarcie na nowe, ale nie bezrefleksyjne porzucanie starego.Jeśli szukasz tekstu, który nie poucza, tylko uczy, jak dostrzegać więcej – tu właśnie go znajdziesz. Staniesz się uczestnikiem filmowo opisanej DROGI.Pozornie proste pytania zyskują w tej książce pogłębione, często zaskakujące odpowiedzi:• Czy i gdzie urlop oznacza poczucie winy?• Co to jest strategia martwej muchy?• Co to za królestwo, gdzie forma jest treścią?• Co łączy oko kraba, sznur pereł i rybie oczy?• Co powstało z potu jaka i mokrej ziemi?O AUTORCEAlicja CybulskaAutorka, która łączy warsztat stratega z reporterską wrażliwością. Od lat bada, jak przekonania, wartości i emocje kształtowane przez kulturę wpływają na decyzje oraz zachowania. Ostatnie trzy lata spędziła w Azji, gdzie z bliska obserwowała codzienność i jej kulturowe uwarunkowania. Autorka facebookowego bloga BetterH, na którym opowiada o spotkanych ludziach i ich światach. W swoich historiach z Azji odsłania korzenie zwyczajów i wierzeń, nadaje miejscom głębię i kontekst, dzięki którym odległe kultury jawią się jako zrozumiałe i bliskie.

1:51 · Opowieść o Facebookie i jego popularności 1

I trafiłam w końcu do jakiegoś takiego drewnianego domeczku, który się dosłownie rozpadał, gdzie pani Kambodżanka myła mi głowę na siedząco. I to opisałam w książce. Nie wiem, jak ona to zrobiła, nie zmoczyła mi ramion, niczego. Myła mnie na siedząco, myła mi głowę, słuchajcie, ze spłukaniem. I ten reportaż spowodował, że przybyło 15 tysięcy osób, A drugi taki skok był wtedy, kiedy byłam w Japonii i zaczęłam opowiadać o kulturze Japonii, o tym ideale mężczyzny, kobiety, o tych regułach, w których oni żyją. Oni żyją trochę tak jak w innym ciśnieniu. My tego nie zdajemy sobie sprawy, że ich życie na co dzień jest tak, jakbyśmy żyli w podciśnieniu. I jak o tym opowiadałam, to już wtedy to kilkadziesiąt tysięcy w krótkim czasie ludzi przybyło, bo my po prostu jesteśmy zafascynowani jako Polacy Japoni.

5:39 · Opowieść z Singapuru i Japonii 3

Więc to tak bardzo ich zainteresowało. To ja tylko dodam dla tych wszystkich, którzy jeszcze się zastanawiają nad kupnem książki. Historia o fryzjerce, która nie zmoczyła ramion, a ostrzygła jest w tej książce i są także rozdziały poświęcone Japonii. Czy nie miałaś takiej obawy, że oto ty, w sumie niezawodowa podróżniczka, bo nie byłaś w podróży po krajach Azji, Tylko byłaś tam zawodowo, a przy okazji zwiedzałaś. Czy nie miałaś takiego poczucia, czy na pewno wszystko, co ja opowiadam jest prawdą? Czy ja nie zrobię jakiegoś zakłamania? Czy moje wrażenia nie są przypadkiem mylne? Skąd się brała pewność, że opowiesz prawdę? A może to była po prostu twoja prawda, twoje przeżywanie tych miejsc?

Ja uważam, że jest tyle prawd, ile ludzi. Jak wiemy, tu jest trochę osób między nami na widowni, które były ze mną w Singapurze i w Malezji. I obserwując gości, których zabieram, każdy widzi co innego. Każdy widzi i zabiera do domu co innego. Więc każdy z nas widzi inny świat. I ta opowieść, zarówno na profilu, jak i w tej książce, to jest moja opowieść o tym, co ja widziałam, co znalazłam, czego się nauczyłam. I nigdy oczywiście, bardzo wiele razy popełniałam błędy. Szczególnie w Japonii dostałam ogromne bęcki, jak opowiadałam o Japonii od panów profesorów japonistów. O Boże, jak mnie po prostu zmyli głowę, co ja opowiadam. Tylko wiecie co, mi się wydaje tak osobiście i prywatnie, że my nigdy nie wiemy całej prawdy.

Co zawsze wierzyłam w jakieś prawdy moralne, bo okazuje się, że nie wszystkie kraje mają takie prawdy moralne jak my z chrześcijańskich krajów. I to daje do myślenia. Oczywiście to trzeba mieć otwartość, żeby patrzeć na to i rozumieć, że Co by było, gdybym ja się tam urodziła? Być może też byłabym buddystką, być może też uważałabym, że zabijanie nie jest złe, prawda? Tak jak w Japonii na przykład kodeks moralny nie jest taki jak u nas, tylko wszystko się robi dla grupy, dla grupy można zrobić wszystko. I ta otwartość jest taka super potrzebna, ale daje możliwość do Poznania siebie, moim zdaniem. No więc właśnie, ja tę książkę czytałam absolutnie nie jako przewodnik po siedmiu krajach Azji, które opisujesz, tylko przewodnik po twoim poszukiwaniu siebie,

10:15 · Praca i doświadczenie w Azji 1

Więc część z tych filmów nagrywałam dla siebie, żeby sobie potem przypomnieć, co się dowiedziałam, co tam się działo. I ta książka również jest tak jakby trochę dla mnie takim podsumowaniem. Mówiłaś, użyłaś tego słowa zaskoczenia. Co cię najbardziej zaskoczyło w tych wszystkich krajach, które zwiedziłaś? Wiesz co, właśnie zaskoczyła mnie Japonia pod kątem kodu moralnego. To było takie moje największe zaskoczenie, bo Kultura, to co nazywa się kulturą, w swoim sercu ma wartości. I te wartości są tak głęboko w kulturze, że my ich nigdy nie kwestionujemy. Więc mi się wydawało, że zabijanie jest zawsze złe, sprzedawanie ciała jest zawsze złe.

12:37 · Zaskoczenia i odkrycia w Japonii 1

Także te wartości moralne, takie co my nazywamy moralnymi, są identyczne na całym świecie. I potem jedzie się do takiej Japonii, która Jest tak absolutnie inna i miała tak absolutnie inne zagrożenia, bo od tego zależy cała kultura, która się tworzy, wierzenia i wartości. I tam najważniejszą wartością jest twoja przydatność dla grupy. Czy dla rodziny, czy dla szkoły, czy dla pracy, czy dla narodu. I to jest ekstremalne. I to powoduje, że gdy była wojna, to Japończycy byli tak potwornie okrutni. I to jest to takie największe zaskoczenie, które było dla mnie, gdy ja to zrozumiałam, że to wynika nie z tego, że oni są złymi ludźmi, niemoralnymi, tylko, że mają inną moralność.

18:43 · Opowieść o Tajwanie 1

I to jest taka lekcja dla mnie. To jest taka lekcja takiej uważności, żeby nie oceniać za szybko. Bo jak ja tam pojechałam, żeby nie przedłużać, to słyszałam wcześniej, że oni 50 lat byli pod Japończykami, pod okupacją japońską. 50 lat to jest kawał czasu. Więc ja się spodziewałam tam, Jeszcze druga anegdota do tego, dlaczego tam pojechałam. Ponieważ jak byłam w Japonii, to się zakochałam w onsenach tak, że kilka podróży wykonałam śladami onsenów. I w tym Tajwanie spodziewałam się tych onsenów, w każdym mieście. Dlatego też tam pojechałam. I potem tam przyjechałam, a tam po prostu znalazłam taki krajobraz absolutnie bez wyrazu.

30:51 · Przyroda i jej znaczenie w podróży 3

Dowiedziałam się o sobie, że nie jestem taka otwarta, jak myślałam, że jestem taka otwarta, bo po prostu tego się nie da. Właśnie jak się natyka na własne granice, to po prostu nie da się być otwartym zawsze i wobec każdego. I też dowiedziałam się o sobie, to był taki największy insight, jaki tam miałam właśnie w związku z Japonią, to jest to, że jeśli chodzi o mnie, Wiecie co, jest taka zasada, że jeżeli używamy jakiegoś słowa więcej w swoim życiu, tego normalnie nie zauważamy, ale ja robiłam często takie wywiady, gdy przyjmowałam ludzi do pracy, to zawsze stosowałam taką zasadę, że byłam czujna na takie słowo, które się częściej powtarza. I tak zupełnie z intuicji. I w psychologii rzeczywiście jest taka prawda, że jak używamy jakiegoś słowa więcej, częściej, na przykład często to są pieniążki, to to jest jakiś taki wrażliwa rzecz.

I jeżeli sobie zdamy z tego sprawę, to warto jest w to Warto jest się temu przyjrzeć. Ja miałam tam właśnie w Azji na to sposobność, że mogłam się sama sobie przyglądać. I jak byłam, w zasadzie jak pisałam ten fragment o Japonii, w której to kawaii, jak się tam jedzie, to się słyszy kawaii non stop. Kawaii to jest określenie, które oznacza piękny, słodki, kochany, uroczy, cudowny. Czyli jest mały piesek, pudelek, będzie kawaii. Kawaii to jest najlepszy komplement w ogóle, jaki może się zdarzyć. Tylko to jest tak w skrajnej sprzeczności z regułami, w jakich żyją Japończycy, że to aż po prostu biło po oczach, że wszyscy są tacy słodcy i tacy cukierkowity i te dziewczyny z takimi nóżkami do środka i takie niewinne i takie dziecięce.

Tego chyba jest za dużo, bo jeżeli zawsze walczysz, to też dostaniesz, a tej miękkości nam brakuje, że ta miękkość to jest to, co właśnie postanowiłam zmienić, żeby już tak nie walczyć, tylko właśnie dać sobie przyzwolenie na taką miękkość. I wtedy to tak trochę jak się płynie, nie wiem, liść po rzece, trafisz na kamień, to go opłyniesz. Dajesz się nieść życiu i po prostu się dostosowujesz miękko. Nie musisz ciągle walczyć, nie chcesz rozbić pięścią tego kamienia, na który trafiasz. Mam nadzieję, że rozumiecie, o co mi chodzi. Walka to zawsze są ofiary, także wewnętrzne. Więc to była taka najważniejsza rzecz, którą o sobie się dowiedziałam w Japonii.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.